/Powyżej jedna z prac na wystawie - Kevin Holland: Starman/
wtorek, 14 czerwca 2016
Peer
Od 3 do 25 czerwca b.r. w CIT Wandesford Quay Gallery w Cork ma miejsce wystawa "Peer", na której swoje prace prezentuje 26 artystów z Backwater Artists Group. Kilka zdjęć z wystawy można zobaczyć w galerii na moim fb: LINK.
niedziela, 12 czerwca 2016
Trockiści w Cork nie chcą Trumpa
Donald Trump, republikański kandydat na prezydenta USA, ma odwiedzić Irlandię. Protestuje przeciwko temu People Before Profit, irlandzka partia trockistowska /tak tak, trockiści, marksiści i innej maści komuniści działają tutaj zupełnie legalnie, chociaż są politycznym planktonem/. Oczywiście - ich spotkań nikt nie próbuje zakazywać czy wręcz rozbijać, jak ma to miejsce w przypadku spotkań organizowanych przez grupy o poglądach prawicowych.
/Powyżej: anty-Trumpowy trockistowski plakat w Cork/
sobota, 11 czerwca 2016
XI Narodowa Pielgrzymka Polaków do Knock
W sobotę, 11 czerwca b.r. miała miejsce XI Narodowa Pielgrzymka Polaków do Sanktuarium Maryjnego w Knock. Pielgrzymkę poprowadził ks. Wiesław Wójcik z Towarzystwa Chrystusowego, dyrektor Instytutu Duszpasterstwa Emigracyjnego w Poznaniu. Temat tegorocznej pielgrzymki to: "Chrzest drogą miłosierdzia Bożego". Grupę z Cork jak zwykle poprowadził ks. Piotr Galus.
Wyjechaliśmy z Cork o 6:30 rano sprzed St. Augustine's Church. Po przyjeździe do Knock o 11:30 wzięliśmy udział w Drodze Krzyżowej, którą poprowadził o. Tomasz Martynelis OP, następnie o 12:15 była ok. 30 minutowa wykład o polskim duszpasterstwie dla emigrantów wygłoszony przez ks. Wiesława Wójcika, później o 13:00 - program przygotowania do poświęcenia rodzin NSNMP który omówił ks. Stanisław Hajkowski SChr.
O godz. 15:00 była Msza św. z udzieleniem sakramentu namaszczenia chorych i błogosławieństwem relikwiami św. Antoniego z Padwy. Po Mszy - tradycyjna agapa w St Joseph's Hall. Wyjazd z Knock ok. godz. 18:30 i powrót do Cork ok. 22:30.
W pielgrzymce wzięło udział 16 polskich kapłanów posługujących w Irlandii. Polacy przyjechali do Knock 14 autokarami, ale wiele osób przyjechało własnym, indywidualnym transportem. Wyraźnie widać, że w tym roku pielgrzymka była liczniejsza niż w roku poprzednim.
W Pielgrzymce Polaków do Knock wziąłem udział po raz siódmy /pierwszy raz - podczas V Pielgrzymki w 2010 r./, chociaż w tamtejszym Sanktuarium Maryjnym byłem już dziewiąty raz /pierwszy raz - w 2009 r./
Więcej zdjęć z pielgrzymki znajduje się w galerii na na fb: LINK. Poniżej - krótki filmik z tegorocznej pielgrzymki:
/Powyżej: nasza grupa z Cork na parkingu przed Sanktuarium Maryjnym w Knock/
Wyjechaliśmy z Cork o 6:30 rano sprzed St. Augustine's Church. Po przyjeździe do Knock o 11:30 wzięliśmy udział w Drodze Krzyżowej, którą poprowadził o. Tomasz Martynelis OP, następnie o 12:15 była ok. 30 minutowa wykład o polskim duszpasterstwie dla emigrantów wygłoszony przez ks. Wiesława Wójcika, później o 13:00 - program przygotowania do poświęcenia rodzin NSNMP który omówił ks. Stanisław Hajkowski SChr.
/Powyżej: wykład ks. Wiesława Wójcika/
/Powyżej: Msza Święta/
W pielgrzymce wzięło udział 16 polskich kapłanów posługujących w Irlandii. Polacy przyjechali do Knock 14 autokarami, ale wiele osób przyjechało własnym, indywidualnym transportem. Wyraźnie widać, że w tym roku pielgrzymka była liczniejsza niż w roku poprzednim.
/Powyżej: w czasie Mszy Św./
W Pielgrzymce Polaków do Knock wziąłem udział po raz siódmy /pierwszy raz - podczas V Pielgrzymki w 2010 r./, chociaż w tamtejszym Sanktuarium Maryjnym byłem już dziewiąty raz /pierwszy raz - w 2009 r./
Więcej zdjęć z pielgrzymki znajduje się w galerii na na fb: LINK. Poniżej - krótki filmik z tegorocznej pielgrzymki:
piątek, 10 czerwca 2016
Marek J. Chodakiewicz, Jolanta Mysiakowska-Muszyńska , Wojciech J.Muszyński: "Polska dla Polaków! Kim byli i są polscy narodowcy"
Wydana w ub. roku świetna książka, porządkująca wiedzę o polskim ruchu narodowym, od XIX w. i Ligi Polskiej do XXI w. i partii Ruch Narodowy. Ponad 500 stron ale przeczytałem w dwa wieczory - naprawdę wciąga!
Gdyby ktoś chciał skondensować ideologię ruchu narodowego w jednym zdaniu, to najlepiej pasuje do tego słynne stwierdzenie Romana Dmowskiego, który w 1903 roku w swoich "Myślach nowoczesnego Polaka" napisał: "Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka."
Powtarzając to, co już napisałem przy okazji spotkania ze współautorem książki, prof. Markiem Chodakiewiczem, historia doktryny polskiego nacjonalizmu była diametralnie odmienna od nacjonalizmu narodów ościennych. Dla polskich narodowców Polakiem był zawsze ten, który się za Polaka uważał, bez względu na swoje pochodzenie narodowe czy etniczne. Powtarzając za Wincentym Lutosławskim: "Do polskiego narodu należą spolszczeni Niemcy, Tatarzy, Ormianie, Żydzi, jeśli żyją dla wspólnego ideału Polski. (...) Murzyn lub czerwonoskóry może zostać prawdziwym Polakiem, jeśli przejmie dziedzictwo duchowe polskiego narodu, zawarte w jego literaturze, sztuce, polityce, obyczajach i jeśli ma niezłomną wolę przyczyniania się do rozwoju bytu narodowego Polaków". I, dalej cytując za "Polska dla Polaków...": "Jednocześnie odejście od tradycyjnego rozumienia polskości oznaczało - w oczach narodowców (konserwatystów i innych) - dobrowolne zrzeczenie się funkcji strażnika tradycji narodowej, a więc wyrzeczenie się prawa do miana Polaka, niezależnie od pochodzenia etnicznego. Dlatego nawet osoby z tradycyjnie polskich rodzin, o bogatej historii i zasługach dla Rzeczpospolitej, w momencie gdy występowały przeciwko Polsce, traciły w oczach narodowców prawo do nazywania się Polakami."
Polskie organizacje narodowe niezwykle prężnie działały przed wojną. Nawet Jaruzelski wspominał w jednym z wywiadów, że w szkole do której chodził działał Obóz Narodowo-Radykalny, a on sam nosił w klapie Mieczyk Chrobrego /chociaż oczywiście do żadnej z endeckich grup nie należał/. Niestety, bardzo wielu działaczy narodowych zginęło w walce z Niemcami i Rosjanami w czasie II Wojny Światowej, wielu zamordowali niemieccy naziści za pomoc Żydom oraz rosyjscy komuniści za odmowę uznania kolejnej rosyjskiej okupacji. Spora część musiała emigrować za granicę i już nie udało im się wrócić do Polski.
Bardzo ciekawy jest wątek dotyczący polskiego ruchu narodowego w latach 80-tych i 90-tych ub.w. Złą prasę od samego początku robiły im środowiska KOR-owskie, dla których - o zgrozo - polski ruch narodowy był bardziej niebezpieczny od... komunizmu! Ot, jeden z cytatów: "Antyendeckie fobie dominowały w myśleniu wielu działaczy opozycji demokratycznej, zwłaszcza środowiska korowskiego. Świadczy o tym chociażby fragment artykułu Jacka Kuronia, opublikowanego latem 1978 r. na łamach "Krytyki": - Jestem przekonany, że ideologia narodowa odrodzi się w naszym kraju tak w opozycji jak i w aparacie władzy. Komunizm jako ideologia w Polsce nie istnieje. Za głównego ideowego przeciwnika opozycji demokratycznej uważam więc totalitaryzm narodowców". Tak, proszę Państwa, dla tej różowej KOR-owskiej opozycji wrogiem nie byli bliscy im ideowo komuniści (z których zresztą spora część korowców się wywodziła), którzy mieli na rękach krew swoich Rodaków, ale mający się dopiero "odrodzić" narodowcy - i o tym pisali już w latach 70-tych...
Również w czasach pierwszej Solidarności narodowo myślący działacze zaczęli zyskiwać przewagę, ku niezadowoleniu zarówno ludzi z otoczenia Lecha Wałęsy, jak i będącego w opozycji do niego Andrzeja Gwiazdy. Stan wojenny nie tylko rozbił pierwsza Solidarność, ale przede wszystkim pozbawił wpływów narodowców, a pierwsze skrzypce znowu zaczęli grać przeróżne TW Bolki.
Lata 90-te rozpoczęły się szaleńczą oszczerczą kampanią Gazety Wyborczej i powiązanych z nią mediów, które wręcz promowały różnych wariatów przedstawiając ich jako spadkobierców ruchu narodowego. Jest to, jakby nie patrzeć, realizacja przytoczonego wcześniej postulatu Kuronia. Mam nadzieję że to czas przeszły, dokonany. Jest internet i są już niezależne publikacje naukowe które powoli przywracają prawdę o polskim ruchu narodowym.
W "Polska dla Polaków..." ważne jest też postscriptum, w którym autorzy kreślą swoisty program ideowy, polityczny i gospodarczy dla współczesnych narodowców
Na okładce książki czytamy: "Polski obóz narodowy nie stanowił jednolitej, zwartej struktury politycznej. Był to powstający żywiołowo we wszystkich zaborach potężny ruch społeczny – fenomen, którego analogią jest ruch „Solidarności” z lat 1980–1981. Tworzyły go organizacje społeczne, związki zawodowe, stowarzyszenia gospodarcze, kobiece i młodzieżowe oraz stronnictwa polityczne. Był to także skupiający elity intelektualne prąd kulturalny, literacki i naukowy. Miał charakter pozaklasowy, łączył ludzi wokół idei solidaryzmu narodowego i pracy dla Ojczyzny, niezależnie od ich pochodzenia oraz statusu majątkowego. Głównym celem polskiego obozu narodowego u jego zarania była walka o odbudowę niepodległej i zjednoczonej Rzeczypospolitej. Endecy odrzucali teorie o podziale narodu na klasy społeczne, co w ich przekonaniu prowadziło do rozerwania więzi narodowej. Podkreślali, że mimo zaborczych kordonów i rodzących się separatyzmów dzielnicowych wszystkie ziemie polskie stanowią całość, zaś zamieszkujący je Polacy są niepodzielnym organizmem narodowym."
Polecam!
Gdyby ktoś chciał skondensować ideologię ruchu narodowego w jednym zdaniu, to najlepiej pasuje do tego słynne stwierdzenie Romana Dmowskiego, który w 1903 roku w swoich "Myślach nowoczesnego Polaka" napisał: "Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka."
Powtarzając to, co już napisałem przy okazji spotkania ze współautorem książki, prof. Markiem Chodakiewiczem, historia doktryny polskiego nacjonalizmu była diametralnie odmienna od nacjonalizmu narodów ościennych. Dla polskich narodowców Polakiem był zawsze ten, który się za Polaka uważał, bez względu na swoje pochodzenie narodowe czy etniczne. Powtarzając za Wincentym Lutosławskim: "Do polskiego narodu należą spolszczeni Niemcy, Tatarzy, Ormianie, Żydzi, jeśli żyją dla wspólnego ideału Polski. (...) Murzyn lub czerwonoskóry może zostać prawdziwym Polakiem, jeśli przejmie dziedzictwo duchowe polskiego narodu, zawarte w jego literaturze, sztuce, polityce, obyczajach i jeśli ma niezłomną wolę przyczyniania się do rozwoju bytu narodowego Polaków". I, dalej cytując za "Polska dla Polaków...": "Jednocześnie odejście od tradycyjnego rozumienia polskości oznaczało - w oczach narodowców (konserwatystów i innych) - dobrowolne zrzeczenie się funkcji strażnika tradycji narodowej, a więc wyrzeczenie się prawa do miana Polaka, niezależnie od pochodzenia etnicznego. Dlatego nawet osoby z tradycyjnie polskich rodzin, o bogatej historii i zasługach dla Rzeczpospolitej, w momencie gdy występowały przeciwko Polsce, traciły w oczach narodowców prawo do nazywania się Polakami."
/Powyżej: mój egzemplarz książki wraz z dedykacją od Autora/
Polskie organizacje narodowe niezwykle prężnie działały przed wojną. Nawet Jaruzelski wspominał w jednym z wywiadów, że w szkole do której chodził działał Obóz Narodowo-Radykalny, a on sam nosił w klapie Mieczyk Chrobrego /chociaż oczywiście do żadnej z endeckich grup nie należał/. Niestety, bardzo wielu działaczy narodowych zginęło w walce z Niemcami i Rosjanami w czasie II Wojny Światowej, wielu zamordowali niemieccy naziści za pomoc Żydom oraz rosyjscy komuniści za odmowę uznania kolejnej rosyjskiej okupacji. Spora część musiała emigrować za granicę i już nie udało im się wrócić do Polski.
Bardzo ciekawy jest wątek dotyczący polskiego ruchu narodowego w latach 80-tych i 90-tych ub.w. Złą prasę od samego początku robiły im środowiska KOR-owskie, dla których - o zgrozo - polski ruch narodowy był bardziej niebezpieczny od... komunizmu! Ot, jeden z cytatów: "Antyendeckie fobie dominowały w myśleniu wielu działaczy opozycji demokratycznej, zwłaszcza środowiska korowskiego. Świadczy o tym chociażby fragment artykułu Jacka Kuronia, opublikowanego latem 1978 r. na łamach "Krytyki": - Jestem przekonany, że ideologia narodowa odrodzi się w naszym kraju tak w opozycji jak i w aparacie władzy. Komunizm jako ideologia w Polsce nie istnieje. Za głównego ideowego przeciwnika opozycji demokratycznej uważam więc totalitaryzm narodowców". Tak, proszę Państwa, dla tej różowej KOR-owskiej opozycji wrogiem nie byli bliscy im ideowo komuniści (z których zresztą spora część korowców się wywodziła), którzy mieli na rękach krew swoich Rodaków, ale mający się dopiero "odrodzić" narodowcy - i o tym pisali już w latach 70-tych...
Również w czasach pierwszej Solidarności narodowo myślący działacze zaczęli zyskiwać przewagę, ku niezadowoleniu zarówno ludzi z otoczenia Lecha Wałęsy, jak i będącego w opozycji do niego Andrzeja Gwiazdy. Stan wojenny nie tylko rozbił pierwsza Solidarność, ale przede wszystkim pozbawił wpływów narodowców, a pierwsze skrzypce znowu zaczęli grać przeróżne TW Bolki.
Lata 90-te rozpoczęły się szaleńczą oszczerczą kampanią Gazety Wyborczej i powiązanych z nią mediów, które wręcz promowały różnych wariatów przedstawiając ich jako spadkobierców ruchu narodowego. Jest to, jakby nie patrzeć, realizacja przytoczonego wcześniej postulatu Kuronia. Mam nadzieję że to czas przeszły, dokonany. Jest internet i są już niezależne publikacje naukowe które powoli przywracają prawdę o polskim ruchu narodowym.
W "Polska dla Polaków..." ważne jest też postscriptum, w którym autorzy kreślą swoisty program ideowy, polityczny i gospodarczy dla współczesnych narodowców
Na okładce książki czytamy: "Polski obóz narodowy nie stanowił jednolitej, zwartej struktury politycznej. Był to powstający żywiołowo we wszystkich zaborach potężny ruch społeczny – fenomen, którego analogią jest ruch „Solidarności” z lat 1980–1981. Tworzyły go organizacje społeczne, związki zawodowe, stowarzyszenia gospodarcze, kobiece i młodzieżowe oraz stronnictwa polityczne. Był to także skupiający elity intelektualne prąd kulturalny, literacki i naukowy. Miał charakter pozaklasowy, łączył ludzi wokół idei solidaryzmu narodowego i pracy dla Ojczyzny, niezależnie od ich pochodzenia oraz statusu majątkowego. Głównym celem polskiego obozu narodowego u jego zarania była walka o odbudowę niepodległej i zjednoczonej Rzeczypospolitej. Endecy odrzucali teorie o podziale narodu na klasy społeczne, co w ich przekonaniu prowadziło do rozerwania więzi narodowej. Podkreślali, że mimo zaborczych kordonów i rodzących się separatyzmów dzielnicowych wszystkie ziemie polskie stanowią całość, zaś zamieszkujący je Polacy są niepodzielnym organizmem narodowym."
Polecam!
czwartek, 9 czerwca 2016
Cork Harbour Festival 2016
W dniach 4-12 czerwca b.r. w Cork ma miejsce Cork Harbour Festival /coś jak nasze "dni morza", oczywiście na tutejszą skalę/.
Wczoraj z tej okazji w porcie w Cork przez kilka godzin był otwarty bazar m.in. z morskimi przysmakami, tj. ostrygami, sałatkami z wodorostów, itp. Największa kolejka i tak była do stoiska z pizzą ;-) Zdjęcia z tego wydarzenia można zobaczyć w galerii na mojej stronie na fb: LINK.
Wczoraj z tej okazji w porcie w Cork przez kilka godzin był otwarty bazar m.in. z morskimi przysmakami, tj. ostrygami, sałatkami z wodorostów, itp. Największa kolejka i tak była do stoiska z pizzą ;-) Zdjęcia z tego wydarzenia można zobaczyć w galerii na mojej stronie na fb: LINK.
/Powyżej: food market w porcie w Cork/
środa, 8 czerwca 2016
Stepujący tancerz
Kolejny artysta występujący na ulicach Cork, tym razem - stepujący starszy pan:
/Powyżej: stepujący tancerz/
Poniżej - krótki filmik:
wtorek, 7 czerwca 2016
Allie Sherlock, 11-letnia dziewczynka z gitarą
Na ulicach Cork koncertują coraz młodsi muzycy, niewiele więksi od swoich instrumentów, chociaż jednocześnie - bardzo utalentowani. Poniżej - budząca coraz większe zainteresowanie mediów 11-letnia Allie Sherlock, jej uliczne koncerty przyciągają coraz więcej ludzi.
/Powyżej: Allie Sherlock na St Patrick's Street/
Poniżej - krótki filmik:
poniedziałek, 6 czerwca 2016
49 Warsztaty z My Little Craft World: Poznajemy Polskę - Roztocze
W niedzielę 5 czerwca b.r. My Little Craft World zaprosiło wszystkie dzieci na kolejne warsztaty z cyklu "Poznajemy Polskę". Tym razem odwiedziliśmy pszczelą pasiekę na Roztoczu.
Na Roztoczu, z uwagi na jego wyjątkowe walory przyrodnicze, utworzono Roztoczański Park Narodowy, Parki Krajobrazowe oraz rezerwaty. Ale Roztocze to nie tylko atrakcje turystyczne, to też wyjątkowy w skali kraju klimat i atmosfera. Gęste lasy, rzadka zabudowa, cisza i kontakt z naturą.
Na zajęciach dzieci odwiedziły pasiekę na Roztoczu, dowiedziały się jak powstaje miód, jak wygląda miód na ramce w ulu, zobaczyły propolis i wosk pszczeli w naturalnej postaci, skosztowały produkty pszczelarskie takie jak miód i pyłek kwiatowy. Na zajęciach dzieci wykonały również świeczki z wezy pszczelej oraz swoją pracowitą pszczółkę. Nie zabrakło również zabaw ruchowych.
Każde dziecko otrzymało również pamiątkę z Roztocza, miodowe ciasteczko w kształcie pszczółki oraz przewodnik turystyczny na 2016 "Magiczne Roztocze".
Zdjęcia z warsztatów można zobaczyć w galerii My Little Craft World na fb: LINK.
/Powyżej: mali artyści z wykonanymi przez siebie pszczółkami i świeczkami z wezy pszczelej/
Na Roztoczu, z uwagi na jego wyjątkowe walory przyrodnicze, utworzono Roztoczański Park Narodowy, Parki Krajobrazowe oraz rezerwaty. Ale Roztocze to nie tylko atrakcje turystyczne, to też wyjątkowy w skali kraju klimat i atmosfera. Gęste lasy, rzadka zabudowa, cisza i kontakt z naturą.
Na zajęciach dzieci odwiedziły pasiekę na Roztoczu, dowiedziały się jak powstaje miód, jak wygląda miód na ramce w ulu, zobaczyły propolis i wosk pszczeli w naturalnej postaci, skosztowały produkty pszczelarskie takie jak miód i pyłek kwiatowy. Na zajęciach dzieci wykonały również świeczki z wezy pszczelej oraz swoją pracowitą pszczółkę. Nie zabrakło również zabaw ruchowych.
Każde dziecko otrzymało również pamiątkę z Roztocza, miodowe ciasteczko w kształcie pszczółki oraz przewodnik turystyczny na 2016 "Magiczne Roztocze".
Zdjęcia z warsztatów można zobaczyć w galerii My Little Craft World na fb: LINK.
niedziela, 5 czerwca 2016
Modlitwa przy Grand Parade w Cork
W każdą pierwszą sobotę miesiąca przy Grand Parade w Cork można spotkać grupę wiernych odmawiających wraz z księdzem różaniec. Wszyscy chętni mogą dołączyć do modlitwy, na życzenie również otrzymując bezpłatnie sam różaniec i tekst modlitwy.
Z tego co wiem, jest to grupa ludzi wiernych katolickiej tradycji, którzy spotykają się na niedzielnej Mszy Św. w sali jednego z corkowskich tzw. community centre. Taki znak czasów, że tradycyjni katolicy nie maja nawet własnego kościoła...
Poniżej - krótki film:
Z tego co wiem, jest to grupa ludzi wiernych katolickiej tradycji, którzy spotykają się na niedzielnej Mszy Św. w sali jednego z corkowskich tzw. community centre. Taki znak czasów, że tradycyjni katolicy nie maja nawet własnego kościoła...
/Powyżej: modlący się ludzie/
Poniżej - krótki film:
sobota, 4 czerwca 2016
Yoga Flash Mob w Cork
W sobotę, 4 czerwca b.r. na St Patrick Street w Cork miał miejsce flash mob, którego uczestnicy oddali się kilkunastominutowej "medytacji". No cóż, jak widać człowiek jest istotą religijną i szuka Boga, jakkolwiek go nazywa czy rozumie.
/Powyżej: uczestnicy flasmoba/
Poniżej - filmik z całą akcją:
Subskrybuj:
Posty (Atom)












