środa, 3 października 2018

Hiszpania: przyjazd do Calpe

Z Cork do Alicante lecieliśmy przez Birmingham. I tak się złożyło, że akurat wskutek awarii radaru na lotnisku - wszystkie loty albo odwołano albo przesunięto. Nasz - o prawie 3 godziny. Dobrze że jeszcze wczoraj przed północą przysłali sms-em i e-mailem powiadomienie o tym, więc mogliśmy pospać nieco dłużej ;-) Na szczęście mieliśmy odpowiedni zapas czasowy na przesiadkę. Na lotnisku w Birmingham mnóstwo policji i bardzo szczegółowa kontrola podręcznego bagażu. Takiej jeszcze, prawdę pisząc, nie widziałem: przynajmniej co drugi był otwierany i dokładnie przeszukiwany. W końcu docieramy do Alicante, tam czeka już na nas wypożyczone auto którym jedziemy do Calpe. Tam zatrzymujemy się w bungalowie należącym do hotelu Galetamar, gdzie spędzimy najbliższy tydzień.

/Powyżej: domek w którym spędzimy tydzień w Calpe. Nasze mieszkanie - to te z lewej na parterze/

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza