niedziela, 3 listopada 2013

Nigel Cawthorne: "Życie erotyczne wielkich dyktatorów"

Jak wiadomo, każda władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie. Wiadomo też, że posągowe biografie różnych mężów stanu czy wręcz "ojców narodu", to najczęściej bzdury. Ludzie są tylko ludźmi, a gdy do tego dać im ogromną władzę, to - bywa różnie. Także i w "tych" sprawach.

W książce mamy cały przekrój seksualnych zachowań mniejszych i większych dyktatorów, od Napoleona poprzez Lenina, Stalina, Hitlera, Mao Zedonga, Kim Ir Sena i całą bandę pomniejszych arabskich watażków aż do Saddama Husseina. Wyliczanka kończy się na roku 1991, więc nie załapał się Bill Clinton ze swoją aferą rozporkową czy Silvio Berlusconi z "bunga bunga".

Książka jak książka, ale napisana sprawnie, z dobrze nakreślonym tłem historycznym. Można przeczytać.

Btw, w Polsce na początku lat 90-tych mieliśmy podobną pozycję z naszego polskiego podwórka, czyli "Pamiętnik Anastazji P."...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza