wtorek, 1 czerwca 2021

Koronawirus w Cork /54/: zaszczepiłem się

W Irlandii od połowy maja b.r. mogą się rejestrować do szczepienia przeciwko COVID-19 osoby w moim wieku. W związku z tym - 17 maja zarejestrowałem przez stronę internetową, 27 maja otrzymałem smsa z informacją o moim terminie szczepienia - który wyznaczono na 31 maja. Miejsce szczepienia: Cork City Hall, budynek urzędu miasta w Cork. Szczepionka: Pfizer.

Dlaczego postanowiłem się zaszczepić? 

Po pierwsze, pomimo że uważam że chociaż cała ta pandemia jest bardziej rozdmuchana medialnie niż na to zasługuje, to jednak wirus /być może przez niechlujstwo wyniesiony z chińskiego laboratorium/ istnieje, ludzie chorują, niektórzy przechodzą chorobę bardzo ciężko, pewien niewielki odsetek - umiera. Oczywiście - spora część przechodzi go bezobjawowo. Mam już 50-tkę na karku i chociaż uważam że jestem dobrego zdrowia - wolę zminimalizować ryzyko.

Po drugie - i to jest znacznie ważniejsze: nie chcę brać na siebie odpowiedzialności za potencjalne zarażenie kogokolwiek. Do końca życia bym sobie nie wybaczył gdyby ktoś przeze mnie zachorował i - nie daj Panie Boże - zmarł. Oczywiście rozumiem, że sam mogę zachorować i zarazić innych pomimo przyjęcia przeze mnie szczepionki, ale w takim przypadku będę miał świadomość że zrobiłem wszystko co mogłem, aby do tego nie doszło, mając też na uwadze fakt że szczepieni jednak w zdecydowanie mniejszym stopniu przenoszą wirusa.

I w końcu:  nie mam odpowiedniej wiedzy medycznej aby zanegować twierdzenia zdecydowanej większości lekarzy o konieczności szczepień. Rozumiem że szczepionki ciągle są jeszcze w fazie testów i zostały dopuszczone tylko z uwagi na pandemiczną sytuację, ale na tę chwilę wszystko wskazuje na to, że działają prawidłowo. Tak czy owak, zdecydowanie bardziej wolę zaryzykować własnym życiem - niż cudzym. Nawet jeżeli ryzyko jest mniejsze niż szansa wygrania w totka. Ot, i wszystko. 

Niemniej najbardziej do szczepienia "zachęcili" mnie jego przeciwnicy. Kiedy wczytałem się w ich argumenty i zacząłem sprawdzać źródła na których się opierają, to po prostu niemal się załamałem. W dzisiejszym świecie ignorancja - to wybór. Doprawdy jeżeli ktoś, kto nie potrafi sklecić bez rażących błędów ortograficznych prostego zdania bierze się za wykład o zaawansowanych produktach medycznych - to nie jest osobą wiarygodną. Podobnie jak teorie o depopulacji i innych bzdurach. Ludzi naprawdę znacznie prościej i taniej jest wybić wirusem a nie szczepionką na niego, to raz. Dwa - równie dobrze można wysnuć teorię że "władza" będzie raczej chciała wybić tych niepokornych wolnomyślicieli, czyli że - oszczędzi raczej posłusznie zaszczepionych. Trzy: dla mnie jako przeciętnego Kowalskiego nie jest aż tak istotne czy pandemia jest pochodzenia naturalnego czy wywołał ją człowiek i jakie miał cele, tylko to - czy mogę się zarazić i w konsekwencji umrzeć - czy nie? Jak pamiętamy, rok temu niektórzy w ogóle negowali istnienie samego wirusa, bo większość z nas nie tylko nie znała kogoś kto by to przechorował lub wręcz zmarł, ale nawet "nie znała kogoś kto by znał kogoś". Dzisiaj już chyba każdy z nas jeżeli jeszcze sam przez to nie przeszedł to zna kogoś, kto przeszedł to bardzo ciężko. Ja - znam i dla mnie to jest ostateczny argument za tym, żeby najpierw się zaszczepić a później dywagować "who let the dogs out?".

Oczywiście: sam nikogo nie zachęcam /jak i nie zniechęcam/ do szczepienia. Każdy ma swój rozum i sam powinien zadecydować, co robić. Chyba że nagle sytuacja zmieni się diametralnie i wtedy nie będzie czasu na filozoficzne dywagacje.

No dobrze, wracając: zgłosiłem się wczoraj na podaną w smsie godzinę do urzędu miasta, w którym utworzono punkt szczepień. Wszystko przebiegło dość sprawnie, przynajmniej jak na irlandzkie warunki. Najpierw wchodzimy do namiotu gdzie czekamy w dość długiej kolejce do rejestracji. Przy rejestracji zostałem poproszony o okazanie dokumentu ze zdjęciem oraz podanie numeru pps i telefonu. Odbył się też krótki wywiad medyczny. Dostałem dwie spore broszurki na temat C19 i szczepień, Znowu czekam w kolejce, tym razem już do jednego z co najmniej kilkunastu tymczasowo zaaranżowanych pokoików w których szczepią medycy. Ponownie potwierdzam swoją tożsamość i jeszcze raz przechodzę wywiad medyczny, ale bez żadnych badań, tj. testów na covid, mierzenia temperatury czy ciśnienia. Medyk informuje mnie o możliwych skutkach ubocznych. Na koniec ostatnie pytanie o to, w którą rękę chcę otrzymać zastrzyk. Pamiętając o Ap 13,16 - oczywiście wybieram lewą ;-)

Sam zastrzyk to tylko lekkie ukłucie, następnie przetarcie ukłutego miejsca, żadnego plasterka . Następnie dostałem karteczkę potwierdzającą zaszczepienie pierwszą dawkę. Kolejną mam otrzymać za cztery tygodnie, wcześniej ponownie mam dostać smsa z informacją kiedy, gdzie i o której godzinie mam się zgłosić. Zostałem poproszony o przejście do kolejnej sporej sali i odczekanie tam - wraz z innymi świeżo zaszczepionymi - 15 minut, gdyby nagle zrobiło mi się słabo. Nic takiego się nie wydarzyło więc po kwadransie - można wyjść.

Skutki uboczne? Praktycznie żadnych. Kilka godzin po szczepionce lekko bolało mnie ramię które było kłute ale był to lekki ból i odczuwalny jedynie przy niektórych ruchach. Następnego dnia rano nie było już po nim śladu.

/Powyżej: moje potwierdzenia przyjęcia dwóch dawek szczepionki/

4 tygodnie później, 28 czerwca b.r.

We wtorek, 22 czerwca dostałem kolejnego smsa z HSE z datą i godziną na którą powinienem się zgłosić do urzędu miasta w Cork gdzie zorganizowano punkt szczepień. Wyznaczono ją na niedzielę, 27 czerwca. Oczywiście stawiłem się i przyjąłem drugą dawkę szczepionki. Procedura identyczna jak poprzednio, tyle tylko że tym razem zdecydowanie nie wpuszczono mojej Żony, która poprzednio mi towarzyszyła. Tym razem musiała poczekać na mnie przed budynkiem. 

Ważnym jest żeby nie zgubić karteczki którą nam wydano przy pierwszym szczepieniu bo jak na razie jest to jedyny dowód przyjęcia przeze mnie dwóch dawek szczepionki. Oczywiście - moje dane przez podaniem szczepionki sprawdzano trzy razy i odnotowano to w trzech różnych komputerkach, ale umiesz liczyć - licz na siebie. O wydawaniu unijnych certyfikatów potwierdzających zaszczepienie nikt tutaj jeszcze nie mówi. To znaczy mówi się że jest poślizg i nie wiadomo kiedy będą. Tak - że tak. No nic, na ewentualne "przywileje" w postaci braku konieczności robienia odpłatnych testów przy wejściu do samolotu i tak muszę odczekać dwa tygodnie po drugiej dawce.

Podobnie jak poprzednio - nie odnotowałem żadnych skutków ubocznych, nawet ból ramienia był znacznie mniejszy niż poprzednio.

Teraz czekam na certyfikat szczepienia. Wszystkie kraje UE wdrażają go nie później niż 1 lipca, Irlandia dała sobie czas aż do 19 lipca.  

Ta notka będzie jeszcze aktualizowana, jeżeli wystąpią jakieś powikłania itp. oczywiście od razu o tym napiszę. 

21 komentarzy:

  1. Pranie medialne umysłów łamie wielu. W Irlandii na Covid zmarło w ciągu ponad roku mniej niż 1 promil ludności. W takim tempie kraj na covid wymrze za tysiąc lat. No ale szczepić się musimy. Nawet dzieci a potem myślę, że i zwierzęta domowe. Szwindel wszech czasów. Nikt znany na covid nie zmarła a po szczepionkach różnie jest. Eric Clapton miał bardzo ostry NOP. Obyśmy zdrowi byli i szczepionki przeżyli. Nasz pisowska władza za dzieci się bierze powoli. Mengeli is back.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pytanie jest takie, czy ktokolwiek z tych odradzających szczepienia weźmie moralną - i finansową - odpowiedzialność za to, ze jeżeli ktoś ich posłucha i, niestety, zarazi a nawet doprowadzi do śmierci kogoś ze swoich bliskich? Bo anonimowo, w necie, można wiele rzeczy napisać ale gdy trzeba będzie sięgnąć po portfel /bo na poczucie winy nie liczę/, to już różnie może być. Ja zadecydowałem tak, jak zadecydowałem. Ewentualnie szafuje swoim zdrowiem lub życiem - a nie cudzym.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pytanie jest takie. Kto weźmie odpowiedzialność za zgony po szczepieniu. W Polsce takich osób niestety trochę już jest. Nawet znam osobiście jedną. 62 lata + Pfizer=zgon. Preparaty dopuszczone warunkowo wg oficjalnych danych EU i polskiego ministerstwa.
    Firmy farmaceutyczne nie biorą za nie odpowiedzialności. Firmy ubezpieczeniowe w Polsce nie ubezpieczają na wypadek NOP. Pospieszalski wyrzucony z TVP bo drążył temat. Nikt się za nim nie ujął. Kilkuletnie dzieci testowane w USA mimo, że na Covid nikt w takim wieku nie choruje.
    Wg ministerstwa zdrowia w 2020 roku w Polsec na Covid zmarło 5 tys. Reszta czyli ok 50 tys. to ofiary innych schorzeń np. rak+covid w pakiecie.

    https://www.bitchute.com/video/fD6V8QhJEkVx/?fbclid=IwAR0oyOZAevj6Wln_Q-ePql16eAgw-dNz7GYfQSgbXwmovZY6vmhzuQv4MZI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego szczepienia powinny być dobrowolne, ot co. Na razie takie są i miejmy nadzieję że tak zostanie.

      Usuń
    2. Zgoda, tylko propaganda o tym nie mówi wprost. PIS mówi, że szczepi się ten kto chce ale niezaszczepienie nie mogą chodzić do restauracji, kina itd. Taki był przekaz od Gowina kilka tygodni temu, ale również inni z rządu to mówili. Podobnie media głównego nurtu. Skoro zaszczepieni są bezpieczni to dlaczego boją się niezaszczepionych. To ci drudzy powinni umierać a nie ci pierwsi. Gdzie logika. Szeszele zaszczepione a ludzie się zarażają na
      potęgę. Kasa musi się zgadzać. Za rok nowe szczepienie jak na grypę bo wirus mutuje. Ciekawe ilu wtedy chętnych będzie. Więcej czy mniej. Zobaczymy.

      Usuń
    3. W Irlandii NIE rządzi PiS, pomimo tego koronawirusowy rygor był tutaj /i jest nadal/ znacznie większy od tego w Polsce, podobnie jak to było w wielu innych europejskich krajach w porównaniu z którymi w Polsce to byłą niemal "wolność i swoboda". Nikt też nigdy nie twierdził że "zaszczepieni są bezpieczni", tylko że przyjęcie szczepionki zmniejsza ryzyko zachorowania. Nadal może być tak, że ktoś kto przyjął szczepionkę zarazi się od tego niezaszczepionego - to kwestia odporności organizmu i być może kilku innych czynników. Jak to napisałeś /aś/ - pożyjemy, zobaczymy.

      Usuń
    4. Jak poniżej. Fronda to raczej nie jest lewackie medium.

      https://www.fronda.pl/a/dr-martyka-zaszczepieni-przenosza-wirusa-tak-samo-jak-nie-zaszczepieni-1,162236.html

      Usuń
    5. Nie jest to też z całą pewnością pismo medyczne. Rozumiem, że w środowisku lekarskim są różne opinie, w zdecydowanej większości jednak lekarze popierają konieczność szczepień. Ten lekarz twierdzi /nie wiem czy zgodnie z prawdą, bo jak wspomniałem nie mam odpowiedniej wiedzy medycznej żeby to zweryfikować a fake newsów na ten temat powstały już całe gigabajty/ że chorzy mogą tak samo przenosić wirusa, kwestia - czy tak samo zachorują i w taki sam sposób przejdą chorobę? Itd, itp. Rozumiem że Ty masz takie zdanie, ja mam takie, można się argumentami przerzucać cały dzień, co nie ma najmniejszego sensu. Zostańmy każdy przy swoim. Ja uznałem, choć bez entuzjazmu, że dla mnie mniejszym złem będzie
      jak się zaszczepię. Jak też wspomniałem, nikogo do tego nie zachęcam, każdy ma swój rozum - niech go używa.

      Usuń
  4. A czy Pan mógł wybrać szczepionkę, czy podano Panu taką, jaka była obecna w danym momencie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nikt mi żadnego wyboru nie proponował. Byłem już nastawiony na Astrę, bo wyszczepili nią większość moich znajomych.

      Usuń
  5. Słysząc te wszystkie newsy o szczepionkach, ta wydaje się być najlepsza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle zlot antyszczepionkowców. To że tacy istnieją i publicznie zabierają głos świadczy o:
    1. wolności słowa która jak widać ma się całkiem dobrze;
    2. klęsce systemu edukacji

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem zdecydowanym zwolennikiem wszelkich szczepień. Dlatego szczepię się zasadniczo na wszystko (grypa, wirusowe zapalenie wątroby, coś tam od chorób powodowanych przez kleszcze no i Covid). Robię tak, bo uważam, że autorytetem w tej dziedzinie są lekarze nie zaś internet czy antyszczepionkowcy którzy na medycynie znają się jak kura na pieprzu. Co do szczepionki na Covida to żałuję, że nie było jej wcześniej bo wtedy nie chorowałbym na Covida. Nikomu nie życzę, pomimo, że przeszedłem całkiem nieźle. Iluś tam znajomych nie miało takiego szczęścia i umarło. Co prawda w większości to byli starsi ludzie, ale mimo wszystko zabił ich Covid. Jeden kolega z pracy też ciężko przechodził, mimo że to chłopak koło 40-tki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oni zaszczepieni a Japończycy wcale.

    https://niezalezna.pl/398511-anglia-nie-zniesie-restrykcji-indyjski-wariant-wirusa-o-40-proc-bardziej-zakazny

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie zaszczepieni dlatego że nie chcą, tylko z powodu pewnej nieudolności rządu i rygorystycznych przepisów obowiązujących tam od lat. Na razie też mają spory wzrost zachorowań. Ale Izrael już cały zaszczepiony a oni akurat głupi nie są.

    OdpowiedzUsuń
  10. W Japonii dużo osób zmarło po szczepieniu na HPV. W Szwecji szczepili na świńską grypę 12 lat temu. w Polsce Kopacz się nie zgodziła. W Szwecji też było trochę zgonów po tym. Ale to nie temat. problem co z UK. Jak te szczepionki działają skoro nie działają. Wie ktoś?

    OdpowiedzUsuń
  11. Za PO szkoda było pieniędzy na szczepionki dla Polaków. Tak samo jak na child benefeit /czyli słynne 500+/ które od wielu lat są normą w zachodnich krajach. No ale u nich "piniędzy nie ma i nie będzie". Nie przejmuj się UK, dają sobie świetnie radę tym bardziej że w końcu wyszli z UE. Tak, wyobraź sobie że szczepionki działają, drastycznie spada ilość osób które ciężko przechodzą covid czy wręcz umierają w wyniku choroby. Ignorancja w dzisiejszych czasach to wybór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd wiemy, że szczepionki działają i chorzy lekko chorują. Z mediów mainstreamowych. Skoro wszystko jasne to kto blokuje dostęp lekarzy o innych poglądach do mediów. Dlaczego Pospieszalski wyleciał. On dopytywał innych lekarz i go usunęli. To są pytania, które cisną się na usta. Po co dzieci szczepić jak nie chorują. Skoro starszych zarażają więc wystarczy starszych zaszczepić. Nie obchodzi mnie PO czy PIS. Tu akurat jedni i drudzy zgodni co potwierdza tezę, że to jedna banda złodziei. Jedni kradli przy VAT inni przy respiratorach.

      Usuń
    2. https://www.facebook.com/100051822424099/videos/319271163143629

      https://m.facebook.com/watch/?v=822874265108290
      https://m.facebook.com/watch/?v=463672888047016&_rdr
      https://www.dw.com/pl/szwecja-p%C5%82aci-odszkodowania-ofiarom-szczepionki-przeciwko-%C5%9Bwi%C5%84skiej-grypie/a-19257185


      Usuń
    3. https://www.cda.pl/video/7033462dc

      Usuń
  12. Kolego, nie rób mi tutaj z bloga tablicy ogłoszeń do filmików który każdy zainteresowany sam może sobie znaleźć, bo chyba nikt nie ma bana na googlach. Nie mam ochoty analizować każdego czy to nie jakaś skończona szuria a najczęściej tak jest. Nie chcesz się szczepić - to się nie szczep, nikt Cię nie zmusza a już najmniej - ja. Btw, porównanie przekrętów z respiratora mi do tych z vatem to jakbyś porównywał Psią Górkę gdzieś za Kłajem do Kilimandżaro. I tak, na dziesiątki milionów szczepień będzie parę tysięcy powikłań, z czego kilkaset nawet bardzo groźnych. Ale ludzie umierają też po zastrzyku znieczulającym u dentysty a nawet, zdarzyło się, po paracetamolu. I co w związku z tym? Trzeba zachować proporcje.

    OdpowiedzUsuń