niedziela, 29 marca 2009

XVI Rozmowy (nie)Kontrolowane

W sobotę, 28 marca b.r., w pubie Slate w Cork miały miejsce XVI "Rozmowy (nie)Kontrolowane". Gościem Specjalnym "Rozmów..." był Krzysztof Jurusik, który pracował jako wolontariusz w Afryce.

/Powyżej: uczestnicy XVI "Rozmów...". Spotkanie cieszyło się tak dużym zainteresowaniem, że nie dla wszystkich starczyło miejsca bezpośrednio przy stole, za którym zasiadł nasz Gość/

Kilka słów o naszym Gościu: Krzysztof Jurusik, ur. 1982 r, absolwent Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Podczas studiów współpracował z podkarpackim dziennikiem "Supernowości", następnie wykonywał szereg zawodów: od przedstawiciela handlowego w Polsce po pracę przy myciu samochodów i montażu wentylacji w Irlandii, do której przyjechał w marcu 2006 r.

Jak mówi o sobie Krzysztof: "Coś nawet tutaj w Irlandii nie dawało mi spokoju, szczera, wielka i niewysłowiona chęć do zobaczenia całego świata. Bo jestem trochę takim marzycielem, co ubzdurał sobie coś w młodości i nawet dziś przez to spać nie może. Ja marzyłem o Afryce, o chęci poznania tamtego odmiennego świata, być może zaangażowania się w jakąś pomoc. Zawsze jednak brakowało mi odwagi do realizacji marzeń, za to byłem szczęśliwym posiadaczem nadmiaru rozwagi. Teraz to się odwróciło, z czego się bardzo cieszę. Dzięki temu zrealizowało i realizuje się już jedno marzenie, odwiedziłem więc Ghanę wspierając działania Fundacji Freespirit jako wolontariusz. Mam nadzieję, że byłem przydatny i nadal będę i już myśli krążą wokół następnego wyjazdu."

Jako wolontariusz Krzysztof Jurusik pojechał początkowo do prac budowlanych, ale wkrótce plany się zmieniły i zajął się pracami biurowymi, tj. m.in. tworzeniem dokumentacji, która będzie stanowiła fundament nowego projektu: współpracą z siecią szkół językowych w Polsce, dokumentacja ta obejmowała informacje o dzieciach najbardziej potrzebujących. Ponadto organizował pracę biblioteki, prowadził zajęcia z dziećmi, pomagał przy organizowaniu struktury fundacji w Ghanie, bowiem w związku z nowymi projektami powstało zapotrzebowanie na wolontariuszy stamtąd, którzy będą kontrolowali na bieżąco sytuację jak i asystowali przyjezdnym wolontariuszom.

Wykład Krzysztofa - wzbogacony o prezentację fascynujących zdjęć z Afryki - spotkał się z bardzo dużym zainteresowaniem.

sobota, 28 marca 2009

Wykład Krzysztofa Miękusa w Cork

W piątek, 27 marca b.r., w hotelu Victoria w Cork miał miejsce wykład Krzysztofa Miękusa dotyczący realizowanych przez niego projektów artystycznych. Organizatorem wykładu było Stowarzyszenie MyCork.

/Na zdjęciu: wykład Krzysztofa Miękusa w w hotelu Victoria w Cork/

W trakcie wykładu Krzysztof Miękus opowiedział o zrealizowanych przez siebie projektach fotograficznych, tj. m.in. "Naznaczeni" - dotyczącego problemu AIDS w Afryce, "Mr. Ibu" - fotografie zrobione w Ghanie, Chinach i Polsce, ukazujące zaskakujące podobieństwa w krajobrazie tych odległych krajów, oraz "Food is the first thing/Morals follow on" - wstrząsającą historię Karla Denke - niemieckiego kanibala mieszkającego w latach 20-tych ub.w. w Münsterberg (obecnie: Ziębice w woj. dolnośląskim).


Info za: www.eaf.com.pl:

Krzysztof Miękus. Ur. w 1975 roku. Absolwent Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych Uniwersytetu Warszawskiego (dyplom w Instytucie Filozofii), Szkoły Reportażu Collegium Civitas oraz Studium Fotografii ZPAF.

Od 2000 do 2003 roku współpracował z miesięcznikiem "Pozytyw". Od 2003 do 2005 był zastępcą redaktora naczelnego „Pozytywu”, zaś w latach 2005 – 2006 redaktorem naczelnym pisma. W 2006 roku był kuratorem Yours Gallery w Warszawie, wraz z którą przygotował szereg wystaw, w tym Klavdija Slubana, Weroniki Łodzińskiej i Andrzeja Kramarza, Tomasa Munity, Jamesa Whitlow Delano, Krzysztofa Pruszkowskiego oraz wystawy zbiorowej „Teraz Polska” przygotowanej specjalnie dla Miesiąca Fotografii w Krakowie. W 2007 roku był kuratorem generalnym Międzynarodowego Festiwalu Fotografii „Transfotografia” w Trójmieście. Obecnie pracuje jako kurator i fotograf niezależny. Wykłada historię fotografii w Europejskiej Akademii Fotografii w Warszawie. Współpracuje z festiwalami fotografii (Rencontres de la Photographie w Arles, Miesiąc Fotografii w Krakowie), międzynarodowymi konkursami (między innymi KTR, CEE PhotoFund).

Zajmuje się dokumentem fotograficznym. Współautor (wraz z Adamem Leszczyńskim) książki-reportażu "Naznaczeni" dotyczącej problemu HIV/ AIDS w Afryce (wydawnictwo Trio, Warszawa 2003). W 2006 roku brał udział w publikacji i wystawie „Małopolska – Fotografie” na zlecenie Małopolskiego Instytutu Kultury. Stypendysta Europe-Asia Foundation oraz Visegrad Fund.

piątek, 27 marca 2009

MyCork: spotkanie redakcji portalu

W czwartek, 26 marca b.r., jak co miesiąc spotkali się dziennikarze portalu www.MyCork.org - witryny należącej do Stowarzyszenia MyCork.

/Na zdjęciu: dziennikarze portalu MyCork/

Skład redakcji jest systematycznie zasilany kolejnymi osobami chcącymi nawiązać współpracę z portalem MyCork.org, a dzięki współpracy z New Communities Partnership - redakcja pozyskała odpowiednie, wyposażone w komputery z dostępem do internetu, miejsce do spotkań.

W trakcie spotkania dziennikarze omówili bieżące sprawy związane z funkcjonowaniem naszego portalu, a także przygotowali plan publikacji na kolejny miesiąc.

czwartek, 26 marca 2009

MyCork: spotkanie z Krzysztofem Miękusem

Dzisiaj członkowie i sympatycy Stowarzyszenia MyCork spotkali sie z p. Krzysztofem Miękusem, który w najbliższy piątek, w hotelu Victoria w Cork, wygłosi wykład na temat współczesnej fotografii polskiej. MyCork jest organizatorem tego wykładu.

/Na zdjęciu: członkowie i sympatycy MyCork podczas spotkania z Krzysztofem Miękusem./

Głównym celem spotkania było uzgodnienie niektórych szczegółów technicznych związanych z organizacją wykładu. Ponadto p. Krzysztof Miękus opowiedział nam o realizacji swoich artystycznych projektów. Krzysztof Miękus (1975) jest niezależnym artystą, kuratorem wystaw i dziennikarzem. Obecnie pracuje jako wykładowca w Europejskiej Akademii Fotografii w Warszawie. Do Irlandii przyjechał na zaproszenie Peg Sue Amison z Sirius Arts Centre. W najbliższy piątek, 27 marca b.r., w Lee Room hotelu Victoria przy Patrick Street w Cork, ten znany dziennikarz opowie o sztuce fotografii, o realizowanym projekcie i o kontrowersyjnych mitach Europy Środkowej XX wieku. Spotkanie będzie miało formę multimedialnego wykładu, będzie też okazja porozmawiać ze znakomitym gościem. Serdecznie zapraszamy na godzinę 19.00. Wstęp wolny.

środa, 25 marca 2009

Polski chleb w Cork (17): Chleb Żytni Staropolski

Ten chleb jest jednym z nielicznych z mojej długiej serii polskich chlebów w Cork, który mogę z czystym sumieniem polecić moim Czytelnikom.

Chleb jest dostępny m.in. w sklepie "Pychotka" przy North Main Street w Cork.

Na marginesie: na forum Stowarzyszenia MyCork: http://forum.mycork.org trwa interesująca dyskusja o domowym wypieku chlebów - na naturalnym zakwasie. Użytkownicy dzielą się swoimi doświadczeniami, wymieniają uwagi, przesyłają przepisy.

Domowy chleb na prawdziwym zakwasie, bez dodatku drożdży i chemicznych "polepszaczy" jest wg mnie tym, na co czeka spora grupa Rodaków w Cork - to tak do przemyślenia, gdyby zdarzyło się, że mojego bloga czyta ktoś pracujący w piekarni w Cork - lub okolicy ;-)

poniedziałek, 23 marca 2009

Carrigaline

Carrigaline (irl. Carraig Leighin) - jest to niewielkie miasteczko w hrabstwie Cork, leżące ok. 12 km od stolicy hrabstwa. Irlandzka nazwa Carrigaline oznacza "Skały Lyons".

Rozwój miejscowości nastąpił w latach 70-tych ub.w., kiedy rozpoczęto budowę nowych osiedli mieszkaniowych. Wg spisu ludności, w Carrigaline w 2006 r. mieszkało 12835 osób. Ten sam spis zarejestrował Carrigaline jako miasto z drugim najwyższym odsetkiem cudzoziemców w hrabstwie Cork (pierwszym jest Midleton): około 900 mieszkańców miasteczka pochodzi z tzw. Europy Wschodniej, również sporo przyjechało z Azji i Afryki. Ponadto: Carrigaline ma najwyższy odsetek w Irlandii pracowników dojeżdżających do pracy własnym samochodem: dojeżdża w ten sposób 74% pracujących mieszkańców.

W latach 1903 - 1932 Carrigaline było połączone z Cork kolejką wąskotorową. Przez miasteczko przepływa rzeka Owenboy, zwana również Owenabue. Działają tutaj liczne kluby sportowe.


W 2005 r. w Carrigaline stanął nietypowy pomnik, którego autorem jest Peadar Drinan: przedstawia on żaglówkę i jest dedykowany "wszystkim którzy pływają po wodzie".

niedziela, 22 marca 2009

Echos Of The Past

W Cork Vision Centre w dniach od 3 do 27 marca b.r. ma miejsce wystawa "Echos Of The Past".

/Na zdjęciu: oglądam wystawę "Echos Of The Past"/

Na wystawę składa się szereg czarno - białych fotografii, pochodzących z archiwum lokalnej popołudniówki "Evening Echo". Zdjęcia, datowane od początku ub.w. po lata 80-te minionego stulecia, dokumentują ważne chwile w życiu miasta, a także pokazują codzienne chwile mieszkańców Cork żyjących tutaj kilkadziesiąt lat temu.

sobota, 21 marca 2009

Nasz Głos: pierwszy w Irlandii dziennik on-line dla Polaków

Dzisiaj "Nasz Głos" - bezpłatny polonijny tygodnik w Irlandii - rozpoczął rozpoczyna publikowanie pierwszego w Irlandii dziennika on-line dla Polaków.

/Powyżej: zrzut ze strony "Naszego Głosu"/

Jak piszą na swojej stronie internetowej www.ng24.ie wydawcy "Naszego Głosu": "Po dużym sukcesie medialnym, jakim okazał się bezpłatny tygodnik Nasz Głos, firma Wizard Media Ltd rozpoczyna publikowanie pierwszego w Irlandii dziennika on-line dla Polaków mieszkających na Zielonej Wyspie i nie tylko. To pierwsze dynamiczne, interaktywne i przede wszystkim aktualne wydanie on-line dla Polaków mieszkających na terenie Irlandii oraz osób poszukujących najświeższych informacji o tym, co aktualnie dzieje się na Zielonej Wyspie. To również połączenie kompetencji najchętniej czytanego polskiego tygodnika ukazującego się aktualnie w Irlandii oraz możliwości jakie daje Internet."

"Nasz Głos" ukazuje się w Irlandii od 16 czerwca 2007 r. Jego redaktorem naczelnym jest p. Marcin Klinkosz, którego miałem zaszczyt gościć na VIII "Rozmowach (nie)Kontrolowanych".

Kino klasy B

Z filmów - najbardziej lubię te z lat 60 i 70-tych ubiegłego wieku. A szczególnie - filmy określane "kinem klasy B", czyli niskobudżetowe produkcje, jednak tworzone z pasją, której często brakuje twórcom kinowych megaprodukcji.

/Obok - okładka kultowego (oczywiście - w niektórych kręgach ;-) ) filmu klasy B: "Atak Morderczych Pomidorów" z 1978 r. - połączenie horroru, komedii, musicalu i s-f :-)/

Chyba każdy z nas podświadomie określa definicją "filmu klasy B" film tani, produkowany szybko, z amatorską grą aktorów i komicznymi - z dzisiejszego punktu widzenia - efektami specjalnymi. Jaka jest tematyka kina klasy B z drugiej połowy ub.w.? W zasadzie - nie ma żadnych ograniczeń, ale najwięcej powstało filmów science - fiction, horrorów, sensacyjnych, kryminalnych, itp. - czyli tych adresowanych do masowego odbiorcy. Ale, pomimo tej pozornej tendencyjności - te filmy często oprócz zapewnienia rozrywki - stawiały również ważne pytania...

Co jest takiego fascynującego w tych tanich i często kiepskich produkcjach tego typu? Przede wszystkich - pasja, która towarzyszyła tworzącym je ludziom. Jeden z reżyserów tego typu filmów wyznał szczerze: "nie bardzo umiem robić filmy, ale bardzo lubię je robić"

Skąd wzięła się nazwa "kina klasy B"? Trzeba sięgnąć do historii tzw. "podwójnych seansów filmowych", rzeczy praktycznie nieznanej w Europie, za to swego czasu popularnej w Stanach Zjednoczonych, gdzie za cenę jednego biletu można było obejrzeć dwa filmy. Dodatkowo często było tak, że jeden z filmów wyświetlano tylko po to, żeby dodać atrakcyjności filmowi droższemu, czy wręcz superprodukcji, w której wystąpiły ówczesne gwiazdy kina. Niemniej, pomimo upływu lat, filmy klasy B zaczęły żyć swoistym życiem po życiu. Ba, niektóre z nich stały się wręcz kultowe, gdy o dawnych superprodukcjach którym towarzyszyły - niewielu już pamięta.

Ja osobiście najbardziej lubię filmy z lat 60-tych i 70-tych ub.w., chociaż w latach 80-tych, a nawet do połowy lat 90-tych, również powstało sporo perełek. Druga połowa lat 90-tych to już spora zmiana, głównie dlatego, że efekty specjalne, nawet w filmach bardzo tanich, są generowane komputerowo, co z jednej strony podnosi realizm, ale z drugiej strony, przynajmniej dla mnie - jest odejściem od prawdziwego kina. Kto wie, może kolejnym etapem "kina klasy B", czyli filmów tworzonych tanio, szybko i bez promocji będą filmy które w całości powstają w komputerach.

Ale - czy to jeszcze będzie kino?

wtorek, 17 marca 2009

Parada w Dniu św. Patryka w Cork 2009

17 marca to w Irlandii największe święto: Dzień św. Patryka. W każdym większym mieście odbywają się z tej okazji uroczyste parady. MyCork jak zawsze stanął na wysokości zadania.

/Na zdjęciu powyżej: fragment polskiej grupy prowadzonej przez Stowarzyszenie MyCork. Kopernik - to ja ;-)/

Tematem tegorocznej parady w Cork był "Cosmic Chaos". Pod wodzą Marceliny Włodarz sympatycy i członkowie Stowarzyszenia MyCork przygotowali szereg rekwizytów: słońce, księżyc, planety i meteoryty, a także kosmiczną rakietę. Polskim akcentem w naszej grupie był przede wszystkim... Mikołaj Kopernik, w którego osobiście się wcieliłem :-)

Naszemu pokazowi towarzyszyła także polska "kosmiczna" muzyka, tj. m.in. "Noc Komety" Budki Suflera i "Ucieczka z tropiku" Marka Bilińskiego oraz dym - wytwarzany przez specjalną maszynę - co wywarło niesamowite wrażenie na publiczności.

Tutaj znajduje się kilka moich zdjęć m.in. z tegorocznej Parady w Cork: LINK, a poniżej krótki filmik pokazujący naszą grupę: