/Powyżej: mój pierwszy Sylwester w Irlandii/
niedziela, 2 stycznia 2005
Nowy Rok: 2005
Mój pierwszy Sylwester w Irlandii. Kto wie, ile ich jeszcze będzie... W każdym razie Nowy Rok przywitalem - w gronie nowych znajomych. Pełna kultura, bo kultura tu podobno jest, o czym świadczy choćby ogłoszenie Cork - Europejską Stolicą Kultury ;-)
niedziela, 26 grudnia 2004
Swieta, swieta...
Mam wolne od 23 grudnia az do 4 stycznia... No i dobrze, troche oderwania od budowlanej rzeczywistosci nie zaszkodzi ;-)
Tydzien temu razem z 2 kolegami z budowy zapisalismy sie na silownie. Taaak :-) Pracujemy po 10 godzin dziennie na budowie, a potem jeszcze 2 godziny na silowni :-) Takze wiekszosc czasu z tych wolnych dni spedze na "silce" :-)
Wszystkim Wam zycze Zdrowych, Pogodnych i Radosnych Swiat :-)

Tydzien temu razem z 2 kolegami z budowy zapisalismy sie na silownie. Taaak :-) Pracujemy po 10 godzin dziennie na budowie, a potem jeszcze 2 godziny na silowni :-) Takze wiekszosc czasu z tych wolnych dni spedze na "silce" :-)
Wszystkim Wam zycze Zdrowych, Pogodnych i Radosnych Swiat :-)

/Powyzej - na jednej z maszyn na ktorej poty wylewam/
niedziela, 19 grudnia 2004
Na rusztowaniu
Jak juz pisalem, znowu zmienilem prace :-) Wlasciwie to nie tyle zmienilem, co wrocilem do poprzedniej firmy dla ktorej pracowalem (tej w ktorej ten hipermerket budowalem :-) Teraz pracuje w centrum miasta (czyli juz nie musze dojezdzac autobusem, do pracy mam raptem 10-15 minut drogi spacerkiem :-) Buduje duzy budynek biurowo - mieszkalny (niedaleko Tesco - tego w centrum miasta).
I taka ciekawostka: czy interesowalo Was kiedykolwiek, jak wyglada zwykla lampa uliczna widziana z gory? Jezeli tak, to teraz macie okazje sie jej przyjrzec :-)
I taka ciekawostka: czy interesowalo Was kiedykolwiek, jak wyglada zwykla lampa uliczna widziana z gory? Jezeli tak, to teraz macie okazje sie jej przyjrzec :-)
wtorek, 30 listopada 2004
Agnieszka przyleciała do Irlandii
Dzisiaj do Cork przyleciała Agnieszka. Odebrałem ją z lotniska i przywiozłem na miejsce. Pierwsze wrażenia z pobytu w Cork miała dość przygnębiające. No cóż, wyobrażenia o zachodnich standardach czerpane wyłącznie z filmów i opowieści w zderzeniu z tymiż standardami - bywają rozczarowujące ;-)
/Powyżej: załamana Agnieszka, zaraz po wejściu do mieszkania ;-)/
niedziela, 28 listopada 2004
Kieruję ruchem
No i niespodziewanie zakonczylem prace przy budowie tego centrum handlowego. Ale od razu zaczalem nowa - tym razem buduje osiedle domkow jednorodzinnych w Fermoy.
Tak po kolei: praca na budowie nie nalezy do "bezpiecznych". Nie chodzi tu o bezpieczenstwo czysto fizyczne (choc oczywiscie mozna spasc z rusztowania i skrecic kark) ale bardziej o bezpieczenstwo socjalne - prace mozna skonczyc w kazdej chwili... Tak sie stalo z moimi kolegami, ktorym miesiac temu powiedziano ze "czas ich pracy na budowie dobiegl konca" - dokladnie w ten sam dzien... Mnie na szczescie uprzedzili pare dni wczesniej. Po prostu budowa dobiega konca, prace przejely specjalistyczne firmy ktore wykanczaja wnetrza - no i zredukowano stan zalogi. Takze jezeli bedziecie "odwiedzac" centrum handlowe w Mahon Point (k. Cork), pamietajcie - ze ja tez je budowalem :-)
Poniewaz wiedzialem, ze moja praca dobiega konca, wykonalem jeden, ale wazny telefon :-) i od razu "przeskoczylem" na nastepna budowe. Ba, nawet udalo mi sie znalezc nowa prace "przed czasem", tzn. mialem pracowac do piatku, tymczasem nowa prace zaczalem - od srody.
Na razie, jak widać, skierowano mnie do obslugi ruchu drogowego :-)
Po prostu jeden pas drogi jest zamkniety dla ruchu na odcinku niecalych stu metrow, wiec przepuszczamy na przemian auta.
Niemniej, dlugo w Fermoy tez "nie zabawilem", udalo mi sie przeniesc na kolejna budowe w centrum Cork, ale o tym - juz w nastepnej notce.
niedziela, 21 listopada 2004
Z tajemnic hipermarketu
Zapedzilem sie do jednej z budowanych w tym centum handlowym toalet. Zaskoczeniem dla mnie bylo stwierdzenie faktu, ze za rzedem kabin znajduje sie... waski korytarzyk, zabudowany cieniutki plytami. Na zdjeciu ponizej widac jeszcze jedno "niezabudowane" okienko :-)
Sprawdzilem - tak jest we wszystkich toaletach. Do "korytarzyka" prowadzi oddzielne wejscie. Tak naprawde, znajduja sie tam - nazwijmy to - urzadzenia hydrauliczne (rury od wc, i takie tam), ale jest tam tez wystarczajaco duzo miejsca na swobodny spacerek :-)
Takze pamietajcie - kiedy korzystacie z wc w hipermarkecie, nigdy nie macie pewnosci, czy ktos sie nie czai doslownie pare centymetrow za waszymi plecami :-)
Sprawdzilem - tak jest we wszystkich toaletach. Do "korytarzyka" prowadzi oddzielne wejscie. Tak naprawde, znajduja sie tam - nazwijmy to - urzadzenia hydrauliczne (rury od wc, i takie tam), ale jest tam tez wystarczajaco duzo miejsca na swobodny spacerek :-)Takze pamietajcie - kiedy korzystacie z wc w hipermarkecie, nigdy nie macie pewnosci, czy ktos sie nie czai doslownie pare centymetrow za waszymi plecami :-)
niedziela, 31 października 2004
Powódź...
Kilka dni temu w Corku wylała rzeka płynąca przez środek miasta. Autobusy nie kursowały, na ulicach było mnóstwo policji i ludzi z odpowiednika naszej obrony cywilnej. Z pracy musiałem wracać na piechotę, ponad 7 km w strugach deszczu, a potem jeszcze spory kawal po(dosłownie) kolana w wodzie. Tak to na wyspach bywa :-)
niedziela, 3 października 2004
Safe Pass
Przedwczoraj dostalem poczta list z karta mojego safe pass.
Na zdjeciu trzymam ja w dloni, dzieki czemu od razu widac jakiej jest wielkosci.
Jak juz pisalem, bez safe-pass znalezienie pracy (nawet na czarno) na budowie w Irlandii jest praktycznie niemozliwe. Safe-pass jest jest pierwsza rzecza sprawdzana przy przyjeciu do pracy. Do tej pory uzywalem "papierowego" zaswiadczenia, oczywiscie wszedzie honorowanego, jednak co karta, to karta :-)
Na zdjeciu trzymam ja w dloni, dzieki czemu od razu widac jakiej jest wielkosci.
Jak juz pisalem, bez safe-pass znalezienie pracy (nawet na czarno) na budowie w Irlandii jest praktycznie niemozliwe. Safe-pass jest jest pierwsza rzecza sprawdzana przy przyjeciu do pracy. Do tej pory uzywalem "papierowego" zaswiadczenia, oczywiscie wszedzie honorowanego, jednak co karta, to karta :-)
sobota, 25 września 2004
Dzień w pracy
Moj normalny dzien - zaczyna sie sie o 6.30. Szybkie sniadanie, itp - i o 7.00 wychodze do pracy. Ok. 7.10 jestem na dworcu autobusowym:
Cork ma bardzo nieciekawy dworzec :-( Architektura jak u nas z czasow PRL, ale wkrotce mają go przebudować.
Ok. 7.15-7.25 (tu nikt nie przejmuje sie czasem) wsiadam do mojego autobusu ktorym dojezdzam do pracy. Ok. 7.50 w budynku ochrony podpisuje liste obecnosci, i wolnym krokiem :-) zblizam sie do mojej budowy:
O 8.00 zaczynam prace. Mam 2 polgodzinne przerwy na lunch: o 10.00 i 13.00 (chociaz tutaj przewaznie uzywa sie formatu 12-godzinnego, czyli - o 1.00).
Pozniej jest z reguly odwrotnie :-) czyli: budynek ochrony, autobus, i moja ulica :-)
I tak minal kolejny dzien... Nudno? Niekoniecznie :-)
Cork ma bardzo nieciekawy dworzec :-( Architektura jak u nas z czasow PRL, ale wkrotce mają go przebudować.Ok. 7.15-7.25 (tu nikt nie przejmuje sie czasem) wsiadam do mojego autobusu ktorym dojezdzam do pracy. Ok. 7.50 w budynku ochrony podpisuje liste obecnosci, i wolnym krokiem :-) zblizam sie do mojej budowy:
O 8.00 zaczynam prace. Mam 2 polgodzinne przerwy na lunch: o 10.00 i 13.00 (chociaz tutaj przewaznie uzywa sie formatu 12-godzinnego, czyli - o 1.00).Pozniej jest z reguly odwrotnie :-) czyli: budynek ochrony, autobus, i moja ulica :-)
I tak minal kolejny dzien... Nudno? Niekoniecznie :-)
wtorek, 21 września 2004
Jedna umywalka, krany dwa
Jedna z kolejnych irlandzkich ciekawostek: powszechna tutaj umywalki z dwoma kranami - na ciepla i zimna wode:
/Na zdjęciu obok: umywalka przy kantynie na "mojej" budowie/
Nie jest to za bardzo praktyczne, bo ma sie do wyboru albo goraca - albo zimna wode... O taka posrodku trudno, ale - zawsze jest jakieś wyjście: widziałem juz "wynalazek" w postaci gumowego przewodu który miał 3 "wejścia": 2 nakładało się na obydwa krany, a trzecim - leciała woda o dogodnej temperaturze, już "zmieszana".
Oczywiście "normalne" umywalki również są dostępne, przynajmniej w miejscach gdzie jest duży przepływ ludzi z całego świata.
Mi osobiście - taka się podoba. Przynajmniej jest ciekawie ;-)
/Na zdjęciu obok: umywalka przy kantynie na "mojej" budowie/Nie jest to za bardzo praktyczne, bo ma sie do wyboru albo goraca - albo zimna wode... O taka posrodku trudno, ale - zawsze jest jakieś wyjście: widziałem juz "wynalazek" w postaci gumowego przewodu który miał 3 "wejścia": 2 nakładało się na obydwa krany, a trzecim - leciała woda o dogodnej temperaturze, już "zmieszana".
Oczywiście "normalne" umywalki również są dostępne, przynajmniej w miejscach gdzie jest duży przepływ ludzi z całego świata.
Mi osobiście - taka się podoba. Przynajmniej jest ciekawie ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




