Dzisiaj przyszli panowie wymienić nam łóżko. Stare było już stare, po poprzednich lokatorach jeszcze, a że sami mieszkamy tutaj już 14 lat, więc wicie-rozumicie. Co prawda łóżko pojedyncze, dla ewentualnego gościa, bo nasze małżeńskie jeszcze się trzyma /chociaż jego koniec też jest bliski/, ale - zawsze. Wynajmowanie tutaj mieszkania ma ten urok, że nie musisz płacić za zużywające się sprzęty typu pralka, lodówka czy łóżko właśnie, ale minus jest jednak taki, że nigdy nie wiesz, co dostaniesz. Poprzednie łóżko było na drewnianej ramie, i pod nim Agnieszka trzymała różne plastikowe pudła z zawartością tego i owego. Te które właśnie nam dostarczono i skręcono - już takich możliwości nie daje. Ot, wyspiarski klasyk, nawet nie myślałem, że jeszcze takie robią. Do tego materac, wygodny ale większy niż łóżko ;-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz