poniedziałek, 15 sierpnia 2022

Święcimy kwiaty i zioła

Dzisiaj jest Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny /tzw. Matki Bożej Zielnej/, więc wybraliśmy się do St. Augustine's Church na polską mszę, żeby poświęcić kwiaty i zioła. Pełny kościół. Krótki filmik można zobaczyć tutaj: LINK.

/Powyżej: idziemy do kościoła/

niedziela, 14 sierpnia 2022

Tomasz Miler: Whisk(e)y: notes degustacyjny z kompendium wiedzy

Podczas ostatniego pobytu w Polsce nabyłem drogą kupna "Whisk(e)y: notes degustacyjny z kompendium wiedzy", książkę Tomasza Milera. Dodam, że dość niezwykłą, właśnie z racji tego że jest to - notes ;-)

Solidnie wydana, twarda okładka, prawie 300 stron, z których lwia część jest przeznaczona na notki degustacyjne służące do samodzielnego oceniania tego rodzaju trunku

Książka podzielona jest na trzy części, z których I to "Jak oceniać whisk(e)y?", II to właśnie "Notes degustacyjny" a III to "Kompendium wiedzy o whisk(e)y i jej degustacji", która z kolei podzielona jest na rozdziały: Jak pić whisky, czyli tajniki prawidłowej degustacji, Historia whisky, Produkcja whisky, Tajemnice beczek, Regiony produkcji whisky szkockiej, Czytanie etykiet whisky i Jak przechowywać whisky?

W zasadzie nie ma o czym więcej pisać, bo tytuły rozdziałów mówią same za siebie. Bardzo dobrze się czyta, chociaż sam tego co najważniejsze w tej książce, czyli notek degustacyjnych, pisał nie będę, bo - kupiłem ją na prezent dla kogoś, kto jest znacznie większym fanem whisky ode mnie.

poniedziałek, 1 sierpnia 2022

Koronawirus w Cork /68/: Agnieszka znowu przeszła covid, ja - nie

Przez ostatnie 10 dni Agnieszka dochodziła do siebie, po kolejnej infekcji koronawirusem. Zaraziła się od bliskiej osoby z rodziny, która to osoba odwiedzała inną osobę w szpitalu, w którym to właśnie ta odwiedzana osoba /która trafiła tam z zupełnie innego powodu/ złapała wirusa. Jak wspomniałem była to jej kolejna infekcja, bo pierwszą przeszliśmy oboje w połowie stycznia, ale było to na tyle lekko że nawet nie było o czym wspominać. Tym razem było gorzej, co prawda bez gorączki czy utraty smaku ale za to ze znacznym osłabieniem. 

Obydwoje zostaliśmy w domu, ja tylko kilka razy wychodziłem do najbliższego sklepu po niezbędne zakupy. O dziwo - sam nie zachorowałem, czułem się dobrze, kontrolnie co 2 dzień robiłem sobie test. Oczywiście cały czas dzieliliśmy wspólnie, że się tak wyrażę "stół i łoże". Obydwoje byliśmy zaszczepieni, Agnieszka 1-dawkową szczepionką, ja 2-dawkową. Po kolejne dawki już się nie zgłaszaliśmy, uznając że wirus stał się już mało groźny.