czwartek, 22 sierpnia 2019

42 wizyta w Polsce (12): powrót do Cork i kilka refleksji

Czas na powrót do corkowskiej rzeczywistości. Lot rano z Krakowa do Londynu /z ciekawostek: był overbooking i kilka osób nie poleciało/, stamtąd - do Cork.

Tak na szybko kilka spostrzeżeń po tych 2-tygodniach pobytu w Polsce: polska kuchnia jest najlepsza na świecie ;-) Nadal jest sporo miejsc pracy a rynkiem rządzą pracobiorcy. Jest bardzo dużo imigrantów z Ukrainy ale rzucają się mniej w oczy niż muzułmanie czy też raczej - muzułmańskie kobiety, które pomimo upału musiały chodzić zakryte od stóp do głów. Skąd mamy w Polsce taki zalew muzułmanów, chociaż rząd PiS deklarował że w tym przypadku Polska nie pójdzie drogą państw zachodnich?

Policja nadal urządza sobie łapanki na kierowców, którzy w miejscu czasowego ograniczenia prędkości do 40 km, jadą "aż" 60, przy pustej drodze i dobrej widoczności, jednocześnie nie ma ich tam gdzie powinni być. Polscy celnicy są uprzejmi na drogowych przejściach, natomiast nadal nie nauczyli się mówić "dzień dobry" na lotniskach. Odprawy przy legitymowaniu się paszportem są znacznie szybsze niż przy dowodzie osobistym, zarówno na lotnisku w Krakowie jak i w Londynie. Nadal niektórzy polskojęzyczni osobnicy mają za punkt honoru "wepchnąć" się w kolejkę przy odlocie/odprawie.

Niemniej mam wrażenie, że Polska staje się coraz lepszym miejscem do życia :-)

/Powyżej - jeden z widoków przez samolotowe okno, farma wiatrowa na morzu/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz