poniedziałek, 16 lipca 2018

Referendum w sprawie zjednoczenia Irlandii?

Na wiadukcie drogowym w Blackpool w Cork zawisł baner wzywający do referendum w sprawie zjednoczenia Republiki Irlandii z Irlandią Północną/. Sygnowany jest przez The 1916 Societies, stowarzyszenie założone w 2009 roku i stawiające sobie za cel właśnie zjednoczenie Irlandii.

/Powyżej: baner na wiadukcie/

niedziela, 15 lipca 2018

Kibice Francji i Chorwacji świętują w Cork

Koniec mundialu. Nie jestem kibicem ale finałowy mecz Francja - Chorwacja obejrzałem. Zwycięstwo Francuzów ale po emocjonującym i wyrównanym pojedynku. Warto odnotować, że większość francuskich piłkarzy to imigranci bądź potomkowie imigrantów z Afryki. Tuż po meczu - w centrum Cork razem świętowali kibice Francji i Chorwacji. Można? Można.

/Powyżej: kibice Francji i Chorwacji w Cork/

Poniżej - krótki filmik:



piątek, 13 lipca 2018

Brukiew i pasternak

Dwa warzywa, bardzo popularne w Irlandii. Obecnie mało znane w Polsce, chociaż kiedyś było inaczej. Brukiew i pasternak.

Pasternak jest często mylony z pietruszką, korzeń mają podobny ale liście inne. Kiedyś traktowany jako pasza dla zwierząt, teraz - droższy od pietruszki. Z kolei brukiew odeszła w niepamięć zapewne przez złe skojarzenia: w czasie II wojny światowej w okupowanej Polsce i w niemieckich obozach koncentracyjnych to warzywo było podstawą wyżywienia. Na tzw. Zachodzie aż takich doświadczeń nie mieli, być może dlatego brukiew tutaj przetrwała i można ją kupić w najmniejszym irlandzkim sklepiku.

/Powyżej: brukiew i pasternak/

środa, 11 lipca 2018

Mecz Cork City - Legia

Wczoraj w Cork odbył się mecz Cork City - Legia. Wynik: 0-1. Dzisiaj z okna sklepu w którym pracuję mogłem zobaczyć /a wcześniej - usłyszeć/ kibiców Legii. 

Dwie ciekawostki: pierwsza, to, jak podają media, m.in. sportowefakty.wp.pl: "Do niecodziennej sytuacji doszło po wtorkowym meczu rundy el. Ligi Mistrzów Cork City FC - Legia Warszawa (0:1). Legioniści chcieli wymienić się z rywalami koszulkami, ale Irlandczycy nie mogli oddać swoich strojów ze względów ekonomicznych. O tym niespotykanym w zawodowym futbolu zdarzeniu poinformował na Twitterze irlandzki dziennikarz Andrew Horgan. Po końcowym gwizdku mistrzowie Polski udali się do szatni gospodarzy, by zgodnie ze zwyczajem wymienić się z nimi koszulkami, ale mistrzowie Irlandii nie mogli odwzajemnić gestu legionistów. John Caulfield, menedżer Cork City, przyznał, że jego zawodnicy nie mogli wymienić się z legionistami koszulkami ze względów ekonomicznych.- Ich budżet to sześćdziesiąt milionów, a nasz jest sześćdziesiąt razy mniejszy - stwierdził Irlandczyk."

Druga, to sytuacja opisana na fb przez Polish FANS Cork: "Do niezrozumiałej sytuacji i żenującej doszło w trakcie prezentacji obu zespołów. Korzystając z tego, że wszyscy oklaskiwali wychodzące na murawę stadionu zespoły człowiek udający? ,"fotoreportera," odwiązał i zaniósł na miejsca zajmowane przez zorganizowaną grupę kibiców Legii Warszawa naszą fanę ,"POLISH FANS CORK". (...) Ta fana miała wspierać i pokazać, że jesteśmy również obecni na meczu Legii - my kibice z Cork. Irlandczycy się śmiali i nie potrafili zrozumieć tego incydentu, bo obok wisiały ich banery. Nie potrafili zrozumieć jak Polak Polakowi taki numer wycina. Wstyd i żenada."

Narrację drugiej strony przedstawia portal weszlo.com: "Cóż – dość naiwnie sądziliśmy, że biało-czerwona ekipa z Cork grupa sympatycznych, futbolowych Januszów, którym po prostu pomylił się klimat meczu klubowego z reprezentacyjnym i dostali bolesną nauczkę za naiwność. Że Janusze – może i się zgadza, ale na pewno nie sympatyczni. Zasiąść na trybunach irlandzkiego klubu z  transparentem w narodowych barwach i lżyć klub oraz kibiców z Polski prostacką przyśpiewką? Ża-ło-sne. Łkać później na portalach społecznościowych? Tym bardziej słabe. Skoro tak ochoczo dokazywali i tak łatwo im przychodziło intonowanie wulgarnych piosenek, to trzeba się było wykazać odwagą również w obronie swojego transparentu. Pewnie, że takie okrzyki nie usprawiedliwiają „krojenia” flagi. Ale wychodzi na to, że obie strony tego żenującego konfliktu są siebie warte. Przykre, że gdy dwie grupy rodaków spotykają się gdzieś daleko od kraju, to zamiast się razem bawić na meczu, nie mają sobie nic więcej do zaoferowania niż konflikt, kradzież i bluzgi."

/Powyżej: kibice Legii na Oliver Plunkett Street/

Poniżej - krótki filmik:

wtorek, 10 lipca 2018

Restauracje i bary w Cork: Freshly Chopped

Niedawno przy Paul Street otworzono nowy bar: Freshly Chopped. Jest to rodzaj baru sałatkowego: wybieramy warzywa i inne dodatki które następnie na naszych oczach są, zgodnie z nazwą baru, świeżo krojone nożem mezzaluna, co dość interesująco wygląda ;-) Do tego wybieramy sos - i gotowe. Kolejna dobra opcja dla wegetarian/vegan, chociaż jednocześnie jest sporo różnych dodatków mięsnych.

Poniżej: Freshly Chopped przy Paul Street i mój dzisiejszy obiad ;-)



czwartek, 5 lipca 2018

Figury Matki Bożej w Cork (33)

Przy Lee Road w Cork znajduje się kolejna kapliczka Matki Bożej. To miejsce wybudowano w 1952 roku, a sama figura w porównaniu z tymi które do tej pory widziałem w tym mieście jest dość nietypowa: Maryję przedstawiono z różańcem i wspierającym Ją Jezusem.

Poniżej - kilka zdjęć:




środa, 4 lipca 2018

Wystawa prac Keitha Flynn'a

Od 3 do 31 lipca w St. Peter's Cork ma miejsce wystawa malarstwa Keitha Flynn'a. Kilka zdjęć można zobaczyć w galerii na moim fb: LINK.

/Powyżej jedna z prac na wystawie: "Sinister Shadows & Smiling Faces"/

poniedziałek, 2 lipca 2018

Ballincollig Royal Gunpowder Mills

W parku w Ballincollig znajdują się XVIII i XIX ruiny kilku budynków wchodzących w skład Ballincollig Royal Gunpowder Mills, czyli królewskiej prochowni w Ballincollig. 

Otwarta ją w 1794 roku jako prywatne przedsiębiorstwo ale wkrótce potem, podczas wojen napoleońskich, została kupiona przez rząd brytyjski. Zamknięta w 1815 roku, ponownie otwarta w 1834 - znowu jako prywatna firma. Kolejne lata to okres burzliwej ale interesującej historii tego przedsiębiorstwa. Dość wspomnieć, że w czasie kiedy w Irlandii panował Wielki Głód ludność w Ballincollig, dzięki zatrudnieniu w Royal Gunpowder Mills ponad 500 mężczyzn i chłopców, praktycznie nie odczuła żadnych problemów. Prochownię zamknięto ostatecznie w 1903 roku. Pod koniec XX wieku Rada Hrabstwa Cork kupiła teren dawnej prochowni, założyła tutaj publiczny park i otworzyła centrum dla zwiedzających. Centrum zostało zamknięte w 2002 roku ale wiele zrujnowanych budynków nadal pozostaje dostępnych w publicznym parku.

