poniedziałek, 11 października 2010

XIX wizyta w Polsce (6): "Pirania 3D"

Wybrałem się do kina na "Pirania 3D".

Jak już wielokrotnie pisałem, jestem oddanym fanem kina klasy B, a ten film, chociaż w nowoczesnej technologii, wpisuje się w klimat.

Nawiązanie do filmu pod tym samym tytułem (bez "3D", rzecz jasna ;-) z 1978 r. jest bardzo luźne, łączą je w zasadzie tylko tytułowe piranie oraz masakra młodych ludzi na jeziorze.

Fabuła: wskutek wstrząsów tektonicznych pod Jeziorem Victorii otwiera się przejście łączące je z innym, znajdującym się pod nim podziemnym jeziorem, z którego wydostają się piranie uznane za wymarłe miliony lat temu. W tym samym czasie nad "właściwym" jeziorem trwa impreza w której biorą udział setki nastolatków. Sporo nagich biustów ;-) Finał - łatwy do przewidzenia. Z ciekawostek: w filmie gra Christopher Lloyd, pamiętny naukowiec z "Powrotu do przyszłości".

Film wyłącznie dla miłośników kina klasy B - w nowej, trójwymiarowej technologii ;-)

2 komentarze:

  1. Czy biusty w trójwymiarze też były klasy B? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha ha, ja bym rzekł że nawet C i D ;-)

    OdpowiedzUsuń