wtorek, 30 czerwca 2009

Polski chleb w Cork (22): "chleb jęczmienny"

Niejako siłą inercji kontynuuję cykl "polskich chlebów w Cork", tym razem demonstrując "chleb jęczmienny" (na zdjęciu).


Obawiam się, czy ten cykl, w którym od 2007 r. dokumentuję różnego rodzaju "polskie" pieczywo dostępne w irlandzkim Cork - nie robi się już nudny? Jego zamysł, który powstał jeszcze wcześniej, bo w roku 2005, miał na celu wykazanie, że wbrew twierdzeniu różnej maści malkontentów narzekających, że "nie ma tutaj polskiego chleba" - w Irlandii naprawdę można kupić dobrej jakości pieczywo. Z drugiej strony, dobre pieczywo - to wcale niekoniecznie "polskie" pieczywo. Niemniej, kiedy nawet w takim dość prowincjonalnym Cork można nabyć kilkadziesiąt rodzajów chleba (ile ich jest w Dublinie?) oznaczonego jako "polski", to chyba każdy znajdzie coś dla siebie?

Ja i tak się będę upierał, że irlandzki chleb i masło - naprawdę mogą być świetne ;-)

poniedziałek, 29 czerwca 2009

I Dni Kultury Chrześcijańskiej w Cork

W Cork w dniach 25 - 28 czerwca b.r. miały miejsce Dni Kultury Chrześcijańskiej, organizowane przez Stowarzyszenie MyCork. Koordynatorami tego projektu byli Iza Krygiel - Kozłowska i Bartosz Sokołowski.

/Na zdjęciu: Iza Krygiel - Kozłowska i Bartosz Sokołowski, koordynatorzy Dni Kultury Chrześcijańskiej/

czwartek, 25 czerwca
Dni Kultury Chrześcijańskiej rozpoczęły się w Carmelirte Friary w Kinsale. Wykład o Edycie Stein poprowadził karmelita o. Mariusz Placek, referując na przemian kolejne akapity w języku polskim i angielskim.

/Na zdjęciu: wykład o. Mariusza Placka/

Bardzo duże wrażenie zrobiła także pantomima "Everything".

/Na zdjęciu: pantomima "Everything"/

piątek, 26 czerwca
W kościele oo. Augustianów przy Washington Street miała miejsce modlitwa w duchu Taizé. Spotkanie było prowadzone w języku polskim i angielskim. Półmrok świątyni rozświetlony świecami i przepełniony charakterystycznymi pieśniami ze wspólnoty w Taizé sprzyjają modlitwie i wyciszeniu, które przydają się w dzisiejszym zabieganym świecie.

/Na zdjęciu: modlitwa w w duchu Taizé w kościele oo. Augustianów/

sobota, 27 czerwca
W pubie The Franciscan Well miało miejsce spotkanie pt.: "Chrześcijanin na emigracji", prowadzone przez o. Mariusza Lisaka, dominikanina, dziennikarza, socjologa i teologa, który od kilku lat mieszka w Dublinie i jest duszpasterzem Polaków oraz Irlandczyków. O. Mariusz Lisak jest m.in. autorem znanej książki pt.: "Dwie fale. Przewodnik duchowy emigranta." W trakcie spotkania o. Lisak przedstawił m.in. wyniki swoich badań uzyskanych za pomocą ankietowania Polaków biorących regularnie udział w mszach św. w Dublinie.

/Na zdjęciu: spotkanie z o. Mariuszem Lisakiem/

Po spotkaniu miał miejsce pokaz specjalny filmu "Anioł w Krakowie" - film był w języku polskim z angielskimi napisami. Po projekcji filmu wśród uczestników pokazu rozlosowano nagrody.

/Na zdjęciu: pokaz specjalny filmu "Anioł w Krakowie"/

niedziela, 28 czerwca
Po porannej mszy św. w kościele oo. Augustianów wszystkie dzieci mogły wziąć udział w konkursach i zabawach przygotowanych przez organizatorów.

/Na zdjęciu: zabawy dla dzieci/

Z kolei wieczorem w The Roundy Bar miał miejsce koncert gitarowy w wykonaniu Krzysztofa Cyrana, organizatora wieczorów gitarowych w krakowskim kościele św. Piotra i Pawła, który specjalnie na ten występ przyleciał z Polski.

/Na zdjęciu: koncert gitarowy Krzysztofa Cyrana w The Roundy Bar/

W trakcie wszystkich wydarzeń w ramach Dni Kultury Chrześcijańskiej można było skorzystać z oferty prasy i książki religijnej, którą przygotował Salonik Prasowy "BaDaCZ". Do nabycia były m.in. książki o. o. Mariusza Lisaka, w tym "Dwie fale. Przewodnik duchowy emigranta", płyta Krzysztofa Cyrana "The Exclusive Guitar Club", a także okolicznościowe koszulki z logo Dni Kultury Chrześcijańskiej.

Reasumując: Dni Kultury Chrześcijańskiej były fantastycznym wydarzeniem, bez precedensu w historii Polonii w Cork a także - w całej Irlandii. Całość została przygotowana przez wolontariuszy, w dodatku przygotowana w pełni profesjonalnie, udział we wszystkich wydarzeniach w ramach "Dni..." był bezpłatny dla publiczności.

Miejmy nadzieję, że Dni Kultury Chrześcijańskiej, podobnie jak Festiwal Kultury Polskiej, na stałe wpiszą się w pejzaż polonijnych wydarzeń w Cork.

O przygotowaniach do Dni Kultury Chrześcijańskiej pisałem na blogu TUTAJ i TUTAJ.

niedziela, 28 czerwca 2009

Ballymaloe Cookery School

Ballymaloe Cookery School - to chyba najbardziej znana w Irlandii szkoła gotowania. W niedzielę, 28 czerwca b.r. wraz z członkami Stowarzyszenia MyCork miałem okazję pomóc tam wolontaryjnie w kweście na rzecz Sirius Arts Centre, a przy okazji - zwiedzić ten ogród.

/Na zdjęciu: wolontariuszki z MyCork wraz z autorem bloga/

Jak już pisałem przy okazji kwesty w Ronan's Garden w Cuskinny, Sirius Arts Centre jest to centrum sztuki powstałe w 1988 r. w Cobh i działające na zasadach non - profit. Miało tam miejsce wiele wystaw polskich artystów (o jednej z nich piszę TUTAJ).

Sam ogród należący do Ballymaloe Cookery School to rozległy teren, na którym znajduje się m.in. uprawa różnego rodzaju warzyw, ziół, itp. Na jego terenie hoduje się także kury i - świnie ;-), można też natknąć się na oczka wodne w których pływają ozdobne rybki. Jednak na mnie największe wrażenie wywarł Shell House, z zewnątrz niepozorna niemal altanka ogrodowa, ale wewnątrz oszałamiająca wystrojem: podłogę wyłożono drobnymi kamyczkami, natomiast ściany i sufit - morskimi muszelkami. Ich wzory, kolory, a przede wszystkim liczba - są imponujące.

Ogród jest dostępny do zwiedzania dla publiczności, bilety upoważniające do wstępu na jego teren są sprzedawane w sklepie z m.in. produktami wytwarzanymi na miejscu który znajduje się na terenie szkoły.

Ballymaloe Cookery School mieści się w Shanagarry, Co. Cork

czwartek, 25 czerwca 2009

MyCork: spotkanie redakcji portalu

Jak co miesiąc, redakcja portalu www.MyCork.org należącego do Stowarzyszenia MyCork miała swoje spotkanie.

/Na zdjęciu: uczestnicy spotkania/

W trakcie spotkania oprócz bieżących spraw redakcyjnych poruszono m.in. kwestię wymiany artykułów z innymi mediami, ponieważ w związku z rosnącą popularnością portalu www.MyCork.org redakcja otrzymuje coraz więcej takich propozycji współpracy.

środa, 24 czerwca 2009

Skąd się biorą plotki wśród Polaków w Irlandii?

Mieszkając przez 5 lat w Irlandii nasłuchałem się wielu plotek bezmyślnie powtarzanych przez naszych Rodaków. Plotka - to nawet za duże słowo. To po prostu bzdury wyssane z brudnych paluchów...

/Plakat Zbigniewa Lengrena z kalendarza aktualnie wiszącego w mojej kuchni ;-): "Zamiast radzić się gromady słucha co mu szepczą baby", 1954/

Przez kolejne 3 lata jak bumerang powracała plotka, że: "irlandzki rząd wstrzymał wydawanie numerów pps dla Polaków". Kompletna bzdura, której jednak mnóstwo ludzi z niewiadomego powodu dawała wiarę...

Po tych 3 latach i przy pierwszym objawie kryzysu w Irlandii pojawiła się kolejna plotka: "można oddać przyznany nr pps i obiecać że się do Irlandii nie wróci, a wtedy irlandzki rząd wypłaci kasę za tego pps-a - ok. 7 tysięcy euro". Bzdura jeszcze większa od poprzedniej, ale znalazło się paru cymbałów, którzy w podskokach pobiegli do socjala chcąc "oddać" swój pps - za pieniądze. Chciałbym zobaczyć wyraz twarzy irlandzkich urzędników, do których się nasze polskie orły zwróciły z tą sprawą...

Kolejna plota: "Polacy wylatujący i przylatujący do Irlandii są sprawdzani na odprawie, czy przypadkiem nie figurują w rejestrze osób bezrobotnych. Jeżeli są w tym rejestrze - socjal cofnie im świadczenia, bo bezrobotnym nie wolno opuszczać Irlandii". Oj, pamiętam, blady strach padł wtedy na "zasiłkowiczów"...

Dalej: "Age Card można wyrobić tylko do 25 roku życia. Osobom starszym nie wydaje się tego dokumentu". No proszę, a ja wyrobiłem sobie Age Card w wieku lat 36...

I na koniec: "samochodem na polskich numerach rejestracyjnych można się poruszać po Irlandii 3 miesiące (inna wersja: 6 miesięcy)". A nawet na stronie polskiej ambasady w Dublinie wyraźnie napisano, że samochód należy zarejestrować w ciągu 24 godzin, chyba że przyjechało się tutaj turystycznie - wówczas można się nim poruszać nie dłużej niż 14 dni.

To tylko kilka z brzegu przykładów, można przytoczyć ich znacznie więcej. Skąd się bierze takie bezmyślne dawanie wiary w tego typu bzdury, które przecież można bardzo łatwo zweryfikować? Wg mnie stąd, że jesteśmy Narodem który najlepiej zna się na prawie (także irlandzkim) i medycynie, a w czasach świetności Małysza - dodatkowo na skokach narciarskich. Czyli: na wszystkim znamy się najlepiej. I o dziwo - chyba sami w to wierzymy, stąd jeżeli coś nam powie jakiś Rodak, to przyjmujemy to niemal za prawdę objawioną...

Ale kto to wszystko wymyśla? I po co?

wtorek, 23 czerwca 2009

Rostellan Wood

Rostellan Wood jest to jeden z irlandzkich lasów. Miejsce warte wzmianki, bo na Zielonej Wyspie lasów nie ma zbyt wiele.

/Na zdjęciu: stoję przed tablicą z informacją o datach zalesiania poszczególnych części Rostellan Wood/

Rostellan Wood znajduje się ok. 12 km od Midleton, został zasadzony w 1948 r., 20 lat później dosadzono kolejne drzewa. Pierwotnie teren na którym znajduje się las należał do Rostellan Castle, niestety, zamek został zburzony w 1920 r. Rostellan Wood - to świetne miejsce na spacer szlakiem o długości 2 km. Rosną tam m.in. świerki, sosny, dęby, brzozy, olchy, leszczyny i wiele innych gatunków drzew. Przed wejściem do lasu znajduje się parking.

poniedziałek, 22 czerwca 2009

KilkennyNews.pl - dwutygodnik polskiej społeczności w Kilkenny

Od niedawna Polonia w Kilkenny ma własną gazetę: "KilkennyNews.pl".

KilkennyNews.pl - to lokalny i w dodatku bezpłatny dwutygodnik, adresowany do Polonii w Kilkenny. Tytuł "KilkennyNews.pl" - to jednocześnie adres strony internetowej, na której można bezpłatnie pobrać archiwalne numery gazety w postaci plików pdf.

Redaktor Naczelny tej gazety, p. Tomasz Kaluba, udostępnił mi dotychczas wydrukowane numery. Jestem pod wrażeniem. Na razie "KilkennyNews.pl" to gazeta drukowana na domowej drukarce komputerowej w liczbie kilkuset egzemplarzy, które są kolportowane m.in. w polskich sklepach, Lidlu i Citizen Information w Kilkenny, ale p. Tomasz nie zamierza na tym poprzestać ;-)

Jest coś niesamowicie pozytywnego w takich, nazwijmy to całkowicie "oddolnych" inicjatywach, do których potrzeba olbrzymiej pasji i chęci zrobienia czegoś dla innych.

Zapraszam na stronę www.KilkennyNews.pl i do pobrania oraz przeczytania dotychczas wydanych numerów.

niedziela, 21 czerwca 2009

Polskie Karaoke - trzecia odsłona

W sobotę, 20.06.b.r., w klubie Mardyke w Cork, miała miejsce już trzecia impreza "Polskie Karoke".

Frekwencja i atmosfera były rewelacyjne, organizator zapewnił również szereg nagród dla osób które wystąpiły przed mikrofonem śpiewając znane polskie przeboje. Dodatkowo, dla uczestników imprezy udostępniono do grania stoły bilardowe.

Organizatorem polskich wieczorów karaoke jest Dj Versall, stały patronat medialny nad tym wydarzeniem objęło Stowarzyszenie MyCork, które przekazało również jako nagrody w konkursie karaoke podwójne wejściówki do kina.

/Powyżej: Dj Versall i jedna z uczestniczek "Polskiego Karaoke"/

sobota, 20 czerwca 2009

XXI Rozmowy (nie)Kontrolowane

W sobotę, 20 czerwca b.r., w pubie Slate w Cork miały miejsce XXI "Rozmowy (nie)Kontrolowane". Tym razem moim Gościem Specjalnym była Magdalena Graszk, redaktor naczelna „Munster Wizjer”, bezpłatnej dwujęzycznej gazety ukazującej się w Irlandii, czytanej przez Polaków i Irlandczyków. 

/Powyżej: Magdalena Graszk/

Kilka słów o naszym Gościu:

Magdalena Graszk urodziła się 20 lutego 1981 roku. Swoją zawodową karierę zaczynała jako agent celny, ale szybko zorientowała się, że to nie jest to, czym chciałaby się zajmować. Już jako mała dziewczynka uwielbiała pisać wiersze i opowiadania, ale całkowicie spełniona w tej dziedzinie poczuła się dopiero w 2002 roku, gdy rozpoczęła pracę jako dziennikarka w „7 Dni Powiatu Stargardzkiego”, największej z gazet w mieście, w którym mieszkała. Jako redaktor „7 Dni” zajmowała się sprawami społecznymi, oświatowymi, interwencyjnymi, a później także politycznymi. Oprócz pisania zajęła się promocją i organizacją imprez takich jak np. wystawy psów nierasowych, jarmark tradycji miejskich i wiejskich itd. W tym czasie rozpoczęła również współpracę z miesięcznikiem „Teraz Stargard” oraz „Gazetą Wyborczą”. Jej dodatkowym zajęciem było pisanie przemówień dla znanych lokalnych polityków. Po przyjeździe na Zieloną Wyspę w 2006 roku rozpoczęła współpracę z gazetą „Polski Express”, a w późniejszym czasie także z „Życiem w Irlandii”. Od 2007 roku jej teksty publikowała także „Polska Gazeta” i różne portale internetowe. W grudniu 2008 została naczelną dwujęzycznej gazety "Munster Wizjer", którą czytają zarówno Polacy, jak i Irlandczycy.

MyCork: wspólne grillowanie

W piątek, 19 czerwca b.r., członkowie Stowarzyszenie MyCork spotkali się przy grillu ;-)

/Na zdjęciu: uczestnicy mycork-owego grilla ;-)/

W trakcie tego nieformalnego, aczkolwiek bardzo sympatycznego spotkania, był także czas na przedyskutowanie kilku spraw związanych z naszym stowarzyszeniem.

Jak już pisałem przy okazji poprzedniego takiego wspólnego grilla, członkowie MyCork oprócz wspólnej wolontaryjnej działalności w naszym stowarzyszeniu, chcą także podtrzymywać więzy przyjaźni, biorąc udział w tego typu towarzyskich spotkaniach ;-)