W Krakowie kilka dni temu spadł śnieg. Dla Patryczka to pierwsza okazja w życiu żeby zobaczyć oraz próbować lepić bałwana i pojeździć na swoich pierwszych w życiu sankach, które mu właśnie kupiliśmy ;-)
Poniżej - Patryczek z bałwanami i na sankach:
W Krakowie kilka dni temu spadł śnieg. Dla Patryczka to pierwsza okazja w życiu żeby zobaczyć oraz próbować lepić bałwana i pojeździć na swoich pierwszych w życiu sankach, które mu właśnie kupiliśmy ;-)
Poniżej - Patryczek z bałwanami i na sankach:
Dzisiaj gościli u nas Mama Agnieszki, Łukasz, Angelika i Oliwia. Świętowaliśmy Dzień Babci, imieniny Angeliki i urodziny Oliwki ;-)
Oprócz wynajdowania nowych placów zabaw, wolny czas spędzamy również na odwiedzinach u rodziny i przyjaciół. Dzisiaj byliśmy u Sylwii, Darka - i Leonka. Ponad 3 lata temu byliśmy gośćmi na ich ślubie: LINK.
Wróciliśmy do Krakowa. W wolnym czasie wynajdujemy nowe place zabaw dla dzieci, jak widać - ku zadowoleniu Patryczka ;-)
Za kościołem Zwiastowania NMP w Tomaszowie Lubelskim ustawiono tzw. żywą szopkę bożonarodzeniową. Znalazły się tam osiołki, kozy, itp. Świetny pomysł i super miejsce dla dzieci.
Poniżej - zdjęcia:
W Krakowie spędziliśmy niespełna jeden dzień - i pojechaliśmy do Tomaszowa Lubelskiego, odwiedzić mojego Tatę i Siostrzeńców. A że to akurat Święto Trzech Króli, wzięliśmy udział w uroczystym Orszaku Trzech Króli, który w Tomaszowie przeszedł już po raz 10-ty. Tak się też złożyło, że wzięliśmy również udział w tym pierwszym - w 2013 roku, o czym można przeczytać tutaj: LINK. Świetnie przygotowany i poprowadzony!
Poniżej - kilka zdjęć:
Znowu lecimy do Polski, tym razem na 3 tygodnie. Ostatnio więcej czasu jesteśmy w kRAJu, niż w Irlandii. W końcu pewnie przyjdzie taki dzień, że już nie wrócimy ;-) Autobus z Cork do Dublina, lot do Krakowa. Lecimy tak dlatego, że wraca z nami Mama Agnieszki, która jeszcze nie wyrobiła sobie paszportu. Ale wracać będziemy już przez Londyn: szybciej, wygodniej i taniej.
Jak co roku, zaprosiliśmy do nas księdza na kolędę. Zaczęliśmy właśnie od odśpiewania kolędy, później była wspólna modlitwa i błogosławieństwo dla domu i rodziny. W tym roku Patryczek dostał swój pierwszy, imienny obrazek - oraz figurkę aniołka. My również dostaliśmy obrazek, można by rzec - w 3D. Był też czas na dłuższą rozmowę.
Aha - nigdy nie zdarzyło nam się żeby którykolwiek ksiądz oczekiwał koperty. ZAWSZE odmawiają, chociaż ja zawsze wciskam na siłę. Jeżeli twardo nie chcą brać, to wtedy zamawiam Mszę Świętą za bliską nam osobę i składam to na ofiarę.
Na noworoczny spacer wybraliśmy się m.in. do Marina Park. Jest to nowy, współczesny park miejski o powierzchni 32 ha, który oficjalnie został otwarty 22 maja 2022 roku. Czerwona konstrukcja postawiona w jego centrum, przypominająca stodołę/oborę, ma być jest ukłonem w stronę budynków, które tu kiedyś stały. Będzie wykorzystywana do organizacji przeróżnych imprez i ogólnie - jako miejsce spotkań. Tuż obok znajduje się stadion Pairc Uí Chaoimh.
Poniżej - Central Hall w Marina Park. O innej części tego parku można przeczytać tutaj: LINK>
Nową świecką tradycją staje się dla nas Sylwester przed telewizorem. Tym razem była u nas Mama Agnieszki, no i - rodzina powiększyła nam się o Patryczka, więc uważam że jesteśmy usprawiedliwieni ;-) Patryczek niestety do północy nie dotrwał, nawet tej polskiego czasu, jakkolwiek by zabrzmiało. W Irlandii mamy godzinę wcześniej niż w Polsce, więc gdy oglądamy polską tv, nawet gdy jesteśmy w gronie znajomych, to Nowy Rok często witamy dwa razy: wg czasu polskiego i irlandzkiego.
Wszystkim Czytelnikom życzę wszystkiego co najlepsze, w nadchodzącym nowym, 2023 roku!