Poszliśmy z Patryczkiem do okulisty, bo kilka dni przed naszym wyjazdem miał badanie w irlandzkiej szkole, po którym zadzwoniono do nas i powiedziano, że coś jest nie tak z prawym oczkiem i że otrzymamy list z terminem wizyty u okulisty. W Irlandii na taką wizytę, nawet prywatną, można czekać i z rok czasu /poważnie!/, dlatego będąc akurat w Polsce, umówiliśmy się tutaj, żeby dowiedzieć się o co chodzi. Po szczegółowym badaniu okazało się, że ma +1 w tym prawym oczku i lekki astygmatyzm. Powiedziano nam, że jak najbardziej można to wycofać. Od razu zalecono okulary, które odebraliśmy następnego dnia. Oczywiście oprawki długo i starannie wybierał sam Patryczek ;-) W międzyczasie poczytaliśmy trochę o tym, i okazało się, że nadwzroczność i taki astygmatyzm są niemal powszechne wśród dzieci w tym wieku i ustępują samoistnie. Jedni zalecają okulary, inni - niekoniecznie. Nam pani okulistka powiedziała, że może nosić kiedy chce i jeżeli chce, a zalecane jest przy wysiłku "wzrokowym", jak czytanie, rysowanie, itp.

/Powyżej: Patryczek w okularkach/
Kiedy wyszliśmy od okulisty, okazało się, że pierwsz raz w życiu założono nam blokadę na koło. Był jeden znak w bocznej uliczce, że jest to "strefa zamieszkania" - i tyle. Zaparkowaliśmy tak, żeby absolutnie nikomu nie przeszkadzać. Kiedy wychodzliśmy po wizycie, okazało się, że straż miejska założyła blokady wszystkim pacjentom - i nam przy okazji. Jak powiedział nam strażnik, oni zdają sobie sprawę że nie tak to powinno wyglądać, ale regularnie dzwoni do nich "zarządca budynku" i zgłasza "nielegalnie" zaparkowane auta. Naszego samochodu nawet nie widzieli, staliśmy daleko od wszystkich, dopiero tenże dozorca wskazał im go palcem. Dowiedzielimy się też, że są tam wzywani regularnie i regularnie zakładają te blokady. Wg mnie, problemem - oprócz braku miejsc parkingowych, co jest narastającym problemem w Krakowie - jest niewłaściwe oznakowanie. My mogliśmy popełnić błąd, ale jeżeli tan sam błąd popełnia tam codziennie wielu kierowców, to znaczy że coś jest nie tak. Panowie strażnicy byli bardzo grzeczni, blokadę zdjęli, skasowali 100 złotych i dali 1 punkt karny.

/Powyżej: nasza pierwsza blokada/