sobota, 25 lutego 2017

Irlandzkiej farsy z Trumpem ciąg dalszy

"Dlaczego Irlandia musi przeciwstawić się Trumpowi" - taki temat publicznej debaty wymyślili sobie członkowie tutejszej partii trockistowskiej, zapraszając na spotkanie, jak na komunistów przystało, w 4* hotelu w Cork.  Irlandzkiej farsy ciąg dalszy, bo kilka dni temu komuniści z innej partyjki nawoływali do... "odwołania Dnia św. Patryka w Białym Domu".

Dla Czytelników w Polsce określenie "partia trockistowska" brzmi pewnie jak bajka o żelaznym wilku, ale w Irlandii komuniści mają się coraz lepiej, a sierp i młot bazgrzą już na każdym murze. Co tym ludziom chodzi po głowie, nie mam pojęcia. Oczywistym jest że gdy USA ma katar to Irlandia ciężką grypę, co już zresztą przećwiczono w 2008 roku, dlaczego więc próbują wpychac nos w nie swoje sprawy i prowokować Amerykanów z Trumpem na czele? Dlatego że są lewactwem, a dla nich ważny jest jedynie interes partyjny plus pełne koryto w postaci dotacji, grantów, tłustych diet, etc. - a nie dobro kraju w którym mieszkają. O dobru Narodu nawet nie wspominam, bo komuniści nie mają narodowości, co najwyżej - obywatelstwo.

/Powyżej: plakat trockistów zapraszających na spotkanie przeciwko Trumpowi/

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza