niedziela, 18 grudnia 2005

Swiateczna rzez niewiniatek...

Wczoraj spotkala nas (tj. pracujacych w "mojej" firmie :-) mila niespodzianka: firma zafundowala nam bezplatny, swiateczny obiad.

Tak, ja wiem ze pojecie "bezplatnego obiadu"(podobnie jak sniadania czy kolacji) nie istnieje, bo w koncu tak czy owak ktos musi za niego zaplacic. Chodzi mi o to, ze to nie MY placilismy :-)

Na obiad podano tradycyjnego karp... nie, Prosze Panstwa, nie karpia. W Irlandii tradycyjnym wigilijnym daniem jest... indyk oczywiscie. Zanim sie zorientowalem, juz go mialem na talerzu :-( A przypominam, zem wegetarianin...

Indyka oczywiscie nie tknalem... Zadowolilem sie ziemniakami z marchewka :-)

Swoja droga, to nie ma znaczenia czy chodzi tu o karpia czy o indyka. Czy naprawde aby uczcic Dzien Narodzin Zbawiciela - musimy w tym celu wymordowac miliony czujacych strach i bol - istot?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz