niedziela, 20 października 2019

101 i 102 Warsztaty z My Little Craft World: Warsztaty z My Little Craft World: Poznajemy Polskę i Mały Cukiernik

Dzisiaj My Little Craft World zaprosiło wszystkie dzieci na kolejne warsztaty z cyklu: "Poznajemy Polskę" oraz "Mały Cukiernik". 

Na zajęciach "Poznajemy Polskę" mali artyści odwiedzili Kruszwicę, poznali herb miasta, jego historię oraz legendę o królu Popielu. Następnie, podczas zajęć plastycznych, dzieci wykonały kukiełkę króla Popiela i uszyły maskotkę - myszkę. Z kolei podczas zajęć "Mały Cukiernik" dzieci samodzielnie upiekły babeczki dyniowe.

/Powyżej: mali artyści z My Little Craft World/

/Powyżej: mali cukiernicy z My Little Craft World/

środa, 16 października 2019

The Grave of the Yellow Men

Nieopodal Kilbaha znajduje się The Grave of the Yellow Men, "Grób Żółtych Mężczyzn". Jest to zbiorowy pochówek dziewięciu bezimiennych marynarzy, którzy zginęli w pobliskiej zatoce prawdopodobnie ok. 1870 roku. 

Tradycja ustna przekazywana wśród miejscowej ludności z pokolenia na pokolenie zawiera wiele nieścisłości, ale istnieje jedyny pisemny dokument z 1937 roku, w którym możemy przeczytać: "W pobliżu znajduje się grób "Żółtych Mężczyzn", w którym 60 lat temu pochowano dziewięciu rozbitków z Francji. Ich statek znalazł się w tarapatach, marynarze zrzucili na brzeg linę dzięki której ocalono dziewięć osób z załogi. Jednak wskutek błędu jeden z miejscowych młodych mężczyzn przeciął część liny /która początkowo była zdecydowanie za długa/, ale gdy statek oddalił się od brzegu stała się zbyt krótka i bezużyteczna aby uratować innych, którzy utopili się w tym miejscu".

W lipcu 2010 roku mieszkańcy Kilbaha doprowadzili do ustawienia pomnika w miejscu spoczynku "Żółtych Mężczyzn".

/Powyżej: The Grave of the Yellow Men/

wtorek, 15 października 2019

Loop Head w Kilbaha

Loop Head leżące nieopodal wioski Kilbaha, to najbardziej wysunięta na zachód część hrabstwa Clare. Znajduje się tam latarnia morska, klify, ale przede wszystkim - ułożony z kamieni napis "EIRE", jeden z niegdyś wielu w Irlandii, który w czasie II wojny światowej był informacja dla lotników gdzie się znajdują. 

Na wybrzeżach Irlandii było 83 takich znaków, ostrzegających pilotów, że wkraczają w neutralną przestrzeń powietrzną. Ten w Loop Head, umieszczony tam w 1943 roku, prawie zniknął, dopóki grupa miejscowych wolontariuszy go nie wykopała w 2011 roku. Obecnie nadal jest słabo widoczny, można przejść obok niego i go nie zauważyć: szukając go zapytaliśmy o niego przechodząca obok parę Irlandczyków i naszych Rodaków: ci pierwsi w ogóle byli zdziwieni że coś takiego istnieje, Polacy o napisie wiedzieli ale sądzili że jest w zupełnie w innym miejscu. I z jednymi i z drugimi rozmawialiśmy stojąc dosłownie kilka/kilkanaście metrów od niego ;-) Na jednym ze zdjęć poniżej stoję przy najbardziej widocznej ostatniej literce "E". Ustalono, że znaki te zostały zbudowane na polecenie Amerykanów.

W pobliżu znaku EIRE znajdują się również ruiny jednego z wielu na wyspie punktu obserwacyjnego z II wojny światowej, z którego lokalni członkowie Defence Forces’ Coast Watching Service obserwowali i rejestrowali wszelką aktywność działań wojskowych na morzu.

Poniżej kilka zdjęć, więcej można zobaczyć w galerii na moim fb: LINK. Krótki filmik z naszego wyjazdu do Loop Hed jest tutaj: LINK.





poniedziałek, 14 października 2019

Pat and Elizabeth, tęcza i księga

Miniony weekend spędziliśmy w hrabstwie Clare, gdzie zobaczyliśmy Loop Head, Bridges of Ross oraz niezapomniane krajobrazy przy tzw. Wild Atlantic Way. 

Szukając noclegu starałem się znaleźć coś najbliżej latarni na Loop Head. Okazało się, że można nocować i w samej latarni, są tam bodajże dwa pokoje dla gości, ale były już zarezerwowane. Wybór padł więc na b&b leżące pomiędzy Cross a Kilbaha, "Pat and Elizabeth", prowadzone przez małżeństwo, jak łatwo się domyśleć, o tych właśnie imionach ;-) Pokoik ładny, gospodyni /bo tylko ja spotkaliśmy/ bardzo sympatyczna, śniadanie dobre.

Z ciekawostek: rano za oknem "przywitała" nas tęcza a przy śniadaniu /z czym spotkałem się pierwszy raz/ zostawiono przygotowaną dla nas księgę gości do której się wpisaliśmy. Jak widać goszczą tutaj turyści z całego świata a miesiąc przed nami byli również Rodacy mieszkający w Dublinie.

Poniżej - tęcza i księga:



niedziela, 13 października 2019

Wybory do parlamentu w Polsce 2019

Na weekend wybraliśmy się do hrabstwa Clare, wkrótce napiszę o tym kilka notek. Wracając do Cork po drodze wstąpiliśmy do Polskiego Konsulatu w Limerick, gdzie Agnieszka zarejestrowała się do wyborów parlamentarnych. Dzięki profesjonalnie działającej komisji wyborczej było szybko, sprawnie i bez kolejki. 

Mamy odmienne zdania co do udziału w takich wyborach. Ja od "zawsze" uważam że Polonia mieszkająca praktycznie na stałe za granicą nie powinna wybierać Polakom w Polsce kto ma nimi rządzić. Polonia ma inne zadania: powinna brać udział w wyborach w swoich krajach i wybierać polityków przychylnych Polsce - to jest to, czego z kolei nie mogą zrobić Rodacy mieszkający w Polsce. Natomiast wybierać kto ma rządzić w Polsce ale samemu być za granicą i nie ponosić konsekwencji swoich wyborów? No jakoś - niezazbytnio. Ale szanuję odmienne opinie. I tak też jest u nas: ja uważam tak, Agnieszka inaczej, ale szanujemy swoje odmienne opinie i nie kłócimy się z tego powodu ;-)

A jak głosowała Polonia w Irlandii? Niestety, zupełnie inaczej niż Rodacy mieszkający w Polsce, którzy - choćby nawet w minimalnym skutku - będą musieli ponosić skutki decyzji podjęte przez Polaków nie-mieszkających w naszej Ojczyźnie...

W wyborach w Irlandii wzięło udział 13 161 Polaków. Oto rozkład głosów /są to zbiorcze wyniki, ale w poszczególnych komisjach wyglądało to podobnie/:
KO: 39,07% /5142 głosów/
SLD: 21,69% /2854 głosów/
PiS: 20,70% /2724 głosów/
Konfederacja: 14,35% /1889 głosów/
PSL: 4,10% /552 głosów/

/Powyżej: Polski Konsulat w Limerick i głosująca Agnieszka ;-)/

wtorek, 8 października 2019

"Irlandia dla Irlandczyków" - ulotka od irlandzkiej Partii Narodowej

Dzisiaj w skrzynce na listy znalazłem 4-stronicową ulotkę zachęcającą do wstąpienia do Páirtí Náisiúnta, irlandzkiej Partii Narodowej. Na samym jej wstępie jest cytat z Thomasa Davisa /1814-1845/, irlandzkiego pisarza i głównego twórcy ruchu Młodej Irlandii: "Jesteśmy wierni naszemu kolorowi "zielonemu" i naszemu hasłu: "Irlandia dla Irlandczyków".

No proszę ;-) Ileż to było wrzasku /również w Irlandii/ o hasło "Polska dla Polaków" a jakoś zawsze było cicho o bliźniaczym haśle "Irlandia dla Irlandczyków" Thomasa Davisa, którego imieniem nazwano m.in. dziesiątki ulic w Irlandii. Można? Można.

Irlandzka Partia Narodowa powstała w 2016 roku. Postuluje m.in. promocję irlandzkiej idei narodowej, reformę wymiaru sprawiedliwości, wyjście ze strefy euro i sprzeciw wobec unijnemu federalizmowi, zakaz zabijania dzieci poczętych, stworzenie warunków do powrotu Irlandczyków z zagranicy oraz powstrzymanie masowej muzułmańskiej imigracji.

Jak czytamy na ich stronie: "Páirtí Náisiúnta to irlandzka partia nacjonalistyczna mająca za cel realizację narodowej idei Irlandii. Wierzymy w naród irlandzki, nasze prawo do istnienia jako narodu oraz nasze prawo do obrony i praw do naszej ojczyzny. Chcemy Irlandii zjednoczonej, irlandzkiej i wolnej.

(...) Mężczyźni i kobiety, którzy zginęli za Irlandię, zawsze walczyli przeciwko temu najbardziej podstępnemu wrogowi, wrogowi który jest wewnątrz: korupcji ducha narodowego przez obce idee, interesy i poglądy, z których wszystkie są dziś widoczne w zgromadzeniu zdrajców zwanym Dáil Éireann /jest to odpowiednik naszego sejmu - dop. P.S./. To, co ludzie żyjący w 1916 roku postrzegali jako grubiański, brudny materializm Imperium Brytyjskiego, dzisiaj jest obecny w dużej mierze w formie międzynarodowego liberalizmu, który zaraża cały świat zachodni.

Każdy naród musi sam zdecydować, czy przeciwstawi się fali rozpadu narodowego która zmiecie ludy, ojczyzny i tradycje. Czy Irlandia przeżyje, umrze, przetrwa czy zniknie? Na to pytanie odpowiedź zostanie udzielona w tym pokoleniu. (...)".

Rozpocząłem cytatem z Thomasa Davisa, wielkiego irlandzkiego patrioty, więc również cytatem  z niego  zakończę: "To nie krew czyni cię Irlandczykiem, ale gotowość bycia częścią Narodu Irlandzkiego". Swoją drogą, jakże to bliskie poglądowi Wincentego Lutosławskiego o tym kto może zostać "prawdziwym Polakiem", pisałem o tym tutaj: LINK.

poniedziałek, 7 października 2019

Magdalena Piejko: WracaMY?

Dzisiaj w TVP Polonia miała miejsce premiera nowego filmu Magdaleny Piejko: "WracaMY?". Przez kilka chwil można zobaczyć w nim m.in. również Agnieszkę i moja /nie/skromną osobę ;-) 

O zdjęciach do tego filmu pisałem tutaj: LINK. Jest to swoista kontynuacja "Tam, gdzie da się żyć". Wtedy jego bohaterowie opowiadali dlaczego wyjechali z Polski. Teraz, po pięciu latach, opowiadają co zmieniło się w ich życiu ale również jak zmieniła się Polska. Dla wielu z nich na tyle, że są gotowi podjąć decyzję o powrocie.

Prapremiera filmu miała miejsce 3 października b.r. w Ognisku Polskim w Londynie. W TVP Polonia film zostanie jeszcze wyemitowany 8, 10 i 11 października b.r.

/Powyżej: "nasz" kadr z filmu ;-)/

środa, 2 października 2019

Wegańskie lody w Casanova Gelatio

W Casanova Gelatio przy George's Quay w Cork można dostać m.in. świetne wegańskie lody. I to nie tylko jako sorbet, ale robione z wegańskiego mleka. Są świetne ;-)

/Powyżej: lody Agnieszki i moje - to te po prawej, wegańskie ;-) /

wtorek, 1 października 2019

Jerzy Skoczylas, Wojciech Lada: Wielkie ucieczki. O ludziach, którzy zbiegli z PRLu

Przez cały okres trwania sowieckiej okupacji Polski, w systemie zniewolenia gdzie ludzi pozbawiono prawa do wolnych wyborów, Polacy głosowali nogami uciekając z komunistycznego raju na Zachód, który wtedy był oazą wolności.

Robili to drogą morską, lądową a nawet powietrzną. Porywali statki i samoloty ale również sami w tajemnicy budowali różne konstrukcje które miały umożliwić im ucieczkę. Nie wszystkim się udało - złapani zapłacili wysoką cenę. Ale i ci którym się poszczęściło nie mogli odetchnąć z ulgą: komuniści represjonowali ich pozostałe w kraju rodziny a na nich samych wydawali zaocznie wyroki wieloletniego więzienia.

Niemniej niektóre ucieczki świadczące o pomysłowości i brawurze Polaków, zadziwiły zachodni świat. O nich właśnie jest ta książka.

Warto przeczytać.

poniedziałek, 30 września 2019

Restauracje i bary w Cork: Yuan Ming Yuan

Wczoraj na niedzielny obiad wybraliśmy się do Yuan Ming Yuan, chińskiej restauracji przy Princes Street w Cork. Orientalny wystrój i smacznie ;-)

/Powyżej: nasz obiad w Yuan Ming Yuan/