czwartek, 30 czerwca 2011

Tomasz Lis: "Polska, głupcze!"

"Polityka brytyjska czy niemiecka różni się od polityki polskiej tym, czym Izba Lordów od izby wytrzeźwień" - pisze w swojej książce "Polska, głupcze!" Tomasz Lis. I w tym przypadku - trzeba przyznać mu rację.

Książka po którą sięgnąłem została wydana co prawda w 2006 r., więc sporo rzeczy się zmieniło, niemniej warto ją przeczytać żeby przypomnieć sobie nieco już zapomniane polskie polityczne afery - i zwykłe błazenady - fundowane nam przez polskich (p)osłów.

Autor alfabetycznie przypomina to o czym zapomnieć nie powinniśmy, rozdając kuksańce na lewicę i prawicę, chociaż nie sposób nie zauważyć że np. Donald Tusk obrywa zdecydowanie mniej niż Jarosław Kaczyński. Niemniej, jak napisałem, rzecz się kończy na roku 2006, data 10.04.2010 była jeszcze baaardzo odległa, a linia podziału, chociaż już się rysowała, jeszcze nie tak wyraźna.

Nie wnikając w polityczne - chociaż coraz bardziej widoczne - sympatie dziennikarza, lektura dość ciekawa, zważywszy na to że autor mógł czerpać informacje pełną garścią, będąc zdecydowanie bliżej centrum przeróżnych wydarzeń. "Polska, głupcze!" - to niemal skrótowa, komiksowa nieco - ale zawsze, historia polskiej polityki w okresie ćwierćwiecza od tzw. "upadku komuny". Czyta się lekko, chociaż nie zawsze przyjemnie, gdy sobie człowiek przypomni, co polscy "politycy" wyprawiali - i wyprawiają nadal - w naszej Ojczyźnie...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza