niedziela, 27 maja 2012

Kto rządzi w Polsce?

Powtarzając za K.I. Gałczyńskim, "Pytanie to, w tytule, postawione tak śmiało, choćby z największym bólem rozwiązać by należało." A rozwiązanie - wcale prostym nie jest...

Od razu na wstępie odrzućmy truizmy, że w Polsce rządzi jakiś prezydent czy rząd, że o (p)osłach nie wspomnę. Prezydent RP Bronisław Maria Komorowski, w niektórych kręgach zwany też "Hrabią", nie ma żadnej mocy decyzyjnej. Gdyby chociaż był ładną blondynką mógłby "robić za paprotkę", a tak pozostaje mu jedynie równie pasjonujące zajęcie, jakim jest "stanie pod żyrandolem". Rząd na czele z Donaldem Franciszkiem Tuskiem, w niektórych kręgach zwanym też "Słońcem Peru", po 10 kwietnia 2010 roku oddając w ręce Rosjan całkowicie i bez cienia wahania śledztwo w sprawie Katastrofy Smoleńskiej  - utracił dla sporej części Polaków jakikolwiek autorytet i pozbawił ich złudzeń, że o czymkolwiek decyduje. Jak to się stało, że po tym wszystkim POpuliści ponownie wygrali wybory, także wśród Polonii w Irlandii (chociaż już nie w USA) - nie potrafię pojąć. Jest to jedna z rzeczy, o których się filozofom nie śniło. Fizjologom zresztą też. No cóż, pokolenie JP (nie mylić z JPII), wybierające Barabasza...

Kiedy przyglądam się co niektórym wydarzeniom jakie miały i mają miejsce w Polsce, dochodzę do wniosku że Polską od dawna rządzi mafia, która w dodatku ulokowała się na wszystkich szczeblach, od samorządowych po te pozornie rządowe. Pozornie, bo to, że ktoś dysponuje zewnętrznymi znamionami władzy (gabinet, sekretarki, służbowe auto i chłopcy na posyłki) nie znaczy jeszcze, że jakąkolwiek realną władzę posiada.

Czym jest mafia? Najprościej i wg definicji rzecz ujmując - jest to "zorganizowana grupa przestępcza". Pierwsze skojarzenie większość z nas ma oczywiście a napakowanymi sterydami jegomościami, o zachowaniu i inteligencji troglodyty. Skojarzenie tyleż stereotypowe, co błędne. Współczesna mafia to nie tylko ponure typki, to coraz częściej tzw. "białe kołnierzyki" które np. zamiast demolować komuś restaurację za odmowę płacenia "za ochronę", wolą wykończyć konkurencję przy pomocy państwowych instytucji, nasyłając np. kontrolę z urzędu skarbowego. A urzędy skarbowe w Polsce, to jak wiadomo, wierni uczniowie Feliksa Dzierżyńskiego ściśle realizujący jego maksymę: "Dajcie mi człowieka a znajdę na niego paragraf!".

Jako grupa przestępcza z oczywistych powodów działa poza prawem, chociaż niejednokrotnie sprawia wrażenie, że jej działania są jak najbardziej zgodne z obowiązującym porządkiem prawnym. Dlatego mafia od zawsze zabiegała o wpływy wśród polityków. Tak się dzieje na całym świecie, więc i Polska nie jest żadnym wyjątkiem. Skoro na świecie, nawet w bogatych demokratycznych krajach mafijni przestępcy korumpują polityków, a nawet opłacając kampanie wyborcze lokują u władzy "swoich" ludzi, co znacznie ułatwia im prowadzenie mafijnych operacji, to co musi dziać się w Polsce, kRAJu ciągle biednym, z którego ludzie na potęgę emigrują i w którym demokracja jest coraz bardziej fikcyjna?

Na porządku dziennym są wyborcze fałszerstwa czy wręcz kupowanie głosów. Oczywiście na jaw wychodzi tylko wierzchołek góry przekrętów robionych przez mafijnych polityków, tak jak to się stało np. w kwietniu ub.r. kiedy to sąd uznał że wybory w Wałbrzychu należy powtórzyć właśnie dlatego, ponieważ członkowie PO płacili tam za głosy wyborców. Sprawa ta wyszła na jaw dzięki zdecydowanej postawie jednego z kandydatów, i to dopiero w kolejnej rozprawie nakazanej przez sąd apelacyjny, bo wcześniej protest wyborczy został oczywiście przez sąd oddalony.

To i tak nic w porównaniu z ujawnionymi procedurami kupowania całych ustaw przez zainteresowane firmy, które za pomocą swoich "lobbystów" skutecznie zmiękczają posłów zachęcając ich do głosowania zgodnego z interesem zleceniodawcy. Można się oczywiście domyśleć, że posłowie, chociaż zdecydowana większość z nich miała do szkoły pod górkę, gdy idzie o tego typu sprawy nie są w ciemię bici i nie robią tego za zwykłe "Bóg zapłać". Kiedy w 2002 roku Rywin przyszedł do Michnika żeby w imieniu "grupy trzymającej władzę" zaproponować mu wprowadzenie ustawy medialnej w formie dogodnej dla Agory, padła kwota 17,5 miliona dolarów. Tyle wiemy, pytanie - ile nie wiemy?

Afera goni aferę, a sprawa "Zbycha, Rycha i Mira" z niesławnej "afery hazardowej", kiedy to urzędnicy państwowi próbowali wpływać na kształt nowej ustawy o grach losowych w taki sposób, żeby była korzystna dla ich kolegów - biznesmenów z branży hazardowej, wyraźnie pokazuje że przez całą ostatnią dekadę, od czasu "afery Rywina" z 2002 roku, praktycznie nic się w Polsce nie zmieniło. I na żadne zmiany się nie zanosi...

Mafia potrzebuje środków na swoją działalność. Nie może zabrać wszystkich wpływów z podatków, bo wtedy przestaną już zupełnie funkcjonować ledwie dyszące szkoły czy szpitale, co może w końcu doprowadzić do rozruchów społecznych i próby odsunięcia od koryta mafijnych popleczników obecnie dzierżących ciepłe posadki w parlamencie, ministerstwach, radach nadzorczych, itp. Toteż oprócz sprzedawania ustaw, polscy mafiozi w białych kołnierzykach łupią polskich przedsiębiorców. To proceder w miarę bezpieczny, bo Polacy wychowani na "Janosiku" nie widzą nic złego w zabieraniu bogatym. Tyle, że zrabowane środki wcale nie trafiają później do biednych. Tutaj symbolem jest sprawa Romana Kluski, byłego prezesa spółki Optimus SA, którego w 2002 r. aresztowano pod wyssanymi z palca zarzutami. Oprócz zajęcia mu posiadłości, próbowano także w majestacie prawa ukraść m.in. także jego samochody (przypomnę: zrobiła to Wojskowa Komenda Uzupełnień powołując się na "świadczenia na rzecz obronności państwa"). Trafiło na bogatego, więc Kluska po wpłaceniu 8 mln złotych kaucji wydostał się na wolność i wykorzystując swoje wpływy - zdołał się oczyścić z bzdurnych zarzutów. Ba, w 2003 roku został nawet laureatem Nagrody Kisiela za "walkę z bezprawiem aparatu państwowego". Jemu się udało, ale ilu innych poległo, woląc zapłacić haracz za tzw. "święty spokój"?

Kolejna sprawa: nagle wydana wojna sklepom z "dopalaczami", które wcześniej przez długi czas spokojnie sobie sprzedawały "produkty kolekcjonerskie". Oczywiście - narkotyki w każdej postaci zwalczać trzeba (nie zapominając jednak, że alkohol jest również bardzo silnym narkotykiem, którego zażywanie ma opłakane skutki społeczne), ale jak wieść gminna niesie, walkę z dopalaczami podjęto wtedy, gdy narkotykowi bossowie zaobserwowali rażący spadek swojej klienteli, która przeniosła się do - wówczas jeszcze legalnie działających - sklepów. Może to kolejna teoria spiskowa, a może coś jednak jest na rzeczy, jeżeli weźmie się pod uwagę że po skończeniu całej akcji z dopalaczami - rząd jakoś wcale nie ma ochoty pójść za ciosem i dobrać się do skóry tym, którzy sprzedają podobnie działające substancje "w drugim obiegu".

Pół biedy, gdyby chodziło tylko o sprawy gospodarcze. Problem w tym, że polska mafia mająca poparcie na zbyt wysokich szczeblach władzy nie waha się dokonać zbrodni najcięższej: zabójstwa. Cały świat oburzył się kiedy w Rosji w 2006 r. zamordowano dziennikarkę Annę Politkowską. Ale czy ktokolwiek, oprócz dziennikarzy, kiwnął chociaż palcem, gdy w Polsce, w III RP, w 1992 r. porwano i zamordowano równie dociekliwego dziennikarza śledczego, Jarosława Ziętarę? Czy ktokolwiek z prokuratorów czy policjantów nieudolnie prowadzących śledztwo w tej sprawie dostał chociaż naganę? I dlaczego nie?

Dodajmy do tego sprawy-symbole: porwanie Krzysztofa Olewnika, syna płockiego przedsiębiorcy, w którą najprawdopodobniej były zamieszane osoby powiązane z prokuraturą i policją, zabójstwo Komendanta Głównego Policji Marka Papały, "samobójstwo" Andrzeja Leppera, itd., itd.

Przypomniane przeze mnie wydarzenia - symbole mafijnej działalności III RP to, podkreślę raz jeszcze, tylko wierzchołek góry lodowej. To są sprawy które wyszły na jaw, bo coś poszło nie tak, albo ich ujawnienie leżało w mafijnym interesie jednej ze stron, żeby wykończyć konkurencję czy też odsunąć niewygodne osoby. Pytanie: o ilu rzeczach dziejących się np. na szczeblach samorządów w Polsce nie mamy zielonego pojęcia? I kto wie, może dobrze że nie wiemy? Przecież ignorancja podobno jest błogosławieństwem...

Dlaczego jest jak jest? Wg mnie, wszystko się wzięło z grzechu pierworodnego III RP, która doprowadziła do uwłaszczenia nomenklatury i zaniechała lustracji. Tym samym, grupa trzymająca władzę w późnym PRL - a przypomnę, że nie byli to wcale ideowi komuniści, bo ci w naturalny sposób odeszli w latach 60-tych ub.w., ustępując miejsca zwykłym bandziorom - zachowała tę władzę i w III RP, przekazując sukcesje swoim następcom. Chociaż - może się mylę, może przyczyny tkwią w nas samych? W końcu Józef Piłsudski, Naczelnik Państwa, niemal wiek temu mówił o sytuacji politycznej w kRAJu: "Rzeczpospolita to wielki burdel, konstytucja to prostytutka, a posłowie to k...!" Trzy pokolenia później możemy znowu, niestety, zgodzić się z Marszałkiem...

29 komentarzy:

  1. Brakuje jeszcze "samobójstwa" Blidy. Reszta się zgadza. Dodałbym jeszcze skandale pedofilskie w polskim kościele całkowicie zatajone przez JPII.
    Gdyby tu był Piłsudski to rozgoniłbym tę całą czerwono-czarną mafię zależną w połowie od Moskwy i w połowie od Watykanu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo zainteresował mnie jeden akapit i mam dwa pytania:
    1. Czego symbolem jest cyt. "samobójstwo" Andrzeja Leppera?
    2. Co symbolizuje cudzysłów w wyrażeniu cyt. "samobójstwo" Andrzeja Leppera?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Mafijnej działalności w kRAJu.
      2. Cudzysłów symbolizuje to, że wg mnie było to "samobójstwo", a nie samobójstwo. Podobnie jak "samobójstwa" choćby w sprawie Krzysztofa Olewnika.

      Usuń
  3. @ Anonimowy
    Na to co dzieje sie w Polsce, najwiekszy wedlug mnie wplyw maja nie dwie, a szesc swiatowych stolic (nie liczac Warszawy): Moskwa, Berlin, Bruksela, Waszyngton, Jerozolima i Watykan. I zapewniam, ze dla samodzielnej i praworzadnej Polski ta ostatnia stolica jest najmniejszym zagrozeniem. O ile w ogole jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgoda z małym zastrzeżeniem. Oczywiście, wygląda na to , że Berlin i Moskwa znów dogadują się i próbują budowac most ponad nami, Bruksela to wiadomo. Natomiat co do Waszyngtonu to chyba jest tak, że świadomie traci wpływ na tę część Europy, wpychając nas na powrót w łapy berlińsko-moskiewskie. Sentymentów nie ma, wszyscy wymienieni patrzą, widza i przewidują dalej niż najbliższy mecz i 2 km autostrady. Watykan oczywiście zagrożeniem jest, ale nie dla Polski czy jakiegokolwiek państwa. Jest zagrożeniem dla zapędów tzw. NWO. W ogóle myslę, że bedzie potrzebny głęboki reset świata. Nie dziś, nie jutro ale sytuacja nieuchronnie zmierza ku wojnie. Albo ku nowemu podziałowi świata co niemal na jedno wychodzi.

      Usuń
    2. Waszyngton ma kolosalne znaczenie dla Polski, wlasnie jako ewentualna przeciwwaga dla ukladu Berlin czy Moskwa. Zywotne dla nas jest chocby to, czy bedzie tarcza rakietowa w Polsce czy nie. Obama juz zapowiedzial, ze jesli wygra wybory, to do konca jego kadencji budowa tarczy sie nie rozpocznie.

      Usuń
  4. To co ostatnio wymyslono z Papała to mistrzostwo. "Kwiat" mafii samochodowej zabija generała - szefa policji, aby mu skraść eksluzywną limuzynę Daewoo Espero. Ręce opadają.
    Ale skoro wiekszość społezeństwa żyje weekendowa karkówką popychaną lekturą gazwybu i przerywa słodką drzemkę na czas emisji Szkła Kontaktowego? Sny moze i kolorowe ale ręce w nocnikach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z nieco nowszych newsów możnaby dorzucić uzunięcie art. 585 KSH na zamówienie Krauzego albo nabierającą rumieńców aferę informatyczną, która może pobić o głowę Rywina czy Ździcha razem wziętych. Może również dziwne perypetie aresztowania Gromosława Cz. by tu dorzucić? Mnie już zaczyna nudzić zbawianie tego przygłupawego narodu, który konsekwetnie i z uśmiechem na ustach, w rytm radosnego koko koko, realizuje proces samolikwidacji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczpospolita to nie burdel,bo
    burdel-mama pilnuje i jest porządek.
    A w Polszcze jest rozp......j!

    OdpowiedzUsuń
  7. Polska NIE jest wolna od 1 września 1939 roku. A obecnie prowokacje typu wraca Lenin na stocznie, brak orła w koronie na strojach, sprzedaż loży na stadionie i zgoda HGW na świętowanie dnia Rassiji na ulicach Warszawy... Koń trojański, czyli przebrani za kibiców sałdaty na własne życzenie. Gorąco i słabo mi się robi na samą myśl. Tam mieszkają moi bliscy...

    Właśnie skończyłam i polecam. Mocne jak cholera. Żadne tam fiction... niestety http://wpolityce.pl/artykuly/17125-wojciech-sumlinski-z-mocy-bezprawia-fragmenty?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+wPolitycepl+%28Najnowsze+informacje+wPolityce.pl%29

    OdpowiedzUsuń
  8. Szymon Dyło31.05.2012, 18:45

    To tak gwoli ścisłości:
    Lenin wrócił na bramę stoczni jako świadectwo historii tego miejsca. Tak samo jak słynna brama oświęcimska. Tam jakoś nikt nie protestuje. Brak orła w koronie na strojach to ignorancja bodajże adidasa bo to oni przygotowali taką partię strojów. Na oficjalnych koszulkach strój jest i zawsze był. Sprzedażą loży na stadionie zajmuje się UEFA a nazwa "prezydencka" odnosi się po prostu do prestiżu tegoż to miejsca. W hotelu apartament prezydencki nie oznacza, że mają tam mieszkać tylko prezydenci. To jest typowe określenie najwyższego standardu. Co do marszu rosjan to w Polsce na szczęście jeszcze panuje wolność wypowiedzi, manifestacji itp., więc jakim prawem HGW miałaby im tego zabronić?
    Ludzie skończcie już z tą paranoją. Jako czytelnicy tego bloga zakładam, że mieszkacie lub mieszkaliście w Irlandii. Niczym się nie różnicie od tych naszych pseudopolityków, którzy jedyne co potrafią robić to ujadać. Wszędzie szukacie spisków, konfidentów, zdrajców. Między innymi przed czymś takim uciekłem z Polski ale i tu mnie ta mentalność dopadła.
    W Polsce nie ma klasy politycznej. Czy ktoś z was widział kiedyś takie jatki, przekrzykiwania, inwektywy w irlandzkim parlamencie? Tutaj nawet jak ze sobą politycy walczą to robią to z klasą. W Polsce mamy Jarusia, który tyle pieprzy za przeproszeniem o patriotyzmie, a sam jest takim patriotą jak z koziej dupy trąba. Ktoś kto tylko jątrzy i próbuje skłócić naród nie jest w najmniejszym nawet stopniu patriotą. Kto słyszał o jego akcji przeciw Nowakowi Jeziorańskiemu ten nie może mieć innego zdania. Tusk z kolei zachowuje się jak typowy amerykański polityk. Liczy się tylko PR i nic więcej (oczywiście skala nie ta sama). Pawlak wiadomo, pójdzie za tym, który da dostęp do koryta. Miller, stary aparatczyk, który nawet Samoobroną nie pogardził byle tylko się załapać na kawałek tortu. Tak to właśnie niestety wygląda. Im więcej zaś ludzi na to zwraca uwagę tym to stado baranów jest silniejsze.

    Przykro mi tylko panie Piotrze, że i pan się zaczął wpisywać w ten kanon polskiego pieniactwa. Zalatuje mi to wszystko szalonym Antonim niestety. Mimo wszystko pana bardzo szanuję i czytelnikiem pozostanę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Szymonie Dylo.
      Inteligencja to zdolnosc spostrzegania i kojarzenia faktow. Ale madrosc to cos wiecej, to umiejetnosc wyciagania na tej podstawie prawidlowych wnioskow i nastepnie decyzji.
      Co do spostrzezen dotyczacych otaczajacej nas rzeczywistosci jestesmy z grubsza zgodni, za to wnioski mamy diametralnie rozne.
      Lenin na bramie stoczni to takie samo "swiadectwo historii", jakby umiescic tabliczki "Adolf-Hitler Platz" na Rynku Glownym w Krakowie.
      Co do korony, to nie jest wazne czy to pomylka, czy celowe dzialanie. Swiadczy to o tym, ze nas maja w dupie. Dodatkowo przypomne, ze korone usuneli z godla promoskiewscy komunisci w 1952 roku, a juz wczesniej w 1927 roku po dojsciu sanacji do wladzy, usunieto z tej korony krzyz, widniejacy tam od setek lat.
      Gdybym byl wlascicielem jakiegos apartamentu "prezydenckiego", to chcialbym, aby w nim choc raz przebywal jakis prezydent. Chocby w pozniejszych celach marketingowych. Przypomne jeszcze, ze ten stadion ma nazwe "Narodowy" i zbudowany zostal za pieniadze podatnikow kraju, ktorego glowa jest Prezydent.
      Co do marszu Rosjan, to nie chodzi im o zorganizowane przejscie z centrum Warszawy na stadion na mecz, przy dzwiekach wuwuzeli. Chca przy tej okazji dokonac demonstracji z okazji "Dnia Rosji", który uważany jest za najważniejsze państwowe święto Federacji Rosyjskiej. Z duza iloscia flag rosyjskich i flag ZSRR! Dlaczego maja to robic wlasnie w Warszawie, w ktorej panoszyli sie od 1795 roku przez w sumie sto osiemdziesiat lat?
      Jesli my wszyscy w internecie rozmawiamy o polityce, jesli probujemy dowiedziec sie kto jest konfidentem, zdrajca lub spiskuje, to jest to dazenie do prawdy, ktorej w "mediach glownego nurtu" nie znajdujemy. Bo Polska jest jedynym tzw. nowym krajem unijnym, w ktorym nie bylo dekomunizacji.
      W Polsce nie ma klasy politycznej godnej tego miana. Zgoda. Ale, na Boga, jak z tego wysnules Pan wniosek, ze zwracanie bacznej uwagi na to co wyprawiaja ci "politycy" czyni ich silniejszymi? Przeciez oni wlasnie nie chca, zeby przygladac sie im, jak kreca swoje lody.
      Zas robienie z przeciwnikow politycznych typu Antoni Macierewicz czy Jaroslaw Kaczynski szalencow i "oszolomow" to po prostu zabieg polityczny majacy na celu zdeprecjonowanie ich w oczach potencjalnych wyborcow.
      Istnieje natomiast miedzy nami pelna zgoda co do ostatniego zdania. Ja tez "mimo wszystko pana Piotra Slotwinskiego bardzo szanuję i Jego czytelnikiem pozostanę :)".

      Usuń
    2. Szymon Dyło03.06.2012, 10:38

      Co do orła to się zgadzamy. Chodzi mi tylko o to, że to był błąd marketingowy zwykłej firmy, dużej, bo dużej, ale jednak firmy. To nie było żadne działanie tłamszące naszą wolność jak wydaje mi się sugerowała pani Iga.
      Co do stoczni to jednak mam inne zdanie i uważam, że to nie to samo co Rynek w Krakowie. Z tą nazwą i samą stocznią wiąże się jednak długa historia walki z komunizmem, bo z czym ludzie kojarzą oryginalną Solidarność z lat 80-tych? Pierwsze co przychodzi na myśl to Wałęsa i właśnie stocznia im. Lenina. Uważałbym to za głupie gdyby to tylko o ten napis chodziło. Władze Gdańska jednak od lat starają się to miejsce zmienić w pewien pomnik historii. Powstaje (bądź ma powstać - nie jest pewny) tam Muzeum Solidarności, są pomniki bohaterów walki z komuną, jest i brama. Ja na to patrzę jako na całość. Szczególnie iż ta brama już od dawna nie jest przez stocznię wykorzystywana.
      Co do marszu. Ja osobiście uważam, że jeśli coś nie jest zabronione to jest dozwolone i skoro tak to feel free. Dopóki wszystko jest zgodne z prawem to nie widzę w tym nic złego, czy mi się to podoba czy nie.

      "Ale, na Boga, jak z tego wysnules Pan wniosek, ze zwracanie bacznej uwagi na to co wyprawiaja ci "politycy" czyni ich silniejszymi? Przeciez oni wlasnie nie chca, zeby przygladac sie im, jak kreca swoje lody."

      Nie chodziło mi o działania stricte przestępcze, bo te oczywiście powinny być piętnowane i pokazywane społeczności.
      Mi chodziło o pewien rodzaj reklamy tych prostackich kłótni, jatek i pseudodyskusji. To jest dla nich woda na młyn i nikt nawet nie zauważa, że nic innego się do mediów nie przebija. Nikt nawet nie zwraca uwagi na to, że taki PIS nie ma programu. Ich programem jest negacja PO. Głosują przeciw wszystkim ustawom, ale jak przychodzi do dyskusji to nie mają własnych pomysłów. To na czym w takim razie bazują wyborcy, że PIS dostał ok. 30% głosów? Ano właśnie na transmisjach tych walk i kłótni. Przeciętny człowiek to odbierze tak, że skoro oni tak jak i ja nie lubią rządu to znaczy, że będą dobrzy. Nikt nie pyta jakie są pomysły na zmianę.
      Lepperowi wiele mediów potrafiło odciąć dostęp do mikrofonu (patrz np. Olejnik). Skoro dało się z jednym, da się i z resztą. Najlepszy przykład mamy w Irlandii gdzie polityka do mediów przebija się tylko w kwestiach merytorycznych.

      Co do Macierewicza i Kaczyńskiego to się jednak nie zgodzę. Daleko mi do bycia zwolennikiem jakiejkolwiek opcji politycznej w Polsce, ale akurat ci dwaj "dżentelmeni" szaleńców i oszołomów robią z siebie bez niczyjej pomocy.

      Pozdrawiam

      Usuń
  9. .rozumiem ze wierzysz w to co napisales...zewszedzie sa spiski,uklady,mafie,zbrodnie.moze tak jest a moze nie.kazdy moze wierzyc w to co chce.wiara podobno czyni cuda.to jest twoj oglad i poglad na Polske.ja mam troche inny.Polska nie jest krajem mlekiem i miodem plynacym,nie brakuje tam idiotow i oszolomow.Polska sie zmienia z roku na rok na lepsze.a nie jest to droga latwa i przyjemna.i na koniec jeszcze jedno..tzw...prawdziwi polacy...kochaja sie uzywaniu slow..kofident,zdrajca.spisek ,mafia,afera..etc w ten sposob probujac cos ugrac dla siebie.odwoluja sie do swojego elektoratu ktory tego potrzebuje.oni wierza w spiskowa teoria swiata.dla nich zawsze sie znajdzie wrog(starozakonny,niemiec,rosjanin,czech ,slowak..itd) a wszystko to bo pewien pan przespal stan wojenny i esbecja !!!!zapomniala!!!!go internowac 13 grudnia.

    OdpowiedzUsuń
  10. OK. Zeby nie za duzo na raz, to zaczniemy od sprawy najpilniejszej - symboli komunistycznych, czyli "jeśli coś nie jest zabronione to jest dozwolone i skoro tak to feel free":
    http://www.youtube.com/watch?v=Qu4P8Fu9tLo&feature=share

    OdpowiedzUsuń
  11. Szymon Dyło04.06.2012, 14:33

    Ja naprawdę znam historię i uważam za debili tych, którzy noszą na sobie koszulki z Che Guevarra, sierpem i młotem albo napisem CCCP. Chodzi mi o to, że jak coś nie jest prawnie zabronione to tak po prostu jest i dopóki się prawa nie zmieni to nie można nikomu tego zabraniać. To tyle. Ja nigdzie nie broniłem słuszności propagowania sowieckiej idei.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wielki podziw dla Szymona, skoro nie zauwazyl, ze partia milosci niepodzielnie rzadzi od jakiego czasu i krecenie tego dymu lezy w jej zywotnym interesie, co tez i skrupulatnie jest przez nia wykorzystywane. Szymonie mniej tvnu, to naprawde szkodzi. Jaroslaw i Antonii juz rzadili i jakos swiat sie od tego nie zawalil. No dobra... moze niektorym tak, Sawicka sie poryczala, Blidzie troche nie wyszlo samookaleczenie a Krauze nie chcial wrocic z Londynu.

    A nie sadzisz, ze oprocz prawa to istnieje cos takiego jak szacunek dla gospodarza. Tylko czy slowo szacunek jeszcze wystepuje w jezyku rosyjskim?

    OdpowiedzUsuń
  13. Szymon Dyło04.06.2012, 20:55

    Zauważyłem w mojej pierwszej wypowiedzi, gdzie napisałem że Tusk to tylko PR. Napisałem, że nie jestem zwolennikiem żadnej z partii w Polsce. Jarosław i Antoni już rządzili i tak to się skończyło, że do tej pory Fotyga jest znana z tego, że była beznadziejnym ministrem spraw zagranicznych, Antoni jest znany z Nocy teczek (oczywiście kilkanaście lat wcześniej), która po lustracji okazała się żenująco fałszywa w ogromnej większości. Do tego właśnie popisy Ziobry i spółki, którzy atakowali wszystko i wszystkich. Co jak się ostatnio okazało w procesie Śląskiej Alexis czy doktora X (nazwiska nie pamiętam) nie do końca miało jakiekolwiek podstawy.

    Co do prawa to właśnie to prawo wydaje mi się ustanowił gospodarz więc nie wiem o co chodzi. A czy słowo szacunek występuje w języku polskim? Bo właśnie po wyczynach naszych polityków, a potem gawiedzi to komentujących tego nie zauważam. Czy zauważasz szanowny anonimie szacunek wśród Polaków dyskutujących o historii albo polityce? Nie wydaje mi się. Zawsze są ci dobrzy i te oszołomy, wariaci, zdrajcy itp.
    Ja za taki szacunek dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. W daleko wiekszym stopniu wystepuje. Ja nie obchodzilbym naszych swiat narodowych w Moskwie.
    Tyle tu juz wylales lez, a sam jestes wpisany czterema konczynami w ten przemysl. Jakim prawem nazywasz poglady Piotra pieniactwem. Tylka dlatego, ze nie sa zgodne z Twoimi, ze byc moze sa w jakims stopniu zbiezne z politykami, ktorzy Ci nie odpowiadaja. Ja kolego wlaczam Fakty i wszystko co widze to siermiezna propagande sukcesu. Nie wiem ile masz lat i czy jestes w stanie sobie przypomniec lata 80-te.
    PiS juz dawno jest na bocznicy, a Ty nadal powtarzasz to samo jak mantre. Ile lat mozna zyc przeszloscia.
    Ja kolego widze premiera, ktora przyrownuje szefa zwiazkow do petaka, kiedy stara sie prowadzic merytoryczna dyskusje, o ktora tak nawolujesz. Widze posla, ktory popycha dziennikarke i wrzeszczy "won do PiSu", kiedy ta usiluje wykonywac swoj zawod. Slysze morderce, ktory lamentuje "za malo broni mialem". Marszalka, ktory odmawia publicznosci wejscia na sejmowa galerie. Ile tego moznaby wymienic? Tak, masz racje. Rzadow PO i PiS nawet nie wolno porywnywac.

    A slaska Alexis pojawila sie w artykulach Wyborczej na dlugo przed rzadami Jaroslawa, opisana w niezbyt pozytywnym swietle. Zaskoczenie? Tak, tak, zmienila sie linia programowa i Blida trzeba walic w PiS, no to i przy okazji beatyfikowac Alexis. To nic, ze komisja naciskowa po czterech latach udowonila dokladne, okragle zero, chociaz tak bardzo sie starala. Mantre mozna dalej spiewac, a klamstwo powtorzone 1000 razy...
    Zreszta nie bylby to pierwszy i pewnie nie bedzie ostatni przypadaek, kiedy aferzyscie w PRLu bis uchodzi na sucho, a poslanka Sawicka jest zaledwie wyjatkiem od reguly. Miry, Rychy i Zdzichy powoli, ale konsekwentnie, wracaja na salony.

    Zas miejsce Lenina jest w podrecznikach historii, ku przestrodze. Nie w eksponowanych miejscach. Gdyby nie soviecka okupacja, jego nazwisko nigdy by sie tam nie pojawilo. Wstyd mi, ze nazwisko jednego z najwiekszych zbrodniarzy w historii znowu goruje nad stocznia i dziwi mnie zarazem jak latwo przyjmuje sie pokretne usprawiedliwienia. Gdyby Ci ludzie mieli swoja Norymberge nikomu taki pomysl nie przyszedlby do glowy. Porowanie z Hitlerem wlasciwe.

    OdpowiedzUsuń
  15. No coz Szymonie, podejme kolejna probe. A co mi tam.
    Jesli nie jestes skory przychylic sie do mojego pogladu na nielegalnosc sierpa i mlota, to moze wysluchasz bylego sedziego Trybunalu Konstytucyjnego:
    http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/johann-symbolika-komunistyczna-zakazana

    OdpowiedzUsuń
  16. Caly ten postepujacy radykalizm autora bloga,ktory obserwuje od lat jest wynikiem zwyklej frustracji,bo w irlandii nigdy nie bede lokalsem,swoim, a w ojczyznie tez na mnie nikt nie czeka,czlowiek bez ziemi ,no man land,drzewo bez korzenii,ten radykalizm cechuje elektorat pis,ktory tez czuje sie jak w obcym panstwie,w jarzmie.
    Wtedy nawet ksiazke Michnikowszczyzna uznaje sie za intelektualna wykladnie,a to zwykly prawicowy boumot grafomana, ktory tak jak autor bloga od lat przepoczwarzal sie aby znalezc swoje miejsce w nijakim spoleczenstwie.
    A taki dobry cvhlopak byl i malo pil...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panda? ;-) Zgadłem? Zresztą, nieważne...

      No niezupełnie tak jest z tą Polską, znasz mnie na tyle, na ile wyczytasz, każdy z nas ma swoją historię, a wbrew posądzeniom o internetowy ekshibicjonizm wysuwanym przez różnych głąbów, najwazniejsze jest niewidoczne dla oczu. Ale racja, lokalsem nigdy nie będę - i nie zamierzam. Mogę tutaj mieszkać, ale nie musze przebierać się w cudze piórka, a to akurat lokalsi wyczuwają od razu i za plecami śmieją się w kułak.

      Problem jest znacznie głębszy i na pewno wart oddzielnej notki, ba, felietoniku wręcz. Generalnie chodzi o to, ze po 10.04.2010 nastąpił reset. Okazało się, że rzeczy nie są takimi, jakimi nam sie zdawały, i to otrzeźwienie dotknęło wielu ludzi, niezależnie od poglądów. Btw., mam kolegę, mocno lewicującego, który nie wyrzekajac się lewicowych poglądów - znacznie głośniej od niektórych "narodowców" domaga się wyjaśnienia tego, co się stało. Bo stało się coś, co każe nam /czy też - niektórym z nas/ wszystko przewartościować...

      Usuń
    2. A jednak jak kolwiek zrzucalbys to drogi piotrze na szranki glabow ktorzy zarzucaja ci ekshibicjonizm to rownoleznik bardzo ci sie na prawo przesunal.Co mnie dziwi,choc rozumiem ze czara goryczy zaczela sie przelewac w chwili katastrofy smolenskiej i nastepnych czterech lat tuska.
      Rosja jest tak straszna jak ich flota w kaliningradzie,polscy zlomiarze by sie dorobili.
      Jedyne co moze byc zastanawiajace to sporwadzanie z kursu,czy celowe czy po duzej ilosci bimbru,kto to teraz oceni,gdy nawet wrak pozostal gdzie pozostal.
      Ogolnei jak to ladnie nazywaja,sytuacja w polsce mocno sie spolaryzowala,podzialy uwidocznily.
      Sasiad mojej zony byl odpowiedzialny za prywatyzacje stoczni szczecinskiej,syn bylego kc,wiadomo jak sie skonczylo.
      O chodorkowskim ostatnio gadalem z ruskimi inteligentmai z rostova i powiem ci ze latwiej nam polakom to zrozumiec niz jakims irlandczykom ktorych nic nie interesuje.
      Mysle ze na twoja postawe,wpylw maja osoby trzecie,mysle ze to ogolnie taka fala radykalizmu przetacza sie przez polske jako odpowiedz na to co przychodzi z zachodu,choc czesto jest to pusta forma jak deklaracje stucka.

      Usuń
  17. Szymon Dyło05.06.2012, 16:35

    Drogi anonimie. Ja się nie czepiam PIS-u. Ja się czepiam wszystkich. Nie wiem z czego to wywnioskowałeś. Nie podoba mi się po prostu taka forma dyskusji, gdzie wszystkich się uważa za złodziei, kłamców czy mafię. Ktoś ich w końcu wybrał, prawda? Mi przeszkadza to, że w Polsce nie ma normalnej rozmowy, debaty. Przeczytaj sobie jakiekolwiek media, obejrzyj jakąkolwiek TV. Niekoniecznie znienawidzony przez ciebie TVN. Wszędzie jest dokładnie to samo. Zero merytorycznej rozmowy o programie, tylko jedna wielka jatka o światopoglądzie i robienie ludziom wody z mózgów. Ja tylko o tym pisałem, a ty wyskoczyłeś z różnicami między PIS i PO. Wróć sobie do mojego pierwszego komentarza, gdzie napisałem że dla mnie oni są tacy sami. Nie rozmiem więc skąd pomysł, że lubię TVN, że nienawidzę PIS i popieram PO. Ja popieram normalność i nienawidzę obłudy, fałszu i buractwa. Kto sam się nie szanuje tego nie będą szanować.
    Czy mi się podoba jak premier przyrównuje pana Dudę do pętaka. Oczywiście, że nie i uważam to za przejaw prostactwa. Z drugiej strony proszę mi nie mówić, że to była próba merytorycznej dyskusji ze strony pana Dudy, bo on przedstawił swoje jedyne słuszne zdanie, oparte na fałszywych założeniach, że ludzie wcale nie żyją dłużej i nie można wprowadzać reformy emerytalnej, gdyż wszyscy poumierają z przepracowania.
    Pan Duda również chciałbym przypomnieć, tłumaczył tą swołocz, która blokowała budynek sejmu i uderzyła jednego z posłow, że nic się nie stało, bo to nie był drewniany kij tylko listewka do podtrzymywania pomidorów. To tak a propos szacunku.
    Co do pani Ewy Stankiewicz to nazywanie jej dziennikarką jest nadużyciem. Dziennikarz to wg mnie osoba obiektywna, bądź chociaż starająca się taką być. Pani Stankiewicz to jest po prostu tuba propagandowa PIS-u, która nawet prowadziła wiece tej partii pod pałacem prezydenckich. Uważam, że jak ktoś mówi prosto w twarz, że nie życzy sobie wywiadu to powinno się to uszanować, a nie wciskać kamerę w twarz. To jedno, a drugie to oczywiście Niesiołowski zachował się jak zwykle, czyli jak cham i prostak. Jedno i drugie jest siebie warte.

    "Zas miejsce Lenina jest w podrecznikach historii, ku przestrodze. Nie w eksponowanych miejscach. Gdyby nie soviecka okupacja, jego nazwisko nigdy by sie tam nie pojawilo"

    To w takim razie proszę o wytłumaczenie czemu zostawiamy niemieckie napisy nad bramą w Oświęcimiu, czemu w ogóle stoją całe obozy, czemu ciągle istnieją cmentarze żołnierzy radzieckich (przecież zgodnie z twoją logiką powinno się to wszystko zrównać z ziemią).

    No coz Szymonie, podejme kolejna probe. A co mi tam.
    Jesli nie jestes skory przychylic sie do mojego pogladu na nielegalnosc sierpa i mlota, to moze wysluchasz bylego sedziego Trybunalu Konstytucyjnego:

    Zwracam honor.

    OdpowiedzUsuń
  18. Znowu Szymonie musze wyglosic moj podziw dla Ciebie. Fakt, ze nie cenisz Stankiewicz jako dziennikarza moze byc argumentem w rozmowie o damskim bokserze udajacym posla. Bravo Szymonie, brnij dalej.

    OdpowiedzUsuń
  19. O czym ty czlowieku piszesz. Nazwales ja dziennikarzem a ja napisalem ze nie uwazam jej za dziennikarke. Nie uzylem nigdzie tego argumentu zeby bronic Niesiolowskiego, ktorego zreszta w nastepnym zdaniu rowniez potepilem.
    Jak nie potrafisz czytac ze zrozumieniem to moze nie powinienes zabierac glosu w dyskusji bo tylko przeinaczasz moje slowa.

    OdpowiedzUsuń
  20. ehh bracie, trzymaj poziom lepiej, o ktory tak lamentujesz. Chyba sam nie rozumiesz co piszesz. A co to niby jest jesli nie proba usprawiedliwienia: "Uważam, że jak ktoś mówi prosto w twarz, że nie życzy sobie wywiadu to powinno się to uszanować". I co ma do rzeczy popychanie dziennikarki z tym czy cenisz jej profesjonalizm. Mieszasz sprawy i do kogo masz pretensje? Dziennikarz jest od scigania poslow po wywiad, jak d..a wiesz od czego. Chrzanisz tu o obiektwyizmie, a nie zauwazyles kto ten kraj od 6 lat rozklada na czesci skladowe. Nawet zdaniem sie nie zajaknales. I owszem, jezeli pewien stan faktyczny spelnia warunki zdrady, to jest to zdrada. A nazywanie rzeczy po imieniu nie jest pieniactwem, chociazby u Lisa twierdzili inaczej. Przestan zgrywac Wernyhore bo Polske to przed Toba bronic, zanim nam zupelnie zakaza mowic co myslimy.
    Koncze Szymonie, ciezko sie gada z sekciarzami. Pij mleko, bedziesz zdrowszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak potepiles, a jednak lazla do niego to sama sobie winna. Wiesz, ze sady rodzinne pelne sa tego typu argumentow?

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie jestm politologiem, ale mam 9 lat więcej niż Pan i mam identyczne odczucia. Zgadzam się z każdym napisanym przez Pana zdaniem. Tylko nie wierzę, żeby nam się udało ocalić ten kraj i przekształcić choć w części w taki, jaki chciałam zawsze aby był. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń