czwartek, 20 września 2007

V wizyta w Polsce (3): duzo pracy, malo płacy...

O tym, ze w Polsce jest juz sporo ofert pracy, pisalem przy okazji relacji z mojej poprzedniej wizyty w Polsce w kwietniu b.r. (zobacz notke: IV wizyta w Polsce: jest duzo pracy...). W sumie od tamtego czasu - praktycznie nic sie nie zmienilo. Pracy jest sporo - ale place nadal bardzo niskie...

Na co drugim sklepie w centrum Krakowa wisza ogloszenia o poszukiwaniu pracownikow. W lokalnych gazetach rowniez mnostwo ofert, niektore nawet - sa dosc interesujace. Niestety, przecietne place sa nadal mizerne.

/Na zdjeciu powyzej: jedno z licznych ogloszen wiszacych na witrynach krakowskich sklepow/

Pomijam fakt, ze zdecydowana wiekszosc pracodawcow w Polsce nie podaje w swoich ogloszeniach wynagrodzenia. Nie rozumiem, dlaczego? Wstydza sie? Szkoda, bo zaoszczedzilo by to sporo czasu i poszukujacym pracy - i im samym. Popytalem tu i owdzie o zarobki. Owszem, nieznacznie wzrosly: tak od 100 do 200 zl na miesiac. Przy czym ceny - wzrosly jeszcze bardziej...

Spojrzmy prawdzie w oczy: ceny w Polsce juz dorownaly cenom na Wyspach. Szczegolnie zywnosc - jest po prostu droga (jezeli chce sie jesc normalnie, a nie tylko i wylacznie "biale tesco"). Tansze w Polsce sa ciągle jedynie gorzała - i papierosy. Nie pale, a co do polskiej wódki - to w ciagu ostatnich 3 lat podniebienie zrobilo mi sie bardziej delikatne... No coz, w koncu - nie przyjechalem do Polski, zeby oszczedzac.

Reasumujac: ceny wzrosly, płace - stoją w miejscu. I nie zanosi sie, zeby te ostatnie miały w najblizszej przyszlosci wzrosnac...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza