środa, 17 sierpnia 2016

Garrettstown Spa Waters

W 1750 roku, nieopodal Garrettstown w hr. Cork, rodzina Kearney odkryła studnię z wodą żelazistą. Taka woda ma właściwości lecznicze, m.in. pomaga w leczeniu chorób skóry. Studzienkę zabudowano aby chronić wodę przez zanieczyszczeniem. Praktycznie przez cały XX wiek studnia była nieużywana, przywrócono ją "do życia" dopiero w 2006 r. Kilka zdjęć można zobaczyć w galerii na moim fb: LINK.

/Powyżej: studnia z wodą żelazistą w Garrettstown/

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Olives West Cork

Pisałem już o herbacie z Cork, dzisiaj - oliwa z oliwek z West Cork. Nieważne że ani herbata ani oliwki w Irlandii nie rosną ;-) Na plus trzeba uznać, że drobnym drukiem dopisano kraje pochodzenia: Grecja i Hiszpania.

/Powyżej: Olives West Cork/

niedziela, 14 sierpnia 2016

Ballinspittle's Sunday's Well

Nieopodal Ballinspittle znajduje się "święte źródło", znane jeszcze z czasów przedchrześcijańskich. Słynęło z tego, że jego woda pomagała odzyskać wzrok. 

Z badań przeprowadzonych 60 lat temu wynika, że w Irlandii znajdowało się ponad 3 tysiące przeróżnych "świętych studni" - więcej niż w jakimkolwiek innym kraju na świecie. Do naszych czasów zachowało się ok. 1300 z nich. W irlandzkich mitach źródła były swoistym połączeniem świata materialnego i duchowego. Wiele wczesnych irlandzkich kościołów katolickich zostały zbudowanych w pobliżu pogańskich studni, które były wykorzystywane do chrztu. Kilka zdjęć z Ballinspittle's Sunday's Well: LINK.

Przy okazji wizyty w Ballinspittle - warto odwiedzić znajdującą się tam grotę Matki Bożej, która również zapisała się w irlandzkiej historii, chociaż tym razem w tej zupełnie najnowszej.

/Powyżej: "święte źródło" w Ballinspittle/

sobota, 13 sierpnia 2016

Fragment Siriusa w Passage West

Pierwszym statkiem który przepłynął Atlantyk używając wyłącznie maszyny parowej był SS Sirius. Zajęło mu to 18 dni, 14 godz. i 22 minuty. Statek wypłynął z Cork 4 kwietnia a do Nowego Jorku dotarł 22 kwietnia 1838 r. - kilka godzin przed "Great Western", kolejnym parowcem.

Jak donosiła ówczesna prasa, załoga której zabrakło węgla była zmuszona do spalenia mebli, części pokładu i jednego z masztów, jednak jest to tylko legenda - w rzeczywistości spalili 4 beczki z żywicą, chociaż samego węgla w chwili wejścia do portu było jeszcze 15 ton. Sirius zatonął  16 stycznia 1847 r., gdy w gęstej mgle uderzył w skały w Ballycotton.

W Passage West k. Cork znajduje się oś jednego z bocznych kół łopatkowych Siriusa.

/Powyżej: oś koła Siriusa/

czwartek, 11 sierpnia 2016

Stary port w Passage West

Wracając wczoraj z portu w Cobh - na chwilę zatrzymaliśmy się w Passage West. Znajduje się tam stary, ale ciągle używany bardzo mały port. A w nim - m.in. taka łódka, być może pamiętająca jego lepsze czasy:

/Łódka w Passage West/

środa, 10 sierpnia 2016

Albatros w Cobh

Dzisiaj razem z Vito Wernerem wybraliśmy się do Cobh, m.in. żeby zobaczyć cumujący tam statek Albatros. Fotografowanie statków to nowa pasja Vita, do której podchodzi z dużym zaangażowaniem, czego wynikiem jest jego strona: corkharbour.net, na której można znaleźć m.in. zdjęcia statków goszczących w portach w Cork i Cobh wraz z ich dokładnymi opisami.

/Powyżej: Vito Werner podczas fotografowania "Albatrosa"/

/Powyżej: "Albatros" w Cobh/

niedziela, 7 sierpnia 2016

Tęczowy Limerick

Po Dublinie i Cork - czas na Limerick. Również tutaj nad miastem łopoczą tęczowe flagi LGBT.

Jednocześnie - zauważyłem sporą ilość spacerujących po mieście muzułmanów, w tym pewną część ze swoimi żonami z których każda była w hidżabie odsłaniającym jedynie oczy. Nie widziałem ich podczas moich trzech poprzednich pobytów w tym mieście. LGBT i muzułmanie? Ciekawe jak to się skończy...

/Powyżej: tęczowe flagi w Limerick/

czwartek, 4 sierpnia 2016

Pomnik upamiętniający Irlandzkich Ochotników z Cork

23 czerwca b.r. w Cork odsłonięto pomnik upamiętniający członków corkowskiego batalionu Irlandzkich Ochotników z 1916 r. Monument stanął nieopodal pomnika "City".

/Powyżej: pomnik upamiętniający Irlandzkich Ochotników z Cork/

środa, 3 sierpnia 2016

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Burren

Burren, czy też raczej "Boireann" oznacza w języku irlandzkim "skalistą ziemię". Jest to płaskowyż z wapienia i łupku ilastego, zajmującego ponad 260 km2 północno-zachodniej części hrabstwa Clare.

Olbrzymie, przyniesione przez lodowiec głazy narzutowe, które znajdują się w Burren niemal wszędzie, wg legendy służyły celtyckim gigantom za piłki do gry :-) To własnie o tym miejscu mierniczy Cromwella, Ludlow powiedział: "Za mało drzew, aby kogoś powiesić, za mało wody, aby kogoś utopić, za mało ziemi, aby kogoś pogrzebać".

Jednak to miejsce wbrew pozorom wcale nie jest kamienna pustynia. Co prawda wapien przepuszczając wodę uniemożliwia powstanie zbiorników wodnych, jednak woda wnikając głęboko drąży jaskinie i tworzy podziemne rzeki. Rośnie tutaj wiele gatunków roślin (w tym kwiaty alpejskie), żyją drobne gryzonie i ssaki.

Na terenie Burren znajdują się m.in.: Poulnabrone Dolmen, Kilfenora, jaskinia Aillwee, czy kamienny fort w Ballyvaughan.

/Powyżej: krajobraz Burren/