czwartek, 19 stycznia 2017

W Cork nie chcą królowej Victorii

Mam nadzieję że w Polsce wreszcie dojdzie do kompletnej dekomunizacji nazw ulic i sukcesu oddolnej akcji "goń z pomnika bolszewika". Z kolei w irlandzkim Cork toczą się podobne dyskusje na temat, nazwijmy to - "deanglicyzacji" ulic.

Na poniższym plakacie na który się dzisiaj natknąłem widzimy ze angielską królową Victorię nazwano "królową głodu" - to nawiązanie do Wielkiego Głodu w Irlandii który miał miejsce w latach 1845–1849. "Dlaczego honorujemy ją nazywając jej imieniem nasze ulice?" - pytają Irlandczycy jednocześnie zapraszając na publiczne spotkanie w tej sprawie. Ich kraj, ich prawo, niech robią porządki tak jak im się podoba. Pytanie tylko, kim ją zastąpią? Stawiam, że jakimś kolejnym lokalnym, a kto wie, może i internacjonalistycznym lewakiem. Taki tutaj teraz mamy klimat.

/Powyżej: plakat zapraszający na ww spotkanie/

środa, 18 stycznia 2017

Żonglerzy

Chociaż na ulicach Cork dominują przede wszystkim muzycy, ale od czasu do czasu przechodniów zabawiają również m.in. - żonglerzy ;-)

/Powyżej: żonglerzy na St Patrick's Street/

Poniżej - krótki filmik:

wtorek, 17 stycznia 2017

Krzysztof Ożóg: "966. Chrzest Polski"

Solidna porcja wiedzy o najważniejszym wydarzeniu w naszej historii które było początkiem państwa polskiego: Chrzest Polski w 966 roku. Słowo wstępne do tego dzieła napisał Prezydent RP Andrzej Duda.

Prof. Krzysztof Ożóg przez ponad 200 stron prowadzi nas przez pięć wieków historii: od narodzin wczesnośredniowiecznej Słowiańszczyzny po umocnienie chrześcijaństwa w polskim społeczeństwie przez pierwszych Piastów. Solidne wydane przez "Białego Kruka".

W nocie od wydawcy czytamy m.in.: "Autor napisał swe dzieło w oparciu o najnowszy stan wiedzy; mamy w ręku nie tylko księgę jubileuszową (1050-lecie Chrztu), ale i obfitującą w fakty oraz wydarzenia książkę historyczną. Prof. Krzysztof Ożóg tak umiejętnie przybliża nam tamten świat, że bez trudności poruszamy się w ówczesnych realiach. Przywołuje okres wczesnosłowiański, misję świętych Cyryla i Metodego, następnie opisuje pasjonujący proces narodzin państwa i narodu - Polski i Polaków w wieku X i XI. Mówi o uwarunkowaniach zewnętrznych, opowiada o ówczesnym życiu we dworach i grodach, o pierwszych kościołach i męczennikach, o toczonych wojnach, o pierwszych zabytkach kultury. Mamy nieodparte wrażenie, iż to na naszych oczach wykuwa się Polska."

Polecam.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Pucz

Wczoraj TVP wyemitowała film dokumentalny "Pucz", którego autorką jest Ewa Świecińska. Film można już obejrzeć online, również na YT. Warto! To druga "Nocna zmiana" i "Krzyż" w jednym, czyli pokazana zarówno starannie zaplanowana próba, na razie bezskuteczna, obalenia "dobrej zmiany" jak i popis niewiarygodnego wprost chamstwa posłów PO i NowoczesnejPO oraz aktywistów tzw. KODu.

Jak czytamy w opisie filmu: "Od momentu przejęcia władzy przez PiS, w demokratycznych wyborach parlamentarnych, opozycja (PO, Nowoczesna) dąży do obalenia legalnych władz i rozpisania przyśpieszonych wyborów. Z czasem środki używane do zwalczania państwa stają się coraz ostrzejsze. Kolejnym aktem tej walki była nieudana, zaplanowana od wielu miesięcy próba puczu w Sejmie RP, dokonana 16 grudnia. Film dokumentalny ma pokazać motywy, plany i sposoby działania puczystów. Kto i od kiedy przygotowywał zamach stanu?"


W zasadzie niemal wszystkie jego fragmenty widziałem już wcześniej, tym bardziej że jego lwią część nakręcili sami "puczyści" którzy dumnie publikowali w sieci swoje filmiki kręcone komórkami, ale dopiero połączone w logiczną całość robią wstrząsające wrażenie.

Czego zabrakło mi w tym filmie? Powodów dla których pucz się nie udał, czyli kompletnego załamania resztek zaufania społecznego jakie miała tzw. opozycja. Przypomnę: najpierw Petru wyjechał ze swoją partyjną "koleżanką" na Sylwestra do Portugalii - i dał sobie zrobić fotkę w samolocie a zaraz później okazało się że Kijowski utrzymuje się z pieniędzy zbieranych przez KODziarzy do puszek, pomimo że kilka dni wcześniej publicznie zarzekał się że "nie zarabia na KODzie". Litościwie odpuszczono Schetynie który w tym samym czasie zamiast siedzieć z puczystami w sejmie albo marznąć z kodziarzami przed sejmem - jeździł na sankach w Austrii.

Na szczęście nie zapomniano o reszcie "yntelygentów" którzy mieli "tupolew" oraz o rozhisteryzowanej Jandzie. Jak nisko upadliście, towarzysze, "już was w swoje szpony dopadł szmal, zdrada płynie z ust" - jak swego czasu wyśpiewywał Hołdys, niegdyś "niepokorny" bard, obecnie na wolontaryjnym etacie pożytecznego idioty, który samemu siedząc w spa - nawoływał innych do ulicznego buntu.

Jeszcze raz - warto zobaczyć.

niedziela, 15 stycznia 2017

Karol Marks wiecznie żywy

W Irlandii - Karol Marks wiecznie żywy. Ostatnio - jakby coraz bardziej żywy, dzięki swoim komunistycznym wyznawcom.

Najpierw rozprowadzali komunistyczne pisemka. Później defiladowali pod czerwonymi sztandarami i malowali na murach sierpy i młoty. Niedawno zbierali wpisy do księgi kondolencyjnej po śmierci Fidela Castro, kubańskiego komunistycznego dyktatora. Teraz przyszedł czas na publiczne epatowanie wizerunkiem twórcy najbardziej zbrodniczej ideologii w historii ludzkości...

/Powyżej: Karol Marks w Cork/

sobota, 14 stycznia 2017

Spotkanie klubu "Idź Pod Prąd" w Cork

W sobotę 14 stycznia b.r. członkowie klub "Idź Pod Prąd" w Cork spotkali się ponownie - tym razem w pubie Franciscan Well. Na spotkaniu omówiliśmy m.in. udział naszego klubu w Narodowym Dniu Pamięci "Żołnierzy Wyklętych".

/Spotkanie cork-owskiego klubu "Idź Pod Prąd"/

środa, 11 stycznia 2017

Wzgórza mają oczy

Obejrzałem, jeden po drugim, dwa filmy: "Wzgórza mają oczy" z 1977 roku i jego remake z 2006 roku.

Fabuła najprostsza, za wiki: "film opowiada o amerykańskiej rodzinie – matce, ojcu, nastoletnim rodzeństwie oraz starszej siostrze, jej mężu i córce – która podczas podróży przez odludzie zostaje zaatakowana przez grupę zmutowanych kanibali".

Która wersja lepsza? Zdecydowanie ta z 1977 roku. Nie zawsze starsze jest lepsze, ale jednak w kinie ta zasada sprawdza się nadzwyczaj często. Tak jest w przypadku takich obrazów jak "Listonosz zawsze dzwoni dwa razy", "Pamięć absolutna", "Kult", itd., itp. I tak jest również w przypadku tego filmu.

/Powyżej:  "Wzgórza mają oczy" z 1977 i 2006/

niedziela, 8 stycznia 2017

59 i 60 Warsztaty z My Little Craft World: Poznajemy Polskę i Mały Cukiernik.

W niedzielę 8 stycznia b.r., My Little Craft World zaprosiło wszystkie dzieci na kolejne warsztaty z cyklu "Poznajemy Polskę" oraz "Mały Cukiernik".

Na zajęciach z cyklu "Poznajemy Polskę" tym razem mali artyści odwiedzili Rabkę-Zdrój w której znajduje się jedyny w Polsce pomnik świętego Mikołaja. Na zajęciach mali artyści wykonali pracę plastyczną: zimowy pejzaż oraz figurkę świętego Mikołaja. Dzieci przygotowały również dyplomy dla Babci i Dziadka z okazji nadchodzącego ich święta. Zdjęcia z tych zajęć można zobaczyć w galerii  My Little Craft World na fb: LINK.

/Powyżej: mali artyści ze swoimi pracami/

Z kolei na zajęciach z cyklu "Mały Cukiernik", dzieci upiekły własne babeczki oraz przygotowały słodki upominek dla Babci i Dziadka z okazji nadchodzącego ich święta. Zdjęcia z tych zajęć można zobaczyć w galerii  My Little Craft World na fb: LINK.

/Powyżej: mali cukiernicy z My Little Craft World/

sobota, 7 stycznia 2017

Saksofonista w Cork

"Ja jestem facet co w saksofon dmie, taką mam pracę, nie najlżejszą, nie" - śpiewał swego czasu Andrzej Zaucha. Pan z obrazka i filmiku poniżej też ma taką nie najlżejszą, nie, pracę, którą wykonuje przy St Patrick's Street, głównej ulicy Cork. Ale wygląda na zadowolonego ;-)

/Powyżej: saksofonista na ulicy w Cork/

Poniżej: krótki filmik:

piątek, 6 stycznia 2017

Wieczór Kolęd, Wierszy i Pieśni Bożonarodzeniowych

6 stycznia b.r. w MD Clinic w Cork miał miejsce "Wieczór Kolęd, Wierszy i Pieśni Bożonarodzeniowych" w wykonaniu artystów z polskiej grupy teatralnej Bric-a-Brac, działającej w Cork od 2012 roku. Świetny występ! Więcej zdjęć można zobaczyć w galerii na moim fb: LINK,

/Powyżej: występ Bric-a-Brac w MD Clinic/

Poniżej filmik z fragmentem występu: