czwartek, 31 lipca 2008

"Hiperprzestrzeń" i "Piękno wszechświata"

Przez ostatni miesiąc z mozołem brnąłem przez dwie książki popularnonaukowe: "Hiperprzestrzeń" i "Piękno wszechświata". Dzisiaj skończyłem :-)

Nie ukrywam, że czytanie tych książek, pomimo że poruszane tam tematy są fascynujące, szło mi bardzo opornie. No cóż, takiemu jak ja, przeciętnemu zjadaczowi chleba, choćby bardzo ogólne zrozumienie zawiłych teorii współczesnej fizyki przychodzi z najwyższym trudem. Gdzieś czytałem, że ci, którzy mają za mało wyobraźni żeby zostać fizykami - zostają np. poetami. Fizyka i matematyka - to znacznie wyższy poziom abstrakcji niż trywialna poezja ;-)

Ale do rzeczy, te dwie świetne książki to "Hiperprzestrzeń" autorstwa Michio Kaku i "Piękno wszechświata", której autorem jest Brian Greene (demonstruję je na zdjęciu obok).

Na tylnej stronie okładki "Hiperprzestrzeni" czytamy: "Czy oprócz znanych nam z życia codziennego trzech wymiarów istnieją inne? Czy możliwe są podróże w czasie? Czy czarne dziury są wrotami do innych światów? Czy ludzkość przeżyje śmierć wszechświata? Jeszcze niedawno uczeni odrzucali tego rodzaju pomysły jako dziwaczne spekulacje, dzisiaj znajdują się one wśród najważniejszych tematów podejmowanych przez naukę. Rozpoczynając tam, gdzie kończy się "Krótka historia czasu" Stephena Hawkinga, Michio Kaku, profesor fizyki, wykładowca na Uniwersytecie w Nowym Jorku, przystępnie i w porywający sposób popularyzuje wyniki badań nad wielowymiarowymi przestrzeniami, pętlami czasowymi i wszechświatami wielokrotnymi."

Z kolei o "Pięknie wszechświata" napisano: " W tej znakomicie napisanej książce Brian Greene przedstawia niezwykłą wizję: wszelkie zdarzenia we Wszechświecie mają źródło w drgających maleńkich pętlach energii. Pokazuje też, że w próbach posłużenia się teorią strun do znalezienia odpowiedzi na najistotniejsze pytania wszech czasów fizycy wykorzystują takie emocjonujące i rewolucyjne koncepcje, jak nowe wymiary ukryte w strukturze przestrzeni, czarne dziury przekształcające się w cząstki elementarne, rozdarcia w kontinuum czasoprzestrzennego czy nieskończona sieć wszechświatów. "Piękno Wszechświata" kompetentnie i z wdziękiem wprowadza nas w te odkrycia i nie wyjaśnione jeszcze tajemnice oraz przedstawia uniesienia i frustracje tych, którzy nieustępliwie badają ostateczną naturę przestrzeni, czasu i materii."

Osobiście polecam. Trudna lektura, ale fascynująca :-)

środa, 30 lipca 2008

Polski chleb w Cork (14): Chleb "Staropolski"

Następnym w mojej blogowej serii "polskich chlebów w Cork" jest chleb "Staropolski".

Chleb "Staropolski" powstaje w piekarni w Portarlington (County Laois).

Zainteresowanych "chlebowym tematem" polecam też - oprócz serii "polskich chlebów z Cork" - również notkę: "Irlandzki chleb i masło".

niedziela, 27 lipca 2008

Jeziora Killarney

Dwadzieścia tysięcy lat temu cofający się lodowiec pozostawił po sobie w okolicy dzisiejszego Killarney trzy głębokie jeziora: Lough Leane, Middle Lake i Upper Lake.

/Na zdjęciu: jestem w "wodnym autobusie", kapitan lustruje przez lornetkę okolicę :-)/

Na przystani przy Ross Castle możemy wsiąść do "wodnego autobusu" i wybrać się w około godzinny rejs po jeziorach Killarney. Fantastyczne widoki - gwarantowane :-)

Kilka moich zdjęć z wycieczki do Killarney znajduje się tutaj: http://picasaweb.google.com/piotr.slotwinski/Killarney.

sobota, 26 lipca 2008

Ross Castle

Ross Castle to typowy irlandzki średniowieczny zamek naczelnika rodu. Leży nad jeziorem Lough Leane w Killarney National Park.

/Powyżej: Ross Castle/

Typowy średniowieczny irlandzki zamek, jakim jest Ross Castle, składał się się z domu - wieży, stojącego na środku kwadratowego dziedzińca, otoczony murami na rogach których znajdowały się obronne baszty.

Nie jest znana dokładna data wybudowania zamku, szacuje się ją na XIV/XV wiek. Ross Castle to ostatnia twierdza w Irlandii, która stawiała opór wojskom Olivera Cromwella w czasie jego kampanii w latach 1649 - 1653, zamek poddano dopiero po ostrzale artyleryjskim prowadzonym z łodzi.

W 1979 zamek przeszedł na własność Republiki Irlandii, wtedy - po odrestaurowaniu - udostępniono go zwiedzającym.

Kilka moich zdjęć m.in. z Ross Castle znajduje się tutaj: http://picasaweb.google.com/piotr.slotwinski/Killarney.

piątek, 25 lipca 2008

Muckross House

Muckross House - to rezydencja w stylu wiktoriańskim, położona nad jeziorem Muckross w Killarney National Park. Dom pochodzi z XIX wieku i jest udostępniony dla zwiedzających.

/Na zdjęciu: Muckross House/

Budowę Muckross House rozpoczęto w 1839 r. a ukończono w 1843 r. Około roku 1850 założono olbrzymi ogród. Zrobiono to w ramach przygotowań do wizyty królowej Wiktorii, która gościła tam przez 2 dni w 1861 r. Jak widać, do tej 2-dniowej wizyty przygotowywano się ponad 10 lat...

Dom jest udostępniony dla zwiedzających, wewnątrz możemy obejrzeć jak w XIX - wieku mieszkała arystokracja w Irlandii: od najbardziej wystawnych pokoi, poprzez sypialnie, kuchnie i łazienki.

Kilka moich zdjęć z wycieczki do Killarney znajduje się tutaj: http://picasaweb.google.com/piotr.slotwinski/Killarney.

czwartek, 24 lipca 2008

Ladies View

Ladies View - to jeden z najbardziej znanych punktów widokowych w Irlandii, znajdujący się na terenie Killarney National Park. Swoją nazwę ten punkt widokowy zawdzięcza damom dworu królowej Wiktorii, które - w trakcie wizyty w 1861 roku - zostały zafascynowane rozpościerającym się krajobrazem.

/Powyżej: Ladies View/

środa, 23 lipca 2008

Strona internetowa Forum Aktywnych Polaków

W trakcie moich relacji ze spotkań uczestników Forum Aktywnych Polaków pisałem m.in. o projekcie utworzenia strony internetowej, która będzie platformą wymiany informacji pomiędzy organizacjami i osobami aktywnie działającymi społecznie.

Strona jest już gotowa i dostępna pod adresem www.forumpolonia.org.

/Obok: zrzut z aktualnej głównej strony Forum Aktywnych Polaków/

W tej chwili trwa wprowadzanie treści na stronę FAP. Rejestracja na internetowym forum dołączonym do strony jest objęta pewnymi restrykcjami: na razie została ona zawężona do uczestników FAP.

Forum Aktywnych Polaków - to pierwsza taka inicjatywa w Irlandii, tworzona wspólnie przez aktywnie działających wolontariuszy.

wtorek, 22 lipca 2008

Dungarvan

Dungarvan (irl. Dún Garbháin) to miasto i port na południowym wybrzeżu Irlandii, w prowincji Munster. Irlandzka nazwa oznacza "Fort Garbhana", w nawiązaniu do św. Garbhana, który w VII wieku założył tutaj kościół.

/Powyżej: stoję przed Dungarvan Castle/

W Dungarvan znajduje się m.in. zamek - Dungarvan Castle - który składa się z murów obronnych, narożnika wieży i fragmentu wieży z bramą. Najstarsze części zamkowych murów pochodzą z XII wieku. Za murami znajduje się dwupiętrowy budynek koszar wojskowych, pochodzących z pierwszej połowy XVIII wieku. Obecnie znajdują się tam rekonstrukcje m.in. miejsca odpoczynku dla żołnierzy oraz dawnych wojskowych pomieszczeń kancelaryjnych, a także wystawa grafik przedstawiających zamek.

Kilka moich zdjęć z Dungarvan znajduje się TUTAJ.

poniedziałek, 21 lipca 2008

Restauracje i bary w Cork: Eko

Niektórzy Polacy z Cork z rozrzewnieniem wspominają Gospodę - pierwszą polską restaurację w tym mieście. Gospody od dawna już nie ma, lokal przez prawie rok był zamknięty, ale od kilku tygodni mieści się tam nowa indyjska restauracja "Eko".
/Na zdjęciu: jestem przed - oraz wewnątrz - "Eko"/
Kierowany przede wszystkim ciekawością, wstąpiłem tam. W samym lokalu, poza drobnymi dekoracjami, niewiele się zmieniło. Dania w karcie raczej proste, dla wegetarian wybór niezbyt wielki. Zamówiłem frytki z serem w sosie czosnkowym i makaron z serem w sosie pomidorowym z bazylią. Może być ;-)

Restauracja "Eko" mieści się przy MacCurtain Street.

niedziela, 20 lipca 2008

Ardmore

Ardmore, mała miejscowość w hrabstwie Waterford, jest rzeczywistą kolebką chrześcijaństwa w Irlandii: nazywana jest najstarszą parafią, a chrześcijański klasztor powstał tutaj jeszcze przed przybyciem na Wyspę św. Patryka.

Najciekawszymi zabytkami do zobaczenia w Ardmore jest jedna z najlepiej zachowanych wież obronnych w Irlandii - pochodzi z XII wieku i ma ok. 30 metrów wysokości.


/Powyżej: XII-wieczna wieża w Ardmore/

Obok wieży znajdują się malownicze ruiny kościoła zbudowanego na przełomie XII i XIII wieku, z tym że niektóre jego elementy pochodzą z jeszcze starszej świątyni. Na zewnętrznym murze kościoła znajdują się płaskorzeźby przedstawiające szereg biblijnych scen.

/Powyżej: płaskorzeźby na ścianie ruin kościoła/

Przy kościele znajduje się również Oratorium św. Declana, będące prawdopodobnie miejscem pochówku tego biskupa Munsteru, szerzącego w Irlandii chrześcijaństwo przed św. Patrykiem.

/Powyżej: Oratorium św. Declana/

Na plaży w Ardmore znajduje sie Kamien św. Declana. Geologicznie różni się od innych na tej plaży. Kamień najprawdopodobniej przeniósł lodowiec schodząc z gór Comeragh. Jednak wg lokalnej legendy na tym kamieniu w cudowny sposób odbył podróż przez ocean złoty dzwon św. Declana, który podróżujący z nim mnich zapomniał spakować gdy wyruszali z Wali. Św. Declan postanowił że założy biskupstwo tam, gdzie kamień osiądzie. Osiadł w Ardmore - i tam powstała pierwsza chrześcijańska parafia w Irlandii, jeszcze przed przybyciem na Zieloną Wyspę św. Patryka. Ponadto podobno gdy przejdzie się pod kamieniem w dzień wspomnienia św. Declan, tj. 24 lipca, można wyleczyć zapalenie stawów. Wierzyc nie wierzyć, ale tego dnia przed kamieniem ustawia się spora kolejka Irlandczyków ;-)

/Powyzej: St. Declan's Stone/

Warto również wybrać się oznakowaną ścieżką przy tutejszych klifach. Można tam m.in. zobaczyć wrak barki "Samson" która w 1987 r. osiadła na mieliźnie w Ardmore.

/Powyżej: "Samson" przy klifach w Ardmore/

Natomiast amatorzy kąpieli - słonecznych i wodnych - znajdą w Ardmore bardzo ładną, piaszczystą plażę :-)

Kilka moich zdjęć z Ardmore znajduje się tutaj: http://picasaweb.google.com/piotr.slotwinski/Ardmore

I Rozmowy (nie)Kontrolowane

W sobotę, 19 lipca, w Franciscan Well Brewery w Cork odbyło się pierwsze, inauguracyjne spotkanie o nazwie "Rozmowy (nie)Kontrolowane". "Rozmowy..." są moim autorskim projektem realizowanym w ramach Stowarzyszenia MyCork.

"Rozmowy..." dla których inspiracją stały się już słynne dublińskie "Obiady Czwartkowe", mają na celu integrację Polonii w Cork, a jednocześnie są dobrą alternatywą na spędzenie wolnego czasu.


/Powyżej: Goście Specjalni I Rozmów, od lewej: dr inż. Tomasz Piwoński, Ewa Rybka i Arkadiusz Zimoń/
Gośćmi Specjalnymi naszego pierwszego spotkania byli: dr inż. Tomasz Piwoński - naukowiec (fizyk) z Tyndall National Institute, oraz Ewa Rybka i Arkadiusz Zimoń - twórcy Polskiej Ligii Piłkarskich Szóstek w Irlandii.

/Na zdjęciu: część uczestników "I Rozmowów (nie)Kontrolowanych". Demonstruję katalog z Tyndall National Institute/
Uczestnicy "Rozmów..." mogli przysłuchać się m.in. pasjonującemu wykładowi na temat laserów, ich rodzajów i zastosowaniu oraz poznać - bezpośrednio od twórców - właśnie powstającą historię polskiej piłki nożnej w Irlandii.

piątek, 18 lipca 2008

Jacek Piekara: "Przenajświętsza Rzeczpospolita"

Wizja Polski za 30 lat. Polski, która "była o krok od wielkości a wybrała podłość". Tę 430 stronicową książkę pochłonąłem w jedną dobę...

Na odwrocie książki czytamy: "Przerażająca wizja zniszczonej i zdegenerowanej Polski przyszłości, którą rządzą katoliccy fanatycy, liberalni oszuści, wszechwładne służby specjalne i agenci obcych mocarstw. Czy los kraju zmieni odkrycie gigantycznych złóż ropy?"

Jaka jest Polska przyszłości? To policyjny kraj szumowin, mętów i złodziei przebranych w garnitury i sutanny. Nasz kraj został już dawno wyrzucony z Unii Europejskiej, a do władzy doszły ultra skrajne ugrupowania katolicko - narodowe. Śląsk - to miejsce na którym mieści się sieć obozów koncentracyjnych, za to na Suwałkach właśnie odkryto bogate złoża ropy. Ropy, o którą toczy się gra obcych państw na najwyższych państwowych szczeblach.

Polska, kraj kompletnie rozkradziony, skorumpowany i zdegenerowany, nagle ma szansę stać się krajem bogatym, dlatego, jak pisze autor: "świnie już zajęły miejsca przy korytach, czekając, aż znowu napełnią się one Polską"... Zwyciężą ci, którzy zapłacą największe łapówki - lub okażą się najbardziej bezwzględni.

Warto przeczytać.

czwartek, 17 lipca 2008

Cork: National Monument

Na rogu ulic Grand Parade i South Mall znajduje się National Monument (na zdjęciu poniżej): pomnik upamiętniający irlandzkich patriotów, którzy walcząc o wolność dla swojej ojczyzny zginęli w powstaniach z lat: 1798, 1803, 1848 i 1867. Monument został wzniesiony dzięki staraniom Cork Young Ireland Society.


W pobliżu National Monument znajduje się również pomnik ku czci Irlandczyków, którzy zginęli na frontach I i II wojny światowej.

środa, 16 lipca 2008

"Robbery on the road" - wystawa na poczcie

The National Print Museum z Dublina prezentuje obecnie w budynku General Post Office w Cork wystawę: "Robbery on the road".


/Na zdjęciu: fragment wystawy "Robbery on the road" w General Post Office w Cork/

Na wystawę składa się szereg druków pochodzących sprzed 1916 roku, które dają pewien wgląd w historię funkcjonowania irlandzkiej poczty, ale również pozwalają poznać część lokalnej historii. Druki z prezentowanej kolekcji przez wiele lat leżały praktycznie zapomniane w archiwach, ponownie ujrzały światło dzienne ledwie kilka lat temu.

Wystawa w General Post Office w Cork będzie trwała od 3 lipca do 30 sierpnia b.r.

poniedziałek, 14 lipca 2008

MyCork - zaszczyt i odpowiedzialność

W niedzielę, 13 lipca b.r., odbyło się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Członków Stowarzyszenia MyCork. W trakcie tego zebrania, m.in. zostałem wybrany na stanowisko Prezesa Stowarzyszenia MyCork.

Nie ukrywam, że jest to dla mnie ogromny zaszczyt, ponieważ MyCork jest praktycznie najlepszą rzeczą, jaką Polonii w Cork udało się wspólnymi siłami zbudować.

Mało tego - Stowarzyszenie MyCork jest w tej chwili prawdopodobnie najprężniej działającą organizacją polonijną w Irlandii, więc jednocześnie zdaję sobie sprawę z ciężaru odpowiedzialności, jaka na mnie spoczęła...

Stowarzyszenie MyCork jest działającą od 2005 roku apolityczną organizacją non-profit, która opiera swoja działalność na pracy społecznej jej członków. Bliższe informacje o naszym Stowarzyszeniu są dostępne na stronie: www.mycork.org.

sobota, 12 lipca 2008

20 - lecie EMC w Irlandii

EMC Corporation obchodzi właśnie 20-lecie swojego istnienia w Irlandii. Z tej okazji wczoraj, w hotelu Silver Springs Moran w Cork, bawiło się ok. 2 tysięcy osób.

/Na zdjęciu - jestem na imprezie zorganizowanej przez EMC z okazji swojego 20-lecia istnienia w Irlandii/

EMC Corporation jest amerykańską korporacją produkującą komputerowe systemy zarządzania i przechowywania danych. Firma powstała w 1979 r., ma swoje fabryki w kilku krajach świata, w tym - od 1988 r. - w Irlandii. Przed 3 laty miałem okazję tam pracować.

Bilet wstępu na imprezę z okazji 20 - lecia działalności EMC w Irlandii kosztował 10 euro, jego nabywcom zaoferowano bezpłatne piwo i - również gratisowy - tzw. szwedzki stół. Wszyscy chętni mogli ponadto otrzymać koszulki i podkładki pod mysz, ozdobione swoimi wizerunkami stylizowanymi m.in. na filmowych idoli. Dodatkowo zorganizowano szereg zabaw: od gry w duuuże kółko i krzyżyk i warcaby - po gry wideo. O miłośnikach tańca również nie zapomniano ;-)

Wg dzisiejszego Evening Echo, lokalnej popołudniówki z Cork, we wczorajszym party wzięło udział ok. 2 tysięcy osób.

czwartek, 10 lipca 2008

Kult /The Wicker Man/

Coraz większa ilość filmowych remaków powoli utwierdza mnie w przekonaniu, że - wszystko już było. Co gorsza, było w lepszej wersji...

Ostatnio obejrzałem na przykład dwie wersje "Kult"-u (angielski tytuł to The Wicker Man): z 1973 i 2006 roku (na zdjęciu obok). W wersji z 1973 r. główna rolę gra Christopher Lee, a z 2006 r. - Nicolas Cage.

Główna fabuła oczywiście identyczna, niezbyt wielkie różnice tkwią w szczegółach, w skrócie: na mało dostępną, prywatną wyspę, przylatuje policjant prowadzący dochodzenie w sprawie rzekomo zaginionej dziewczynki. W rzeczywistości - został zwabiony podstępnie, aby zostać złożonym w ofierze przez mieszkańców wysepki będących wyznawcami pogańskiego kultu.

No i - niestety, po raz kolejny okazuje się, że nowsze - niekoniecznie znaczy lepsze. Wg mnie "Kult" z 1973 r. jest znacznie lepszy od swojego następcy z 2006 r. Zawsze uważałem, że filmy z lat 70-tych są nie do podrobienia :-)

środa, 9 lipca 2008

Stanisław Lem: "Rasa drapieżców. Teksty ostatnie"

Właśnie skończyłem czytać ostatnią książkę Stanisława Lema: "Rasa drapieżców. Teksty ostatnie". Fascynująca lektura, głownie ze względu na dalekowzroczność Autora, który sam już stał u kresu życia.

Książka jest zbiorem felietonów publikowanych przez Stanisława Lema w "Tygodniku Powszechnym". Pierwszy publikowany w książce pochodzi z maja 2004 roku, ostatni - z lutego 2006. Pisarz zmarł miesiąc później...

Stanisław Lem ostatnie swoje teksty poświęcił m.in. omówieniu sytuacji Polski na międzynarodowej arenie oraz zagrożeń dla naszego kraju. Lektura tych ostatnich zapisków Mistrza nie nastraja optymistycznie, ale patrząc z perspektywy choćby kilku lat - znowu trzeba przyznać Mu rację.

Zdumiewające są niezwykle trafne przepowiednie Lema dotyczące np. kryzysu paliwowego, jeszcze bardziej niezwykłe jest to, że Autor wskazuje kilka dróg wyjścia z tej sytuacji. Niestety, jak się okazuje, nasi politycy - co do których klasy Lem też nie najmniejszych złudzeń - "Rasy drapieżców" nie czytali.

Czasami zastanawiam się, czy oni w ogóle cokolwiek czytają, oprócz wyciągów z własnych bankowych kont, i, ewentualnie, ubeckich teczek - swoich lub kolegów...

Śpiewaczka operowa i handlarz papierosami

Czasami niepozorny drobny anons, wiszący gdzieś na sklepowej tablicy ogłoszeń, mówi więcej o polskiej emigracji w Irlandii - niż niejeden sążnisty artykuł prasowy.

Ot, weźmy na przykład ten poniższy, o treści: "Profesjonalna śpiewaczka operowa. Sopran. Zaśpiewa na ślubie.(...)" Pod tym ogłoszeniem ktoś, kto nie pofatygował się nawet żeby zdobyć kawałek własnej kartki papieru, dopisał: "Fajki 086...."

/Na zdjęciu: wyżej opisane ogłoszenie/

Ot, i mamy część prawdy o polskiej emigracji w Irlandii: z jednej strony utalentowana osoba, która poświęciła całe lata na ćwiczenie swojego głosu, a z drugiej - dopisujący się do niej handlarz przemyconymi papierosami. Sacrum i profanum, piękna i bestia.

W Polsce to dwa zupełnie odmienne światy, nie mające żadnego punktu stycznego, tutaj - to często koegzystencja lub wręcz symbioza, chociaż najczęściej - pasożytnictwo, co widać choćby na załączonym obrazku...

poniedziałek, 7 lipca 2008

Cork: Pierwsza Loża Wolnomularska w Irlandii

W Cork przy Tuckey Street znajduje się siedziba najstarszej Loży Wolnomularskiej w Irlandii, która nosi po prostu nazwę "First" (Pierwsza).

Wolnomularstwo, inaczej masoneria lub sztuka królewska - jest to ruch etyczny, częściowo utajniony, który ma za zadanie doskonalenie moralne swoich członków. Loża Wolnomularska jest podstawową jednostką organizacyjna wolnomularstwa oraz miejscem spotkań wolnomularzy. Do najbardziej znanych symboli masońskich należą m.in.: cyrkiel i węgielnica.

/Powyżej: The Masonic Hall, budynek będący miejscem spotkań Lóż Masońskich w Cork/

Dokładna data powstania w Cork Pierwszej Loży jest dyskusyjna, jednak przyjmuje się, że musiała powstać przed grudniem 1726 roku. W Cork działa aktualnie kilka lóż masońskich o nazwach: First, Third, St Fin Barre's, Shamrock, Harmony, Hibernian oraz Munster Past Masters. Członkowie tych lóż spotykają się w różnych terminach w jednym miejscu, tj. w The Masonic Hall przy Tuckey Street w Cork.

/Powyżej: tabliczka na drzwiach z masońskim cyrklem/

 Najbardziej znanymi irlandzkimi wolnomularzami byli Daniel O'Connell (polityk i przywódca narodowy), Oscar Wilde (poeta, prozaik i dramatopisarz), Edmund Burke (filozof i polityk) i Jonathan Swift (pisarz, autor m.in. "Podróży Guliwera").

W irlandzkich bractwach wolnomularskich działa obecnie ok. 27 tysięcy osób.

niedziela, 6 lipca 2008

Polski chleb w Cork (13): Tradycyjny Polski Chleb Razowy

Kolejny polski bochenek w mojej blogowej serii "polskich chlebów w Cork" to "Tradycyjny Polski Chleb Razowy"

Producentem "Tradycyjnego Polskiego Chleba Razowego" (na zdjęciu obok) jest Traditional Polish Bakery z Dublina.

sobota, 5 lipca 2008

Nowa strona "BaDaCz"-a

Od 1 lipca pod znanym już chyba każdemu w Cork adresem www.BaDaCZ.eu znajduje się nowa, bardzo funkcjonalna strona internetowa tego pierwszego polskiego salonu prasowego w Irlandii.

/Obok: zrzut nowej głównej strony BaDaCZ-a/

Dodatkowo, strona zaczyna pełnić rolę swego rodzaju portalu informacyjnego - znajdziemy na niej bieżące wiadomości na temat wydarzeń kulturalnych w których BaDaCZ bierze udział, literackie konkursy z nagrodami, itp.

W BaDaCZ-u można m.in. kupić polską prasę i książki, muzykę i filmy, gry i oprogramowanie, kartki okolicznościowe i pamiątki z Polski, ale także można zarezerwać bilet lotniczy i przeprawę promową, zlecić naprawę komputera oraz nadanie przesyłki kurierskiej, itp.

Pierwszy Polski Salon Prasowy w Irlandii "BaDaCz" działa w Cork od 10 maja 2007 r., a znajduje się przy 97 North Main Street w Cork. Adres internetowy to: www.badacz.eu

piątek, 4 lipca 2008

Irlandzkie bokserki

Jedną z nietypowych pamiątek z Zielonej Wyspy może być np. bielizna - w narodowych barwach Irlandii ;-) W sklepach z "irlandzkimi pamiątkami" wybór jest naprawdę spory i można nabyć absolutnie każdą część takiej - mniej lub bardziej - intymnej garderoby dla obojga płci.


Za każdym razem kiedy widzę np. takie bokserki jak na zdjęciu powyżej, zadaję sobie pytanie: co by było, gdyby w polskich sklepach z upominkami dla turystów pojawiły się biało - czerwone różnego rodzaju, hm, dessous?

Ja obstawiam, że zaraz pojawiłyby się głosy, że to obraza dla Całego Narodu Polskiego, ze pod Biało - Czerwonymi Sztandarami Ojcowie Nasi Krew Przelewali, itd, itp. I są to głosy - z którymi nie można się nie zgodzić.

Ale czy w takim razie Irlandczycy nie szanują swoich symboli narodowych i za nic mają patriotyzm? Ależ skąd... To przecież Irlandczycy wypromowali na całym świecie swoje największe narodowe święto (Dzień św. Patryka) , to Irlandczycy wszędzie gdzie tylko mogą umieszczają swoje harfy i koniczynki, a swój narodowy hymn grają na zakończenie każdej większej imprezy - nawet zupełnie młodzieżowej. A i historia dla Irlandii - łaskawą nie była.

Ale to już jest temat na zupełnie inną notkę...

czwartek, 3 lipca 2008

Dublin: The Steine

W centrum miasta, niedaleko Trinity College, znajduje się interesujący monument: to "The Steine", replika kamiennego znaku postawionego przez Wikingów ok. tysiąca lat temu. 

 Dokładna funkcja tego kamiennego znaku nie jest znana. Prawdopodobnie - był to słup oznaczający granice terytorium, względnie znak informacyjny dla żeglarzy, że w tym miejscu mogą bezpiecznie przybić do brzegu, unikając rozbicia na mieliźnie - w X/XI wieku, kiedy ustawiono ten słup, rzeka Liffey w Dublinie była znacznie szersza niż obecnie. Oryginalny kamienny słup został usunięty w XVII wieku. Jego replikę ustawiono w 1986 roku.

/Na zdjęciu: stoję przed The Steine/

środa, 2 lipca 2008

Dublin: Fontanna wyrazem wdzięczności...

W St Stephen’s Green w centrum Dublina znajduje się fontanna, na której trzy postacie z brązu symbolizują, cytuję: "przędzenie nici losów człowieka".

Fontanna, zaprojektowana przez rzeźbiarza Józefa Wackerde jest, jak głosi umieszczony na niej podpis, darem Republiki Federalnej Niemiec, jako wyraz wdzięczności za pomoc jaką Irlandia udzieliła Niemcom po II wojnie światowej. Irlandia, neutralna w czasie wojny, po wojnie m.in. przygarnęła wiele wiele osieroconych niemieckich dzieci

/Na zdjęciu: fontanna w Saint Stephen’s Green Park/.

wtorek, 1 lipca 2008

"Wild Poland" w Dublinie

W St. Stephen's Green Park w Dublinie ma obecnie miejsce wystawa "Wild Poland. Natural heritage of Europe". 

Wystawa składa się z 54 wielkoformatowych (rozmiar: 150 x 100 cm) zdjęć polskiej fauny i flory. Każde zdjęcie jest opisane w językach angielskim i polskim. Autorem fotografii jest Artur Tabor. Wystawa będzie trwała od 19 czerwca do 9 września b.r.