piątek, 10 października 2014

XXX wizyta w Polsce (6): Paary

Jedyna w Polsce miejscowość której nazwa zawiera dwie sąsiadujące ze sobą te same samogłoski.

Podobnie jak Łosiniec, wieś w gminie Susiec w województwie lubelskim. Kiedyś przez wieś przebiegała granica zaborów austriackiego i rosyjskiego, przez co odbywał się tutaj przemyt towarów. W latach 1791 -1860 istniała w Paarach huta szkła. 18 września 1939 r. w Paarach doszło do walki pomiędzy wojskami niemieckimi a oddziałami armii "Lublin" i "Kraków".

/Powyżej: tabliczka z nazwą miejscowości/

czwartek, 9 października 2014

XXX wizyta w Polsce (5): Łosiniec

Wieś w gminie Susiec w województwie lubelskim, powstała w I poł. XVI wieku. Z ciekawostek: we wsi znajduje się XVIII-wieczny kościół /który wcześniej był cerkwią/ do którego przez ostatnie kilkadziesiąt lat mieszkańcy wioski chodzili po... skrzydle Messerschmitta.

/Powyżej: stoję przed XVIII-wiecznym kościołem w Łosińcu/

Za wikipedia.pl: "Pierwsza cerkiew powstała w Łosińcu prawdopodobnie pod koniec XVI w. Obecna pod wezwaniem św. Michała Archanioła powstała na miejscu poprzedniej z fundacji Ordynacji Zamojskiej w roku 1797 (według innych źródeł w 1732 a w 1797 przebudowana). Pierwotnie greckokatolicka, w 1875, wskutek likwidacji unickiej diecezji chełmskiej, zamieniona na prawosławną. W 1919 przejęta przez katolików obrządku łacińskiego. Od tej pory służy jako kościół parafialny pod wezwaniem Opieki św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny."

/Powyżej: kratownica pozostała ze skrzydła Messerschmitta, które mieszkańcom Łosinca służyło za kładkę/

Za polskaniezwykla.pl: "Pod koniec wojny, w lipcu 1944 roku naruszony samolot transportowy Messerschmitt 323 wylądował na okolicznych polach. Był to wówczas największy samolot na świecie. Został poważnie uszkodzony przez ostrzał polskich partyzantów, którzy mieli swoje stanowiska na najwyższym wzniesieniu, pomiędzy Rebizantami a Hutą Różaniecką. Niemcy wymontowali z samolotu wszystko, co się dało, i wysadzili go w powietrze. Zostały skrzydła, i to właśnie część jednego z nich pomysłowi łosinianie przeznaczyli na kładkę nad potokiem, którą chodzili do kościoła. Kratownica, wykonana z solidnego materiału, służyła mieszkańcom kilka dziesięcioleci, aż w końcu, gdy zbudowano mostek z prawdziwego zdarzenia, pozostała nad brzegiem i niejednego turystę zastanawia, co to takiego."

środa, 8 października 2014

XXX wizyta w Polsce (4): Miasto 44

Niestety, nie zdążyłem już do kina na "Powstanie Warszawskie", ale grali jeszcze "Miasto 44". 

Zdania o filmie wśród samych Powstańców są podobno podzielone - jednym się nie podoba, inni utrzymują że "jest jak było". Tak czy owak - wg mnie film świetny. Można by rzec - skrzyżowanie Matrixa z polskim kinem moralnego niepokoju.

Fabuła w największym skrócie: On, Ona i Powstanie Warszawskie. Efekty specjalne rewelacyjne, momentami wręcz właśnie "matrixowe" /scena pocałunku w trakcie niemieckiego ostrzału przejdzie chyba do historii/, ale tak się teraz kręci filmy i właśnie takie obrazy przyciągają do kina młodzież. Nawet taką grubo po 40-stce ;-)

Osobiście wolałbym mniej miłosnej historii a więcej Powstania, no ale - jak wiadomo wszystkim nie sposób dogodzić ;-)

Polecam!

wtorek, 7 października 2014

XXX wizyta w Polsce (3): cała Polska pije Ciechana

Pozostając jeszcze na chwilę w "kulinarnych" klimatach: specjaliści od marketingu doskonale znają termin "efekt Streisand" a Polacy nie gęsi i swój efekt mają. Efekt Ciechana.

O "efekcie Ciechana" napiszę wkrótce szerszy tekst, a na razie, na pohybel tęczowemu lewactwu i innemu dżęnder - będąc w kRAJu wziąłem udział w akcji "Cała Polska pije Ciechana" ;-)

/Powyżej: Ciechan, Bojan i Lwówek - warzone przez Browary Regionalne Jakubiak/

Nie jestem specjalnie piwoszem więc potraktowałem to, zupełnie serio, jako patriotyczny obowiązek. Skoro dla lewactwa "nowoczesnym patriotyzmem" jest sprzątanie kup po psie, to dla mnie może być nim spróbowanie polskiego piwa warzonego przez faceta o tradycyjnych poglądach, w dodatku kochającego Polskę, c'nie? Tym bardziej, gdy lewactwo zadaje sobie obecnie tyle trudu, żeby go zniszczyć.

Rzeczone polskie piwo, a właściwie piwa warzone przez Browary Regionalne Jakubiak, udało mi się znaleźć dopiero po dłuższym poszukiwaniu.  Najwidoczniej w akcji bierze udział znaczna część Rodaków, bo półki wymiecione ;-)

A jak smakuje? Ano tak, że bezwzględnie nokautuje wszelkie obecnie zagraniczne a ciągle udające polskie piwa Tyskie, Lechy i Żywce.

poniedziałek, 6 października 2014

XXX wizyta w Polsce (2): Nova Krova

Na obiad zajrzałem do otworzonej niedawno na Placu Wolnica w Krakowie wegańskiej restauracyjki o wdzięcznej nazwie "Nova Krova". 

Ciekawy wystrój, menu to głównie świetne wegańskie burgery, ale nie tylko, rzecz jasna. Ja na przykład skonsumowałem bakłażana zapiekanego w mleku kokosowym a do tego frytki warzywne - palce lizać ;-)

/Powyżej: Nova Krova/

niedziela, 5 października 2014

XXX wizyta w Polsce (1): makreloserokurczak

Po 4-miesięcznej przerwie - kolejna tygodniowa wizyta w kRAJu. Ha, wizyta jubileuszowa a numeracja w tytule jak z filmów dla dorosłych, no ale - tak wyszło ;-)

W planie oczywiście przede wszystkim odwiedziny u Najbliższych a później weekend na Podhalu, tym razem: Bukowina Tatrzańska, Chabówka, Rabka Zdrój i Ludźmierz. Ale najpierw - Kraków.

Lot z Dublina, lądowanie o północy we mgle w Balicach, na szczęście - na ścieżce i kursie. Od kilku dni z powodu mgły poranne loty z Krakowa są przekładane lub odwoływane, zobaczymy jak będzie z powrotem. Okazuje się, że samoloty mogą lądować we mgle ale nie mogą w niej startować, chociaż wydawałoby się, że powinno być odwrotnie.

/Powyżej: makreloserokurczak w moim osiedlowym sklepiku/

Rano - drobne zakupy w osiedlowym sklepiku spożywczym, gdzie między innymi natrafiłem na makreloserokurczaka. Co to za cudo? No cóż, na półce napisano że to makrela, w dodatku wędzona, na etykiecie - że jest to kurczak gotowany, no a w środku znajdował się zwykły żółty ser.

Do tej pory czegoś takiego nie znałem, ale jak widać - podróże kształcą ;-)

sobota, 4 października 2014

XI warsztaty artystyczne dla dzieci - torba ekologiczna /malowanie farbami na tkaninie/

My Little Craft World po wakacyjnej przerwie zaprosiło wszystkie dzieci na kolejne warsztaty artystyczne. Tym razem na zajęciach mali artyści ozdobili specjalnymi farbami do tkanin ekologiczne torby.

/Powyżej: mali artyści z My Little Craft World z własnoręcznie ozdobionymi ekologicznymi torbami/

Dzieci mogły wykorzystać szablony dla chłopców i dziewczynek oraz rozwinąć własną kreatywność. W trakcie warsztatów dzieci wzięły również udział w zabawach ruchowych oraz otrzymały drobny poczęstunek i napój. Po zajęciach laureaci konkursu plastycznego "Wspomnienie z Wakacji" zorganizowanego przez My Little Craft World otrzymali nagrody i wyróżnienia. Więcej informacji o warsztatach można znaleźć na www.mylittlecraftworld.com.

Więcej zdjęć: LINK.

piątek, 3 października 2014

O. Adam Szustak w Cork

W Cork gości właśnie o. Adam Szustak. Dominikanin, rekolekcjonista, można by wręcz napisać - wędrowny kaznodzieja. Autor wielu książek i audiobooków.

Przez trzy dni w St. Augustine's Church o. Adam Szustak będzie głosił rekolekcje: "Jak kochać dzisiaj? Rekolekcje o mężczyznach i kobietach", przy czym dzisiaj, tj. w piątek było o kobietach, jutro, tj. w sobotę ma być o mężczyznach, a w niedzielę - o związkach. Kilka zdjęć z tego wydarzenia można zobaczyć na fb Duszpasterstwa Polskiego w Cork: KLIK.

/Powyżej: o. Adam Szustak podczas rekolekcji w St. Augustine's Church w Cork/

czwartek, 2 października 2014

Factory City

"Miasto - fabryka". Dokument o ogromnej fabryce EUPA w Chinach produkującej żelazka, grille elektryczne i ekspresy do kawy.


Fabryka zatrudnia 17 tysięcy pracowników którzy potrafią w ciągu doby wyprodukować gigantyczną ilość sprzętu agd. Cały kompleks znajduje się na pustkowiu więc wszystkie części są produkowane na miejscu. Ze względu na rozmiary - na terenie fabryki jej menedżerowie muszą poruszać się na rowerach.

Obok fabryki znajdują się bloki mieszkalne dla robotników, szkoły, sklepy i restauracje /w samej fabryce jest ich pięć, każda z nich wydaje po 3 tysiące posiłków tylko w czasie jednej przerwy/. Ponieważ w fabryce pracują praktycznie sami młodzi ludzie w wieku 20-30 lat, wielu z nich na terenie tego fabrycznego miasteczka zawiera małżeństwa a wesela finansują zarządcy fabryki, przy czym ślub bierze jednocześnie po kilkanaście par.

Takich fabryk jest w Chinach wiele, a praca w nich jest dla wielu młodych Chińczyków oznaką awansu społecznego.

środa, 1 października 2014

Lidl: polskie produkty w nowych opakowaniach

Z tego co zauważyłem, polskie produkty dostępne w tutejszym Lidlu są obecnie sprzedawane w ujednoliconych graficznie opakowaniach, od napojów mlecznych przez kiełbasę i sery po ogórki kiszone. 

Nie wiem o co chodzi /pewnie jak zwykle o pieniądze/, ale - tak tylko tytułem odnotowania, jako ciekawostka ;-)

/Powyżej: "polska" półka w Lidlu/