środa, 15 maja 2019

"Karta wyborcy" na najbliższe wybory w Irlandii

Zbliżają się kolejne wybory. Dzisiaj, jak każdy zarejestrowany wyborca, otrzymałem pocztą swego rodzaju "kartę wyborcy" z informacją gdzie znajduje się mój lokal wyborczy, jakiego rodzaju dokumenty tożsamości będą honorowane oraz informacje o proponowanych zmianach w konstytucji.

W piątek 24 maja b.r. w Irlandii odbędą się wybory do samorządu i europarlamentu. Mogą w nich wziąć udział wszyscy mieszkańcy Cork, z tymże - jeżeli nie mamy irlandzkiego obywatelstwa a chcemy zagłosować na irlandzką listę kandydatów do PE - należało wcześniej wypełnić i złożyć w lokalnym urzędzie miasta formularz EP1.

Wyborcy posiadający irlandzkie obywatelstwo wezmą również udział w referendum w sprawie zmiany w konstytucji przepisów dotyczących rozwodów. Dodatkowo mieszkańcy Cork, Limerick i Waterford zadecydują, czy chcą bezpośrednio wybierać burmistrzów swoich miast.

Wybory do Parlamentu Europejskiego w Polsce zostaną przeprowadzone w niedzielę, 26 maja. Rodacy mieszkający w Irlandii będą mogli oddać głosy na polską listę kandydatów do PE w komisjach wyborczych w Dublinie i w Cork.

/Poniżej: dwie strony "karty wyborcy", mojej i Agnieszki. Adres i nr zakryłem, ze względu na względy/ 

wtorek, 14 maja 2019

Restauracje i bary w Cork: Il Padrino Restaurant

Jak już pisałem, wczoraj z okazji naszej drugiej rocznicy ślubu wybraliśmy się na kolację do włoskiej restauracji Il Padrino. Było smacznie ;-)

Poniżej - kilka zdjęć:




poniedziałek, 13 maja 2019

Koszulka na 2 rocznicę ślubu ;-)

Dzisiaj obchodzimy drugą rocznicę naszego ślubu. Z tej okazji dostałem od Agnieszki m.in. koszulkę z jasnym potwierdzeniem, jakim jestem mężem ;-) Tak btw, okolicznościowe koszulki robią się powoli naszą tradycją: dostałem już takie na urodziny: 40 i 46 ;-)  Co dalej z naszym świętowaniem? Wybraliśmy się na kolację do włoskiej restauracji Il Padrino, a już za kilka dni planujemy wyjazd na kilka dni. W zeszłym roku byliśmy z tej okazji w Paryżu, w tym... - a to jeszcze niespodzianka ;-)

/Powyżej: moja koszulka/

niedziela, 12 maja 2019

Close Encounter i The Parted Veil

Od połowy kwietnia do 30 czerwca b.r. w Glucksman Gallery w Cork mają miejsce dwie wystawy: Close Encounter i The Parted Veil. Zdjęcia z tych wystawa można zobaczyć w galerii na moim fb: LINK.

/Powyżej: Boyd Cody Architects, praca z wystawy Close Encounter/

/Powyżej: Untitled 2018, praca z wystawy The Parted Veil/

sobota, 11 maja 2019

NCP Multicultural Day w Cork

Dzisiaj w Bishop Lucey Park, parku położonym w centrum miasta, miał miejsce NCP Multicultural Day, wielokulturowa impreza zorganizowana przez New Communities Partnership. Impreza trwała od godz. 12:00 do 18:00, w jej organizacji wzięli udział ludzie z Brazylii, Meksyku, Rumunii, Turcji, Kenii, Indii, Sudanu, Nigerii i Irlandii, którzy prezentowali tradycje swoich krajów.

Poniżej - kilka zdjęć z tego wydarzenia:






piątek, 10 maja 2019

Views II

W St Peter's Cork ma miejsce wystawa "Views II", na której swoje prace prezentuje Elisenda Caamano. Artystka pochodzi z Hiszpanii, w 1997 przeprowadziła się do Irlandii a od 2006 roku mieszka w Cork. Jak napisała o tej wystawie: "To moja osobista podróż przez to miasto, przez miejsca które miały dla mnie znaczenie w niektórych momentach mojego pobytu tutaj".

/Powyżej: jedna z prac na wystawie/

poniedziałek, 6 maja 2019

Wegańskie lody

W jednym ze sklepów sieci Dunnes Stores  trafiłem na wegańską odmianę lodów znanych marek. Można? Można ;-)

/Powyżej: wegańskie lody/

niedziela, 5 maja 2019

97 Warsztaty z My Little Craft World: Poznajemy Polskę - Łowicz

Dzisiaj My Little Craft World zaprosiło wszystkie dzieci na kolejne warsztaty z cyklu "Poznajemy Polskę". Tym razem mali artyści odwiedzili Łowicz, jedno z najstarszych miast w Polsce, które słynie m.in. z przepięknych łowickich wycinanek. 

Dzieci poznały zwyczaje i obrzędy łowickie, łowicki strój ludowy oraz "legendę o herbie miasta Łowicza". Na zajęciach plastycznych mali artyści wykonali upominki dla Mamy z okazji Dnia Matki z motywem łowickiej wycinanki: była to mała ozdobna deseczka do krojenia, kolczyki oraz kartka. Uczestnicy zajęć skosztowali również produktów marki ŁOWICZ z Zakładu Przemysłu Owocowo-Warzywnego "Łowicz", który powstał w 1965 roku.

Zdjęcia z tych zajęć można zobaczyć w galerii My Little Craft World na fb: LINK.

/Powyżej: mali artyści z My Little Craft World/

Poniżej - krótki filmik z warsztatów:

wtorek, 30 kwietnia 2019

Polskie puby i restauracje w Irlandii: Desire Kitchen at West End w Killarney

Po uroczystości związanej z przyznaniem irlandzkiego obywatelstwa, poszliśmy na obiad do Desire Kitchen at West End, restauracji prowadzonej przez naszych Rodaków. Agnieszka zjadła roladę śląską i szarlotkę a ja ruskie pierogi i sernik. Pyszne!

/Powyżej: Desire Kitchen at West End i nasz obiad/

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Jak zostałem Irlandczykiem ;-)

Dzieje Apostolskie, 22: 27 Trybun przyszedł i zapytał go: «Powiedz mi, czy ty jesteś Rzymianinem?» A on odpowiedział: «Tak». 28 «Ja za wielką sumę nabyłem to obywatelstwo» - odrzekł trybun. A Paweł powiedział: «A ja mam je od urodzenia». A ja? Jedno obywatelstwo mam od urodzenia, a drugie właśnie nabyłem za pieniądze ;-) Dzisiaj, na specjalnej uroczystości Killarney Convention Centre, odebrałem stosowny certyfikat.

Oprócz mnie, irlandzkie obywatelstwo przyjęło dzisiaj ponad 2400 osób z ponad 90 krajów. Najwięcej było nas właśnie z Polski: 406 osób, UK: 309, Rumunii: 218, Indii: 186 i Nigerii: 99.


Półtora roku temu irlandzkie obywatelstwo otrzymała moja żona, Agnieszka. Zrobiła to po, nie ukrywam, moich długich namowach. Ale ja sam do niedawna wahałem się czy o nie wystąpić. Mogłem to zrobić już 10 lat temu ale początkowo w ogóle o tym nie myślałem. Najpierw całkiem poważnie byłem przekonany że wkrótce po naszym wejściu do UE zostaną wprowadzone dokładnie takie same dla wszystkich unijne paszporty a tym samym - jedno unijne obywatelstwo, więc zostałbym z tym irlandzkim jak Himilsbach z angielskim. Lata mijały, wbrew pozornym ruchom i deklaracjom tak naprawdę nic takiego się nie wydarzyło, i dzięki Panu Bogu za to. Ale w czerwcu 2016 roku mieszkańcy Wielkiej Brytanii zadecydowali o brexicie. Podobne głosy, o irexicie, zaczęły pojawiać się też w Irlandii jak i w innych krajach.

Czyli - Unia Europejska nie jest dana raz na zawsze a brexit może spowodować efekt domina, bo coraz więcej narodów żyjących w UE jest niezadowolona z rządów lewackich biurokratów, jak również z braku solidarności i wyraźnym stale utrzymujących się podziale na "starsze i mądrzejsze" kraje "starej" UE i na te które dołączyły później, więc powinny siedzieć cicho, otwierać u siebie kolejne zachodnie korporacje wypłukujące gotówkę z ludzi, którym nie pozostaje nic innego jak emigracja do tych "starszych i mądrzejszych" jako tania siła robocza. W tej sytuacji wyrobienie sobie irlandzkiego obywatelstwa może nie być wcale takim złym pomysłem.


Druga kwestia - planujemy powrót do Polski a za kilkanaście lat istotne staną się dla mnie, o ile rzecz jasna dożyję, kwestie emerytalne, w tym i za lata przepracowane tutaj. Z irlandzkim paszportem, jak mniemam, nikt mi nie będzie robił z tym problemów. Ponadto, spędziłem tutaj 1/3 życia, a życia zawodowego - nawet połowę. Poznałem historię tego kraju i zwiedziłem go wzdłuż i wszerz. Trudno ukrywać że związki z Irlandią mam - i raczej będę miał.

Trzecia wartość dodana - swoboda podróżowania np. do Wielkiej Brytanii, gdzie nawet po brexicie obywatele Irlandii nie powinni napotkać żadnych ograniczeń, w przeciwieństwie do obywateli innych państw. Oczywiście, o ile ten brexit z końcu nastąpi, bo póki co ich wyjście z UE to jakaś tragifarsa. Ale kiedy w końcu do tego dojdzie, na pewno będę chciał tam pojechać żeby na własne oczy przekonać się czy im to wyszło na dobre, czy niezazbytnio. Bo mediom - od dawna - nie ma co wierzyć.

Reasumując, to właśnie brexit był dla mnie tym ostatecznym argumentem za tym, żeby wystąpić o irlandzkie obywatelstwo. Nie tylko zresztą dla mnie: jak czytałem sporo osób właśnie po "brexitowym" referendum wpadło na ten sam pomysł. Tak naprawdę co najmniej połowa moich znajomych ma już to obywatelstwo albo oczekuje na przyznanie. Tym bardziej - że otrzymać jest je stosunkowo łatwo jak i to że Polacy legalnie mogą posiadać obywatelstwa innych państw, co nie w każdym kraju jest dozwolone.


Wracając do samego uzyskania irlandzkiego obywatelstwa /nie należy mylić z wyrobieniem paszportu, to odrębna chociaż powiązana kwestia/: powinien je otrzymać każdy kto jest tutaj minimum 5 lat, pracuje przez ten czas i nie popełnił żadnego przestępstwa. Dodatkowo trzech Irlandczyków "z urodzenia" musi potwierdzić pisemnie że kandydat do otrzymania tegoż obywatelstwa jest im znany i godny zaufania. Jest też trochę papierkowej roboty czego osobiście nienawidzę i przez to też zwlekałem z tym dłużej niż powinienem: trzeba wypełnić spory formularz z obowiązkową wizytą u prawnika który potwierdzi zawarte w nim dane, za każde z tych 5-ciu lat oprócz P60 trzeba dodatkowo przedstawić kolejne dokumenty potwierdzające zamieszkanie tutaj /pisma, rachunki, itp./, do tego przetłumaczone akty urodzenia, małżeństwa, itd, itp. Niby wszystko proste, ale sporo tego było.

Kiedy już wszystko skompletowałem i wysłałem, polecono mi dodatkowo przedstawić... pismo od mojego lekarza z raportem medycznym za każdy rok. Dziwna rzecz, bo przez te 15 lat tutaj byłem u lekarza 3 razy i to zawsze prywatnie: raz u dentysty, raz po tygodniowe zwolnienie z powodu skręconej w Polsce kostki i raz z powodu przedłużającego się przeziębienia, na które dostałem dwa syropy - jeden z nich był ohydny więc go nie piłem a drugi brałem jak sobie przypomniałem. Tyle. Również w Polsce od prawie 25 lat jedyny lekarz jakiego odwiedzałem, to dentysta. Skąd więc to pytanie o raporty medyczne? Być może dotyczy ono wszystkich powyżej pewnego wieku, a być może to kaprys urzędnika - nie wiem. Wiem natomiast że niektórzy otrzymywali jeszcze dziwniejsze polecenia. No cóż, wziąłem to co na jednej kartce papieru dostałem od lekarza i napisałem list z wyjaśnieniem że więcej nie mam, bo - nie choruję.

Wkrótce później przyszedł list z informacją że moja aplikacja została rozpatrzona pomyślnie i poproszono o wysłanie zdjęć i , oczywiście, kolejnego czeku /generalnie całość kosztów związanych z uzyskaniem obywatelstwa to mniej więcej - 1300 euro: 170 euro przy składaniu dokumentów, 950 euro po uzyskaniu obietnicy przyznania tegoż obywatelstwa + koszty prawnika, tłumaczeń, wysyłki listów poleconych, itp.. Już tydzień później dostałem ostatni już list z zaproszeniem na oficjalną ceremonię nadania obywatelstwa, która tym razem odbyła się w Killarney /do niedawna miało to miejsce tylko w Dublinie, bodajże od zeszłego roku jest również w tym mieście/.


Jak ta ceremonia będzie wyglądała, mniej więcej już wiedziałem po tej u Agnieszki, tyle że tam siedziałem na widowni jako gość a ona składała przyrzeczenie, a teraz - było odwrotnie. Niemniej tak samo jak ona dostałem stosowny certyfikat potwierdzający nadanie mi irlandzkiego obywatelstwa /który dumnie trzymam na każdym zdjęciu powyżej ;-) /oraz małą przypinkę z irlandzką flagą. Wysłuchałem też dokładnie tych samych przemówień, co półtora roku temu gdy obywatelstwo odbierała Agnieszka. No cóż, pewnie trudno wymagać by co roku pisali nowe. Następnie wraz z kilkaset innymi "nowymi Irlandczykami", w większości spoza Europy, złożyłem dosłownie 2-zdaniowe przyrzeczenie wierności państwu i narodowi irlandzkiemu - i już.

Co dalej? Teraz mając obywatelstwo, będę chciał wyrobić sobie irlandzki paszport. Mam nadzieję że za 2-3 miesiące będę mógł o tym również obszernie napisać ;-)

Kilka zdjęć z tego wydarzenia można zobaczyć w galerii na moim FB: LINK.