Patryczek spotkał się z Eleną, swoją bardzo bliską krewną. Elena mieszka i uczy się obecnie we Włoszech. W ramach programu Erasmus, przyjechała ze swoją grupą do Dublina. Wczoraj zrobili im 1-dniową wycieczkę do Cork, dzięki czemu udało im się zobaczyć ;-)
niedziela, 31 maja 2026
sobota, 30 maja 2026
Polish Heritage Day w Polskiej Szkole w Cork
Jak co roku, Polska Szkoła w Cork zorganizowała uroczyste wydarzenie dla Polonii w Cork, Polish Heritage Day - Dzień Polskiego Dziedzictwa, wyjątkowe święto polskiej kultury i tradycji.
Na uczestników czekało wiele atrakcji – od wspólnych śpiewów i tańców, przez spotkania z przedstawicielami irlandzkich służb, po występy promujące polski folklor. Nie zabrakło pysznych domowych wypieków, bigosu, żurku i grochówki, która swoją drogą bardzo posmakowała Patryczkowi ;-) Piknik był także okazją do pokazania, jak pięknie można łączyć polskie i irlandzkie tradycje. Tradycyjnie był tam również kiermasz rękodzieła, na którym Agnieszka sprzedawała wykonane przez siebie m.in. świeczki z wosku pszczelego, pochodzącego z pasieki mojego Taty. Nie zapomniano o najmłodszych, dla których przygotowano kącik zabaw.
Poniżej kilka zdjęć, filmik z części tego wydarzenia można zobaczyć na moim YT: LINK.
piątek, 29 maja 2026
Relikwie św. Carlo Acutis w Cork
Od 29 maja do 1 czerwca b.r. w Katedrze św. Marii i św. Anny w Cork, są dostępne relikwie św. Carlo Acutis. Wszyscy wierni mogli uzyskać błogosławieństwo tymi relikwiami, z czego i my skorzystaliśmy. Było to na tyle ważne wydarzenie, że informowano o nim w wiadomościach w szkolnej aplikacji dla rodziców. Po zakończeniu pobytu w katedrze, relikwie będą częścią szerszej pielgrzymki po diecezji Cork i Ross, związanej z obchodami 100-lecia Procesji Eucharystycznej w Cork.
poniedziałek, 25 maja 2026
Nowe wino, stare bukłaki
W kwietniu b.r. miało miejsce internetowe wydarzenie, które przeszło do historii: chodzi oczywiście o internetową transmisję na żywo Łatwoganga, który w 9 dni zebrał tyle, co Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Tyle że w tym drugim przypadku, pracował na to sztab tysięcy ludzi i wygenerowano ogromne koszty własne, chociaż jak zwykle nieponoszone przez fundację. Do streamu wystarczył komputer podłączony do sieci i młody człowiek, któremu się chciało zrobić coś dla innych. To pokazało, że czasy naprawdę się zmieniają, a dawni celebryci muszą ustąpić miejsca młodszym twórcom.
Wróćmy do samego streamu Łatwoganga: to było jedno z największych wydarzeń w historii polskiego internetu, akcja trwała nieprzerwanie przez 9 dni — od 17 do 26 kwietnia 2026. Relacje na żywo oglądały momentami setki tysięcy osób jednocześnie. Posiłkując się informacjami z netu: cała historia zaczęła się od utworu „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” nagranego przez Bedoes 2115 razem z Mają Mecan — dziewczynką chorującą na nowotwór i podopieczną fundacji Cancer Fighters. Łatwogang wrzucił na TikToka wyzwanie: za każdy lajka miał słuchać tej piosenki przez sekundę podczas livestreamu. Internauci wbili około 767 tysięcy polubień, co przełożyło się na ponad 9 dni transmisji. Stream początkowo miał być dość prostą akcją charytatywną z celem 500 tys. zł, ale błyskawicznie urósł do gigantycznego wydarzenia społecznego. W trakcie transmisji pojawiały się setki znanych osób - influencerzy, muzycy, sportowcy i aktorzy.
Zbiórka rosła w niewiarygodnym tempie a ostatecznie zakończyła się kwotą ponad 251 milionów złotych. Niektóre media podawały później nawet ponad 280 mln zł, ponieważ wpłaty nadal napływały po zakończeniu streamu. Była to prawdopodobnie największa charytatywna zbiórka livestream'owa w historii świata i według części mediów pobiła wcześniejszy rekord Guinnessa. Pieniądze zostały przeznaczone dla fundacji Cancer Fighters, pomagającej dzieciom i dorosłym chorym na raka. Według zapowiedzi, środki mają zostać wydane głównie na: sprzęt medyczny, wsparcie leczenia onkologicznego, pomoc dzieciom chorym na nowotwory, finansowanie realnych potrzeb wskazanych przez komisję onkologów.
Porównanie do WOŚP, które uczyniłem na wstępie, wydaje się jak najbardziej uprawnione: jedno i drugie jest największą zbiórką charytatywna w naszym kRAJu, i w jednym i drugim przypadku zebrano podobną kwotę. Tyle tylko, że w przypadku Łatwoganga obyło się bez koncertów, sponsorowanych przez samorządy i instytucje państwowe, oraz bez tysięcy wolontariuszy z puszkami, wystającymi pod kościołami, chociaż od kościoła WOŚP i jego twórca zdają się być jak najdalej, poza tą jedną niedzielą w roku. Nie było również Złotych Melonów i Mrówek Całych, z powiązaniami rodzinnymi. Starły się też dwa różne modele zbiórek: ta jeszcze ze świata "analogowego" i ta już z "cyfrowego". Wynik podobny, ale koszty ogromnie się różnią.
Co najważniejsze, obyło się bez polityki, od której młodzi ludzie z Łatwoganga od razu wyraźnie się odcięli. Tymczasem Jerzy Owsiak czyni dokładnie na odwrót: im jest starszy, tym głośniej wspiera jeden projekt polityczny, de facto dzieląc tym Polaków. Jego obrońcom od razu śpieszę donieść, że "Jurek" w jednym z wywiadów prasowych sam przyznał się do działań ściśle politycznych, w tym do wydania pieniędzy fundacji na pamiętne plakaty w trakcie kampanii wyborczej, żeby wspomóc konkretną partię polityczną. O ile posiadania określonych poglądów politycznych nikt nikomu nie broni, to takie działania są absolutnie nie do obrony, a w moim przekonaniu powinien to być wręcz gotowy materiał dla prokuratora. Tyle, że Jerzy Owsiak, posiadający obecnie w naszej Ojczyźnie status świeckiego świętego, za którego obrazę w internecie od razu wyciąga się staruszki z łóżka, a wcześniej fatyguje się pod ich drzwi naczelnik z komendantem, jest absolutnie nietykalny. Jak wspomniałem, młodzi twórcy z Łatwoganga poszli zupełnie inną drogą: od razu zdecydowanie odcięli się od polityki, co nie znaczy, że polityka nie przyszła do nich. Pojawiła się tam w postaci Moniki Olejnik, zaangażowanej politycznie pracownicy mediów. Nasza medialna gwiazdka od razu została przez oglądających transmisję zakwalifikowana jako powiązana z polityką, chociaż bardzo się od tego odcinała, twierdząc, że "działa społecznie". Żart, do tego raczej tego nieśmieszny.
Dla mnie, boomera i dziadersa w jednym, zdumiewające było jednak co innego: młody człowiek, prowadzący tego live, w ogóle nie kojarzył kim jest wspomniana pani Olejnik. Tyle że przypomniałem sobie inne wydarzenie: jakiś czas temu pani Krystyna Janda wspominała, że zaniosła laptopa do naprawy. Młody chłopak pracujący w tym punkcie szybko i fachowo zrobił co należy, komputer naprawił, tyle że kompletnie nie wiedział, kim jest pani Janda. Gdyby czytali nas młodsi Czytelnicy, którzy równie nie bardzo ją kojarzą, to jest to taka pani, która niegdyś była nie najgorszą aktorką a obecnie jest znana głównie z tego, że nie potrafi utrzymać swoich prywatnych teatrów bez państwowej dotacji. A - i że wraz z kolegami aktorami "wepchnęła" się bez kolejki na szczepienia przeciwko covid, w czasie kiedy były one przeznaczone tylko dla personelu medycznego.
Wreszcie połączyłem kropki: dla nowej generacji, dla kolejnego pokolenia Polaków, takie panie jak Janda czy Olejnik są najczęściej nieznane. To prehistoria, jak dla nas gwiazdy polskiego kina międzywojennego czy wręcz przebieg bitwy pod Płowcami. Tylko takim dziadersom jak ja, ciągle się wydaje, że one coś znaczą, bo nadal oglądam telewizję, tworzoną przez boomersów dla dziadersów, albo odwrotnie. Nowa generacja odbiornik tv używa co najwyżej do oglądania YouTube, chociaż najczęściej w ogóle rezygnuje z zakupu telewizora. Dzienniki prasowe? Nikt tego już nie kupuje, poza stałe topniejącą garścią dziadków. Radio? Można posłuchać, tyle że najlepiej przez internet, gdzie są do wyboru tysiące stacji. Właśnie, internet. Przez dziesiątki lat przekaz informacji był ściśle reglamentowany przez tradycyjne media, których właściciele również decydowali, kto zostanie gwiazdą, a komu nie da się szansy. Dzisiaj - wystarczy kamerka i dostęp do sieci, żeby każdy, kto ma coś do powiedzenia, mógł zdobyć własne audytorium.
Tak, wiem, patologii też tam nie brakuje. Z drugiej strony, czasami trudno w tych patologicznych działaniach przebić nasze "gwiazdy" powstałe jeszcze w epoce tradycyjnych mediów. Niemniej internet jest nieco jak broń palna: wyrównuje szanse. Dawniej resortowe dzieci miały dostęp do mediów ze względu na pozycję swoich rodziców, reszta mogła co najwyżej ich słuchać i oglądać. Teraz w końcu zaczyna być bardziej sprawiedliwie: jeżeli masz talent, możesz obejść te wszystkie układziki i zwrócić się bezpośrednio do odbiorców. Dokładnie tak, jak robią to teraz młodzi twórcy i tak, jak zrobił to Łatwogang.
Mam wrażenie, że na naszych oczach wypełnia się biblijna opowieść o bezsensowności przyszywania łaty z nowego materiału do starego ubrania. Jeszcze lepiej oddaje to przypowieść o młodym winie: "Nikt nie wlewa młodego wina do starych bukłaków. Inaczej młode wino rozerwie bukłaki; i wino przepadnie, i bukłaki. Lecz młode wino należy wlewać do nowych bukłaków." Proszę, 2 tysiące lat minęły, od czasu kiedy Mistrz z Nazaretu odpowiedział o tym garstce uczniów, a jak jest to nadal aktualne w naszych cyfrowych czasach.
Idzie nowe, proszę Państwa. Nowe pokolenia ma nowych bohaterów, którzy swoje zasięgi zdobywają sami, własnym talentem i ciężką pracą, tyle że za pośrednictwem Sieci. Czasy zbierania do puszek też się kończą, skoro nawet w kościołach instaluje się wpłatomaty. Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść, chociaż spektakl musi trwać nadal, ale już z innymi, młodymi aktorami. Oby ci młodzi nigdy nie zapomnieli o swoich ideałach, co niestety przydarzyło się tym starym...
niedziela, 24 maja 2026
Dzień Afryki w Cork 2026
Po warsztatach, wybraliśmy się do Fitzgerald Park, gdzie miał miejsce Dzień Afryki w Cork. Na blogu mam odnotowane, że byliśmy na takim wydarzeniu w 2018 roku: LINK i w 2022 roku: LINK, chociaż wydawało mi się, że byliśmy więcej razy. No cóż, pamięć ludzka jest zawodna, dlatego warto pisać blogi ;-) Tegoroczna edycja była bardzo uboga, bez zamków dmuchanych, itp. Ot, muzyka na scenie, kilka stoisk z jedzeniem i różnymi rekwizytami, kilka rekwizytów do zabaw dla dzieci, jak lina, piłka, koło hulahop, itp. Sobie a muzom do odnotowania.
sobota, 23 maja 2026
131 Warsztaty z My Little Craft World
Dzisiaj, w Polskiej Szkole w Cork, miały miejsce 131 warsztaty z My Little Craft World, podczas których dzieci, z okazji nadchodzącego Dnia Matki, stworzyły piękne, własnoręczne upominki dla Mam: laurki, serduszka lub kwiatka z odbiciem swojej dłoni. Wszystkim bardzo dziękujemy za udział w warsztatach a wszystkim Mamom życzmy wiele radości i uśmiechu każdego dnia ;-)
Poniżej kilka zdjęć, filmik z warsztatów można zobaczyć na moim YT /od 0:40minuty/: LINK.
piątek, 22 maja 2026
Występ w szkole
Powoli zbliżamy się końca roku szkolnego. Jeszcze miesiąc, ale generalnie już większość zajęć "na luzie". Dlatego już dzisiaj odbył się występ dzieci dla rodziców, wieńczący ten rok. Patryczek /trzeci od lewej/ - był listonoszem :-)
poniedziałek, 11 maja 2026
Carrigrenan Mill
W Carrigrennan w hrabstwie Cork znajduje się Carrigrenan Mill, młyn o charakterze zamkowej baszty. Budowla została po raz pierwszy zaznaczona na mapie w 1847 roku, jako młyn do omłotu zboża. Na jej terenie znajdował się również piec wapienny, zbudowany mniej więcej w tym samym czasie, używano go do produkcji zaprawy murarskiej, choć nigdy nie funkcjonował oficjalnie jako piec przemysłowy. Wieża zachowała się do dziś w dobrym stanie i znajduje się przy nadwodnej trasie spacerowej.
Poniżej - Carrigrenan Mill:
niedziela, 10 maja 2026
LEGO w Radisson Hotel
Wybraliśmy się dzisiaj do hotelu Radisson na Little Island nieopodal Cork, gdzie odbywał się Brick Show, czyli wszystko co związane z klockami LEGO: pokaz dużych i skomplikowanych model, zawody w szybkim budowaniu, ale przede wszystkim stoły z wysypanymi tysiącami klocków, z których dzieci mogły składać dowolne konstrukcje.
Poniżej znajduje się kilka zdjęć, filmik z tego pokazu można zobaczyć na moim YT /od 4:08 minuty/: LINK.
poniedziałek, 4 maja 2026
The Donkey Sanctuary - po raz trzeci
Znowu zawitaliśmy do schroniska dla osiołków w Liscarroll. Pierwszy raz byliśmy tutaj 18 lat temu: LINK, drugi - raptem w zeszłym roku, już z Patryczkiem: LINK. Za trzecim razem towarzyszył nam Gabryś, kolega Patryczka.
Poniżej kilka zdjęć, filmik z tego schroniska można zobaczyć na moim YT /od 1:55 minuty/: LINK
niedziela, 3 maja 2026
Cork Mela Festival
Pomimo deszczu, wybraliśmy się do Fitzgerald Park, na Cork Mela Festival. To nowy, darmowy festiwal kulturalny, który celebruje różnorodność kultur i społeczności mieszkających w tym mieście. Samo słowo "mela" pochodzi z sanskrytu i oznacza zgromadzenie, festyn lub spotkanie ludzi. Co jest na takim festiwalu? To, co zwykle: koncerty i występy, pokazy tańca i sztuki, warsztaty i atrakcje dla dzieci, stoiska z jedzeniem. Był m.in. chór z Ukrainy i stoisko z lokalnymi specjałami z Litwy, polskich akcentów - brak, pomimo że działa tutaj rzekomo aż pięć /poważnie!/ organizacji polonijnych.
Poniżej kilka zdjęć, filmik z tego festiwalu można zobaczyć na moim YT: LINK





























