wtorek, 25 lutego 2020

Cork 1920 – The Burning of a City

Przez cały rok w St Peter's Cork będzie można obejrzeć wystawę "Cork 1920 – The Burning of a City". 

Rok 1920 był w historii Cork rokiem niezwykle burzliwym: zginęło dwóch burmistrzów miasta: Thomas MacCurtain, zastrzelony przed własnym domem i jego następca, Terence McSwiney, który zmarł w więzieniu w czasie strajku głodowego. 12 grudnia 1920 roku brytyjskie siły podłożyły ogień pod wieloma budynkami w centrum miasta. Spłonęło wtedy ponad 300 budynków, między innymi zniszczony został ratusz.

/Powyżej: wystawa w St Peter's Cork/

poniedziałek, 24 lutego 2020

Restauracje i bary w Cork: Earth Cafe

Kolejna wegańska restauracja w Cork, tym razem w centrum miasta, przy South Mall. Proste i szybkie dania.

/Powyżej: Earth Cafe/

/Powyżej: mój obiad ;-)/

niedziela, 23 lutego 2020

Futro z Misia

W niedzielny wieczór wybraliśmy się do The Reel Picture na "Futro z Misia". Film reklamowano jako "duchowego spadkobiercą "Chłopaki nie płaczą", w obsadzie - cała plejada gwiazd, więc uznaliśmy że komedia będzie przynajmniej dobra. Nie była.

To jeden z najgorszych filmów jakie widziałem. W zamyśle komedia pomyłek, w rzeczywistości to nieśmieszna pomyłka. Z jednej strony mnóstwo cytatów z polskiego kina ostatniego 20-lecia, z drugiej - pogłębia to tylko wrażenie przepaści pomiędzy tamtym kinem, też wcale nie wybitnym, a tym czymś. Z jednej strony cała plejada świetnych niegdyś aktorów, z drugiej - jedyne co zagrali to żenujący ciąg nieudolnych gagów. Szkoda czasu.

/Powyżej: baner reklamujący film w Irlandii/

sobota, 22 lutego 2020

Zurich Portrait Prize 2019

Od 1 lutego do 13 kwietnia b.r. w Crawford Art Gallery ma miejsce wystawa prac w konkursie Zurich Portrait Prize 2019.

Zurich Portrait Prize jest to organizowany w Irlandii od 2014 roku konkurs otwarty dla artystów ze wszystkich dziedzin sztuki, którzy mieszkają na Zielonej Wyspie lub są obywatelami Irlandii mieszkającymi za granicą. Celem konkursu jest zainteresowania współczesną sztuką portretu oraz podniesienie rangi stale rozwijanej kolekcji portretów w National Gallery of Ireland. Początkowo konkurs nosił nazwę Hennessy Portrait Prize, ale od 2018 roku nagrody w konkursie sponsoruje firma Zurich Insurance, stąd zmiana. Do tej pory zwycięskie prace były prezentowane wyłącznie w Dublinie, w tym roku po raz pierwszy są pokazane poza stolicą Irlandii.

/Powyżej jedna z prac na wystawie - Paul MacCormaic: Tania Persechini Sewing/

piątek, 21 lutego 2020

Sławomir Cenckiewicz: Geneza Ludowego Wojska Polskiego 1943-45

Niewielka objętościowo ale bardzo merytoryczna broszura, w której autor omawia genezę powstania tzw. Ludowego Wojska Polskiego i jednocześnie stawia tezę, że była to w rzeczywistości "polska jednostka Armii Czerwonej".

Na wstępie mamy cytat z przemówienia gen. Władysława Andersa: "Tradycja oręża polskiego jest tak wielka i tak stara jak nasza tysiącletnia historia. Są w niej zwycięstwa, są i klęski, ale nie może w niej być zdrady narodowej. Lepiej nie mówić o tradycji tam, gdzie oddziały formował nasz wróg i najeźdźca Polski".

Sporo archiwalnych zdjęć i dokumentów potwierdzających tezę, że korzenie LWP sięgają najazdu bolszewickiego na Polskę w latach 1919-1920, przedwojennej działalności komunistów i sowieckiej siatki szpiegowskiej w Polsce. Przy czym autor nie kwestionuje bohaterstwa szeregowych żołnierzy, często siłą wcielonych do armii Berlinga, którzy po prostu "chcieli bić się z Niemcami", ale wskazuje jasno że LWP od samego początku miało służyć ochronie interesów Sowietów, a tym samym - zniewoleniu Ojczyzny.

Warto przeczytać.

wtorek, 18 lutego 2020

Viewpoints: Children's Rights in Imaginary Spaces

W Glucksman do 15 marca b.r. ma miejsce m.in. wystawa" "Viewpoints: Children's Rights in Imaginary Spaces".

Jak napisali kuratorzy wystawy: "Glucksman zlecił siedmiu irlandzkim ilustratorom książek dla dzieci, aby odpowiedzieli na różne tematy w ramach Konwencji ONZ o prawach dziecka. Artyści Fatti Burke, Peter Donnelly, Chris Judge, Roisin Hahessy, Chris Haughton, Mary Murphy i Niamh Sharkey stworzyli ilustracje, z których każda została namalowana jako wielkoformatowy mural."

Nie wiem czy powołanie się akurat na tę konwencję nie jest jednak swoistym nadużyciem. Poszczególne murale poświęcono bowiem m.in. takim problemom jak uchodźcy, zmiana klimatu, czy "równość". Osobiście mam odczucia, że w tej galerii jest już od pewnego czasu jest coraz mniej sztuki a coraz więcej polityki. Nawet jeżeli kryje się ona za dziecięcymi rysunkami...

/Powyżej: fragment wystawy/

poniedziałek, 17 lutego 2020

Marks miał rację. Naprawdę?

Wybrałem się do Waterstones, jednej z sieciowych księgarni w Cork. Jest Sapkowski /netflix dźwignią handlu/, ale i takie bajki o Marksie /Terry Eagleton: Why Marx Was Right/, w dodatku na pewno przez pomyłkę w dziale Filozofia. Chyba, że nie przez pomyłkę... 

Jak widać, nadal wielu ludzi nie widzi nic złego w apologii marksizmu i jego pochodnych systemów komunistycznych, które doprowadziły do śmierci co najmniej kilkudziesięciu milionów ludzi, więcej niż inne lewicowe systemy dominujące w Europie w latach 30/40 ub.w. W Polsce ta książka /"Dlaczego Marks miał rację?"/ również się ukazała, wydała ją w 2014 roku skrajnie lewicowa Krytyka Polityczna.

/Powyżej: marksistowska literatura w irlandzkiej księgarni/

niedziela, 16 lutego 2020

Restauracje i bary w Cork: Ramen

Na niedzielny obiad wybraliśmy się do Ramen, azjatyckiej knajpki przy Carey's Lane w Cork. Duże porcje, niedrogo, jako deser można sobie samodzielnie nałożyć lody z maszyny, do dołączonego waflowego rożka. We wróżbie z ciasteczka wyszło mi że "ktoś blisko mnie wygra fortunę". Mam nadzieję że Agnieszka puści jakiegoś totka ;-)

/Powyżej: nasz obiad w Ramen/

sobota, 15 lutego 2020

106 Warsztaty z My Little Craft World: Krakowskie Obwarzanki

Dzisiaj My Little Craft World zaprosiło dzieci na kulinarną podróż do Krakowa. Mali artyści poznali gród Kraka, legendy związane z tym miastem oraz - pod okiem specjalnego Gościa z Krakowa - samodzielnie przygotowali i upiekli obwarzanki, tradycyjne krakowskie przysmaki. W czasie gdy wykonane przez dzieci obwarzanki piekły się w piekarniku, mali artyści przygotowali również swoje kubki z motywami obwarzanka. Więcej zdjęć - wkrótce.

/Powyżej: mali artyści z My Little Craft World/

środa, 12 lutego 2020

Irlandzkie walentynkowe znaczki pocztowe /2/

Już od 14 lat z okazji Walentynek irlandzka poczta wydaje serię znaczków "Love & Marriage". W tym roku można kupić takie /zamówione pocztą, wczoraj dotarły/:

/Powyżej: tegoroczne znaczki z serii "Love & Marriage"/

wtorek, 11 lutego 2020

Jan Hlebowicz: Piątka u Semki

"Piątka u Semki" to wywiad-rzeka Jan Hlebowicza z Piotrem Semką, publicystą, dziennikarzem ale również działaczem opozycji w czasach PRL. 

Tytuł nawiązuje do faktu przekroczenia przez głównego bohatera 5 dekady życia. Przez prawie 400 stron poznajemy poszczególne etapy życia Semki, od dzieciństwa po czasy współczesne. Najciekawsze są oczywiście wspomnienia z działalności opozycyjnej z lat 80-tych ub.w. oraz z bliskiej obserwacji polityki w następnej dekadzie, kiedy to w wyniku porozumienia komunistów z PZPR z częścią opozycji, ci pierwsi zyskali absolutną bezkarność i gwarancje że tak naprawdę "będzie, jak było", a ci drudzy część władzy i koncesje na przeróżne biznesy.

Piotr Semka opisuje m.in. przeróżne ideowe volty jakie masowo wykonali znane tuzy dawnej opozycji. Najbardziej żal jest robotników którzy rozpoczęli strajki w 1988 roku, to bezpośrednio po ich plecach doszli do władzy "starsi i mądrzejsi" doradcy Solidarności, oraz ci z dawnych działaczy którzy zrozumieli mądrość etapu. A robotnicy, którzy nadstawili karków? A kto by się tam nimi przejmował, kiedy to Kiszczak et consortes zapraszali na popijawy do Magdalenki. Podobnie jak nikt nie pytał o zabójstwa w 1989 roku przez "nieznanych sprawców" księży: Niedzielaka, Suchowolca i Zycha, pomimo że system komunistyczny się już sypał a rozmowy czerwonych z różowymi trwały w najlepsze.

Świetna lektura i świadectwo historii powstania pookrągłowostołowego TenKraju, gwarantującego dolce vita komunistom i całej sowieckiej agenturze. Na szczęście to już się powoli zmienia, chociaż przez brak rozliczeń i radykalnego odsunięcia agentury od wpływów na losy Polski, przyszło nam nam praktycznie poświęcić niespełnione życie całego pokolenia...

Piotr Semka niespełna dwa tygodnie temu gościł w Irlandii na zaproszenie Klubu Historycznego im. Hrabiny Markiewiczowej, można o tym przeczytać tutaj: LINK.

niedziela, 9 lutego 2020

Restauracje i bary w Cork: Ristorante Rossini

Dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Pizzy, więc na niedzielną kolację wybraliśmy się do Ristorante Rossini, włoskiej knajpki przy Princes Street w Cork. Zamówiliśmy oczywiście pizzę, ale z... winogronami. Interesujące doświadczenie kulinarne, ale w moim przypadku raczej jednorazowe ;-)

 /Powyżej: Ristorante Rossini/

/Powyżej: nasza pizza z winogronami/

sobota, 8 lutego 2020

Wybory parlamentarne w Irlandii, 2020

Dzisiaj są wybory do Dáil Éireann, irlandzkiego parlamentu. Po raz pierwszy od 1918 roku odbędą się w sobotę. Może w nich głosować również ok. 6-7 tysięcy Polaków którzy mają irlandzkie obywatelstwo. W tym - i ja /z Agnieszką, rzecz jasna ;-)/. Tak jak poprzednio, głosowałem na Aontú. Partia bez szans, przynajmniej jeszcze długo, ale - wybrałem zgodnie z własnym sumieniem, a o to chyba chodzi. Tym razem do stawianie numerków przy kandydatach używano... kredek ;-)

/Powyżej - głosuję w moim lokalu wyborczym ;-)/

wtorek, 4 lutego 2020

Quin Abbey

Wracając z Ennis do Cork wstąpiliśmy do leżącego 14 km dalej Quin, żeby obejrzeć ruiny tamtejszego XV-wiecznego opactwa.

Quin Abbey w Quin w hrabstwie Clare zostało zbudowane w latach 1402–1433 przez Siodę Cam MacNamarę dla zakonu franciszkanów. Chociaż klasztor jest w ruinie, pozbawiony dachu, to jego struktura jest stosunkowo dobrze zachowana. Istnieje nienaruszony krużganek, a wiele innych zachowanych elementów architektonicznych sprawia, że ​​klasztor ma znaczącą wartość historyczną.

W tym miejscu znacznie wcześniej istniał już klasztor, który spłonął w 1278 roku. Wkrótce później Thomas de Clare, dowódca wojskowy, zbudował normański zamek. Nadal można zobaczyć fundamenty jego ogromnych narożnych wież. Następnie zamek, będący wówczas ruiną, został przebudowany jako kościół przez klan McNamara. W 1541 r., podczas Reformacji, król Henryk VIII skonfiskował klasztor który przeszedł w ręce Conora O'Briana, hrabiego Thomond. Około 1590 r. klan MacNamaras odzyskał kontrolę nad tą ziemią i po raz kolejny zajął się jej naprawą i przywróceniem działalności klasztoru. Około 1640 roku budynek stał się uczelnią i miał podobno 800 studentów. Zaledwie 10 lat później przybył tutaj ze swoimi wojskami Oliver Cromwell, który brutalnie wymordował zakonników i zniszczył klasztor. W 1671 roku budynek został ponownie odrestaurowany, ale już nigdy nie odzyskał dawnego statusu. Ostatecznie w 1760 r. mnisi zostali wydaleni, chociaż ostatni zakonnik, John Hogan, pozostał tam aż do swojej śmierci w 1820 r. Zmarł mając 80 lat. Wtedy budynki klasztorne, pozostawione same sobie, zostały ostatecznie zrujnowane. Niemniej na terenie opactwa znajduje się ciągle czynny cmentarz.

Poniżej - kilka zdjęć Quin Abbey:




poniedziałek, 3 lutego 2020

Ashford Court Boutique Hotel

Jak już pisałem, weekend spędziliśmy w Ennis. Pojechaliśmy tam żeby wziąć udział w 28 - i już niestety przedostatnim - "wyjazdowym" spotkaniu Klubu Historycznego im. Hrabiny Markiewiczowej w Dublinie. Przy okazji chcieliśmy też zwiedzić to miasteczko. Zatrzymaliśmy się w Ashford Court Boutique Hotel.

To jeden z tych już niewielu hoteli w Irlandii, w którym do dyspozycji gości ciągle jeszcze jest Biblia w pokoju. Kiedyś to było normą, teraz staje się wyjątkiem. Pracuje tam bardzo sympatyczna, profesjonalna wielonarodowościowa załoga. Dla przykładu: na śniadanie, kiedy poprosiłem o wegetariańską opcję /oczywiście były też dostępne płatki, jogurt, owoce, tosty, ser, itp./, pani specjalnie poszła do sklepu żeby coś dla mnie dokupić ;-)

Jak się dowiedzieliśmy, jedno z pięter tego hotelu jest przeznaczone na opłacane przez rząd tymczasowe mieszkania dla bezdomnych. Problem bezdomności w Irlandii jest naprawdę ogromny. Niektórzy z komentujących na booking.com, przez który rezerwowaliśmy ten hotel, nie była zadowolona tym towarzystwem, skarżąc się że te osoby przesiadują cały dzień w szlafrokach na schodach i, pomimo zakazu palenia, wszędzie czuć dym, nie tylko papierosowy. No cóż, my mieszkaliśmy na innym piętrze, korzystaliśmy z windy, więc nie przeszkadzało nam to. Sam pokój wygodny, łazienka z wanną, cena niewygórowana, więc na jedną/dwie noce - może być ;-)

/Powyżej: biblia w naszym pokoju/

/Powyżej: moje śniadanie ze składników po które pracująca tam Pani specjalnie poszła do sklepu/

niedziela, 2 lutego 2020

02.02.2020

Palindrom - to słowo jest dzisiaj na ustach całego świata. Wszystko z powodu wyjątkowej, idealnie symetrycznej daty. Chociaż dat, które czytamy tak samo od lewej, jak i od prawej strony było i będzie stosunkowo sporo, ale taka zdarza się raz na tysiąc lat: poprzednia miała miejsce 01.01.1010 a następna przypada na 03.03.3030.

sobota, 1 lutego 2020

Ennis

Weekend spędziliśmy w Ennis. Głównym powodem naszego przyjazdu tutaj była chęć wzięcia udziału w XXVIII spotkaniu Klubu Historycznego im. Hrabiny Markiewiczowej, ale przy okazji chcieliśmy zobaczyć tę miejscowość.

Ennis jest stolicą hrabstwa Clare, leży pomiędzy Limerick a Galway, przez jego centrum przepływa rzeka Fergus. Dzieje miasta sięgają 1247 r., kiedy powstał tutaj klasztor Franciszkanów. Z czasem Ennis stało się ważnym centrum edukacyjnym i handlowym. W 1828 r. rozgłos miastu przyniosło wybranie tutaj Daniela O'Connella na członka Izby Gmin brytyjskiego parlamentu. Ten wielki irlandzki patriota był pierwszym katolikiem zasiadającym w parlamencie w Londynie. Na pamiątkę tego wydarzenia mieszkańcy Ennis ufundowali stojący do dzisiaj pomnik.

W czasie Wielkiego Głodu w drugiej połowie XIX w. miasto podupadło. Nowa szansa dla jego rozwoju pojawiła się w latach 30. XX w., kiedy rozpoczęto budowę portu lotniczego Shannon, który wkrótce stał się ważnym lotniskiem transatlantyckim. W 1947 r. uruchomiono w Shannon pierwszą na świecie strefę wolnocłową. Ogromne inwestycje sprzyjały rozkwitowi gospodarczemu Ennis.

Z ciekawostek: w 1997 r. Ennis zostało uznane za pierwsze w Irlandii /i jak dotąd jedyne/ Miasto Epoki Informatycznej. Dzięki inwestycji w wysokości 15 milionów ówczesnych funtów irlandzkich, mieszkańcy otrzymali 4200 komputerów, przez co każde gospodarstwo domowe stało się posiadaczem przynajmniej jednego komputera. W każdej szkole powstała pracownia komputerowa a wszystkie przedsiębiorstwa w mieście zostały połączone szybką siecią ISDN. W Ennis testowano również użycie kart Visa. Finansowanie projektu Information Age Town zakończono w 2000 roku.

Poniżej - kilka zdjęć z Ennis, więcej znajduje się w galerii na moim fb: LINK, a tutaj: LINK można zobaczyć mój filmik z naszego wyjazdu.






piątek, 31 stycznia 2020

Ennis: XXVIII spotkanie Klubu Historycznego im. Hrabiny Markiewiczowej

W piątek, 31 stycznia b.r. wybraliśmy się do Ennis, aby wziąć udział w 28 - i już niestety przedostatnim - "wyjazdowym" spotkaniu Klubu Historycznego im. Hrabiny Markiewiczowej w Dublinie. Gościem spotkania był Piotr Semka, dziennikarz i publicysta. Spotkanie poprowadził Piotr Czyżewski, współorganizatorem spotkania był Klub Orła Białego w Ennis.

Klub Historyczny im. Hrabiny Markiewiczowej w Dublinie założył w 2014 roku Piotr Czyżewski. Przez kolejne 6 lat odbyło się 28 spotkań, w których gościli: Piotr Gontarczyk, Grzegorz Wołk, Dorota Kania, Jan Olaszek, Rafał Ziemkiewicz, Sławomir Cenckiewicz, Piotr Gursztyn, Marek Chodakiewicz, Andrzej Nowak, Igor Janke, Łukasz Warzecha, Krzysztof Szwagrzyk, Jan Dziedziczak, Jerzy Targalski, Jan Żaryn, Paweł Lisicki, Grzegorz Braun, Leszek Żebrowski, Antoni Macierewicz i Piotr Semka. Sam do tej pory byłem na trzech spotkaniach: z Grzegorzem Wołkiem w 2014 roku, Markiem Janem Chodakiewiczem w 2016 r. i Janem Żarynem w 2017 roku. Jak wspomniałem, było to przedostatnie spotkanie Klubu, ostatnie będzie miało miejsce jutro, tj. 1 lutego b.r. - w Dublinie. Klub kończy działalność, ponieważ jego założyciel, Piotr Czyżewski, wraca do Polski.

Jak zwykle podczas spotkania można było nabyć książki zaproszonego gościa, w tym przypadku "Piątka u Semki", wywiad-rzeka Jana Hlebowicza z Piotrem Semką oraz szereg innych interesujących historycznych pozycji.

 /Powyżej: spotkanie z Piotrem Semką w Ennis/

/Powyżej: Piotr Semka podpisuje dla nas swoją książkę/

wtorek, 28 stycznia 2020

Psy 3. W imię zasad

W niedzielę wybraliśmy się do kina na Psy 3. Pełne kino, po seansie były nawet oklaski.

Na film poszliśmy do The Reel Picture. Bilety kupiliśmy godzinę przed seansem, bo postanowiliśmy jeszcze wstąpić na obiad do Soba, azjatyckiej restauracji znajdującej się tuż obok kina. I dobrze że taką kolejność przyjęliśmy, bo były wolne już tylko 4 miejsca. Po chwili - nie było już żadnego i na stronie kina wyświetlono o tym stosowną informację. Chyba pierwszy raz w życiu byłem na seansie na którym wszystkie miejsca były zajęte. Z kolei 8 lat temu zdarzyło mi się być z Agnieszką jedynymi widzami na "Zakochani w Rzymie". Tak więc nie wiem jak w Polsce, ale w Irlandii Psy 3 cieszą się sporą popularnością ;-)

Wracając do filmu: po 25 latach odsiadki Franz Maurer wychodzi na wolność. Ciągną się jednak za nim dawne sprawy: syn zabitego Jakuszyna, który sam został agentem GRU, upomina się o milion dolarów, które zostało przy zabitym Sawczuku. Na zwrot wyznacza Maurerowi 7 dni i po takim czasie ma śmiertelnie zadziałać polon, który został mu podany w ostatniej więziennej kawie, tuż przed wyjściem. No i tutaj już mamy pierwszy zgrzyt: o ile pamiętam z zakończenia drugiej części, to Franz Maurer po zabójstwie Sawczuka wraz z Nadią ucieka do Nowej Zelandii, w czym jak się można domyśleć pomógł mu właśnie ten milion dolarów. Tutaj okazuje się że ta Nowa Zelandia tylko mu się śniła a i milion dolarów "przytulił" ktoś inny. Bez sensu.

Niemniej całą akcję filmu osnuto nie tyle na GRU i hipotetycznym milionie dolarów, co na zemście dwóch emerytów na całej warszawskiej policji za nieumyślne zabójstwo, podczas tortur z użycia tasera, syna Nowego. Jest to wprost nawiązanie do sprawy Igora Stachowiaka z 2016 roku.

Sporo cytatów z dwóch poprzednich części, Franz Maurer ponownie jest kreowany przez Pasikowskiego na jedynego sprawiedliwego, skrzywdzonego przez los byłego sb-eka. W ponownym zapałaniu sympatią do tego, jak to określono w jednej ze scen, "zawsze wiernego zasadom" byłego funkcjonariusza komunistycznego reżimu przeszkadza mi osobiście jedna ze scen, w której - torturując porwanego policjanta - wspominał ze śmiechem, jak to kilka dekad wcześniej w tym samym miejscu i w ten sam sposób wraz ze swoim kolegą torturował "pewnego księdza". Czyli faktycznie, zawsze wierny...

Generalnie, mimo wszystko: dobre polskie kino z kilkoma logicznymi błędami i niewykorzystanym potencjałem. Pamiętajmy, że Franz Maurer poszedł siedzieć w 1994 roku, wychodzi w 2019 roku. Dla niego jednak jakby nic się nie zmieniło, zachowuje się tak, jakby wsadzono go ledwie wczoraj. Tymczasem nawet pod względem technologicznym przez ostatnie ćwierć wieku skok był gigantyczny. Dodatkowo - ćwierć wieku za kratami musi kompletnie zmienić psychikę. No ale - to w końcu tylko rozrywkowe kino akcji z zarysowanym ważnym problemem społecznym i politycznym swojej epoki.

Warto obejrzeć, nie będziecie się nudzić. Ja już czekam na Psy 4 ;-)

poniedziałek, 27 stycznia 2020

Restauracje i bary w Cork: Soba

Wczoraj na niedzielny obiad wybraliśmy się do Soba, azjatyckiej restauracji na Blackpool w Cork. Bez szaleństw, tofu, ryż i warzywa, ale - dobre ;-)

/Powyżej - nasz dzisiejszy obiad/ 

niedziela, 26 stycznia 2020

Polityczna agitacja przed kościołem

Zazwyczaj chodzimy na niedzielne Msze św. do St. Augustine's Church, "polskiego kościoła" przy Washington Street w Cork. Od czasu do czasu, gdy tak nam wypadnie, idziemy do Church of the Resurrection, naszego parafialnego kościoła na Blackpool. Dzisiaj tak nam właśnie wyszło - i pierwszy raz zobaczyłem jak politycy prowadzą swoje kampanie wprost na schodach kościoła, ba, nawet podrzucając ulotki wprost do świątyni.

Irlandzkie wybory parlamentarne będą za niespełna 2 tygodnie, 8 lutego b.r., stąd kampania wyborcza nabiera rozmachu. Ale czegoś takiego, prawdę pisząc, jeszcze nie widziałem. Kiedy wchodziliśmy do kościoła nagabywali nas zwolennicy Fianna Fáil, kiedy wychodziliśmy - zastąpili ich naganiacze od Fine Gael. Dwie partie obecnie lewicowe, jedni warci drugich, od swoich korzeni odeszli już dawno i z nauką społeczną kościoła nie mają nic wspólnego, no ale w walce o wyborcze głosy cel uświęca środki. Muszę odnotować, że obydwaj kandydaci dzielnie stali na miejscu i chętnie ściskali dłonie potencjalnym wyborcom.

Tak ma marginesie, taka uwaga: na zdjęciu tego nie widać bo zrobiłem je zaraz gdy weszliśmy do kościoła, co najmniej na 10 minut przed Mszą, ale - kościół był pełny wiernych. Tak jak napisałem, zazwyczaj chodzimy na "polskie" Msze św., w tym kościele bywamy kilka, najwyżej kilkanaście razy w roku, ale z tego co obserwuję za każdym razem wiernych jest w nim coraz więcej. Kiedyś ten kościół świecił pustkami, teraz coraz trudniej o wolne miejsce. Czy Irlandczycy zaczynają wracać do kościoła? Na podstawie takiej jednostkowej informacji nie można wyciągać żadnych wniosków, ale - tak sobie a muzom do odnotowania.

/Powyżej: wyborcze ulotki podrzucone do kościoła/

poniedziałek, 20 stycznia 2020

Tim Cook w Cork

Dwóch ludzi przybyło dzisiaj do fabryki Apple w Cork: Tim Cook /dyrektor generalny tej firmy, następca Steve'a Jobsa/ i - moja nieskromna osoba ;-)

Ja zaczynam kolejny okres pracy w Apple po 4-miesięcznym layoffie, który niemal co do dnia przepracowałem w CWS-Boco, on przyjechał do Cork by spotkać się z pracownikami Apple w 40-rocznicę działalności firmy w tym mieście. Oczywiście, to nie był główny powód jego wizyty na Zielonej Wyspie, wcześniej był w Dublinie gdzie w National Concert Hall odebrał nagrodę od Agencji Promocji i Rozwoju Inwestycji za szczególne uznanie za inwestycje w Irlandii.

/Powyżej od lewej: Tim Cook i pracownicy Apple w Cork/

sobota, 18 stycznia 2020

Irlandzkie znaczki z pszczołami

Potrzebowałem kilku znaczków pocztowych. Można kupić na poczcie ale wybitnie mi było nie po drodze, można też, co już praktykowałem, zamówić na stronie An Post z bezpłatną przesyłką i w znacznie większym wyborze niż te dostępne w mojej lokalnej placówce. Wybór padł na znaczki z pszczołami. Cztery znaczki i cztery gatunki pszczół występujących w Irlandii, przedstawione na ilustracjach autorstwa Shevaun Doherty.

Tak swoją drogą, irlandzkiego miodu jeszcze nie kosztowałem. Z jednej strony - nie mam potrzeby, bo mój Tata ma w Polsce własną pasiekę gdzie wiem że jest to miód w 100% organiczny i pierwszego gatunku, z drugiej strony - to co jest dostępne w tutejszych sklepach jest często miodem tylko z nazwy. Trzeba dokładnie czytać etykiety: jeżeli jest napisane że jest to "mieszanka miodów z krajów UE i spoza EU", to zapewne w 99% jest to miód z Chin z symboliczną domieszką czegoś z Niemiec. O dziwo, takie miody są dostępne nawet w sklepach z tzw. zdrową żywnością i reklamowane jako, a jakże, irlandzkie. Uwierzę że miód jest irlandzki, kiedy kupię go na tutejszej pasiece, której też zresztą do tej pory nie widziałem. Co nie znaczy że ich nie ma, słyszałem ze nawet jacyś nasi Rodacy mają tutaj swoje ule. No nic, może kiedyś się uda. Na razie - jeżeli chodzi o rzeczy związane z irlandzkim pszczelarstwem, mam tylko te znaczki ;-)

/Irlandzkie znaczki z pszczołami/

sobota, 11 stycznia 2020

Dwukółką przez Cork

Na irlandzkich ulicach nadal bardzo często można zobaczyć charakterystyczne konne dwukółki. To popularny, chociaż bardziej rekreacyjny środek lokomocji irlandzkich Travellersów. Ot, taki wyspiarski koloryt ;-) Z kolei o koniach swobodnie spacerujących sobie po ulicach w Cork napisałem tutaj: LINK.

Poniżej - konna dwukółka w Cork:

środa, 1 stycznia 2020

Nowy Rok: 2020

Na tegoroczną imprezę sylwestrową wybraliśmy się z przyjaciółmi na Bal Sylwestrowy w Cork, organizowany przez Wytwórnię Imprez Zamkniętych. Pełna sala, świetna zabawa. Przetańczyliśmy całą noc. No, może tylko do końca imprezy ;-)

/Powyżej: gotowi na bal ;-)/

Poniżej - krótki filmik: