Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bezdomni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bezdomni. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 lutego 2020

Ashford Court Boutique Hotel

Jak już pisałem, weekend spędziliśmy w Ennis. Pojechaliśmy tam żeby wziąć udział w 28 - i już niestety przedostatnim - "wyjazdowym" spotkaniu Klubu Historycznego im. Hrabiny Markiewiczowej w Dublinie. Przy okazji chcieliśmy też zwiedzić to miasteczko. Zatrzymaliśmy się w Ashford Court Boutique Hotel.

To jeden z tych już niewielu hoteli w Irlandii, w którym do dyspozycji gości ciągle jeszcze jest Biblia w pokoju. Kiedyś to było normą, teraz staje się wyjątkiem. Pracuje tam bardzo sympatyczna, profesjonalna wielonarodowościowa załoga. Dla przykładu: na śniadanie, kiedy poprosiłem o wegetariańską opcję /oczywiście były też dostępne płatki, jogurt, owoce, tosty, ser, itp./, pani specjalnie poszła do sklepu żeby coś dla mnie dokupić ;-)

Jak się dowiedzieliśmy, jedno z pięter tego hotelu jest przeznaczone na opłacane przez rząd tymczasowe mieszkania dla bezdomnych. Problem bezdomności w Irlandii jest naprawdę ogromny. Niektórzy z komentujących na booking.com, przez który rezerwowaliśmy ten hotel, nie była zadowolona tym towarzystwem, skarżąc się że te osoby przesiadują cały dzień w szlafrokach na schodach i, pomimo zakazu palenia, wszędzie czuć dym, nie tylko papierosowy. No cóż, my mieszkaliśmy na innym piętrze, korzystaliśmy z windy, więc nie przeszkadzało nam to. Sam pokój wygodny, łazienka z wanną, cena niewygórowana, więc na jedną/dwie noce - może być ;-)

/Powyżej: biblia w naszym pokoju/

/Powyżej: moje śniadanie ze składników po które pracująca tam Pani specjalnie poszła do sklepu/

środa, 6 listopada 2019

Ludzie modlą się o mieszkania...

Kościół św. Marii w Carrigtwohill. Na tablicy w przedsionku kościoła wierni przypinają karteczki z prośbą o modlitwy w różnych intencjach. W tym i w "znalezieniu domu dla mojej rodziny". Jak widać, w Irlandii kryzys mieszkaniowy w pełni, niektórzy nadzieję mają już tylko w Panu Bogu...

/Powyżej: karteczka w kościele w Carrigtwohill/

czwartek, 26 września 2019

Zaparkowany

Irlandzko - finlandzki film z 2010 roku. Akcja toczy się w Dublinie, przez większą część czasu na parkingu, gdzie w swoich samochodach zamieszali dawaj bezdomni, Fred i Cathal. 

Pierwszy, w wieku ok 50 lat, po wielu latach właśnie wrócił z Anglii, jest praktycznie bez grosza, jedyne co ma - to samochód. Drugi, 20-latek - jest uzależniony od narkotyków i po śmierci matki z powodu konfliktów z ojcem opuścił rodzinny dom. Pomimo różnicy wieku obydwaj wnoszą wiele do swojego życia: Fred przełamuje bariery z którymi borykał się przez całe życie, Cathal zyskuje kogoś kto jako jedyny otacza go bezinteresowną przyjaźnią.

Przy okazji niejako na marginesie nakreślona jest krytyka systemu socjalnego w Irlandii: na pomoc państwa mogą liczyć tzw. "Irish Travellers",  którzy nie mają stałego miejsca zamieszkania ale są traktowani jako oddzielna grupa etniczna, natomiast znajdujący się w podobnej sytuacji bezdomni Irlandczycy - już niekoniecznie.

środa, 2 maja 2018

Namioty bezdomnych w Cork

O bezdomnych w Cork już pisałem kilkakrotnie. W skrócie: ich liczba rośnie, tylko na St Patrick's Street, głównej ulicy Cork, każdej nocy śpi po kilkanaście osób. Jeszcze do niedawna spali w śpiworach, teraz pojawiły się już namioty. Z uwagi na ich karnację, są to zapewne owi osławieni "uchodźcy" spoza Europy, których przyjęcie Irlandia na wyścigi deklarowała a teraz nie ma co z nimi zrobić...

/Powyżej: miejsce do spania przy St Patrick's Street/

/Powyżej: namiot na St Patrick's Street/

/Powyżej: namiot przy Popes Quay, nieopodal dworca autobusowego/

środa, 6 grudnia 2017

Rośnie ilość bezdomnych w Cork

W Cork drastycznie rośnie ilość bezdomnych. Tylko na St Patrick's Street, głównej ulicy Cork, każdej nocy śpi po 15-20 osób. Ile osób śpi na innych ulicach lub w innych miejscach, chyba nikt tak naprawdę nie wie. Dzisiaj w audycji radiowej usłyszałem informację, że jedna z bezdomnych kobiet, Irlandka, została nad ranem znaleziona martwa. Do radia zadzwoniła też kolejna bezdomna kobieta która powiedziała że spanie na ulicy w Cork jest bardzo ryzykowne: zdarzało się że była kopana w twarz przez rozbawioną irlandzką młodzież wracającą z imprez...

/Powyżej: miejsce noclegu jednego z bezdomnych na St Patrick's Street/

czwartek, 5 października 2017

"Szałas" bezdomnego na St Patrick's Street

Na samym początku St Patrick's Street, głównej i reprezentacyjnej ulicy w Cork, nieopodal pomnika Theobalda Matthewa, jeden z tutejszych bezdomnych sklecił sobie z tektury i innych znalezionych materiałów rodzaj szałasu - i mieszka w nim od kilku miesięcy. Turyści patrzą, miasto nic z tym nie robi. Za to Irlandia szczyci się liczbą "uratowanych" /tj. przejętych od przemytników/ i zwiezionych na wyspę muzułmańskich migrantów z Afryki /tzw. "uchodźców"/, których lokuje po wioskach szczodrze obdarowując domami i socjalem.

/Powyżej: "szałas" bezdomnego na St Patrick's Street/

środa, 15 lutego 2017

Liverpool: lewackie wlepki i bezdomni

Jeszcze kilka uwag odnośnie Liverpoolu, niezwiązanych z miejscami które zwiedzałem. 

Zaskoczyło mnie, że w małych prywatnych sklepach w centrum tego miasta nie można zapłacić kartą, za to bez trudu można dostać lokalnie wydawane gazety w języku arabskim. Dalej - jest bardzo wielu Anglików żebrzących wśród turystów, niekiedy robią to dość nachalnie, dlatego trzeba uważać, zwłaszcza wieczorem. I na koniec - niemal na każdym słupie jest po kilka lewackich wlepek, takich jak na zdjęciu poniżej. Wiele z nich zachęca do "otworzenia granic i przyjmowania uchodźców", pomimo że niemal na każdym rogu koczuje lokalny bezdomny. Tak obecnie wygląda druga strona Liverpoolu...

/Powyżej: kilka wlepek z liverpoolskich ulic/

niedziela, 10 lipca 2016

Muzyczna kwesta dla bezdomnych

W centrum Cork można posłuchać muzyki na żywo i jednocześnie wspomóc ludzi bezdomnych lub znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej. Zdaje się, że przynajmniej w części oni również sami tę kapelę tworzą...

/Powyżej: kapela wspierająca bezdomnych/

Poniżej - krótki filmik:

poniedziałek, 1 sierpnia 2005

Bezdomni w Irlandii

Nawet w tak bogatym kraju jak Irlandia - sa bezdomni... Z reguly sa to osoby z tzw. marginesu spolecznego, ktore po prostu chca tak zyc - to jest ich wybor.

Irlandia otacza swoich obywateli wszechstronna opieka. Irlandzki bezrobotny moze liczyc nie tylko na cotygodniowy zasilek pieniezny, ale takze na pokrycie np. kosztow wynajmu mieszkania (w tym takze depozytu), itp. Czesc Irlandczykow korzysta z tego, pracujac jednoczesnie "na czarno".

Ponadto sa tutaj dla bezrobotnych specjalne tanie hostele (placi sie ok. 40 euro za tydzien, w zamian otrzymuje sie 1-osobowy pokoj + pelne wyzywienie, z tymze dla irlandzkich bezrobotnych taki hostel jest bezplatny, wystarczy im okazac stosowne zaswiadczenie z FAS-u), a takze - bezplatne noclegownie (w irlandzkiej noclegowni pokoje sa rowniez jednoosobowe - ale nie mozna w nich przebywac w ciagu dnia) w ktorych mozna rowniez najesc sie do syta. Jedynym warunkiem korzystania z ww. hostelu i noclegowni jest to - ze trzeba przyjsc trzezwym.

A pijani lub pod wplywem narkotykow? Lub ci, ktorzy wola spac pod chmurka? Ci otrzymuja codziennie czyste koce i koldry - i spia tam, gdzie im pasuje. W ostatecznosci - zawsze mozna pojsc na policje, a ta pomocy nie odmowi.