Po 10 dniach opuszczamy Bułgarię. Wylatujemy z tego samego lotniska na które przylecieliśmy, czyli w Warnie. Dzień wcześniej ogarniamy sobie transport: przywozi nas znajomy taksówkarz właścicielki restauracji, u której stołowaliśmy się dwa razy, do tego dostaliśmy sporą zniżkę. Myślałem że jest więcej lotów z tego lotniska, sądząc po ilości turystów, ale wspomniany pan kierowca uświadamia mnie, że np. turyści z Ukrainy, których tutaj jest mnóstwo, przyjeżdżają autobusami, itp. Lotnisko całe w różach, bo Bułgaria słynie z ich przetwórstwa: razem z Turcją zaspokajają ok. 90% światowego zużycia olejku różanego. Na lotnisku jest McDonald, z cenami ponad 3-krotnie wyższymi niż w Irlandii, do tego trzeba dodatkowo zapłacić za keczup i... zabawkę w zestawie happy meal. Dokładnie sprawdzają wymiary bagażu. Wreszcie jest nasz samolot. Wracamy do Polski :-)
Poniżej kilka zdjęć z lotniska, filmik z tego naszego powrotu można zobaczyć na moim kanale na YT: LINK.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz