czwartek, 19 stycznia 2017

W Cork nie chcą królowej Victorii

Mam nadzieję że w Polsce wreszcie dojdzie do kompletnej dekomunizacji nazw ulic i sukcesu oddolnej akcji "goń z pomnika bolszewika". Z kolei w irlandzkim Cork toczą się podobne dyskusje na temat, nazwijmy to - "deanglicyzacji" ulic.

Na poniższym plakacie na który się dzisiaj natknąłem widzimy ze angielską królową Victorię nazwano "królową głodu" - to nawiązanie do Wielkiego Głodu w Irlandii który miał miejsce w latach 1845–1849. "Dlaczego honorujemy ją nazywając jej imieniem nasze ulice?" - pytają Irlandczycy jednocześnie zapraszając na publiczne spotkanie w tej sprawie. Ich kraj, ich prawo, niech robią porządki tak jak im się podoba. Pytanie tylko, kim ją zastąpią? Stawiam, że jakimś kolejnym lokalnym, a kto wie, może i internacjonalistycznym lewakiem. Taki tutaj teraz mamy klimat.

/Powyżej: plakat zapraszający na ww spotkanie/

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza