niedziela, 30 marca 2008

Nowa biblioteka dla nowych mieszkańców Cork

W ciągu najbliższych 3 – 4 lat planowane jest zbudowanie nowej centralnej biblioteki przy Grand Parade w Cork. Będzie to największa biblioteka w hrabstwie o powierzchni dwukrotnie większej od obecnej.

/Obok: tak będzie wyglądała nowa biblioteka w Cork/

W okresie ostatnich dziewięciu miesięcy Zarząd Bibliotek Miejskich w Cork rozpoczął serie publicznych spotkań z mieszkańcami miasta pytając ich o to, co ich zdaniem z zakresu usług i wyposażenia powinno znaleźć się w nowej bibliotece.

W czwartek 3-go kwietnia b.r. o godz. 19.30 w Bibliotece Centralnej przy Grand Parade członkowie nowych społeczności będą mieli szanse wypowiedzieć się w sprawie zapotrzebowania na ulepszenia w kierunku:
- zakupu materiałów czytelniczych dla dzieci i dorosłych
- udostępnienia przez bibliotekę filmów i muzyki z różnych obszarów kulturowych
- wyposażeń wspomagających naukę języków obcych
- udostępnienia pomieszczeń na wydarzenia kulturalne
- udostępnienia pokoi konferencyjne
- szerszego dostępu do Internetu

Zarządowi Biblioteki zależy, aby nowi mieszkańcy Cork (a więc także Polacy) mogli przedstawić swoje opinie i wyrazić potrzeby związane z biblioteką. Dlatego też zaprasza wszystkich zainteresowanych na czwartkowe spotkanie.

Dodatkowe informacje można uzyskać od Eamonna Kirwan lub Beaty Molendowskiej.

sobota, 29 marca 2008

Dwaj w morzu pływacy

Wczoraj w księgarni Vibes Scribes w Cork nabyłem dwie książki, tłumaczone na polski, aczkolwiek traktujące o Irlandii: "Dwaj w morzu pływacy" i "Gwiazda zwana Henry". Dzisiaj - o pierwszej z nich.

Tytuł: "Dwaj w morzu pływacy", autor: Jamie O'Neill, twarda oprawa, 496 stron.

Na okładce zachęca nas napis: "Ulisses XXI wieku! Tylko Irlandczyk mógł tak to oddać...". Na odwrocie książki krótki opis tego, czego możemy się po książce spodziewać: "(...) to, co spotkało Jima, było początkowo nie do pojęcia. Doyler był kiedyś jego kumplem, potem wyjechał na długo i teraz powraca z głową nabitą rewolucyjnymi ideałami i... językiem skłonnym do różnych bluźnierstw. A jest rok 1915 i w Dublinie wrze - Irlandia nie chce brytyjskich rządów. I dokładnie za rok na Wielkanoc pamiętnego 1916 r. wybuchnie powstanie. Choć dla obu chłopców ta data miała znaczyć co innego: Jim, dzięki Doylerowi, nauczy się pływać i razem dotrą wpław do skalistej wysepki Muglins, by zatknąć na niej zieloną flagę na znak przynależności tego miejsca do Irlandii i do nich samych. (...) Jamie O'Neill pisał tę historię przez dziesięć lat. I nosi ona znamiona powieści doskonałej: wielość wątków, mistrzostwo słowa, a nade wszystko niezwykła wrażliwość w kreowaniu postaci - kontrowersyjnych przecież."

Z ciekawostek: książkę nabyłem za 5,99 euro, a na okładce jest wydrukowana polska cena: 34,80 zł. Euro kosztuje w tej chwili jakieś 3,5 zł, wiec wychodzi na to, że taniej jest kupować polskie książki... w Irlandii ;-)

piątek, 28 marca 2008

Polski chleb w Cork (8): A Little Taste of Poland

Dzisiaj w mojej serii "polskich chlebów w Cork" chyba najbardziej nietypowy chleb: pochodzący z Jack Cuthbert's Bakery w Midleton "Polski Chleb".

Nietypowy dlatego, ponieważ ten chleb, chociaż nie różni się smakiem, jest sprzedawany w dwóch wersjach: dla Irlandczyków i dla Polaków ;-) Wersję "dla Polaków" można zobaczyć na zdjęciu obok, natomiast wersję "dla Irlandczyków" - na zdjęciu zamieszczonym w notce "Irlandzki chleb i masło" (to jest ten chleb pakowany z wyraźnym napisem "Jack Cuthbert's". Jak wspomniałem, obydwa chleby absolutnie nie różnią się niczym - poza rozmiarem.

Jak widać, ten chleb doskonale ilustruje twierdzenie, że tzw. "polski chleb" był w Irlandii dostępny na długo przed "polskim potopem"...

czwartek, 27 marca 2008

Trabolgan: "wakacyjna wioska"

Osoby lubiące aktywnie spędzać urlop - czy chociażby wolny weekend - powinny odwiedzić Trabolgan Holiday Village. Szczególnie zadowolone powinny być dzieci ;-)

/Na zdjęciu obok: stoję przed charakterystycznym wjazdem do Trabolgan/

W Trabolgan można wynająć domek - i do woli oddawać się sportowym rozrywkom: od strzelania z łuku czy gry w tenisa, poprzez wyścigi na gokartach po kąpiele w basenie. To oczywiście tylko jedne z wielu dostępnych tam atrakcji.

Z kolei osoby bardziej "stateczne" mogą zagrać w golfa, spróbować szczęścia w salonie gier, czy też - wykorzystując fakt że dzieci są pochłonięte zabawą - wręcz zaszyć się w pubie ;-) Dodatkowym atutem Trabolgan jest fantastyczne, nadoceaniczne położenie.

Dokładny adres to: Trabolgan Holiday Village, Midleton, Co Cork.

Kilka moich zdjęć z Trabolgan znajduje się TUTAJ.

Polskie pączki w irlandzkim Tesco :-)

Jakiś czas temu dowiedziałem się, że w Tesco w centrum Cork można dostać pączki - podobno robione przez Polaków pracujących w tamtejszej cukierni.

Niestety, zawsze przychodziłem za późno: każdego dnia do południa pączki były rozkupione. Aż w końcu - przy okazji świątecznych zakupów - wybrałem się tam nieco wcześniej i w końcu udało mi się dostać ten rarytas (na zdjęciu obok). Wizualnie te pączki może nie wyglądają za ciekawie, ale - mi smakowały.

Teraz czekam na sernik i makowiec :-)

wtorek, 25 marca 2008

The Onion Seller

W znajdującym się w centrum Cork parku (Bishop Lucey Park) stoi niewielki, ale interesujący pomnik: "The Onion Seller".

/Powyżej: "The Onion Seller" (1937) w Bishop Lucey Park w Cork/

Autorem tego pomnika jest Seamus Murphy (1907 - 1975), który był jednym z najwybitniejszych współczesnych irlandzkich rzeźbiarzy. Modelem postaci odlanej z brązu była kobieta sprzedająca cebulę na targu przy Coal Quay w Cork.

W lutym 1986 roku figurkę postawiono w Bishop Lucey Park, tj. parku znajdującym się w centrum Cork. Sam park został otwarty rok wcześniej.

Z pomnikiem związany jest przesąd: podarowanie mu drobnej monety ma zapewnić darczyńcy pomyślny los (monetę kładzie się na lewym przedramieniu figurki). Z tej bajki najbardziej zadowoleni są miejscowi menele, którzy - gdy braknie im przysłowiowych paru centów do najtańszego cidera - zawsze mogą liczyć na wsparcie "Sprzedającej cebulę" ;-)

poniedziałek, 24 marca 2008

Listening Post - pomnik emigrantów

Przy Penrose Quay w Cork stoi nietypowy pomnik nazwany "Listening Post". Pomnik jest poświęcony pamięci tysięcy emigrantów, którzy właśnie na tym nabrzeżu wchodzili na pokłady statków opuszczając Irlandię.

/Na zdjęciu: "Listening Post"/

Ten nowoczesny pomnik składa się z czterech figur zbliżonych kształtem do walca, stojących od siebie w pewnej odległości, z których to monumentów dobiegają nas odgłosy muzyki, fragmenty rozmów emigrantów, itp.

"Listening Post" jest jednocześnie pierwszą stałą "dźwiękową instalacją" w Cork. Postawiono ją 9 września 2006 r. Autorami pomnika są Daphne Wright i Johnny Hanrahan.

niedziela, 23 marca 2008

Ballymaloe House

Ballymaloe House - to dobry przykład nieźle prosperującej współczesnej rodzinnej irlandzkiej farmy. Część budynków będących w użyciu do dzisiaj pochodzi z XVI wieku. Ballymaloe House wraz z farmą w 1948 r. kupiła od poprzednich właścicieli rodzina Allen - i do dzisiaj pozostaje on w ich rekach.

/Powyżej: rodzinny sklep w Ballymaloe, oferujący wyroby które często są niedostępne gdzie indziej/

W swojej posiadłości członkowie familii prowadzą niewielki, ale stylowy hotel, restaurację - w której produkty używane do przygotowania potraw pochodzą z rodzinnej farmy, oraz sklep - oferujący m.in. wyroby rękodzielnicze miejscowych artystów i rzemieślników, a także lokalne produkty spożywcze.

Ale to nie wszystko - w Ballymaloe House odbywają się znane w okolicy "muzyczne tygodnie" oraz "Wine Weekend" - weekendowe kursy dla osób które chcą zgłębić swoją wiedzę na temat wina. W bezpośredniej bliskości domu znajduje się również pole golfowe i basen, a cała okolica jest idealnym miejscem dla spacerów.

Dokładny adres Ballymaloe House to: Ballymaloe, Shanagarry, Co. Cork Kilka moich zdjęć z Ballymaloe znajduje się TUTAJ.

sobota, 22 marca 2008

Wielkanocne święcenie pokarmów

Dzisiaj w kościele St. Augustine's Church przy Washington Street w Cork (czyli tzw. "polskim kościele") miało miejsce wielkanocne święcenie pokarmów.

/Na zdjęciu obok: dzisiejsze święcenie pokarmów w St. Augustine's Church przy Washington Street w Cork/

Przy okazji tegoż święcenia dowiedziałem się od moich przyjaciół, że np. w Poznaniu wielkanocnego baranka tradycyjnie robi się z... masła, a nie - jak w innych regionach Polski - z cukru :-)

Pierwsze takie święcenie pokarmów w Cork miało miejsce 15 kwietnia 2006 r.

Wielkanocne święcenie pokarmów nie jest praktykowane przez Irlandczyków.

piątek, 21 marca 2008

Wielkopiątkowa prohibicja

Dzisiaj jest Wielki Piątek, nazywany w Irlandii "Good Friday".

W tym dniu, jak co roku, w całej Irlandii obowiązuje całkowity zakaz sprzedaży napojów alkoholowych. Nieczynne są puby i sklepy sprzedające wyłącznie alkohol. Pozostałe sklepy - zamknęły swoje stoiska z alkoholem.

/Na zdjęciu obok: zamknięta "alejka" z alkoholem w Tesco przy Paul Street w Cork/

czwartek, 20 marca 2008

Polski chleb w Cork (7): Polish Sour Dough Bread

Dzisiaj znowu na chwilę wracam do mojej serii "polskich chlebów w Cork" ;-) I prezentuję kolejny tzw. "polski chleb": "Polish Sour Dough Bread".

Na etykiecie przytwierdzonej do plastikowego opakowania, nie ma niestety adresu producenta tegoż chleba, widnieje tylko nazwa piekarni "Twomey's Bakery", ale po krótkim "śledztwie" ustalam, że jest to ta sama piekarnia która piecze m.in. chleb opisany TUTAJ. Czym się różnią obydwa chleby - nie wiem, bo nie widzę różnicy. Prawdę pisząc, nie widzę też specjalnej różnicy pomiędzy większością tzw. "polskich chlebów", ale to już jest inna historia ;-)

środa, 19 marca 2008

Przewodniki po Irlandii (2): "Złota księga: Irlandia"

/Na zdjęciu: okładka mojego egzemplarza ww. przewodnika/

Miękka oprawa, 128 stron, sporo zdjęć. Książka dobra także na upominek dla kogoś kto interesuje się Zieloną Wyspą.

Opisy innych posiadanych przeze mnie przewodników znajdziesz TUTAJ.

poniedziałek, 17 marca 2008

Dzień św. Patryka w Cork: brawo Polacy, brawo MyCork!

Dzisiaj, jak co roku 17 marca, przypada Dzień św. Patryka, największe święto w Irlandii, obchodzone także na całym niemal świecie (w tym i w Polsce). Z tej okazji zwyczajowo organizuje się m.in. uroczyste Parady.


/Na zdjęciu powyżej: biorę udział w Paradzie jako Pan Lato ;-)/

W tym roku, po 2 latach przerwy, Polacy znowu wzięli udział w Paradzie w Cork - poprowadzeni przez Stowarzyszenie MyCork. Zaprezentowaliśmy - m.in. do muzyki Vivaldiego - Cztery Polskie Pory Roku. Ja - byłem Panem Lato ;-) - czyli defilowałem w plastikowej tafli "wody" z żaglem w dłoni, przystrojony m.in. w słomkowy kapelusz.

Członkowie i sympatycy MyCork włożyli ogrom pracy w przygotowanie odpowiednich rekwizytów. A pamiętajmy, że każdy z nas jest wolontariuszem, który poświęca swój własny wolny czas na rzecz pracy dla naszego Stowarzyszenia.

Ale - trud opłacił się: Stowarzyszenie MyCork otrzymało od władz miasta nagrodę "Best overall entry"!Kilka moich zdjęć z Parady jest do zobaczenia tutaj: KLIK, a poniżej amatorki filmik pokazujący naszą grupę na Paradzie:


niedziela, 16 marca 2008

I Forum Aktywnych Polaków

Wszystko wskazuje na to, że polonijne organizacje i instytucje w Irlandii, dotychczas niezwykle rozproszone, podjęły próbę nawiązania współpracy - przynajmniej na polu wymiany informacji.

Dzisiejszy dzień prawdopodobnie przejdzie do historii Polonii w Irlandii: to właśnie dzisiaj, 16 marca b.r., w Polskim Ośrodku Społeczno Kulturalnym przy 20 Fitzwilliam Place w Dublinie, odbyło się pierwsze spotkanie osób aktywnie uczestniczących w życiu Polonii w Irlandii. Projekt ten nazwano Forum Aktywnych Polaków. Miło mi Wam donieść, że również zostałem zaproszony do
udziału w tym Forum ;-)
/Na zdjęciu powyżej: trwa pierwsze spotkanie Forum Aktywnych Polaków/

Organizatorzy

Organizatorami Forum Aktywnych Polaków było szereg osób i instytucji, tj.: Magdalena Wieczorek – Duchewicz i Mariusz Duchewicz - wydawcy Polish Neighbour Magazine, Beata Molendowska z Cork City Libraries, Arkadiusz Stawicki: człowiek - legenda młodej polskiej emigracji w Dublinie, Irish Polish Society oraz Polski Ośrodek Społeczno Kulturalny.

Jak napisali organizatorzy w swoim zaproszeniu: "Spotkanie ma służyć wzajemnemu poznaniu się, prezentacji swojej działalności, dyskusji nt życia Polonii w Irlandii, zastanowieniu się nad naszym wspólnym wizerunkiem, poszukiwaniu możliwości wspólnych działań."

Całe spotkanie - bardzo profesjonalnie - prowadziła p. Magdalena Wieczorek – Duchewicz. Gościem specjalnym Forum Aktywnych Polaków był ambasador RP dr Tadeusz Szumowski, który, otwierając spotkanie, podkreślił korzyści płynące z konsolidacji polonijnych organizacji działających w Irlandii.

Przedstawiamy się

Następnie każdy z uczestników spotkania powiedział kilka słów o sobie i o organizacji czy projekcie który reprezentuje. Ja sam wystąpiłem w podwójnej roli: zostałem zaproszony jako "blogowicz piszący o Irlandii", ale - ponieważ jestem też członkiem Stowarzyszenia MyCork - przedstawiłem również nasza organizację. Przyznam się, że miałem tremę: zdawałem sobie sprawę, że mówię do najlepszych z najlepszych... Na szczęście - mam nadzieję że dałem radę ;-)

Dyskutujemy

Po prezentacji, w trakcie pierwszej części dyskusji, uczestnicy Forum zastanawiali się, jaki jest wizerunek Polaków w Irlandii i jak jesteśmy postrzegani przez Irlandczyków?

Po przerwie dyskusja zeszła na bardziej praktyczne cele: podjęto decyzję o konieczności uruchomienia specjalnej strony internetowej, gdzie w jednym miejscu znajdą się stale aktualizowane informacje o wszystkich instytucjach, organizacjach i osobach aktywnie działających na rzecz Polonii w Irlandii.

Tworzymy bazę danych

Strona ma, przynajmniej początkowo, pełnić rolę swoistej bazy danych, której jak dotąd jeszcze nikt nie opracował. Taka strona umożliwi zainteresowanym w łatwy sposób nawiązanie kontaktów z organizacją czy osobami zajmującymi się konkretnymi projektami w wybranej miejscowości.

Zalążek tej bazy danych tworzyły kwestionariusze wypełnione przez uczestników spotkania, gdzie podano m.in.: swoje imiona i nazwiska, nazwy reprezentowanych instytucji lub organizacji oraz ich cele, aktualnie prowadzone działania oraz kontakt. Organizatorzy Forum Aktywnych Polaków zobowiązali się do wstępnego opracowania takiej bazy danych i rozesłania jej do uczestników biorących udział w spotkaniu.

Podjęto też decyzję o przesłaniu do 30 kwietnia b.r. na ręce organizatorów wstępnych projektów związanych z funkcjonowaniem Forum Aktywnych Polaków, a na 18 maja b.r. - wyznaczono kolejne spotkanie.

Liczymy na siebie

Były też głosy nie do końca aprobujące ww. idee tworzenia takiej witryny: jeden z uczestników podtrzymywał, że taką "rolę informacyjną" powinna pełnić strona www ambasady lub konsulatu. "Lepiej liczmy przede wszystkim na siebie" - doszli jednak do wniosku pozostali uczestnicy dyskusji.

Spotkanie udane, ale...

Osobiście uważam spotkanie za bardzo udane. Ale, żeby obraz całości był prawdziwy, muszę wspomnieć o paru negatywach: na prawie 50 zaproszonych osób/instytucji/organizacji - pojawiło się nie więcej jak połowa. Ponadto - oprócz p. Beaty Molendowskiej - byłem prawdopodobnie jedyną osobą spoza Dublina, a przecież polonijne organizacje prężnie działają już w dość sporej liczbie miejscowości w Irlandii.

Polonijne media zawiodły

Natomiast kompletnie zawiodły polonijne media w Irlandii: pomimo że zaproszono wszystkie, nie stawił się prawie nikt. Nie przyszedł żaden przedstawiciel internetowego portalu, a honor prasy ratowali jedynie przedstawiciele "Naszego Głosu", od początku do końca uczestniczący w spotkaniu, czego nie można z kolei powiedzieć o przedstawicielu "Polskiej Gazety", który dyskretnie "ulotnił się" zaraz na pierwszej przerwie, czym wzbudził, hm, mieszane uczucia u części uczestników Forum. Prawdę pisząc, gdyby nie owe "mieszane uczucia" - to nawet nie wiedziałbym, że na spotkaniu był ktoś z tej "gazety".

Dziennikarze "społeczni" - górą :-)

Na szczęście - nie zawiedli, nazwijmy ich, dziennikarze społeczni, na których stronach również będziecie mogli zapoznać się z przebiegiem tego spotkania: oprócz wspomnianego już Arkadiusza Stawickiego, autora bloga: www.cyniczny77.blog.onet.pl, obecny był również Przemysław Szczepaniuk - właściciel znanego forum www.zielonairlandia.pl oraz autor bloga www.madeinireland.pl, a także, uwaga: Filip i Ginger, nagrywający kultowy podcast "Nie Tylko Dla Orłów": www.nietylkodlaorlow.com

Szczególnie zapraszam Was do wysłuchania 127 odcinka tegoż podcastu, zawierającego relację właśnie z Forum Aktywnych Polaków. Jako ciekawostkę zdradzę, że sam miałem zaszczyt wypowiedzieć w tym odcinku kilka zdań ;-) Podcast można posłuchać poprzez player na stronie Nie Tylko Dla Orłów.

Serdecznie polecam wszystkie ww. strony.

sobota, 15 marca 2008

Radio CorkFm

25 stycznia b.r. rozpoczęło nadawanie pierwsze polskie internetowe radio w Cork: CorkFm.

Właścicielami internetowego Radia CorkFM są Ariel Piekarski (RabbiT) i Krystian Tyczkowski (Mattix), którzy wspólnie z ekipą prezenterów radia organizują możliwość zabawy, relaksu i odpoczynku dla słuchaczy, przybliżając różne gatunki muzyki, oraz umożliwiają rozwijanie pasji, jaką jest słuchanie muzyki i dzielenie się nią ze słuchaczami.

--------------------
dopisek z 23.12.2009 r.:
usunąłem stronę www radia, bo przestała działać. Nie wiem, czy to radio jeszcze funkcjonuje.

piątek, 14 marca 2008

Rasistowskie ulotki w Cork

"Czego chcemy? Białej Irlandii w białej Europie" - głoszą anglojęzyczne hasła umieszczone na ulotkach które w różny sposób rozkolportowano w Cork.

Na ulotkach (na zdjęciu obok - jedna z takich ulotek przyklejona na słupie) podano nr telefonu i adres e-mailowy, wygląda to więc na jakąś zorganizowaną akcję...

To nie pierwszy podobny przypadek: dwa miesiące temu w notce "Kontrowersyjne polskie plakaty w centrum Cork" pisałem z kolei o polskojęzycznym plakacie rozklejonym w centrum Cork, na którym informowano że "28% kolorowych ma AIDS"...

czwartek, 13 marca 2008

Szyfr Jana Matejki

"Myślisz że znasz prawdziwą historię Polski? Że Wanda, córka Kraka, bała się ślubu z Niemcem? Że pod Grunwaldem walczyliśmy z Krzyżakami? Jeżeli Kod Leonarda da Vinci przewrócił ludziom w głowie, to ciekawe jak zareagujesz na historię Szyfru Jana Matejki? Sięgnij po opowieść parodiującą Dana Browna i baw się razem z nami!" - czytamy na okładce książki Dariusza Rekosza: "Szyfr Jana Matejki".

/Na zdjęciu powyżej: po lewej - okładka książki Dariusza Rekosza: "Szyfr Jana Matejki", po prawej - autograf autora ;-)/

Więcej informacji o książce znajdziecie na: www.szyfrjanamatejki.pl.

środa, 12 marca 2008

Paulo's Ristorante po polsku

Kolejny fast food w Cork - tym razem Paulo's Ristorante przy McCurtain Street - zaczyna wprowadzać menu po polsku ;-)

Na tablicy wystawionej na chodniku, wprost pod nazwą tegoż fast food-u, na naklejonej karteczce czytamy: "Promocja mała pizza & frytki tylko 5€99" (na zdjęciu obok).

Wczesniej ofertę adresowaną konkretnie do Polaków umieściła na swojej witrynie "Abrakebabra".

wtorek, 11 marca 2008

Polski chleb w Cork (6): Chleb Królewski

Kolejny chleb w mojej blogowej serii "polskich chlebów w Cork", tym razem: Chleb Królewski.

/Na zdjęciu: po lewej "Chleb Królewski", po prawej - w powiększeniu etykieta tego chleba/

Producentem "Chleba Królewskiego" jest Traditional Polish Bakery z Dublina. Ta piekarnia oferuje również chleb razowy, bułki, drożdżówki i ciasta.

"Polska Gazeta" ukradła mój tekst

/Info zamieszczam ku przestrodze autorów publikujących na własnych blogach bądź portalach: sprawdzajcie, czy ktos nie korzysta bez Waszej wiedzy i zgody, z tego - co sami stworzyliście.../

W ostatnim numerze 8(141) ukazującego się w Irlandii tygodnika "Polska Gazeta", datowanego na 6 marca b.r. na str. 11 znajduje się tekst pt.: "Centrum kultury w Cork". Ten tekst (wraz ze zdjęciem) anonimowy pracownik tejże gazety ukradł z mojego artykułu opublikowanego na moim blogu i na kilku portalach internetowych.


/Na zdjęciu powyżej: opublikowany w 8(141) nr PG - skradziony przez jej "dziennikarza" mój tekst wraz ze zdjęciem. Kliknij, żeby powiększyć/

Nie jest to pierwszy przypadek kradzieży moich tekstów - i zdjęć, jednak tym razem dopuściła się tego gazeta, używająca w swojej winiecie hasła: "Pierwszy Polski Tygodnik w Irlandii", która na swojej stronie www oznajmiła: "Poważnie traktujemy wszystkie przykazania Dekalogu, ale w dziennikarskiej pracy szczególnie pamiętamy o tym ósmym: Nie będziesz dawał fałszywego świadectwa."*

Jak widać, redaktorzy PG zapomnieli o przykazaniu nieco wcześniejszym: nie kradnij.

Nie wiem czy to pierwszy tego typu przypadek, bo nie czytam tej gazety. Gdyby nie telefon mojego znajomego, który - zdziwiony - zadzwonił z pytaniem czy nawiązałem współpracę z PG, pewnie nawet o tym przypadku bym się nie dowiedział...

A teraz fakty: skradziony tekst pt.: "Centrum kultury w Cork" - oraz zdjęcie - znajduje się, jak wspomniałem, w 8 (41) numerze "Polskiej Gazety" datowanej na 6 marca b.r.

Ten tekst wraz ze zdjęciem został przeze mnie opublikowany:

02.03. b.r. na portalu iThink: http://www.ithink.pl/artykuly/kultura/wystawy/irlandia-triskel-arts-centre/

02.03. b.r na portalu: Nadajemy.ie: http://www.nadajemy.ie/artykul/id/482/Cork-Triskel-Arts-Centre.html

04.03. b.r. na portalu Interia360: http://interia360.pl/artykul/irlandia-triskel-arts-centre,7528

oraz na portalu MyCork: http://mycork.org/index.php?option=com_content&task=view&id=509&Itemid=28

Żaden z ww. portali nie ma prawa bez zgody autora przekazać tego tekstu do publikacji w prasie.

Na zakończenie: jeżeli kogos razi słowo "kradzież" - to możecie w jego miejsce wstawić w tym tekście: "skopiowanie bez wiedzy i zgody właściciela praw autorskich i majątkowych" - czy co tam innego chcecie, żeby łagodniej brzmiało.

Dla mnie kradzież - to kradzież...

-------------
* Po nagłośnieniu przeze mnie tej kradzieży, tekst o rzekomym przestrzeganiu przez pracowników "Polskiej Gazety" Przykazań Dekalogu - został usunięty ze strony internetowej gazety.

"Polska Gazeta" do chwili obecnej nie przeprosiła za dokonaną kradzież, a gdy jeden z jej czytelników zadał pytanie na ten temat na forum internetowym należącym do ww. gazety - wątek został bardzo szybko usunięty.
-------------
Kolejny przykład kradzieży dokonanej przez dziennikarza ww. gazetki, tym razem z portalu FotoIrlandia.com: http://www.fotoirlandia.com/forum.233

niedziela, 9 marca 2008

RTÉ lyric fm

To ja, to dla Ciebie gra - Twoje Radio - śpiewała niegdyś Budka Suflera. A moim radiem jest obecnie RTÉ lyric fm :-)

Jest to jedyna spośród irlandzkich stacji radiowych, której stałem się bezwarunkowym fanem. RTÉ lyric fm to fantastyczne radio z Limerick, nadające m.in. muzykę klasyczną, jazz, czy tradycyjną muzykę irlandzką.

Strona www radia - na której można również posłuchać tej stacji - to: www.rte.ie/lyricfm/

Polecam :-)

sobota, 8 marca 2008

Kalendarz z Irlandii

Świetnym upominkiem z Irlandii - może być np. kalendarz na nadchodzący rok, ze zdjęciami przedstawiającymi uroki Zielonej Wyspy.

Jak zauważyłem, w sprzedaży są już kalendarze na 2009 rok (na zdjęciu powyżej). A mamy przecież ledwie pierwszą dekadę marca - roku poprzedniego :-)

piątek, 7 marca 2008

Szczęśliwego Nowego Jorku :-)

Są filmy, które - mimo upływu lat - można oglądać po kilka razy. Do takich należy chyba najbardziej znana "emigrancka" komedia: "Szczęśliwego Nowego Jorku", która najbardziej bawi - na emigracji :-)

Na odwrocie okładki płyty z filmem czytamy: "Polak potrafi... Szczególnie w Nowym Jorku! Jest ich tylko sześcioro, jednak razem stanowią mieszankę wybuchową! Nasi w Niu Jorku!

Błyskotliwa komedia Janusza Zaorskiego o ludziach, którzy wierząc w "American dream", wyruszyli za ocean by zdobyć sławę i pieniądze. Zderzenie z
nowojorsko- emigracyjną rzeczywistością okazuje się jednak bolesne i komiczne zarazem. Gdy szóstka polskich emigrantów znajduje się pod jednym dachem nowojorskiego mieszkania, możecie być pewni, że będzie śmiesznie... bardzo śmiesznie!

Gdzie dwóch Polaków tam trzy poglądy, gdzie zaś sześciu, tam pozostaje już tylko życzyć Państwu... Szczęśliwego Nowego Jorku!
"

Swoją drogą, czy tutaj, w Irlandii, nie spotkaliście przynajmniej raz Rodaków, którzy jako żywo przypominali któregoś z filmowych bohaterów: Azbesta, Potejty, Terizy, Profesora czy - Serfera? ;-)

czwartek, 6 marca 2008

Hot whiskey

Jednym z typowych irlandzkich trunków, niezastąpionym na chłodne wieczory, jest "hot whiskey".

/Na zdjęciu powyżej: używane przeze mnie składniki niezbędne do przyrządzenia "hot whiskey". W szklance - gotowy trunek/

Do sporządzenia "hot whiskey" potrzebujemy: brązowego cukru, gorącej wody, cytryny, goździków, no i oczywiście: oryginalnej irlandzkiej whiskey ;-) Przepis jest prosty: do ogrzanej szklanki (ja nie ogrzewam :-) wlewamy whiskey, dolewamy gorącej wody, słodzimy brązowym cukrem i dodajemy plasterek cytryny z goździkami.

Proporcje wody do whiskey: jest przyjęte, że na jedną część whiskey dodajemy 3 części wody. Oczywiście - każdy ma inny kulinarny (i nie tylko) gust, więc tutaj jest już pole do eksperymentów. Podobnie zresztą jak z dodawaniem goździków: ja osobiście lubię wyraziste smaki, więc goździków nie żałuję (co zresztą widać na załączonym obrazku :-), ale przeciętnie dodaje się ich ledwie kilka. Goździki należy koniecznie wbić w plasterek cytryny, żeby nie "pływały" swobodnie w szklance, narażając nas na dyskomfort przy popijaniu naszej whiskey ;-)

Sláinte! (irl. "na zdrowie" :-)

Zainteresowanym innymi zastosowaniami whiskey polecam również notkę: "Kawa po irlandzku".

środa, 5 marca 2008

Gawarisz pa russkij?

Jeżeli szukasz pracy w Irlandii - musisz znać język! Na przykład: rosyjski ;-)

Na zdjęciu poniżej - ogłoszenie wiszące w jednym z tzw. "polskich sklepów" w Cork:

Treść ogłoszenia:
"Poszukujemy dziewczyny do pracy w sklepie!

Wymagania:

- znajomość j. rosyjskiego

- obsługa kasy fiskalnej

- doświadczenie

Prosimy o pozostawienie cv w sklepie"


Wnioski z treści tego ogłoszenia płyną dwa. Pierwszy, to taki, że ciągle aktualne są słowa tow. Lenina adresowane do młodzieży: "Nada uczitsia russkowo jazyka! Uczitsia, uczitsia i jeszczio raz uczitsia!" Jak widać, znajomość rosyjskiego zawsze się może przydać - np. na "saksach" w Irlandii ;-)

A wniosek drugi - to taki, że w końcu wyraźnie widać, do kogo tak naprawdę należą tzw. "polskie sklepy" w Irlandii. W końcu - pracownicy w nich zatrudnieni mogą być Polakami, ale jednak - w celu poprawnej komunikacji - język swojego przełożonego znać muszą ;-)

Teraz już wiecie, dlaczego pisząc na blogu o tych tzw. "polskich sklepach" - zawsze używam cudzysłowu...

wtorek, 4 marca 2008

Polski chleb w Cork (5): Żytni Okrągły Chleb z Ziarnami

Z cyklu "polski chleb" (w Cork, rzecz jasna) - dzisiaj prezentuję "Żytni Okrągły Chleb z Ziarnami" :-)

Producentem "Żytniego Okrągłego Chleba z Ziarnami" - na zdjęciu obok - (podobnie zresztą jak "Bałtyckiego Bochenka") jest Cuisine de France Ltd. z Dublina.

Ten chleb oryginalnie, praktycznie tak samo jak zdecydowana wiekszość "polskich chlebów", również jest pakowany w folię, ale coby fotka lepiej wyszła - folię zdjąłem.

poniedziałek, 3 marca 2008

Wystawy w Triskel Arts Centre

W Triskel Arts Centre obecnie odbywa się Cork French Film Festival oraz trwają wystawy: Thrift Store Etiquette i The Graeve Collection.

/Na zdjęciu: oglądam wystawę Thrift Store Etiquette/
Inspiracją dla pierwszej z nich, Thrift Store Etiquette, były... sklepy z używanymi rzeczami. Cała wystawa zresztą taki sklep przypomina, nie zapomniano nawet o stanowisku sprzedawczyni.

Druga z wystaw, The Graeve Collection, to interesujący zbiór obrazów różnych artystów. Obydwie wystawy trwają do 29 marca b.r.

Moje zdjęcia m.in. z wystaw w Triskel Arts Centre znajdują się tutaj: Cork: Galerie Sztuki

niedziela, 2 marca 2008

Triskel Arts Centre

Triskel Arts Centre jest ważnym centrum życia kulturalnego w Cork. To m.in. miejsce wystaw, festiwali filmowych i galerii. Powstało w 1978 roku, mieści się przy Tobin Street.

/Powyżej: wejście do Triskel Arts Centre/

sobota, 1 marca 2008

Cork: General Post Office

Główna poczta w Cork mieści się w centrum miasta przy Oliver Plunkett Street. W samym budynku - zanim urządzono w nim pocztę, wcześniej mieścił się... teatr :-)

 /Na zdjęciu powyżej: główna poczta w Cork/

Na miejscu obecnej poczty w 1760 roku wybudowano teatr: "Theatre Royal". Niestety, 1 kwietnia 1840 roku, teatr spłonął. Odbudowano go po 13 latach, po kolejnych 7 latach - w 1860 roku teatr został zamknięty w celu przeprowadzenia w nim prac renowacyjnych, które również trwały 7 lat, do 1867 roku.

W roku 1875 budynek został sprzedany poczcie, która - po stosowanych pracach adaptacyjnych - została otwarta w 1877 roku. W 1905 roku budynek zmodernizowano, i praktycznie od tego czasu jego wygląd zewnętrzny nie uległ zmianie.