niedziela, 11 września 2016

XXXVI wizyta w Polsce (12): Belgia, Charleroi

Wracamy do Cork. Tym razem nietypowo, bo przez... Belgię, a konkretnie przez lotnisko w Charleroi.

Po przylocie z Krakowa a przed odlotem do Dublina mamy kilka godzin czasu, zostawiamy więc bagaż w przechowalni i jedziemy do Charleroi, znajdującego się ok. 15 minut jazdy od lotniska. Z lotniska do miasteczka można się dostać autobusem lub taksówką, przy czym taniej i szybciej jest... taksówką, a właściwie minibusem do którego wchodzi do 7 osób a których cały rząd parkuje tuż przed lotniskiem. Taksówkarz dowozi pasażerów przed dworzec w centrum i stamtąd podobno można też taką samą taksówką wrócić na lotnisko, ale, uprzedzając fakty - pomimo że czekaliśmy dobry kwadrans żadna nie nadjechała, natomiast za chwilę mieliśmy autobus - więc wróciliśmy już nim.

/Powyżej: Charleroi/

Miasto w rozbudowie. Spacerkiem udajemy się do centrum, oglądamy m.in. tamtejszą wieżę beffroi która znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO, w kafejce na Placu Karola II przed kościołem Św. Krzysztofa raczymy się małym co nieco ;-) I tyle, czas wracać na lotnisko.

Lot do Dublina, autobus do Cork, taksówka do domu. Kilka zdjęć z Charleroi jest w galerii na moim fb: LINK.

/Powyżej: belgijskie piwko w centrum Charleroi ;-)/

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza