środa, 30 marca 2022

48 wizyta w Polsce (18): teraz w samolocie klaszczą Ukraińcy

W pierwszej notce z tej mojej wizyty w Polsce napisałem że Polacy już nie klaszczą w samolocie. Ale gdy wracaliśmy z Polski do Irlandii znowu było słychać oklaski, tyle że tym razem klaskali Ukraińcy. Chociaż może bardziej - Ukrainki ale również całe rodziny. Żeby nie skłamać, mam wrażenie że połowę pasażerów stanowili obywatele Ukrainy, poważnie. Irlandia zniosła dla nich wizy więc dla części uchodźców wojennych ale zapewne i emigrantów ekonomicznych /takich jak my/ jest to atrakcyjny kierunek.

Za kilka dni lecę znowu do i z Polski, zobaczę więc jak to będzie wyglądało następnym razem.

wtorek, 29 marca 2022

48 wizyta w Polsce (17): urodziny Agnieszki

Dzisiaj Agnieszka obchodzi urodziny, więc z samego rana dostała ode mnie takie oto prezenty, z tortem i storczykiem włącznie ;-) 

/Powyżej: Agnieszka z prezentami /

poniedziałek, 28 marca 2022

48 wizyta w Polsce (16): Restauracja Dom św. Siostry Faustyny

Na wczorajszą Mszę Świętą wybraliśmy się do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Po mszy poszliśmy na obiad do znajdującej się tuż obok Restauracji Dom św. Siostry Faustyny, nastawionej głownie na obsługę pielgrzymów czy też ogólnie - wiernych. Agnieszka zamówiła naprawdę świetne placki ziemniaczane a ja dość nietypową sałatkę - z jajkiem i pałeczkami chlebowymi. Smacznie i tanio.

Poniżej - kilka zdjęć:



niedziela, 27 marca 2022

48 wizyta w Polsce (15): Kawiarnia Literacka

Kolacja z przyjaciółmi w Kawiarni Literackiej przy ul. Krakowskiej - w Krakowie. Ciekawe miejsce, można czytać przy jedzeniu albo jeść przy czytaniu ;-)

/Powyżej: kolacja z przyjaciółmi/

sobota, 26 marca 2022

48 wizyta w Polsce (14): polskie "irlandzkie" piwo

Jeszcze chwilę o kolejnych piwnych zakupach: mianowicie trafiłem na takie oto okazy "irlandzkiego" piwa, warzonego w Polsce rzecz jasna. Nabyłem, gdy wypiję /co może potrwać, bo smakoszem piwa nie jestem/ to podzielę się wiedzą jak bardzo są to "irlandzkie" piwa ;-)

/Powyżej: "irlandzkie piwa z Polski/

piątek, 25 marca 2022

48 wizyta w Polsce (13): czarny czosnek

W jednym z większych sklepów udało mi się dostać fermentowany czarny czosnek. Ciągle jest mało popularny - a szkoda, bo jest zdrowy i smaczny. No dobrze - mi smakuje, nie wiem jak innym ale warto się przekonać. O czarnym czosnku pisałem już TUTAJ i TUTAJ.

/Powyżej: czarny czosnek/

czwartek, 24 marca 2022

48 wizyta w Polsce (12): Na Kozłówce jak w Irlandii

Powoli zaczynam wszędzie dopatrywać się irlandzkich śladów, co nie jest chyba zbyt zdrowym objawem ;-) Ale oceńcie sami: krakowskie osiedle Na Kozłówce i dwie poniższe, nazwijmy to, instalacje - figura Matki Bożej, jakich jest sporo w Cork /na moim blogu jest o tym cały cykl: LINK/ a do tego - harfa, oficjalny herb Zielonej Wyspy. Czy nie wygląda to bardzo irlandzko? 

Ale tylko wygląda, bowiem figurę postawiono na pamiątkę pobytu w Polsce papieża Jana Pawła II w 1997 roku a ta konkretna harfa jest kolejnym /po wiolonczeli/ z cyklu wyobrażeń instrumentów muzycznych, jakie dla mieszkańców osiedla stawiają pracownicy spółdzielni mieszkaniowej.

Poniżej - figura Matki Bożej i harfy:


środa, 23 marca 2022

48 wizyta w Polsce (11): Taco Mexicano

Po ekscytujących przeżyciach w ExitRoom, poszliśmy z naszymi przyjaciółmi na obiad do Taco Mexicano przy Poselskiej /dla porządku - w Krakowie, oczywiście/. Ponieważ była nas czwórka, więc poniżej tylko moje zamówienie: na przystawkę nachosy z salsą, później zupa crema de elote, następnie wegetariański fajitas a na deser smażony banan z lodami. Do tego lemoniada z hibiskusa, corona i oczywiście obowiązkowa tequila ;-) Smacznie, polecam.

Poniżej - kilka zdjęć:




wtorek, 22 marca 2022

48 wizyta w Polsce (10): ExitRoom

Z okazji zbliżających się urodzin Agnieszki, nasi przyjaciele zaprosili nad do jednego z krakowskich escape room'ów a konkretnie - do ExitRoom przy ul. Floriańskiej w Krakowie. Nigdy jeszcze nie byliśmy w takim przybytku, więc tym bardziej nam się podobało. Ale pomimo naszych połączonych sił dwóch par, w dodatku zaprawionych w geocachingowych bojach /co jak sądzę też jest pewnym treningiem/, nie udało nam się wyjść w ciągu godziny. No nic, następnym razem będzie lepiej ;-)

/Powyżej: w ExitRoom/

poniedziałek, 21 marca 2022

48 wizyta w Polsce (9): protest przeciwko rosyjskiej napaści na Ukrainę

Wracamy do Krakowa. Na Rynku - protest przeciwko rosyjskiej napaści na Ukrainę. Podobne protesty są organizowane na całym świecie, tutaj pisałem o identycznym proteście w irlandzkim Cork: LINK.

/Powyżej: protest na krakowskim Rynku/

niedziela, 20 marca 2022

48 wizyta w Polsce (8): Piguła, Kroplówka czy Atak Serca?

Poczucie humoru piwowarów w Polsce czasami wprawia w zdumienie. Co prawda trudno chyba przebić "Rycerzy Kwarantanny" wypuszczonych w trudnych koronawirusowych czasach ale Piguła, Kroplówka czy w końcu Atak Serca też daje radę ;-)

/Powyżej: piwo z "Browaru Służba Zdrowia"/

sobota, 19 marca 2022

48 wizyta w Polsce (7): Krasnobród - restauracja Dominikańska

Było coś dla Ducha /czyli zwiedzanie Kaplicy na Wodzie/ to niech będzie też coś dla ciała. Na obiad wybraliśmy się do restauracji "Dominikańskiej" w Krasnobrodzie która znajduje się w tamtejszym Domu Pielgrzyma.

Na przystawkę zamówiliśmy cebularzyki z masłem. Danie główne: dla Agnieszki zapiekana pierś kurczaka z plackami słomianymi /rodzaj placków ziemniaczanych/, dla mnie - sałatka grecka. Do popicia - Agnieszka kawę z ciastkiem a ja biłgorajski kwas chlebowy. Było pysznie :-)

Poniżej - kilka zdjęć:




piątek, 18 marca 2022

48 wizyta w Polsce (6): Krasnobród - Kaplica na Wodzie

Po 10 latach wracamy do Krasnobrodu. Jeszcze raz odwiedzamy Sanktuarium Matki Bożej Krasnobrodzkiej i Kaplicę na Wodzie. M.in. dlatego, że przy tej ostatniej jest teraz geocachingowa skrytka ;-)

Kaplica na Wodzie to jedna z popularniejszych atrakcji Krasnobrodu, miejsce kultu i pielgrzymek z całej Polski. Kaplica została wybudowana w miejscu, gdzie 5 sierpnia 1640 r. Matka Boża objawiła się Jakubowi Ruszczykowi. Pierwsza kaplica powstała w 1646 roku, obecna jest z XVIII wieku ale dzisiejszy kształt nadano jej w wieku XIX. W 2008 roku przeszła gruntowny remont. Kaplica na Wodzie, to w zasadzie dwie kaplice drewniane wsparte na betonowych słupach, połączone drewnianym pomostem i pokryte wspólnym dachem wielospadowym. Pod kaplicą biją dwa źródła z których woda ma posiadać cudowne, uzdrawiające właściwości.

Poniżej - kilka zdjęć:




czwartek, 17 marca 2022

48 wizyta w Polsce (5): znowu brak Polonii na paradzie w Cork

Chyba po raz pierwszy od wyjazdu do Irlandii w Dzień św. Patryka jesteśmy w Polsce. W ciągu dwóch ostatnich lat z powodu koronawirusa odwołano parady w Irlandii, więc tym bardziej z ciekawości zerknąłem na to, co najbardziej mnie interesuje, czyli - czy w tym roku polska grupa wzięła udział w Paradzie w Cork? Nie wzięła. Powtórzyła się sytuacja z 2018 roku.

Zabrakło MyCork, zabrakło Polskiej Szkoły więc znowu nie było komu iść i reprezentować naszej tak licznej grupy mniejszości narodowej w tym mieście. Poszło co prawda Together-Razem ale jako taki mix wschodnio-europejski, w dodatku pod wielkim banerem i flagą ukraińską. Jak sami napisali na swojej stronie: "głównie skupiamy się na kulturze ukraińskiej w otoczeniu ich sąsiadów z Polski, Litwy, Rumuni, Gruzji i Mołdawii". Fajnie, skupiajcie się dalej.

Nie znaczy to, że nie było Polaków biorących aktywnie udział w paradzie. Byli, włączeni do różnych grupek ale stricte reprezentacji polskiej mniejszości w Cork - nie widziałem. 

Szkoda. Mam nadzieję że MyCork się w końcu ogarnie, postawi z powrotem stronę pod własną domeną /strony nie ma od miesięcy, jest tylko fanpage na FB/ i znowu zacznie aktywnie działać na rzecz Polonii w Cork...

środa, 16 marca 2022

48 wizyta w Polsce (4): jedziemy do Tomaszowa Lubelskiego

Kilka najbliższych dni spędzimy w Tomaszowie Lubelskim, u mojego Taty. Coraz bardziej lubię to miasteczko. Nieduże ale zwarte, jeżeli się mieszka tak jak my w centrum, to praktycznie wszystko jest w zasięgu 15 minutowego spaceru. Czyli - jak w Cork

A propos centrum - w środku miasta jest taki oto mural będący reklamą pobliskiego sklepu z farbami. Świetny pomysł, też nie mogłem sobie odmówić drobnej przyjemności z takiej fotki ;-)

/Powyżej: przy muralu, czyli kto mi dał skrzydła ;-)/

wtorek, 15 marca 2022

48 wizyta w Polsce (3): wracam do Orange

Przeprosiłem się i wracam do Orange, z którym się pożegnałem 10 lat temu. Może coś się zmieniło przez dekadę, zobaczymy. W Orange jest Agnieszka i jest zadowolona. Oczywiście tylko na kartę, żadnego wiązania się umowami ale muszę mieć polski numer bo coraz więcej spraw osobistych mam związanych z Polską i irlandzki numer nie zawsze wystarczy. W międzyczasie miałem przez kilka miesięcy numer w Plusie oraz chyba w Heyah ale - jednak nie. 

Play ze zrozumiałych względów odpadł od razu, prawdę pisząc - nawet nie przejrzałem ich oferty. Wiem że to głupota ale nie mogę patrzeć na te, z przeproszeniem, cwelebryckie mordy - które stały się "twarzami" tej sieci. Tak, że tak. 

Btw, niemal od razu zaczęły się telefony od różnych botów z ofertami fotowoltaiki, itp. W żadnej firmie czy urzędzie numeru jeszcze nie podawałem. Fajnie, nie? Na szczęście system świetnie blokuje ten spam.

poniedziałek, 14 marca 2022

48 wizyta w Polsce (2): dlaczego warto zjeść pizzę?

Wyjaśnia nam to za pomocą tablicy ustawionej przed lokalem Pizzy Hut w krakowskim centrum handlowym Bonarka. Tak swoją drogą przypomniało mi to odpowiedź na pytanie, czy też raczej stwierdzenie /które doczekało się nawet swojej piosenki/, dlaczego tanie wino jest dobre? Bo jest dobre i tanie. Proste ;-)

/Powyżej: tablica przed pizzernią/

niedziela, 13 marca 2022

48 wizyta w Polsce (1): Polacy już nie klaszczą w samolocie

Znowu lecimy do Polski, czyli autobus z Cork do Dublina i lot z Dublina do Krakowa. W tym roku chyba już większą część czasu spędziliśmy w KRAJu niż w Irlandii i wszystko wskazuje na to, że to będzie rekordowy rok pod tym względem. Kto wie, może to będzie też nasz ostatni rok na Zielonej Wyspie? Zobaczymy. Tak swoją drogą, uświadomiłem sobie że już od dawna nikt nie klaskał w samolocie po wylądowaniu, co kiedyś było normą. Wybraliśmy się na spacer i okazało się że mieszkamy niedaleko ulicy mojego świętego Imiennika ;-)

/Powyżej: na ulicy św. Piotra/

sobota, 12 marca 2022

Sakawa

Dokument z 2018 roku. Akcja toczy się w Ghanie, dotyczy głównie lokalnych internetowych oszustów którzy na różne sposoby próbują wyłudzić pieniądze od mieszkańców krajów zachodnich. 

Również poprzez udawanie kobiet w czym pomaga im używanie telefonów komórkowych z wbudowanym przetwornikiem zmieniającym głos męski na kobiecy. Proszę, nawet nie wiedziałem że coś takiego istnieje i jest powszechnie dostępne. Przeszukują także ulokowane tam wysypiska śmieci z elektronicznymi śmieciami z całego świata w poszukiwaniu twardych dysków komputerów, na których spodziewają się znaleźć informacje przydatne przy szantażu czy wyłudzeniach. 

O białych wyrażają się z najwyższą pogardą, mając ich za zwykłych głupków. Gdyby tak biali wyrazili się o czarnych, mielibyśmy wrzask na pół świata o rasizmie, a tak nawet dystrybutorzy filmu próbują ich usprawiedliwiać dodając w opisie filmu że "przestępstwa te postrzegają jako akt zadośćuczynienia za kolonialne zbrodnie." Guzik prawda, niczego takiego w filmie nie zauważyłem, zwykli oszuści nie mający szacunku nawet do własnych kobiet. Chociaż jak wspomniałem białymi gardzą, to największym marzeniem każdego z nich jest emigracja do któregoś z krajów Europy Zachodniej, czyli de facto do cywilizacji stworzonych przez białych. Ot, paradoks. 

Wszyscy wierzący, jedni w jakiś lokalny odłam chrześcijaństwa, drudzy w islam, trzeci w lokalną plemienną religię. O powodzenie w swoich brudnych interesach każdy z nich zwraca się do własnego boga. Na niewiele to się zdaje, bo i tak to co "zarobią" szybko przebalują i muszą kombinować od nowa.

Ogląda się dobrze.

/Powyżej: kadr z filmu/

piątek, 11 marca 2022

Saturation: the everyday transformed

Od 29.01 do 26.06 b.r. w Crawford Art Gallery ma miejsce wystawa "Saturation: the everyday transformed". 13 artystów prezentuje na niej swoje prace dotyczące fotografii ulicznej, modowej, dokumentalnej, itp.

/Powyżej na pierwszym planie jedna z prac: Hazel Coonagh "Great Heights"/

czwartek, 10 marca 2022

Protest przeciwko rosyjskiej napaści na Ukrainę

Tak jak w wielu miastach w całej Europie również w Cork ludzie gromadzą się aby zaprotestować przeciwko napaści Rosji na Ukrainę i pokazać solidarność z mieszkańcami tego kraju. Zdjęcie zrobiłem w ubiegłą sobotę przed Bishop Lucey Park.

/Protest przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę/

środa, 9 marca 2022

Protest feministek przeciwko "wojnie i seksizmowi"

Z okazji Dnia Kobiet lokalne feministki zorganizowały sobie wczoraj kolejną "manifę", protestując przeciwko "wojnie i seksizmowi". Te to jak rasowi komuniści potrafią się podłączyć pod każdy bieżący temat. Co by się nie działo, seksizm obowiązkowo musi być. Tylko że tam na ludzi naprawdę spadają bomby a te zafiksowały się na tym seksizmie. Znajcie proporcje, drogie Panie...

/Powyżej: ulotka lokalnych feministek/

wtorek, 8 marca 2022

Dzień kobiet, dzień mężczyzn

"Dzień kobiet! Dzień kobiet! Niech każdy się dowie, że dzisiaj święto dziewczynek!". Każdy kto był dzieckiem wychowanym za słusznie minionego ustroju zna tę piosenkę na pamięć i z reguły ma jej serdecznie dość. Podobnie zresztą jak i tego całego "dnia kobiet" który z niezrozumiałych względów stał się oczkiem w głowie ówczesnych aparatczyków. Z jednej strony było hasło "kobiety na traktory" a z drugiej wręczanie wymęczonych goździków i opakowania rajstop. Nie widzieli w tym żadnej sprzeczności.

Przy zakupie goździków trzeba było wtedy bardzo uważać. Dla kwiaciarek z tzw. prywatnej inicjatywy były to tłuste żniwa i robiły wszystko żeby cały towar się sprzedał, łącznie z tymi połamanymi kwiatkami które pośpiesznie reperowano za pomocą umiejętnie wbijanych szpilek. Bez skrępowania sprzedawano takie sztuki nieświadomej jeszcze męskiej części dziatwy szkolnej dla której - po odkryciu tej sztuczki gdy goździki nie wytrzymywały nawet kilku godzin -  była to często pierwsza lekcja odkrywania meandrów damskiego charakteru. Nawet jeżeli chodziło tylko o zwykłą kapitalistyczną chęć zysku ówczesnych bizneswoman. Co do obowiązkowych rajstop to zakupem zajmowali się na szczęście znacznie starsi ale idę o zakład że tam też ładne goździki, hm, to jest kwiatki były. 

Tym bardziej że rajstopy to rzecz o wiele bardziej skomplikowana od trywialnych kwiatków. Utwierdził mnie w tym przekonaniu pewien domokrążca, który lat temu dwadzieścia zawitał do prowadzonego wówczas przeze mnie jeszcze w Krakowie sklepiku z mydłem i powidłem gdzie usiłował sprzedać mi część swojego towaru. Ponieważ o rajstopach wiedziałem tylko tyle że panie zakładają je na nogi, tenże obwoźny handlowiec wygłosił mi tak obszerny wykład na ten temat że, przyznaję, wolałbym w pocie czoła zgłębiać matematyczne całki oznaczone i nieoznaczone niż wchodzić głębiej w te zaklęte rajstopowe rewiry. Na szczęście wkrótce później kolejny hipermarket otworzony w bliskiej odległości od mojego sklepiku błyskawicznie doprowadził mnie niemal do bankructwa, skutkiem czego spakowałem się w jedną torbę i wyjechałem do Irlandii. Jak to mówią: nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

Wracając do Dnia Kobiet: trafiają się tacy chojracy którzy oznajmiają wszem i wobec że go nie obchodzą, bo dla nich "kobietą jest się cały rok" i takie tam. Odważnie ale nie szarżujcie chłopaki, na takie deklaracje mogą sobie pozwolić wyłącznie single. Ci w związkach jeżeli spróbują zapomnieć o tym święcie to gwarantuję wam że karma wróci do nich szybciej niż się tego spodziewali. Błąd logiczny jaki popełniają tkwi w tym, że nie tyle "kobietą jest się cały rok" bo to oczywista oczywistość ale że obecnie w naszym błyskawicznie feminizującym się świecie to dzień kobiet trwa cały rok. Co oczywiście nie zwalnia od pamięci i wydatków na 8 marca, pomimo że ledwie miesiąc wcześniej były walentynki. Nic nie poradzisz, jakie życie taki rap.

Tak na marginesie: czy pamiętacie Państwo by ktokolwiek obchodził równie hucznie i na poważnie Międzynarodowy Dzień Mężczyzn? Niby takie święto jest, gdzieś tam o tym mówili a nawet pisali ale nikt nie traktuje go poważnie. W dodatku w różnych krajach obchodzi się go w różnym czasie, co dodatkowo wprowadza chaos. Czy to aby nie zakrawa o dyskryminację? Jak Dzień Kobiet to międzynarodowo, zawsze w tym samym dniu i z pompą, jak Dzień Mężczyzn to he, he, daj spokój, jakie to święto? Tak dla przypomnienia: w Polsce obchodzimy je 10 marca, dwa dni po Dniu Kobiet. Z ciekawostek: w kościele katolickim w naszej Ojczyźnie obchodzi się wtedy wspomnienie 40 męczenników z Sebasty. Jak wiadomo nie ma przypadków, są znaki.

Żeby nie było: sam zostałem feministą jeszcze zanim stało się to modne. Za absolutnie pełnym równouprawnieniem płci jestem. Parytety popieram całym swoim jestestwem. Nie może być tak że spora część zawodów ciągle jest zdominowana przez mężczyzn. Górnicy, hutnicy, operatorzy sprzętów budowlanych, monterzy instalacji wodnokanalizacyjnych, blacharze samochodowi, lakiernicy, brukarze i stolarze z pewnością ciągle nie mogą narzekać na damską konkurencję, o zdrowej międzypłciowej rywalizacji nie wspominając. Teraz potężne maszyny prowadzi się jednym palcem, nie trzeba sobie jak niegdyś ścięgien zrywać a jednak panie nie przesiadły się na traktory czy inne kombajny. Do przeciekającego kranu ciągle przyjeżdża pan hydraulik a nie choćby i skrajnie sfeminizowana pani z różowo - niebieską nierówno ściętą grzywką i setką kolczyków w twarzy. Dlaczego ciągle jest jak jest? Eh, czeka nas jeszcze orka na ugorze. Pytanie tylko - kto będzie orał oraz co jeszcze ważniejsze, siał? Żeby nie było że znowu facet. Bo jak to jest gdy sieje kobieta, uczą się nawet dzieci z piosenki o "babie co siała mak" ale nie widziała jak...

Zdecydowanie jestem również za zwiększeniem udziału kobiet w polityce. Twierdzi się, być może nie bez racji, że gdyby światem rządziły kobiety nie byłoby żadnych wojen. Z drugiej strony, jak dodają niektórzy, wojen co prawda by nie było ale wszystkie kraje byłyby poobrażane na siebie. Stąd o jakiejś wymianie handlowej czy naukowej można by zapomnieć, tylko twarde granice i wspólne klepanie biedy. Nie, no takie argumenty mógł tylko facet wymyślić, przecież wcale by tak nie było, prawda? Kobiety, głowy państw, miałyby się obrażać na siebie? O co niby? Bo chyba nie o takie bzdury jak identyczny kostium na otwarciu obrad tej czy innej damskiej ligi? Pamiętajcie siostry: liga broni, liga radzi, liga nigdy was nie zdradzi!

No właśnie, kultowy cytat z równie kultowej Seksmisji. Ten już niemal 40-letni obraz Juliusza Machulskiego pokazuje nam świat rządzony przez kobiety. To oczywiście to tylko artystyczna wizja reżysera, później oprotestowana przez feministki ale słuchając wypowiedzi niektórych pań, zwłaszcza tych po genderowych studiach, wydaje się jednak dość trafna. Kobiety kobietom mogłyby zgotować los gorszy niż w najgorszym patriarchacie? A dlaczego nie? Przypomnijmy sobie historię Liberii, najstarszej republiki w Afryce założonej przez wyzwolonych niewolników ze Stanów Zjednoczonych. Dawni niewolnicy i ich potomkowie zgotowali swoim afrykańskim tubylczym pobratymcom prawdziwe piekło, pozbawiając ich przez kolejny wiek wszelkich praw publicznych i wykorzystując jako, uwaga, niewolniczą siłę roboczą. Było tak? Było a więc może zdarzyć się ponownie bo historia jak wiadomo lubi się powtarzać, chociaż nigdy dokładnie tak samo. Gwoli przypomnienia, coraz bliżej nam do daty w której zaczyna się główna część Seksmisji: bohaterowie filmu zostają odhibernowani dokładnie 8 marca 2044 roku. 

Na razie odrzućmy jednak te ponure futurystyczne koncepcje świata rządzonego wyłącznie przez kobiety. Miejmy nadzieję że nigdy do tego nie dojdzie i same Panie zadbają o, a jakże, parytety. Świat jest piękny gdy kobiety i mężczyźni dopełniają się wzajemnie, w innym przypadku nic dobrego z tego nie wyjdzie. Wszystkim Paniom w dniu ich święta życzę żeby były tak po prostu szczęśliwe. Z kolei Panom w dniu ich święta życzę dokładnie tego samego, czyli żeby ich Panie były szczęśliwe. 

Takim już jestem feministą, a jak!

poniedziałek, 7 marca 2022

Koronawirus w Cork /66/: koniec pandemii w Irlandii?

Wczoraj /z soboty na niedzielę/ zostały zniesione praktycznie wszystkie ostatnie ograniczenia związane z covid-19. Oznacza to przywrócenie stanu sprzed epidemii. 

Osoby przylatujące do Irlandii są zwolnione z okazywania paszportów covidowych, wyników testów, formularzy lokalizacyjnych, itp. Jak powiedział irlandzki minister zdrowia Stephen Donnelly: "obecna sytuacja epidemiologiczna w Irlandii jest zasadniczo dobra", a a podjęte działania mają na celu "zmniejszenie przeszkód dla osób wyjeżdżających z Ukrainy i krajów sąsiednich do Irlandii". 

Z powodu wojny na Ukrainie Irlandia zniosła wymagane dla jej mieszkańców wizy i planuje przyjąć 20 tysięcy uchodźców, chociaż inne źródła mówią już o liczbie 80 tysięcy.

Dzisiaj w mojej pracy ostatecznie odstąpiono od noszenia maseczek..

niedziela, 6 marca 2022

Koronawirus w Cork /65/: antycovidowy marsz

Wczoraj ulicami Cork przemaszerował antycovidowy marsz. Skandowano że "miało być 2 tygodnie a nie 2 lata", że chcą "wolności" i takie tam. Trochę to dziwnie wygląda w sytuacji gdy praktycznie wszystkie koronawirusowe ograniczenia zostały już przez irlandzki rząd zniesione. Nie wiem, czy oni mieli jakąś zakontraktowaną ilość demonstracji do zrobienia i się nie wyrobili, czy jak? Na transparencie typowo lewackie hasełka. Inna rzecz, że tutaj prawicy jako takiej - nie ma, chociaż Irlandczycy mają silne narodowe poglądy a przynajmniej nie wstydzą się swojej flagi i historii.  

Filmik z przemarszu tej grupki można zobaczyć na moim YT: LINK.

/Powyżej: antycovidowy marsz w Cork/

sobota, 5 marca 2022

Męski Różaniec w Cork

Dzisiaj w Cork przy bibliotece na Grand Parade miał miejsce Męski Różaniec. Modlono się w intencji "wynagrodzenia za grzechy i z prośbą o nawrócenie narodu irlandzkiego". Jedną "dziesiątkę" odmówiono również po polsku /chociaż zdecydowana większość modlących się to Irlandczycy/, można to zobaczyć na moim krótkim filmiku na YT: LINK.

Modlitwę usiłowała zakłócać stająca 20 metrów dalej panienka z mikrofonem, której dwie koleżanki malowały kredkami na chodniku typowo lewackie hasełka. Nikt z przechodniów nie zwracał na nie uwagi, więc pewnie ten brak atencji był dodatkowym powodem do frustracji.

/Powyżej: Męski Różaniec w Cork/

piątek, 4 marca 2022

Odysseys

Od 22.01 do 03.04 b.r. w Crawford Art Gallery ma miejsce wystawa "Odysseys".

Jak napisali kuratorzy, temat wystawy: "obejmuje także szersze pojęcie podróży w sztuce, od tych mitycznych po codzienność, od spokojnych podróży po niezbędną migrację. W jaki sposób podróże kształtują naszą tożsamość, wyrażają nasze pragnienia i określają naszą egzystencję?"

/Powyżej - jedna z prac na wystawie: Cormac Moore "The Emigrants (son and father)"/

czwartek, 3 marca 2022

Sekret księgi z Kells

Świetny film animowany z 2009 roku. Teoretycznie dla dzieci ale sam obejrzałem go z przyjemnością.  

Akcja toczy się w IX wieku w Kells. Opat klasztoru stawia wysokie mury mając nadzieję oprzeć się najazdom wikingów. Do opactwa przybywa mnich Aidan z klasztoru na wyspie Iona, przywożąc z sobą jeszcze nieukończoną księgę. Dokończy ją za niego młodziutki Brendan.

Świetna kreska, taka "celtycka", cokolwiek by przez to rozumieć.




środa, 2 marca 2022

Irlandzki czarny czosnek

Pisałem już o irlandzkim czosnku, pisałem też o czarnym czosnku, czas na irlandzki czarny czosnek a taki właśnie pojawił się w moim lokalnym Dunnes Stores. Jak smakuje? Bardzo dobrze ;-)

/Powyżej: irlandzki czarny czosnek/

wtorek, 1 marca 2022

Menagerie: Animals by Artists

Od 4 czerwca 2021 roku do 6 marca b.r. w Crawford Art Gallery ma miejsce wystawa "Menagerie: Animals by Artists".

Jak napisali kuratorzy wystawy: "Odkąd nasi przodkowie po raz pierwszy namalowali formy dzikich świń w indonezyjskich jaskiniach 45 500 lat temu, zwierzęta miały szczególne znaczenie dla ludzkiej wyobraźni. W mitologii irlandzkiej dziecko zajęło miejsce psa gończego, by stać się bohaterem Cú Chulainn, podczas gdy emblemat ryby był używany jako tajemny wczesnochrześcijański symbol w całej Europie. Oswojone zwierzęta są naszymi towarzyszami i mogą budzić spokój lub radość, ale na wolności budzą ciekawość, fascynację, a nawet przerażenie.

Menażeria to słowo, które opisuje różnorodną kolekcję dzikich zwierząt trzymanych w niewoli na wystawę. W prezentowanych pracach artyści dawni i współcześni uwiecznili na obrazach zwierzęta, obserwując zachowania udomowionych zwierząt domowych, wyczyny zwierząt cyrkowych i życie ich wolno żyjących kuzynów. Czy te dzieła sztuki przekazują poczucie posiadania, czy projektujemy własne idee na zwierzęta, czy też na jakiś czas zostajemy wpuszczeni do świata tych ciekawych stworzeń?"

/Powyżej - jedna z prac na wystawie: Gail Ritchie "Big Albert"/