poniedziałek, 11 maja 2026

Carrigrenan Mill

W Carrigrennan w hrabstwie Cork znajduje się Carrigrenan Mill, młyn o charakterze zamkowej baszty. Budowla została po raz pierwszy zaznaczona na mapie w 1847 roku, jako młyn do omłotu zboża. Na jej terenie znajdował się również piec wapienny, zbudowany mniej więcej w tym samym czasie, używano go do produkcji zaprawy murarskiej, choć nigdy nie funkcjonował oficjalnie jako piec przemysłowy. Wieża zachowała się do dziś w dobrym stanie i znajduje się przy nadwodnej trasie spacerowej.

Poniżej - Carrigrenan Mill:


niedziela, 10 maja 2026

LEGO w Radisson Hotel

Wybraliśmy się dzisiaj do hotelu Radisson na Little Island nieopodal Cork, gdzie odbywał się Brick Show, czyli wszystko co związane z klockami LEGO: pokaz dużych i skomplikowanych model, zawody w szybkim budowaniu, ale przede wszystkim stoły z wysypanymi tysiącami klocków, z których dzieci mogły składać dowolne konstrukcje.

Poniżej znajduje się kilka zdjęć, filmik z tego pokazu można zobaczyć na moim YT /od 4:08 minuty/: LINK.





poniedziałek, 4 maja 2026

The Donkey Sanctuary - po raz trzeci

Znowu zawitaliśmy do schroniska dla osiołków w Liscarroll. Pierwszy raz byliśmy tutaj 18 lat temu: LINK, drugi - raptem w zeszłym roku, już z Patryczkiem: LINK. Za trzecim razem towarzyszył nam Gabryś, kolega Patryczka.

Poniżej kilka zdjęć, filmik z tego schroniska można zobaczyć na moim YT /od 1:55 minuty/: LINK




niedziela, 3 maja 2026

Cork Mela Festival

Pomimo deszczu, wybraliśmy się do Fitzgerald Park, na Cork Mela Festival. To nowy, darmowy festiwal kulturalny, który celebruje różnorodność kultur i społeczności mieszkających w tym mieście. Samo słowo "mela" pochodzi z sanskrytu i oznacza zgromadzenie, festyn lub spotkanie ludzi. Co jest na takim festiwalu? To, co zwykle: koncerty i występy, pokazy tańca i sztuki, warsztaty i atrakcje dla dzieci, stoiska z jedzeniem. Był m.in. chór z Ukrainy i stoisko z lokalnymi specjałami z Litwy, polskich akcentów - brak, pomimo że działa tutaj rzekomo aż pięć /poważnie!/ organizacji polonijnych. 

Poniżej kilka zdjęć, filmik z tego festiwalu można zobaczyć na moim YT: LINK




poniedziałek, 27 kwietnia 2026

Patryczek i Gabryś na plaży

Ciągle mamy dobrą pogodę, więc wykorzystujemy ją na "plażowanie". Tym razem - wybraliśmy się z Gabrysiem, kolegą Patryczka ;-)

/Powyżej: Gabryś i Patryczek/

wtorek, 21 kwietnia 2026

Patryczek i Kacperek na plaży

Rodzice Kacperka zaprosili Patryczka na wspólną wycieczkę na plażę. Jak widać, chłopcy świetnie spędzili czas ;-)

/Powyżej: Kacperek i Patryczek na plaży/

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Imieniny Agnieszki, jedziemy do Kinsale

Agnieszka ma dzisiaj imieniny, więc wybraliśmy się do Kinsale, głównie - na plażę, żeby wykorzystać tych kilka słonecznych dni. Z Patryczkiem byliśmy tutaj ostatnio 3 lata temu: LINK, a razem byliśmy tutaj pierwszy raz w 2005 roku: LINK.

Miał być wykwintny obiad, skończyło się na rybie z frytkami /dla mnie oczywiście - tylko frytki/, w dodatku niewiele brakowało żeby i tę rybę zjadł nam pies, ot tak puszczony samopas na plażę. Podbiegł, otworzył paszczę i tylko refleks Patryczka uratował nasz obiad. Właściciel zarówno był, jak i podejrzewam - miał, w tyle. Tak, że tak. Ponadto Agnieszka odszukała na mieście całą serię geocachingowych skrytek.

Poniżej kilka zdjęć, filmik z tego naszego wypadu można zobaczyć na moim YT /od 9:35 minuty/: LINK.





niedziela, 19 kwietnia 2026

Katolicka ewangelizacja w Cork

Rzadko się zdarza, żeby katolicy wychodzili na ulicę głosić Dobrą Nowinę, tym bardziej więc warto to odnotować: na St. Patrick Street, grupa ludzi radośnie śpiewała i tańczyła, zapraszając chętnych na cykl wykładów w podziemiach kościoła Church of the Ascension, przy Cathedral Rd w Cork, w środy i niedziele, w godz.: 20:00-21:00.

/Powyżej: katolicka ewangelizacja w Cork/

sobota, 18 kwietnia 2026

Uroczyste Nadanie Szkole Polskiej w Cork imienia Ernesta Brylla

Dzisiaj wszyscy Rodacy zostali zaproszeni na "Uroczyste Nadanie Szkole Polskiej w Cork imienia Ernesta Brylla". W uroczystościach wzięła udział m.in. Pani Magdalena Bryll, córka Ernesta Brylla, oraz dyplomaci z naszej ambasady, w której od dobrego roku znowu nie ma ambasadora. W programie zapowiedziano część artystyczną, prezentującą życie i twórczość Ernesta Brylla, m.in. fragmenty dramatu „Na szkle malowane”, miała miejsce wystawa prac konkursowych – Portret Patrona oraz prezentacja tomiku poezji, przygotowanego przez uczniów Szkoły.

Wybrałem się tam z Patryczkiem, ale mogliśmy zostać tylko na tej najbardziej oficjalnej części, w której publicznie nadano szkole imię tego znanego poety - ale i dyplomaty /to Ernest Bryll organizował w Irlandii pierwszą polską ambasadę/.

/Powyżej: uroczystość nadania szkole imienia Ernesta Brylla/

czwartek, 16 kwietnia 2026

86 wizyta w Polsce /14/: umywalka do stóp w Krakowie, olbrzymie tulipany w Dublinie

Czas wracać, chociaż, gdy patrzę na to co dzieje się w Irlandii i w Polsce, coraz trudniejsze są to powroty. Któregoś dnia w końcu zostaniemy w Polsce, i zakończymy tę tułaczkę ludów. O ile oczywiście nie koliduje to z planami Pana Boga, co do naszych skromnych person. Fakt jest faktem, że kiedyś cieszyłem się na powrót do Eire, teraz - cieszę się na wyjazd do RP. Taka sytuacja. Powie ktoś, co stoi na przeszkodzie? Pomijając 22 lata tutaj, to - coraz mniej. 

Wracając: lot z Krakowa do Dublina, autobus z Dublina do Cork. Przyjechaliśmy na lotnisko 3 godziny wcześniej, bo zarówno w necie jak i w aplikacji przewoźnika oraz na stronie lotniska, powtarzano informację, że w związku z wprowadzeniem od kwietnia 2026 r. na zewnętrznych granicach UE (w tym w Polsce) nowego Systemu Wjazdu/Wyjazdu (EES), który automatycznie rejestruje obywateli państw trzecich (np. z Wielkiej Brytanii) i zastępuje stemplowanie paszportów, cyfrowym skanowaniem twarzy i odcisków palców, tworzą się gigantyczne kolejki i opóźnienia. Gdzieś tam podobno, ze 130 osób poleciało tylko 30, bo reszta nie zdążyła się odprawić. Pojechaliśmy więc wcześniej. Jaka sytuacja na lotnisku w Krakowie, 16 kwietnia o godzinie 14:00? Praktycznie pustki, niemal brak kolejek. Cała odprawa potrwała z 10 minut. To nie znaczy, że wszędzie tak jest czy będzie: tak było akurat wtedy i tam.

W męskiej toalecie na lotnisku w Krakowie zainstalowano... umywalkę do stóp. Takie urządzenia do tej pory widziałem w przeróżnych "pokojach modlitwy" na lotniskach w UK, gdzie wiadomo że było to konkretnie pod muzułmanów, którzy mają obowiązek myć nogi przed modlitwą. Czy w ten sposób wprowadza się to "bocznymi drzwiami" w Krakowie? Idę o zakład, że tak.

/Powyżej: umywalka do stóp na krakowskim lotnisku/

Lot przebiegł spokojnie, Patryczek sobie porysował, poskładał klocki lego a następnie uciął mocną drzemkę. Przed lotniskiem w Dublinie posadzono szafirki /jak się nazywają te kwiatki dowiedziałem się dopiero z komentarza pod moim filmikiem na YT, oraz - ogromne tulipany, których rozmiar wprawił Agnieszkę w zdziwienie ;-) Wracaliśmy, jak wspomniałem,  autobusem. Jeszcze kilka dni temu cała Irlandia była zablokowana przez protesty związane z wysokimi cenami paliw. Na 2-3 dni przez naszym powrotem, irlandzki rząd wysłał przeciwko protestującym wojsko, które odblokowało wszystkie drogi. Niemniej, nie jechaliśmy jak zwykle autostradą, ale drogami równoległymi, być może kierowca miał nakazane wybrać taką trasę, ze względów bezpieczeństwa. Tak czy owak, powrót autobusem z lotniska z Dublina do centrum Cork wyniósł tyle co zwykle: 3,5 godziny. Jeszcze kilka dni wcześniej, wskutek wspomnianych protestów, ludzie wracali przez... 8 godzin, z czego pierwsze 4 były potrzebne że by w ogóle wyjechać z Dublina. Jak wyglądał nasz dzień powrotu, można też zobaczyć na moim YT: LINK.

/Powyżej: szafirki i tulipany w Dublinie/