sobota, 16 listopada 2019

Polskie Święto Niepodległości w Cork. Nie to wejście, nie ta flaga, nie te barwy. Komedii pomyłek ciąg dalszy...

Narodowe Święto Niepodległości - za nami. Z tej okazji w Cork, jak poinformowali działacze polonijnej organizacji Together-Razem, dzięki ich staraniom: "nad głównym wejściem do urzędu miasta zawisła biało-czerwona flaga", budynek urzędu "podświetlono na biało-czerwono" a na "masztach zawisły trzy biało-czerwone flagi z białym orłem". Wszystko pięknie, ale: flaga ponownie zawisła nad wejściem BOCZNYM, a nie głównym, ratusz podświetlono nie na biało-czerwono tylko tradycyjnie na czerwono-biało /to barwy Cork i ratusz jest dokładnie w ten sam sposób iluminowany bardzo często/, a na masztach zawisły nie "trzy biało-czerwone flagi z białym orłem" tylko dwie biało czerwone i JEDNA z naszym godłem. W dodatku - ta ostatnia nie powinna się tam znaleźć...

/Powyżej: polska flaga ponownie wisząca nad BOCZNYM wejściem do ratusza w Cork oraz trzy polskie flagi przed ratuszem w Cork. Pierwsza z prawej to flaga z godłem, która nie powinna tam się znaleźć/

Zacznę od tego, że wstrzymałem się z publikacją tej notki tydzień od tych wydarzeń, żeby nie psuć nikomu tak radosnego święta. Pisząc ten tekst znajduję się w niełatwym położeniu: z jednej strony jest pokusa żeby machnąć na to ręką i przyłączyć się do grona poklepywaczy po plecach gratulując organizatorom niewątpliwego sukcesu, zamiast narażać się ponownie, jak rok temu, na zarzuty "bycia malkontentem", nawoływania "to zrób to lepiej",  czy wręcz prymitywnego anonimowego hejtu. Z drugiej strony, od organizacji która ma aspirację bycia reprezentantem Polonii i utrzymywanej przez polskich i irlandzkich podatników, mam prawo wymagać pełnego profesjonalizmu, przynajmniej wtedy gdy dotyczy to w jakikolwiek, choćby najmniejszy sposób, również mnie, Polaka mieszkającego w Cork.

Tak w największym skrócie: rok temu Together-Razem poinformowało wszystkie media, które natychmiast powieliły tę informację, że dzięki ich staraniom nad głównym wejściem do ratusza w Cork zawisła biało-czerwona flaga a sam ratusz jest podświetlony na biało-czerwono. Wspaniały projekt, brawo, natychmiast wybrałem się żeby to zobaczyć. Niestety, okazało się że flaga wisi nad bocznym wejściem a sam ratusz jest podświetlony we wszystkie kolory tęczy, ale na pewno nie na biało-czerwono. Napisałem o tym na fb, wtedy działacze /z których jak rozumiem żaden wcześniej się nie pofatygował żeby to sprawdzić/ próbowali naprawiać sytuację, ale już bezskutecznie. Szerzej o całym kontekście tego wydarzenia napisałem w notce "Nie śpię bo patrzę na ratusz. Antypolonizm czy dyplomatyczny skandal?".

/Fragment tekstu ze strony fb Together-Razem, dostęp: 14.11.2019/

Minął rok. Miałem nadzieję, że tym razem odbędzie się bez wpadek. Niestety - nie. W tym roku w uroczystościach w Cork, które miały miejsce w piątek, 9 listopada b.r., wzięła udział nowo mianowana Ambasador RP w Dublinie pani Anna Sochańska, którą przyjął z-ca burmistrza w Cork Colm Kelleher. Przekazano mu biało-czerwoną flagę którą ponownie powieszono nad BOCZNYM wejściem do urzędu miasta /podkreślam te boczne wejście tylko dlatego, ze działacze z Together-Razem znowu uparli się, by na swoim fb nazywać je głównym. Dlaczego to robicie?/.  Dodatkowo, na trzech masztach przed rzeczywiście głównym wejściem - zawisły kolejne polskie flagi. Dwie biało-czerwone i jedna "flaga państwowa z godłem". Ta ostatnia, zgodnie z "Ustawą o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych" w żadnym wypadku nie powinna się tam znaleźć.

/Powyżej: trzy polskie flagi przed ratuszem w Cork. Pierwsza z prawej to flaga z godłem, która, jak wspomniałem, nie powinna tam się znaleźć

Przepisy ww ustawy mówią wyraźnie:

Art. 8. 1. Flagę państwową z godłem Rzeczypospolitej Polskiej podnoszą:
1) przedstawicielstwa dyplomatyczne, urzędy konsularne oraz inne oficjalne przedstawicielstwa i misje za granicą na budynkach lub przed budynkami ich siedzib urzędowych, a także kierownicy tych przedstawicielstw, urzędów i misji na swych rezydencjach i środkach komunikacji – w wypadkach przewidzianych w prawie i zwyczajach międzynarodowych;
2) cywilne lotniska i lądowiska;
3) cywilne samoloty komunikacyjne podczas lotów za granicą;
4) kapitanaty (bosmanaty) portów – na budynkach lub przed budynkami
stanowiącymi ich siedziby urzędowe
(...)
Art. 9. 1. Flagę państwową z godłem Rzeczypospolitej Polskiej podnoszą polskie statki morskie jako banderę, zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami szczególnymi; ponadto do bandery stosuje się prawo i zwyczaje międzynarodowe.

O ile się orientuję, urząd miasta w Cork nie stanowi żadnego z ww przypadków. Dlaczego więc powieszono tę flagę? Z ignorancji, braku znajomości przepisów, czy po prostu - bo innej nie mieli? Stawiam euro przeciwko orzechom, że chodzi o to ostatnie.

Wywieszenie przed ratuszem w Cork polskiej "flagi państwowej z godłem" z całą pewnością - pomimo kuriozum tej sytuacji - nie jest obraźliwe dla mieszkających tutaj Polaków, może świadczyć jedynie o pewnej ignorancji. Ale - może być obraźliwe a na pewno lekceważące dla Irlandczyków, zważywszy na to, co to oznacza. Naprawdę, Panie i Panowie z Together-Razem, zaanektowaliście ten budynek na potrzeby Rzeczypospolitej Polskiej? A może zrobiliście z niego lotnisko, lądowisko, port czy statek morski?

Niemniej, gdy na moim fb rozpocząłem dyskusję z tym związaną, na stronie internetowej Together-Razem zamieszczono wymyślone naprędce kuriozalne wyjaśnienie: "Na masztach zawisły trzy biało-czerwone flagi z białym orłem, by wyraźnie wyróżnić je od flag barw miasta Cork, które również ma te same kolory. "

/Fragment tekstu ze strony Together-Razem, dostęp: 14.11.2019/

Nie chcę się już kopać leżącego, ale: "flag z białym orłem" nie było TRZY - tylko JEDNA, co widać na moim zdjęciu w tej notce. Co do "flag barw miasta Cork" /eh, ta pośpieszna edycja/, to kolory te same ale układ zupełnie inny. A jaki to układ? Ano taki, w jaki sposób jest bardzo często iluminowany ratusz w Cork i w jaki był iluminowany w miniony weekend. Wychodzi na to, że sami działacze chyba nie bardzo wiedzą, ile i jakie flagi powiesili. Ale nawet gdyby były trzy, to i tak argument nie do obrony: ustawa, Panie i Panowie. A na "heheszkowaty" argument że "w Irlandii nie działa polskie prawo" przypominam o obowiązującej w prawie międzynarodowym tzw. klauzuli wzajemności, która zapewnia wzajemną ochronę znaków i symboli państwowych. A o ile pamiętam, Together-Razem zawsze aż do znudzenia deklarowało swoje ścisłe przywiązanie do litery prawa. No, to jak to jest?

Na koniec: wierzę, że znowu chcieli dobrze. Ale jeszcze raz: tego wydarzenia nie organizowała jakaś jedna czy kilka prywatnych osób, działających w ramach własnych środków. To wydarzenie organizowało hojnie wspierane przez polskich i irlandzkich podatników stowarzyszenie, która ma aspirację bycia reprezentantem Polonii.  To nie może być tak, że "nieważne co i gdzie powiesimy, ważne żeby było miło i nie psujmy atmosfery". Bo jeżeli tak, to w przyszłym roku być może organizatorzy, z braku właściwej, wywieszą flagę, bo ja wiem - Frankfurtu nad Menem? W końcu - też podobna.

Co się stało to się nie odstanie, ale - do trzech razy sztuka. Może w kolejnym roku w końcu się uda? Wcześniej będziemy mieli inne święto: 2 maja jest Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej i dodatkowo - Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Idealny dzień na przestudiowanie zasad wywieszania polskich flag. Dodatkowo - można sprawdzić plan ratusza w Cork, żeby w końcu dowiedzieć się gdzie jest główne wejście. A już wisienką na torcie byłoby poznanie zasad iluminacji budynków w barwy biało-czerwone...

niedziela, 10 listopada 2019

Bal "5 Urodziny My Little Craft World"

Z okazji 5-tej rocznicy działalności My Little Craft World, zaprosiliśmy wszystkie dzieci na Bal Urodzinowy, który odbył się w niedzielę, 10 listopada b.r. w Bru Columbanus w Cork. 

Naszymi specjalnymi gośćmi byli: Małgorzata Krawczyk z MD Clinic, która wielokrotnie wspierała nas finansowo i Tomasz Orczyk z Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Dublinie. Również szczególne podziękowania należą się MMM Family Bakery, która ufundowała tort urodzinowy i poczęstunek w postaci rogali świętomarcińskich.

Przed oficjalnym rozpoczęciem balu dzieci wraz z Rodzicami obejrzały krótką prezentację dokumentującą działalność My Little Craft World. Bal rozpoczął się polonezem, następnie dzieci wzięły udział w przygotowanych atrakcjach, jak malowanie twarzy, podróży po Polsce z baśnią i legendą, odkrywanie polskich miast, poszukiwania ukrytego skarbu, itp. Odbył się również konkurs recytatorski w którym nagrody wręczył vice-konsul Tomasz Orczyk. Przed degustacją urodzinowego tortu przybyli Goście odśpiewali "100 lat"! Następnie Rodzice mogli wziąć udział w loterii fantowej w której niemal każdy los wygrywał a dzieci bawić się przy muzyce ;-)

Zdjęcia z tego wydarzenia można zobaczyć w galerii My Little Craft World na fb: LINK.

/Powyżej: wspólne zdjęcie na balu/

Poniżej - krótki filmik z balu:

czwartek, 7 listopada 2019

Fragment filmu z 1993 roku - nadanie tytułu doktora mojemu Tacie

Dla zainteresowanych: 2-minutowy fragment nagrania z kasety video, liczącej sobie już 26 lat a dokumentującej nadanie tytułów doktora na Akademii Rolniczej w Lublinie w 1993 roku. W rzeczonym fragmencie - tytuł otrzymuje mój Tata :-) Sama kaseta przeleżała sobie ponad ćwierć wieku na półce w mieszkaniu moich Rodziców, dopiero teraz została zgrana do pliku.

Poniżej - fragment filmu:

środa, 6 listopada 2019

Ludzie modlą się o mieszkania...

Kościół św. Marii w Carrigtwohill. Na tablicy w przedsionku kościoła wierni przypinają karteczki z prośbą o modlitwy w różnych intencjach. W tym i w "znalezieniu domu dla mojej rodziny". Jak widać, w Irlandii kryzys mieszkaniowy w pełni, niektórzy nadzieję mają już tylko w Panu Bogu...

/Powyżej: karteczka w kościele w Carrigtwohill/

wtorek, 5 listopada 2019

Thairish w Carrigtwohill

Na niedzielny obiad wybraliśmy się do Thairish, tajskiej restauracji w Carrigtwohill. W sumie dość przypadkowo, bo wybieraliśmy się do innej znajdującej się kilka kilometrów dalej, ale po lekturze menu w którym nie znalazłem nic dla wegetarian - google podpowiedziało że to będzie lepszy wybór. I faktycznie - był. Smacznie i niedrogo, polecam.

/Powyżej: nasz niedzielny obiad/

poniedziałek, 4 listopada 2019

11-ty Cork and Kerry Food Market

W ubiegły piątek i sobotę, 1 i 2 listopada b.r., w Cork City Hall miał miejsce coroczny Cork and Kerry Food Market. Jak napisali jego organizatorzy, "jest to największy w regionie kiermasz spożywczy z produktami oferowanymi przez ponad 70 lokalnych wytwórców". 

Byłem na nim w 2016 i 2018 roku. Co się zmieniło? Jeszcze 3 lata temu pobierano opłaty za wstęp, w zeszłym roku już z tego zrezygnowano. Z kolei w tym roku po raz pierwszy jeden z tych dwóch targowych dni poświęcono wyłącznie producentom alkoholi, gdzie w zeszłym roku takich wystawców było ich ledwie kilku, a poprzednio - nie było ich wcale. Nowością były też pokazy gotowania oraz wydzielone miejsce z rozrywkami dla dzieci. Ot, takie zmiany ;-)

Poniżej - Cork and Kerry Food Market 2019:




niedziela, 3 listopada 2019

103 Warsztaty z My Little Craft World: Poznajemy Polskę - Biskupin

W niedzielę, 3 listopada b.r., My Little Craft World zaprosiło wszystkie dzieci na kolejne warsztaty z cyklu "Poznajemy Polskę". Tym razem mali artyści odwiedzili Biskupin. W trakcie zajęć dzieci poznały historię odkrycia osady w Biskupinie, wykonały drewniany chaty a przy pomocy koła garncarskiego ulepiły gliniane naczynia. Zdjęcia z tych zajęć można zobaczyć w galerii My Little Craft Word na fb: LINK.

/Powyżej: mali artyści z My Little Craft World/

Poniżej - krótki filmik z warsztatów:

sobota, 2 listopada 2019

Old St Catherine's Cemetery w Kilcully

W Zaduszki wybraliśmy się na cmentarz, żeby zapalić znicz na jakimś zapomnianym grobie. Najbliżej nas był niewielki Old St Catherine's Cemetery w Kilcully, Stary Cmentarz św. Katarzyny. Na swój sposób piękne, chociaż już bardzo zaniedbane miejsce. Znaleźliśmy dwa bezimienne krzyże /widoczne na ostatnim zdjęciu/ stojące obok siebie, tam zostawiliśmy nasz znicz i odmówiliśmy modlitwę za pochowane tam osoby.

Poniżej - Old St Catherine's Cemetery w Kilcully:





piątek, 1 listopada 2019

48

Dzień Wszystkich Świętych, więc - moje urodziny ;-) Już - 48, do mety bliżej niż dalej. Obym mógł kiedyś o sobie powiedzieć: "W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem" /2 Tm 4,7/.

Rok temu spędziłem ten dzień w pracy, więc teraz, będąc już w innej firmie, wziąłem sobie 2 dni urlopu, tj. piątek i poniedziałek, przez co mam 4 dni wolnego. Jak się bawić, to się bawić ;-)

Od Agnieszki tradycyjnie - oprócz urodzinowego tortu i torby prezentów - dostałem okolicznościową koszulkę, co robi się już naszą nową świecką tradycją  ;-)

/Powyżej: w urodzinowej koszulce/