sobota, 18 września 2021

Kolorowe zdjęcia czarno-białe

Zainstalowałem sobie na telefonie aplikację za pomocą której można przerobić fotografię czarno-białą w kolorową. Efekty są naprawdę świetne, nakręciłem o tym krótki filmik na moim tiktoku: LINK.

Wcześniej zeskanowałem co najmniej kilkadziesiąt zdjęć m.in. z mojego dzieciństwa. Oczywiście zdjęcia były czarno - białe w dodatku mające już swoje lata, czyli w niektórych przypadkach niemal pół wieku. Skanować musiałem zdjęcia papierowe, same filmy z których były wywołane już dawno gdzieś przepadły. Apka naprawdę zrobiła cuda i chociaż momentami nie mogła się zdecydować czy danemu odcieniowi szarości nadać barwę niebieską czy czerwoną to jednak efekty są świetne. Znalazłem w sieci serwis oferujący wydruk i wysyłkę zdjęć do klienta, przesłałem pliki i właśnie dostałem przesyłkę z pięknymi kolorowymi fotkami. Jak najszybciej wyślę je mojemu Tacie, mam nadzieję że będzie mile zaskoczony ;-)

Oczywiście proszę mieć na uwadze że o aspektach technicznych piszę jako kompletny laik. Niemniej technologię mamy na tę chwilę taką, ze taki laik jak ja, bez super sprzętu i znajomości programów graficznych może - używając wyłącznie telefonu - zdjęcia zeskanować, nadać im kolory, wysłać do druku i zapłacić za tę usługę.

Świat idzie naprzód, podejrzewam że za parę lat każdy z nas będzie mógł kolorować czarno-białe filmy a może, kto wie, od razu konwertować je do 3D?

/Powyżej: wydrukowane zdjęcia, już w wersji kolorowej. Ten maluch to oczywiście ja ;-)/

środa, 8 września 2021

Restauracje i bary w Cork: Roosters Piri Piri

Dzisiaj wybraliśmy się na obiad do Roosters Piri Piri na Blackpool w Cork. Po raz pierwszy spotkałem się z sytuacją że poproszono nas o okazanie "covidowego certyfikatu" z kodem QR, który to kod został zeskanowany przez obsługę za pomocą dedykowanej do tego aplikacji. Czyli - segregacja medyczna faktycznie zaczęła działać. Ci bez kodu mogli zjeść przy stolikach w restauracyjnym ogródku, względnie zamówić danie na wynos. Agnieszka zamówiła kurczaka, ja sałatkę z falafelem, do tego obydwoje wzięliśmy jeszcze po frytkach ze słodkiego ziemniaka.

Tak na marginesie: wprowadzenie segregacji medycznej w restauracjach przy jednoczesnym zniesieniu "social distancing" w sklepach czy miejskiej komunikacji /co właśnie ma miejsce w Irlandii/ jest, moim zdaniem, mało logiczne.

/Powyżej: na obiedzie w Roosters Piri Piri/

niedziela, 29 sierpnia 2021

CityTrees w Cork

10 sierpnia b.r. ustawiono w Cork pierwsze "CityTrees". Docelowo ma być ich 5, wszystkie w centrum miasta.  Ich zadaniem ma być oczyszczanie powietrza.

Są to, jak napisano - "duże struktury pokryte mchem, zaprojektowane do filtrowania powietrza ze szkodliwych zanieczyszczeń. Mech działa jak filtr który "wyłapuje" i "zjada" drobny pył. Maty z mchu mają usuwać z powietrza około 80% takich zanieczyszczeń. CityTrees mają również wbudowane czujniki do pozyskiwania danych o jakości powietrza do analizy oraz 40-calowe ekrany telewizyjne do udostępniania informacji o jakości powietrza w mieście. Posiadają również siedziska które pełnią funkcję małej architektury."

Nie brak jednak odmiennych opinii, wg których "urządzenia są kosztowną i nieefektywną sztuczką i nie będą miały znaczącego wpływu na jakość powietrza w mieście." 

Utrzymanie w pierwszym roku 5-ciu "CityTrees" w Cork ma kosztować ok. 350 tys. euro, w latach kolejnych podobno po "kilka tysięcy euro".

/Powyżej: pierwsze CityTrees przy St Patrick's Street/

sobota, 28 sierpnia 2021

Curved Horizons

Od 28.08 do 2.10 b.r. w St. Peter's Cork ma miejsce wystawa "Curved Horizons", na której swoje dość zróżnicowane tematycznie prace prezentuje ośmioro artystów. Jak to zwykle przy takich wystawach bywa, prace można od razu nabyć.

/Powyżej: Curved Horizons/

piątek, 27 sierpnia 2021

Koronawirus w Cork /57/: po przerwie kolejne zachorowania

Firma w której obecnie pracuję /Apple/ bardzo przejrzyście informuje swoich pracowników o przypadkach zachorowań na covid wśród załogi. Wprowadziła też bezpłatne testy dla wszystkich chętnych, początkowo był to jeden test tygodniowo a teraz można się testować na miejscu nawet codziennie, do czego zresztą zachęcano. W przypadku pozytywnego testu szybko organizowane są krótkie spotkania z informacją o takim przypadku i z reguły wysyłano na kwarantannę osoby mające "bliski kontakt" z zarażonym. Sam na takiej kwarantannie byłem w październiku ub.r.

Taka polityka nie jest niestety regułą wśród firm w Irlandii, zdarzały się przypadki że szefostwo, nie chcąc wysyłać ludzi na kwarantannę, zatajało informacje o pozytywnych testach tej czy innej osoby. Z jednej strony zrozumiałe, bo targety same się nie zrobią i będzie po premii, z drugiej - to jednak była zwykła granda, szczególnie na samym początku epidemii, kiedy nie bardzo było wiadomo z czym mamy do czynienia.

Wracając: informacje o ilości zachorowań są przejrzyste a konieczność ich podawania objęta wręcz wewnętrznym rygorem. Tyle że przez ostatnie co najmniej 3-4 miesiące takich przypadków nie odnotowano a przynajmniej ja sobie ich nie przypominam. Tymczasem w ostatnim tygodniu poinformowano nas już o bodajże kolejnych 3 zachorowaniach w naszym miejscu pracy.

Nie wyciągam z tego na razie żadnych wniosków o "nadchodzącej 4 fali", nie wiem czy te osoby były zaszczepione czy nie, itp. Ot tak, sobie a muzom do odnotowania...

niedziela, 15 sierpnia 2021

44 wizyta w Polsce (14): żal odjeżdżać...

"A na koniec, cóż powiedzieć? Żal odjeżdżać!" - powiedział Papież Jan Paweł II na lotnisku w krakowskich Balicach, gdy dobiegła końca Jego ostatnia pielgrzymka do Polski. Z tych samych krakowskich Balic sam odlatuję do Dublina i targają mną takie same uczucia, chociaż wierzę że - na miły Bóg! - nie był to mój ostatni przyjazd do Polski. Wracam sam, Agnieszka dołączy do mnie za kolejne 2 tygodnie. Ona ma więcej urlopu do wykorzystania, ja niestety od poniedziałku muszę wracać do pracy.

Zarówno przy odprawie w Polsce jak i w Irlandii okazywałem tylko paszport i bilet, ponownie nikt nie wymagał okazania potwierdzenia wysłania formularza lokalizacyjnego a nawet, co mnie już mocno zdziwiło, covidowego certyfikatu. Dla pewności zapytałem celnika w Dublinie, okazując stosowny papier, czy nie potrzebuje tego? Stwierdził - że nie. Nie tylko nie skanował kodu QR ale nawet nie spojrzał na wspomniany certyfikat. Dziwna sytuacja, bo znowu co innego w mediach co innego w realu. Ale od razu zastrzegam: to co przytrafiło się mi w połowie sierpnia nie musi przydarzyć się Państwu a przepisy zmieniają się tak często i szybko że to co obowiązywało przedwczoraj nie musi obowiązywać jutro...

Zainteresowanych zapraszam do obejrzenia na YT krótkiego filmiku z naszego pobytu w Polsce: LINK

/Powyżej: z Agnieszką przed lotniskiem w Krakowie-Balicach, za 2 godziny wylatuję/

sobota, 14 sierpnia 2021

44 wizyta w Polsce (13): pasieka mojego Taty

Odwiedziliśmy pasiekę mojego Taty i przygotowaliśmy kilka skrzynek miodu oraz kilkanaście kilogramów wosku do wysłania kurierem do Cork. Mój Tata prowadzi pasiekę od ponad 30 lat a pochodzący z niej miód jest, co tu dużo pisać, najlepszy na świecie. A z wosku, wiadomo, powstaną autentyczne woskowe świeczki. Zainteresowanych zapraszam na stronę na fb Skarby Ula, prowadzoną przez Agnieszkę, bo i miód i domowy wyrób świeczek to zdecydowanie Jej domena ;-)

Poniżej - kilka zdjęć z pasieki:



piątek, 13 sierpnia 2021

44 wizyta w Polsce (12): cebularz

W Krakowie mają obwarzanki a na Lubelszczyźnie - cebularze. Znane od średniowiecza, początkowo wypiekane głównie przez Żydów, którzy przepędzani z wielu europejskich krajów znaleźli bezpieczne schronienie w Polsce. Receptura jest prosta: pszenny placek z cebulą i makiem. Sam zajadałem się nimi we wczesnej młodości, tyle że wtedy wyglądały i smakowały zdecydowanie lepiej. Mam nadzieję że przy kolejnym pobycie tutaj znajdę jeszcze cebularze z prawdziwego zdarzenia. 

/Powyżej: cebularz/

czwartek, 12 sierpnia 2021

44 wizyta w Polsce (11): Zielone Biłgorajskie

Wiele razy czytałem w różnych internetowych mediach że w Irlandii na Dzień św. Patryka serwuje się zielone piwo. Mieszkam tutaj już ponad 17 lat i nigdy się z tym nie spotkałem, a bywało się tego dnia w tym czy innym pubie. Inna rzecz że zawsze to święto spędzałem w Cork, może gdzie indziej - jak choćby w kosmopolitycznym Dublinie - jest inaczej? Jedyne zielone piwo jakie kiedykolwiek piłem to Zielone Biłgorajskie i jest to najlepsze piwo które w swoim - niekrótkim już przecież życiu - wypiłem. Spróbujcie koniecznie, kiedy będziecie w tych stronach ;-)

/Powyżej: moje Zielone Biłgorajskie ;-)/

środa, 11 sierpnia 2021

44 wizyta w Polsce (10): Matka Boża Dająca Rozum

Jeszcze raz przyjechaliśmy do Tomaszowa Lubelskiego. Tam m.in. odwiedziliśmy Cerkiew pw św. Mikołaja Cudotwórcy. 

Byliśmy w tym miejscu rok temu, ten sam ksiądz prawosławny zaprosił nas do środka i pokazał postęp prac przy remoncie świątyni. Swoją drogą, pierwszy raz byłem w tej cerkwi jako dziecko na wycieczce szkolnej, gdzieś w pierwszej połowie lat 80-tych ub.w. Pamiętam to doskonale, bo wrzuciłem do cerkiewnej skarbonki całe moje kieszonkowe ;-)

Tym razem w cerkiewnym sklepiku kupiliśmy dwie miniaturowe reprodukcje ikon: pierwsza to ikona Matki Bożej Szybko Spełniającej Prośby a druga, która stanie się chyba moją ulubioną - to ikona Matki Bożej Dającej Rozum. Na pewno się przyda ;-) Można ją postawić, można powiesić na ścianie. Do tego dokupiliśmy m.in. woreczek z ornamentami, osobiście wyszywanymi przez żonę księdza oraz kilka innych drobiazgów.

/Powyżej: woreczek wyszywany przez żonę księdza oraz świeżo rozpakowana ikona Matka Boża Dająca Rozum/