niedziela, 4 stycznia 2009

X wizyta w Polsce (3): niedziela w galerii

Co można robić w Krakowie w niedzielę? Sporo mieszkańców Krakowa spędza ten dzień w galeriach. Oczywiście - w galeriach handlowych...

Na niedzielę miałem plan ambitny: chciałem odwiedzić Muzeum Inżynierii Miejskiej i Muzeum Etnograficzne oraz skarbiec i zbrojownię na Wawelu. Niestety, to pierwsze - było szczelnie zastawione jakimś ogrodzeniem i maszynami budowlanymi, to drugie - zamknięte z powodu remontu niewielkiego fragmentu budynku, a to trzecie - w okresie zimowym w ogóle jest nieczynne w niedzielę. Jak później sprawdziłem na necie, także sporo innych krakowskich muzeów jest w niedzielę zamknięta...

Poszedłem więc na Rynek, zaglądając po drodze do różnych gastronomicznych lokali. Wszędzie - pustka, nawet w McDonaldzie przy Floriańskiej, czego do tej pory nie widziałem.

Siłą rozpędu trafiłem do pobliskiej Galerii Krakowskiej (na zdjęciu obok stoję przed wejściem do niej) - niedawno otwartego dużego centrum handlowego tuż obok głównego dworca PKP. No i okazało się - że tam są wszyscy ;-) Te same lokale, które przy Rynku były puste, w GK - były wypełnione po brzegi, także nawet w byle fast foodzie trzeba było czekać na wolny stolik.

Czy tego typu centra handlowe naprawdę stały się miejscem coniedzielnych spacerów i sposobem na spędzenie wolnego czasu mieszkańców miasta, które pretenduje do miana kulturalnej stolicy Polski?

Okazuje się - że, niestety, tak...

sobota, 3 stycznia 2009

X wizyta w Polsce (2): czas fryzjerów

Kraków się zmienia. Jest to widoczne szczególnie dla kogoś, kto zagląda tu raz na jakiś czas ;-)

/Na zdjęciu: jestem na świątecznie udekorowanej ulicy Floriańskiej w Krakowie/

Nowe budynki powstają bardzo szybko, przez co krajobraz miasta - szczególnie nieco dalej od centrum - szybko się zmienia. Na moim osiedlu w ciągu kilku miesięcy powstał kolejny hipermarket, tym razem - niemiecki. Drobne sklepiki od dawna nie mają szans, w ich miejsce - po dłuższym okresie zastoju - powstają punkty usługowe. Mam wrażenie, być może całkiem mylne, że swoją hossę mają teraz... fryzjerzy.

Zmiany są widoczne także w centrum miasta, gdzie sporo kamienic które wcześniej były w katastrofalnym stanie - obecnie jest odrestaurowanych. Sporo - nie znaczy jednak większość.

Jedynie miejska komunikacja niechętnie poddaje się zmianom: z jednej strony Kraków goni zachód wymieniając za unijne dotacje tramwajowe wagony, z drugiej strony ciągle tkwi gdzieś daleko z tyłu, bo te nowe wagony - po staremu są brudne...

piątek, 2 stycznia 2009

X wizyta w Polsce (1): dajesz przykład na zielonym

Dzisiaj przyleciałem do Polski na kilka dni. Już po raz dziesiąty - od czasu mojego wyjazdu do Irlandii ;-)

Leciałem z Cork do Dublina i z Dublina do Krakowa. Niestety, nie ma obecnie połączeń bezpośrednio z Cork do Krakowa.

W Krakowie zima, a jeszcze zapowiadają nadchodzące silne mrozy. Ceny rosną, euro - na szczęście też, niemniej - ponownie ze zdumieniem zauważam, że sporo rzeczy jest tańszych w Irlandii, w której to Irlandii jest podobno drogo. Z drugiej strony, skoro Polska importuje wieprzowinę z Wyspy i to się opłaca, to już sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć...

Chyba z Wysp napłynął zwyczaj przechodzenia przez przejścia na czerwonym świetle, bo zauważyłem że tu i ówdzie pojawiły na słupach sygnalizacji świetlnej plakaty z hasłem: "Na zielonym dajesz przykład dzieciom" (na zdjęciu powyżej). Plakat kojarzy mi się trochę z podobnymi z minionej epoki: "milicjant - twój przyjaciel i obrońca", i takie tam. Ale, nieważne skojarzenia, ważna skuteczność.

Swoją drogą, podobne plakaty powinno się też wystosować do kierowców...

czwartek, 1 stycznia 2009

Nowy Rok: 2009

Nadejście Nowego Roku w Irlandii obwieściła w Cork syrena na statku, który właśnie zawinął tutaj do portu. Jej niskotonowe wielokrotne "buczenie" było słychać w promieniu co najmniej kilku kilometrów ;-)

/Aktualny widok z mojego okna: rzeczony statek w porcie w Cork/

Wszystkim moim Czytelnikom tradycyjnie życzę spełnienia marzeń, czy to w Ojczyźnie, czy na Obczyźnie ;-)

wtorek, 30 grudnia 2008

Irish Rail - czyli pociągi w Irlandii

Pociągi w Irlandii są czyste, punktualne i szybkie, a także - szczególnie te obsługujące dłuższe trasy - wygodne. Pierwsza linia kolejowa w Irlandii powstała w 1834 r. (zobacz notkę: Dublin: Pearse Station). Od tamtej pory - stale jest rozwijana, oferując szereg połączeń. 

Najwygodniej, najszybciej i najtaniej jest kupić bilet na przejazd pociągiem na stronie www irlandzkiej kolei. Bilet odbieramy na dworcu, wsuwając swoją kartę płatniczą do specjalnego automatu, który beż żadnych dodatkowych czynności z naszej strony po chwili drukuje kupione online bilety. Jeżeli przy zakupie podamy swoje imię i nazwisko, to będzie się ono wyświetlało nad zarezerwowanym przez nas miejscem - tak jak na zdjęciu poniżej.


Kontroli biletów w pociągach praktycznie nie ma, podróżni są wpuszczani z dworca na peron przez specjalną "furtkę" - i wtedy są sprawdzane bilety. Nieco inaczej jest na krótkich trasach, gdy pociąg zatrzymuje się w miejscowościach, gdzie nie ma stacji kolejowej, wówczas bilet można zakupić u konduktora, który drukuje go dla nas z podręcznej "drukarenki" - i wtedy jak najbardziej należy liczyć się z kontrolą biletów. Same wagony, przynajmniej w pociągach dalekobieżnych, są bardzo wygodne, przy fotelach znajdują się stoliki dzięki którym można wygodnie przejrzeć prasę czy coś zjeść lub wypić z menu serwowanego z wózków przez obsługę pociągu. W każdym wagonie na tego typu trasach znajdują się elektroniczne wyświetlacze, dzięki którym - jak i za pomocą komunikatów głosowych - jesteśmy na bieżąco informowani jaka będzie kolejna stacja. 

Generalnie: pociągi w Irlandii to bardzo wygodna forma podróżowania :-)

poniedziałek, 29 grudnia 2008

Myrtleville

Myrtleville jest niewielką nadmorską miejscowością w hrabstwie Cork. Jest znane głównie z urokliwej plaży. Leży w pobliżu Crosshaven. Oprócz plaży, na którą w miesiącach letnich przychodzi sporo osób, w Myrtleville jest również pub Pine Lodge, który jest znany z muzyki na żywo. 

/Powyżej - plaża w Myrtleville/

niedziela, 28 grudnia 2008

Dublin: Oscar Wilde

W Merrion Square znajduje się interesujący pomnik Oscar'a Wilde'a (1854 - 1900), irlandzkiego poety, prozaika i dramatopisarza.

Pomnik przedstawia kamień na którym w niedbałej pozie spoczywa Oscar Wilde. Sam pomnik, ustawiony w Merrion Square, znajduje się na wprost domu w którym twórca spędził swoje dzieciństwo, a w którym mieszkali jego rodzice. Autorem pomnika Oscar'a Wilde'a w Merrion Square w Dublinie, ustawionego 28 października 1997 r., jest Danny Osborne.

/Na zdjęciu: pomnik Oscar'a Wilde'a/

sobota, 27 grudnia 2008

Dublin: Reflection

Spacerując po Dublinie na każdym kroku można natrafić na interesujące dzieła sztuki współczesnej, np. na "Reflection" z 1975 r., którego autorem jest Michael Bulfin a które znajduje się przy Baggot Street.

Autor rzeźby, Michael Bulfin, urodził się w Birr, co. Offaly w 1939 roku. Kształcił się na University College Dublin i Yale University. Brał udział w wielu międzynarodowych wystawach. W latach 1984 - 1992 pełnił funkcję m.in. przewodniczącego Sculptors' Society of Ireland.

/Na zdjęciu: stoję przed "Reflection"/

piątek, 26 grudnia 2008

Dublin Civic Museum

W tym muzeum możemy poznać historię Dublina - od czasów Wikingów po XXI wiek. Muzeum mieści się przy South William Street, w XVIII - wiecznym georgiańskim budynku , w którym poprzez obrazy, fotografie i wycinki prasowe możemy śledzić historię tego miasta.

Niestety - od dłuższego czasu jest nieczynne i nie wiadomo, kiedy zostanie ponownie otwarte.

/Na zdjęciu - stoję przed Dublin Civic Museum/

czwartek, 25 grudnia 2008

Dublin: Newman House

W pochodzącym z połowy XVIII w. Newman House w Dublinie znajdują się fantastyczne sztukaterie w stylu rokoko. Ponieważ budynek, a dokładnie - dwa przylegające do siebie budynki wchodzące w skład Newman House, jest obecnie częścią jednej z uczelni, w całości można go zwiedzać tylko w miesiącach letnich, w pozostałych miesiącach można obejrzeć tylko parter. Newman House znajduje się przy 85-86 St. Stephen's Green.

/Na zdjęciu: stoję przed Newman House/