piątek, 20 listopada 2009

Powódź w Cork

Po wczorajszych obfitych opadach deszczu - niektóre ulice m.in. w centrum Cork zostały zalane, a ruch na nich wstrzymany. Ostatnia taka powódź, chociaż wtedy znacznie większa, miała miejsce niemal dokładnie pięć lat temu, pisałem o niej TUTAJ.
Największą uciążliwością dla mieszkańców Cork jest wyłączenie wody w znacznej części miasta. Wody w domach ma nie być nawet przez najbliższy tydzień. Do beczkowozów ustawiają się bardzo długie kolejki, w niektórych sklepach woda została wykupiona lub jej sprzedaż jest reglamentowana. O braku wody i sposobach w jaki ja muszę radzić sobie w tej sytuacji - piszę TUTAJ.

Poniżej - kilka zdjęć zrobionych przeze mnie dzisiaj ok. godz. 11.00.:

/Na zdjęciu powyżej: Liberty Street/

/Na zdjęciu powyżej: Liberty Street/

/Na zdjęciu powyżej: Grand Parade/
/Na zdjęciu powyżej: Grand Parade/

/Na zdjęciu powyżej: worki z ziemią przed sklepem na Patrick Street/
/Na zdjęciu powyżej: woda jest niestraszna rowerzystom ;-)/

/... i miłośnikom fotografii ;-)/

10 komentarzy:

  1. Do zalania ulic przyczyniły się nie tylko obfite deszcze ale również fakt, że spływająca rzeką woda napotkała na wysoki poziom u ujścia rzeki. O godz. 07:14 był przypływ - 4.3 m. 13:45 - odpływ - 1.2 m. Zdaniem służb usuwających skutki "powodzi" stan ten może się powtórzyć wieczorem, gdy nadejdzie kolejny przypływ. 19:24 - 4.2 m.
    Ok. godz 11 na Grand Parade już nie było wody. Najbardziej jednak ucierpieli w okolicy Mercy Hospital a pracownicy szpitala byli dowożeni transporterami wojskowymi.
    Pozdrawiam, Krzysztof

    OdpowiedzUsuń
  2. "ok. godz 11 na Grand Parade już nie było wody." - jednak nieco było. Pierwsze zdjęcie zrobiłem dokładnie o godz. 11.00, kolejne w odstępie kilku minut - woda jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawdopodobnie to już była 12 a nie 11. Przepraszam za pomyłkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem możliwe. Czyli - ledwie zdążyłem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ...złe mam skojarzenia...patrząc:-( ...a jakie prognozy? Nie mam kaloszy:-)...do 27dmego brz mam nadzieje nie będzie śladu...

    OdpowiedzUsuń
  6. Niezłe fotki, w Belfaście na razie podtopień nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  7. paskudne zalanie i na pewno utrapienie dla mieszkancow...ale sposobnosc wyjatkowych fotek do pozazdroszczenia...pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm mi pokazal ten wpis Vito , ciekawa jestem czy ciebie zalalo ? ;) pewnie nie ;)) bo ladne zdjecia zrobiles, i lapales... okazje by uwiecznic cos takiego jak powodz ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie nie zalało, bo mieszkam na sporej górce :-) Ale wody nie mam - jak inni :-(

    OdpowiedzUsuń
  10. co 5 lat nalezy zjechac do polski bo niedosc ze pada to jeszcze wody pic nie mozna :((

    OdpowiedzUsuń