O wawelskim czakramie pisałem na tym blogu już w grudniu 2005 r. w notce: "Dwa kamienie", w której poruszałem różnice w podejściu do "marketingu turystycznego" pomiędzy nami - a Irlandczykami.
Dla przypomnienia zacytuję fragment tamtej notki dotyczący czakramu: "Na wawelskim Zamku w Krakowie znajduje się podobno czakram. Cóż to jest ten czakram? Jak podaje internetowa encyklopedia Wikipedia: " (...) Wśród hindusów panuje przekonanie, że w czakramy ziemskie emitują skumulowaną energią pochodzącą z ziemi i z kosmosu. Przy nich właśnie ludzkie życie rozwija się najlepiej. Główne czakry są rozmieszczone u podnóża piramid egipskich, w pasie gór między Eufratem i Tygrysem i innych miejscach. Jeden z nich jest umiejscowiony na Wawelu, a centrum miejsca mocy leży w kaplicy św. Gedeona."
(...) Niedługo przed moim wyjazdem ściana za którą rzekomo znajdował się ten czakram została ogrodzona - żeby uniemożliwić turystom jej dotykanie i pojawił się taki oto napis:
"Dyrekcja Zamku Królewskiego na Wawelu i Zarząd Katedry Krakowskiej ostrzegają przed dawaniem wiary plotkom na temat istnienia na Wawelu cudownego kamienia (czakramu), nie opartym na jakichkolwiek przesłankach naukowych i religijnych.
Informujemy, że:
– na Wawelu nie działają żadne niezwykłe siły mogące mieć pozytywny wpływ na stan psychiczny i fizyczny człowieka;
– uprawianie praktyk okultystycznych nie licuje z godnością Wawelu, jako miejsca o najwyższych wartościach historycznych i religijnych;
– udział w tego rodzaju praktykach jest sprzeczny z zasadami wiary katolickiej.
Prosimy nie gromadzić się na krużganku, gdyż powoduje to tamowanie ruchu turystów i prowadzi do uszkodzeń zabytkowej ściany zamku”.
Tyle moja notka z 2005 roku...
Żeby zagłębić się nieco bardziej w temat, zajrzyjmy jeszcze raz do Wikipedii, na której stronach czytamy: "Polscy ezoterycy są przekonani, że jedna z czakr Ziemi, związana z planetą Jowisz, jest umiejscowiona na Wawelu z centrum mocy w resztkach romańskiego kościoła św. Gereona. Przekonanie to podzielają przybywający do tego miejsca zagraniczni pielgrzymi (głównie hinduiści i buddyści). Rozpowszechnianiu się informacjom o jego istnieniu przeciwdziała ksiądz prałat Katedry Wawelskiej. Przy wsparciu władz miasta w 2001 r. próbowano utrudniać dostęp do miejsca uważanego za magiczne, wydając zakazy gromadzenia się w tym miejscu (uzasadniając to ochroną przed zniszczeniem pobliskiej, zabytkowej ściany), wyznaczając strażników muzealnych, rozstawiając barierki lub wręcz rusztowania budowlane.
Według przekazów, inne czakry podobnej mocy znajdować się mają na świecie w Mekce, w delcie Gangesu, między Eufratem a Tygrysem, u podnóża piramid egipskich, w Anglii (i właśnie na Wawelu). Według innej wersji w New Delhi, Mekce, Delfach, Jerozolimie, Rzymie, Welehradzie (oraz Wawelu). W Polsce miejscami przecinania się nieomal równie silnych kosmicznych linii energetycznych, co na Wawelu, mają być Łysa Góra oraz Jasna Góra. O czakramie wawelskim miał już wspominać, żyjący w I wieku filozof grecki Apoloniusz z Tiany."
A więc, jak napisałem na wstępie, wybrałem się na wawelski zamek żeby zobaczyć, co się dzieje z tym naszym czakramem? Wynik moich oględzin: czakram ma się dobrze, nadal ustawiają się do niego kolejki pomimo kompletnego braku jakiejkolwiek informacji o tymże czakramie i pomimo przeszkód jakie turystom stawia "Dyrekcja Zamku Królewskiego na Wawelu" - na szczęście tym razem tylko w postaci cienkiego sznurka wzdłuż ściany.
Ciekawostka: z tego co zaobserwowałem (a musiałem dłuższą chwilę czekać na swoją "kolejkę" do czakramu, więc przysłuchiwałem się rozmowom turystów) zdecydowana większość zainteresowanych czakramem - to obcokrajowcy. Jak widać, cześć z nich wchodzi na wawelskie wzgórze jednak głównie dla czakramu, czego "Dyrekcja Zamku Królewskiego na Wawelu" uporczywie nie chce przyjąć do wiadomości...
A drugą z ciekawostek jest to, że tym razem - wyraźnie poczułem mrowienie w dłoniach, kiedy na chwilę dotknąłem nimi ściany za którą ma znajdować się wawelski czakram. Autosugestia? Nie sądzę, jestem odporny na takie rzeczy...
Dlatego - zachęcam Was do odwiedzin wawelskiego Zamku, odszukania czakramu, i przekonania się o tym na "własnej skórze" ;-)
Więcej moich zdjęć z pobytu w Krakowie znajduje się tutaj: http://picasaweb.google.com/piotr.slotwinski/Krakow
3 komentarz(y):