niedziela, 14 stycznia 2018

"Prorok nie umiera. Ks. Franciszek Blachnicki" - projekcja w Cork

Dzisiaj w St. Augustine's Church po wieczornej Mszy Św. miał miejsce pokaz filmu "Prorok nie umiera. Ks. Franciszek Blachnicki", zorganizowany przez o. Bartłomieja Parysa

Dokument, przygotowany przez IPN, jest filmową biografią tego niezwykłego kapłana, najbardziej znanego chyba jako twórcy Ruchu Światło-Życie, chociaż stworzył także inne dzieła. Więziony przez niemieckich nazistów i polskojęzycznych komunistów, skonfliktowany z polskim episkopatem, zmarł w 1987 roku najprawdopodobniej otruty na polecenie SB przez małżeństwo agentów umieszczonych w jego bezpośrednim otoczeniu. Po projekcji filmu był czas na dyskusję dotyczącą życia tego niezwykłego kapłana.

/Powyżej: o. Bartłomiej Parys po projekcji filmu "Prorok nie umiera. Ks. Franciszek Blachnicki"/

sobota, 13 stycznia 2018

Biblijni chrześcijanie w Cork

Praktycznie w każdą sobotę przy St. Patrick's Street w Cork stają wraz ze swoją tablicą biblijnie wierzący chrześcijanie. Nawołują do Zbawienia które można osiągnąć tylko przez osobiste przyjęcie Jezusa Chrystusa, przestrzegają przez zbliżającym się, wg nich, Końcem Czasów.

/Powyżej: biblijny chrześcijanin na St. Patrick's Street w Cork/

piątek, 12 stycznia 2018

The Young Offenders

Świetna irlandzka komedia z 2016 r. z akcją w Cork. "Wojna polsko-ruska" i "Głupi i głupszy" w jednym ;-)

Dwóch nastoletnich lokalnych "dresów" snuje plany o zdobyciu fortuny. Początkowo szczęście im sprzyja: z telewizji dowiadują się że u wybrzeży Irlandii statek przemytników zgubił ładunek kokainy warty miliony euro. Conor i Jack na kradzionych rowerach ruszają do West Cork żeby odnaleźć ładunek i go spieniężyć. Po drodze w jedną stronę ściga ich funkcjonariusz lokalnej Gardy /policji/ który maniakalnie tropi złodziei rowerów, a z powrotem - niepełnosprawny dealer narkotykowy.

Sporo nagłych zwrotów akcji, same znajome miejsca i myślę że prawdziwy obraz życia sporej części tutejszych "lokalsów".

Obowiązkowo trzeba zobaczyć.

niedziela, 7 stycznia 2018

Anonymous w Cork

Tym razem w cyklu "Ludzie na ulicy" - lokalna grupa Anonymous stojąca na St Patrick's Street w Cork, a właściwie ta jej część która walczy o prawa zwierząt i namawia do przejścia na weganizm. W trzymanych laptopach wyświetlali filmy pokazujące okrutne traktowanie i ubój zwierząt.

/Powyżej: Anonymous w Cork/

piątek, 5 stycznia 2018

Kadzidło i kreda

Jutro święto Trzech Króli, ale w naszym kościele Msza Św. była dzisiaj wieczorem, więc kadzidło i kreda już jest. Przydałoby się jeszcze trochę złota, no ale - jest jak jest ;-)

/Powyżej: kadzidło i kreda/

czwartek, 4 stycznia 2018

Oni żyją

Świetny film Johna Carpentera z 1988 roku. Kiedyś oglądałem ale nie wydał mi się zbyt interesujący, jednak po latach nabiera nowego sensu.

Fabuła: Ziemia została opanowana przez kosmitów którzy dzięki kamuflażowi wyglądają identycznie jak ludzie. Obcy przejęli władzę nad światem wchodząc w świat polityki, biznesu, itp. Ludzkość jest kontrolowana przez telewizję emitującą specjalny sygnał. Spora część wpływowych ludzi zdaje sobie z tego sprawę, ale dała się skorumpować przez Obcych i ułatwia im eksploatację Ziemi i jej mieszkańców. Jednak na każdą technikę jest inna technika: powstaje ruch oporu który opracował specjalne okulary tłumiące sygnał telewizyjny Obcych i pozwalające zobaczyć świat takim, jakim jest.

Wypisz, wymaluj - współczesne media robiące ludziom wodę z mózgu i skorumpowani politycy i inni celebryci mający w pogardzie zwykłych ludzi. Pytanie: kto aktualnie robi za Obcych?

wtorek, 2 stycznia 2018

Owsianka z automatu

Dzisiaj pierwszy raz w jednym ze sklepów zobaczyłem automat do... owsianki ;-) W Irlandii jest ona bardzo popularna, więc prędzej czy później musiała powstać i taka maszyna. Zasada działania jest bardzo prosta: z jednej dyszy sypią się płatki z drugiej leci gorąca woda. Teraz wystarczy wymieszać, chwilę zaczekać i - voilà. Dostępne w trzech smakach. Spróbowałem, bardzo dobre ;-)

/Powyżej: automat do owsianki/

sobota, 30 grudnia 2017

It Stains the Sands Red

Niskobudżetowy horror z 2016 r. Zombie raz jeszcze, ale - nietypowo.

Fabuła pozornie wyeksploatowana: wirus, zaraza, ludzie zmieniają się w zombie i atakują tych którzy jeszcze pozostali przy życiu. Jednak tutaj przez większość czasu akcja toczy się powoli, w rytm marszu przez pustynię samotnej kobiety której udało się uciec z miasta a za którą podąża, w odległości kilku/kilkunastu metrów, jeden z zombiaków.

Ponieważ marsz trwa kilka dni, dziewczyna, która na noc wdrapuje się na mniejsze lub większe wzniesienia których zombiak nie może pokonać, dla zabicia czasu kieruje długie monologi pozornie adresowane do podążającego za nią zombiaka. Wraz z upływem czasu można zobaczyć przemianę duchową głównej bohaterki: z rozrywkowej, myślącej tylko o sobie panienki zarabiającej na życie tańcem w podrzędnych barach zmienia się w odpowiedzialną, odważną kobietę gotową oddać własne życie żeby ochronić swoich bliskich.

Dla miłośników kina klasy B.