Poniżej - kilka zdjęć dawnej prochowni:






niedziela, 1 lipca 2018

"Spory Roku" - spektakl teatru Bric-a-Brac

Dzisiaj w Firkin Crane teatr Bric-a-Brac przedstawił premierę spektaklu satyrycznego "Spory Roku". Tematyka najogólniej: Ona, on, ich wady i zwady. Aktorzy bawili publiczność tekstami Jerzego Dobrowolskiego, Stefanii Grodzieńskiej, Douglasa Jerrolda i Sławomira Mrożka. W sztuce wystąpili: Magdalena Figarska, Janusz Kempa, Margo Krawczyk, Monika Kucharska, Janusz Luberda, Katarzyna Walkowska i Karolina Zygmunt. Świetne przedstawienie! Bric-a-Brac jest to polska grupa teatralna działająca w Cork od 2012 roku.

Poniżej - kilka zdjęć, więcej znajduje się w galerii na moim fb: LINK.





środa, 27 czerwca 2018

Stampa Ora / Print Now

Od 22 czerwca do 18 sierpnia b.r. w Crawford Art Gallery ma miejsce wystawa Stampa Ora / Print Now. Swoje prace prezentuje na niej 12 artystów z Włoch i 12 z Irlandii, ale w obu grupach jest i polski akcent: w grupie włoskiej Małgorzata Chomicz a w irlandzkiej - Anna Ziarniewicz. Każdy z artystów przedstawił dwie prace, zarówna tematyka jak i zastosowany rodzaj technik graficznych były bardzo szerokie. Wystawa jest prezentowana w ramach Cork Midsummer Festival.

/Powyżej: wystawa Stampa Ora / Print Now w Crawford Art Gallery/

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Hollywood

Stosunkowo niedaleko Dublina znajduje się Hollywood, niewielka wioska w hrabstwie Wicklow. Na pobliskim pagórku można nawet zobaczyć słynny napis "Hollywood". Oczywiście, jak to w Irlandii, z pasącymi się przy nim krowami ;-) Jest to najprawdopodobniej zangielszczona irlandzka nazwa miejscowości: Cillín Chaoimhín, co oznacza "mały kościół Kevina". Jeszcze starszą nazwą jest Cnoic Rua, co oznacza "Czerwone Wzgórze". Wioska ma związek ze św. Kevinem: przez tysiąc lat, od IX wieku do 1862 roku, kolejne pokolenia pielgrzymów podążało tędy idąc jego drogą do Glendalough.

/Powyżej: słynny napis "Hollywood" w irlandzkiej wiosce Hollywood ;-)/

sobota, 23 czerwca 2018

Shandon Street Festival 2018

W sobotę 23 czerwca b.r. w Cork miał miejsce kolejny Shandon Street Festival

Organizatorzy jak co roku przygotowali sporo atrakcji, zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. Zagrały lokalne muzyczne zespoły, malowano dzieciom twarze i robiono dla nich zwierzątka z baloników, były warsztaty z rękodzieła, teatrzyk kukiełkowy oraz uliczna taneczna impreza przy meksykańskich i afrykańskich rytmach. Swoje stoiska rozłożyli lokalni rzemieślnicy i artyści.

Shandon jest to zabytkowa część Cork, niegdyś pełniąca ważną rolę ekonomiczną: to tutaj znajdowało się centrum irlandzkiego handlu masłem i wołowiną. Festiwal ma za zadanie promować to, obecnie nieco zapomniane, miejsce.

Kilka zdjęć - poniżej, więcej znajduje się w galerii na fb: LINK.










piątek, 22 czerwca 2018

Victor's Way, park rzeźb indyjskich

Nieopodal Roundwood znajduje się Victor's Way, chyba jedyny w Irlandii park rzeźb indyjskich.

Park ma 9 ha wielkości i został zaprojektowany jako park medytacyjny. Jego właścicielem i opiekunem jest Victor Langheld, który urodził się w Berlinie w 1940 roku i dzięki odziedziczonemu majątkowi większą część życia spędził podróżując do wielu miejsc w Azji, zanim osiadł na stałe w Irlandii. W 2015 roku park, wówczas zwany "Victoria's Way", został przez niego zamknięty. Jak stwierdził właściciel: "Zbyt wielu wycieczkowiczów zamieniło to miejsce w wesołe miasteczko dla rodziców z dziećmi. Tymczasem zostało zaprojektowane jako ogród kontemplacyjny dla osób powyżej 28 lat". Jednak rok później park został otwarty ponownie, pod nazwą "Victor's Way".

W parku znajduje się 7 głównych i 37 mniejszych rzeźb z czarnego granitu. Ich zgromadzenie trwało 25 lat. Główne rzeźby przedstawiają 7 etapów rozwoju życia, wszystkie zostały zaprojektowane przez właściciela a następnie ręcznie wytworzone w warsztacie w Mahabalipuram w południowych Indiach.

Park jest otwarty dla publiczności w miesiącach letnich, od 15 kwietnia do 25 września. Po spacerze można obejrzeć również wystawę zdjęć i dokonać zakupów w sklepiku. Zarówno opłatę za wejście jak i za towar uiszcza się wrzucając pieniądze do wystawionej skrzyneczki.

Kilka zdjęć poniżej, więcej znajduje się w galerii na moim fb: LINK.






środa, 20 czerwca 2018

Montpelier Hill

Nieopodal Dublina znajduje się Montpelier Hill, wzgórze o wysokości 383 metrów na którego szczycie znajdują się XVIII-wieczne ruiny Hell Fire Club, podobno jednego z najbardziej nawiedzonych domów w Irlandii.

Dom wybudowano w 1725 roku, miał służyć jako domek myśliwski używany przez ówczesną śmietankę towarzyską Dublina. W tym miejscu znajdował się prehistoryczny grobowiec którego kamienie w części posłużyły jako budulec siedziby Hell Fire Club. Krótko po ukończeniu budowy burza zniszczyła dach, co okoliczni mieszkańcy uznali jako karę za sprofanowanie grobowca. Dach odbudowano a wg wielu opowieści, dom stał się miejscem wyuzdanych spotkań, seksualnych orgii i okultystycznych praktyk. Po pożarze w 1741 roku - dom na wzgórzu Montpelier Hill został opuszczony.

Poniżej dwa zdjęcia dawnej siedziby Hell Fire Club, więcej znajduje się w galerii na moim fb: LINK.



wtorek, 19 czerwca 2018

Kaplica w The Square Tallaght w Dublinie

To już trzecia kaplica w centrum handlowym, na którą miałem szczęście trafić. Dwie poprzednie mieszczą się /o ile nadal istnieją/ w The Ilac Centre w Dublinie i Blackpool Shopping Centre w Cork. The Square Tallaght to działające od 1990 roku centrum handlowe mieszczące w chwili obecnej 163 sklepy i punkty usługowe. W odróżnieniu od dwóch poprzednich - trafiłem tam nawet na wystawiony Najświętszy Sakrament. Można? Można. Swoją drogą, takie kaplice istnieją w centrach handlowych w Irlandii, kraju postkatolickim, a nie spotkałem w Polsce, kraju podobno ciągle katolickim? Dobrze chociaż że w kaplicy jest polski akcent. A nawet, dla bardziej spostrzegawczych - dwa.

/Powyżej: The Ilac Centre w Dublinie/

/Powyżej: kaplica w The Ilac Centre w Dublinie/

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Biblia w hotelu

Przyjeżdżając do Dublina na "Dzień Prawdy o Chinach" i korzystając z tego że obydwoje mieliśmy wolny poniedziałek, zostaliśmy z Agnieszką jedną noc w Dublinie, żeby przy okazji zobaczyć kilka interesujących nas miejsc położonych niedaleko stolicy Irlandii. Nocowaliśmy w Glashaus Hotel, tym samym hotelu w którym miał miejsce pokaz filmów w ramach wspomnianego na wstępie wydarzenia. W pokoju - Biblia. Jeszcze kilka lat temu w irlandzkich hotelach było to normą, teraz - jest już wyjątkiem, tym bardziej warto o tym wspomnieć. Egzemplarze Biblii dostarcza bezpłatnie Międzynarodowe Stowarzyszenie Gedeonitów.

/Powyżej: Biblia w Glashaus Hotel/

niedziela, 17 czerwca 2018

Dzień Prawdy o Chinach - pokaz filmów w Dublinie

W niedzielę 17 czerwca b.r. klub "Idź Pod Prąd" w Dublinie zorganizował "Dzień Prawdy o Chinach".

Wszyscy chętni mogli bezpłatnie wziąć udział w pokazie filmów "W imię Konfucjusza" /o działalności tzw. Instytutów Konfucjusza, które pod pretekstem nauki języka chińskiego promują idee komunistyczne/ i "Trudno uwierzyć" o holokauście w Chinach spowodowanym przymusowym pobieraniem organów. Po projekcji filmowej miała miejsce  dyskusja z udziałem Marcina Hakamera-Fernandeza. Usłyszeliśmy również komentarz red. Hanny Shen – polskiej dziennikarki mieszkającej na Tajwanie. Wśród publiczności byli obecni klubowicze "Idź Pod Prąd" z całej Irlandii, w tym i nasza ekipa z Cork ;-)

/Powyżej: część uczestników pokazu filmów/

sobota, 9 czerwca 2018

XIII Narodowa Pielgrzymka Polaków do Knock

W sobotę 9 czerwca b.r. miała miejsce XIII Narodowa Pielgrzymka Polaków do Sanktuarium Maryjnego w Knock. Hasłem tegorocznej pielgrzymki było: "Rodzina miejscem głoszenia Ewangelii i przeżywania wspólnoty z Chrystusem". Pielgrzymkę poprowadził ks. Paweł Bandurski, przełożony prowincjalny prowincji Towarzystwa Chrystusowego w Ameryce Północnej. Grupę z Cork poprowadzili ks. Piotr Galus i ks. Rafał Zielonka.

W programie tegorocznej pielgrzymki były: Droga Krzyżowa, różaniec w intencji Światowego Spotkania Rodzin, spotkanie modlitewne "Jezus mówi mówi do nas przez Ewangelię" prowadzone przez Szkołę Ewangelizacji Cyryl i Metody, msza św. z sakramentem namaszczenia chorych i na zakończenie - agapa. Polacy mieszkający w całej Irlandii pielgrzymują do Knock już po raz trzynasty, ale jednocześnie miała miejsce I Piesza Pielgrzymka Polaków do Knock: nasi Rodacy wyruszyli z Charlestown i po pokonaniu 23 kilometrów - dotarli do Knock.

Bardzo interesujące było wspomniane spotkanie modlitewne: w jego trakcie przynajmniej sto osób w bazylice, zakładam że ochrzczonych katolików, zdecydowało się przyjąć Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela. Tym samym widać w którą stronę będzie szedł polski kościół w Irlandii: w stronę domowych kościołów i ewangelizacji w ramach Ruchu Światło - Życie.

W Pielgrzymce Polaków do Knock wziąłem udział po raz ósmy /pierwszy raz - podczas V Pielgrzymki w 2010 r./, chociaż w tamtejszym Sanktuarium Maryjnym byłem już dziesiąty raz /pierwszy raz - w 2009 r./

Poniżej - kilka zdjęć i krótki filmik z pielgrzymki. Więcej zdjęć można zobaczyć w galerii na moim fb: LINK.

/Powyżej: wyjazd z Cork/

/Powyżej: Droga Krzyżowa/

/Powyżej: uczestnicy I Pieszej Pielgrzymki Polaków do Knock/

/Powyżej: Msza Święta w bazylice/

/Powyżej: chwila dla fotoreporterów ;-)/

/Powyżej: polska grupa pielgrzymów z Cork/

Krótki filmik z tegorocznej pielgrzymki:

piątek, 8 czerwca 2018

Subjective Moments

Od 7 do 28 czerwca b.r. w St. Peter's Cork ma miejsce wystawa "Subjective Moments", na której swoje zdjęcia prezentuje Tim Bingham. Jest to pierwsza indywidualna wystawa tego pochodzącego z Killarney artysty, który specjalizuje się w fotografii ulicznej. Jest również tegorocznym finalistą konkursu Mobilnego Fotografa Roku.

/Powyżej: fragment wystawy "Subjective Moments"/

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Procesja Bożego Ciała w Cork 2018

Już po raz czternasty Polacy w Cork wzięli udział w Procesji Bożego Ciała, która w niedzielę 3 czerwca b.r. przeszła ulicami miasta.

Tym razem procesja /z uwagi na odbywający się w mieście maraton/ zamiast o godzinie 15:00 wyruszyła godzinę później sprzed Katedry św.Marii i Anny i przeszła do ołtarza przy Grand Parade. Polską grupę poprowadził ks. Piotr Galus - duszpasterz Polonii w Cork. Tegoroczna procesja przeszła ulicami Cork po raz 93-ty. Tradycja sięga do roku 1926, kiedy to grupa ludzi zwróciła się do biskupa dr Daniela Coholana z prośbą o zgodę na taką procesję eucharystyczną. Polacy po raz pierwszy wzięli w niej udział w 2005 roku, o czym pisałem TUTAJ. Procesja w Cork jest największą w Irlandii, biorą w niej udział również władze miasta. Oprócz Cork praktycznie jeszcze tylko w kilku irlandzkich miejscowościach są procesje eucharystyczne. Warto dodać że od kilku lat ich liczba zaczęła wzrastać na wskutek presji polskich społeczności.

Z obserwacji: pierwszy raz usłyszałem jak kierowcy trąbili na przechodzącą procesję, bo nie mogą zaczekać 15 minut. Ten który trąbił najgłośniej miał na lusterku zawieszony różaniec. Ot, taki jest tutaj katolicyzm kulturowy, a raczej zabobonny... Myślę że wynik aborcyjnego referendum też ośmielił co niektórych do takich zachowań. Tymczasem tego samego dnia przed południem staliśmy pół godziny w korku, przez co o mało nie spóźniliśmy się na własne zajęcia z My Little Craft World, bo - maraton. Nikt nie trąbił. I jeszcze: obok dziewczynek sypiących kwiatki przez całą procesję szła bardzo skąpo /jak na taką uroczystość/ ubrana pani prowadząca do tego pieska. Głośne żarty, śmiechy. Pewnie matka jednej z tych dziewczynek i pewnie nie widziała w swoim zachowaniu niczego niestosownego. Tak swoją drogą, jedna z Irlandek z którymi pracuję opowiadała mi że kiedyś w Cork w procesji szli wyłącznie mężczyźni, w tym jej dziadek który nosił jakiś sztandar z czego był bardzo dumny. Lata przemijają, czasy się zmieniają. Niestety...

Poniżej kilka zdjęć i filmik z Procesji Bożego Ciała w Cork:




Poniżej - filmik z procesji, z polską grupą: