piątek, 15 czerwca 2007

Tablica ogłoszeń

Niemal dwa lata temu w notce pt.: "Drobne ogłoszenia - urok kilku slow :-)" pisałem o zainstalowaniu w Tesco - znajdującym się w centrum Cork - tablicy ogłoszeniowej dla Polaków.

Tablica poźniej została zdemontowana, i przez pewien czas kierownictwo sklepu nie życzyło sobie umieszczania w tym miejscu jakichkolwiek ogłoszeń. Niemniej - obecnie tablica wróciła na ścianę, a nawet znacznie zwiększyła swoja powierzchnie.

/Na zdjęciu powyżej stoję przed jedna z kilku tablic znajdujących się w Tesco przy Paul Street w Cork/

Lubie czasami przed ta tescową "ścianą płaczu" przystanąć i poczytać znajdujące się tam ogłoszenia. Co to za ogłoszenia? W zasadzie - trywialne, chociaż czasami trafi się jakaś perełka. A te zwyczajne - to zwyczajnie: ktoś szuka pracy i odda tygodniowkę za jej "załatwienie", ktoś inny oferuje miejsce w 2-osobowym pokoju, następny oferuje usługi fryzjerskie w domu klienta, ktoś inny sprzedaje przemyconą wódkę lub papierosy.

W zasadzie nuda i brak akcji, gdyby nie... no wlaśnie. Ostatnio zauważyłem przed ta tablica dziwnie się zachowującego jegomościa. Kiedy przyjrzałem mu się bliżej okazało się, ze człowiek ten pieczołowicie "oczyszczał" tablice z ogłoszeń "konkurencji", aby za chwile umieścić na niej swoje, o niemal identycznej treści, tylko z innym numerem telefonu. No cóż, ten nasz Rodak nie przyswoił sobie zasady, żeby "nie czynić bliźniemu co sobie niemile".

Zastanawia mnie, jak długo bedą "wisiały" jego własne... Czy do wizyty następnego "ogłoszeniodawcy"? I - na ile powszechne jest takie zachowanie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz