środa, 12 sierpnia 2009

Old Cork Waterworks

Nawet budynki przemysłowe mają swój urok, czego dowodem jest np. XIX - wieczny Old Cork Waterworks - zakład wodociągowy w Cork.


Zakłady wodociągowe dostarczały wodę mieszkańcom Cork od 1760 r. Widoczna na zdjęciu wieża będąca częścią tych zakładów pochodzi z 1888 r. (jej podstawa - z 1865 r.). Budynki należące do Waterworks należą do najlepiej zachowanych budynków przemysłowych w Irlandii.


Obecnie mieszczą się tam wystawy dokumentujące m.in. historię miejskich zakładów wodociągowych w Cork. Można obejrzeć m.in. dawne maszyny parowe wykorzystywane w zakładach wodociągowych. Nie zapomniano o dzieciach, dla których przygotowano kilka interaktywnych wystaw. Z kolei dla najmłodszych przygotowano park zabaw w ogrodzie znajdującym się na terenie Old Cork Waterworks. Dawne zakłady wodociągowe w Cork znajdują się przy Lee Road.

wtorek, 11 sierpnia 2009

Kilcrea

Kilcrea - to niewielka miejscowość w hrabstwie Cork, w której znajdują się dobrze zachowane ruiny opactwa i zamku. W dodatku nie ma o nich informacji w dotychczas wydanych - przynajmniej posiadanych przeze mnie - przewodnikach po Irlandii.

/Na zdjęciu powyżej: stoję przed Kilcrea Friary/

Kilcrea Friary, zwane także Kilcrea Abbey, został założony w 1465 r. przez Cormac Laidir MacCarthy. Osiedli tutaj franciszkanie. W 1542 r., kiedy wiele klasztorów w hrabstwie Cork przestało istnieć, Kilcrea Friary przetrwał dzięki możnemu protektorowi. w 1589 r. klasztor został splądrowany przez żołnierzy angielskich. Dziesięć lat później żołnierze stacjonujący w Kilcrea Castle zabili jednego z zakonników, co wywołało duże poruszenie. W 1614 r. klasztor został przejęty przez protestanckiego właściciela, dwa lata później z powodu prześladowań katoliccy mnisi zostali zmuszeni do opuszczenia opactwa. W 1650 r. klasztor został zajęty przez wojska Cromwella. Jednak przez cały ten czas, aż do roku 1882 r., w pobliżu opactwa zawsze mieszkało kilku franciszkanów, którzy uważali się za strażników klasztoru. W 1892 r. ruiny opactwa zostały uznane za zabytek architektury. Obecnie mieści się tam cmentarz, część grobów jest stosunkowo nowych.

/Na zdjęciu powyżej: jestem na najwyższej kondygnacji Kilcrea Castle/

Kilcrea Castle również został zbudowany przez Cormac Laidir MacCarthy - zamek jest położony naprzeciwko klasztoru. To typowy irlandzki zamek z masywną mieszkalną wieżą otoczoną murem. Kilcrea Castle, w porównaniu z innymi zamkami w Irlandii - jest w świetnym stanie. Żeby do niego dotrzeć, trzeba przejść przez czyjeś pole, niemniej - ścieżka jest wydeptana i żadnej tablicy z zakazem nie zauważyłem. Przy wejściu na wieżę trzeba przejść przez barierkę umieszczoną na schodach. Barierka jest dla zwierząt - nie dla ludzi. Podobno kilka lat temu jedna z nieopodal pasących się krów jakimś cudem dostała się schodami na najwyższą kondygnację wieży - gdzie w dodatku się ocieliła ;-) Od tamtego czasu ustawiono tę barierkę.

Kilcrea Friary i Kilcrea Castle to wspaniałe, jeszcze na szczęście nieskomercjalizowane pomniki irlandzkiej historii. Wg mnie, Kilcrea Friary w niczym nie ustępuje np. bardziej znanemu Jerpoint Abbey, a Kilcrea Castle - przereklamowanemu Blarney Castle. W dodatku - obydwa te zabytki leżą bardzo blisko siebie.

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Zakaz wejścia

Jak już pisałem kilkakrotnie podając szereg przykładów, język polski jest drugim, chociaż nieoficjalnym, językiem używanym w Irlandii.

Na zdjęciu powyżej kolejny przykład: tablica informacyjna w języku angielskim i polskim znajdująca się aktualnie na ogrodzeniu w pobliżu Crawford Municipal Art Gallery w Cork.

Oficjalnie, językami używanymi w Irlandii są oczywiście język irlandzki - i angielski, gdzie irlandzki jest pierwszym, a angielski drugim. Życie pokazuje jednak coś innego.

niedziela, 9 sierpnia 2009

Museo.pl

Museo.pl - to portal o muzeach w Polsce. Od pewnego czasu znajdują się w nim także linki do moich relacji z pobytu w Polsce ;-)

Na ślad portalu trafiłem dość przypadkowo, dzięki komentarzowi zostawionemu przez jednego z Czytelników pod moją notką o krakowskim Barbakanie. Odwiedziłem ten portal - rewelacja. Zgromadzono tam olbrzymią ilość informacji o muzeach w Polsce. Można je przeszukać zarówno wg miast jak i rodzajów. Dodatkowo, umieszczono tam także relacje ze zwiedzania publikowane na innych stronach - oczywiście - z poszanowaniem praw autorskich, podając tylko tytuł i link do wybranego tekstu. Jak się okazało, znalazły się też tam moje relacje z pobytu w Krakowie ;-)

Autorzy Museo.pl piszą: "w założeniu portal ma stanowić nie tylko informator o muzeach w Polsce, ale także zbierać informacje od użytkowników, turystów, reporterów o miejscach wartych odwiedzenia, osobistych wrażeniach i odczuciach po zwiedzeniu ciekawej ekspozycji lub odwiedzeniu interesującego miejsca."

Świetna strona. Polecam :-)

piątek, 7 sierpnia 2009

Biesiada Szantowa w Cork

W piątek, 7 sierpnia b.r., w pubie An Realt Dearg w Cork miała miejsce polska II Biesiada Szantowa, organizowana przez Stowarzyszenie MyCork.


Pomysłodawcą i głównym organizatorem "Biesiady Szantowej" jest Adam Oleś (na zdjęciu pierwszy z prawej, w kapitańskiej czapce), który organizuje także "Biesiady Śląskie". Udział w "Biesiadzie..." był bezpłatny, wszelkie koszty pokryło Stowarzyszenie MyCork oraz sponsorzy: sklepy "Wędlinka" i "BaDaCZ".


Uczestnicy "Biesiady..." mogli m.in. bezpłatnie posilić się chlebem z domowym smalcem i ogórkami oraz kiełbasą z grilla. Chętnych do udziału w zabawie było zdecydowanie więcej niż miejsc, ale nikomu nie przeszkadzało to w wytrwałym śpiewaniu szant przy gitarowym akompaniamencie.

Uczestnicy konkursu na najlepszy kostium wilka morskiego mogli wygrać m.in. ufundowane przez Stowarzyszenie MyCork nagrody: butelkę rumu - oraz podwójne wejściówki do kina.

czwartek, 6 sierpnia 2009

Ringaskiddy

Ringaskiddy to niewielka wioska w hrabstwie Cork. Obecnie znana jest przede wszystkim z ulokowania tam kilku dużych fabryk farmaceutycznych.

/Na zdjęciu: jestem niedaleko portu w Ringaskiddy. W tle - most na wyspę Haulbowline/

W Ringaskiddy znajduje się jeden z dwóch w Irlandii portów wolnocłowych. W 2006 r. w Ringaskiddy otworzono National Maritime College of Ireland, jedyną w Irlandii szkołę w której kształci się przyszłych marynarzy.

środa, 5 sierpnia 2009

Polski chleb w Cork (23): "Chleb Podhalański" (2)

Marka "Chleb Podhalański" musi się cieszyć dobrą opinią, o czym świadczy fakt, że w polskich sklepach w Cork znalazłem już dwa bochenki o takiej nazwie.

O pierwszym pisałem TUTAJ, drugi - prezentuję powyżej. Prezentowany chleb jest wg. etykiety pieczony w Daras Bakery, Irrebeg Lixnaw, Co. Kerry.

Stanisław Michalkiewicz: "Protector traditorum"

"Protector traditorum" to zbiór felietonów Stanisława Michalkiewicza publikowanych w prasie krajowej i polonijnej dotyczących problemu lustracji w Polsce. Lustracji, która w przeciwieństwie np. do Niemiec - ciągle nie miała miejsca w naszym kraju...

/Na zdjęciu: mój egzemplarz "Protector traditorum" z dedykacją Autora/

Dlaczego wg Autora "Protector traditorum" potrzebna jest w Polsce lustracja? Przede wszystkim dlatego, żeby nie dopuścić do możliwości szantażowania naszych politykierów, którzy w przeszłości byli informatorami PRL - owskiej Służby Bezpieczeństwa, groźbą ujawnienia zawartości ich "teczek". Stanisław Michalkiewicz przytacza przykłady, że takie przypadki miały - i mają nadal miejsce, co jest wybitnie szkodliwe dla interesów Polski, bowiem nasi politykierzy ze strachu przed ujawnieniem ich niechlubnej przeszłości - godzą się podejmować decyzje zgodne z interesami tych, którzy posiadają stosowną wiedzę na ich temat, ale niezgodne z interesami naszej Ojczyzny.

Z opisu wydawcy: "Traditor to po łacinie zdrajca, donosiciel. Tak był nazywany Judasz. Przerażający obraz Polski przeżartej kłamstwem i strachem. Zbiór tekstów poświęconych lustracji; od felietonów po obszerne analizy. O tym jak torpedowano kolejne jej próby, jak dezinformowano opinię publiczną, jak nieformalna "partia grubej kreski" tworzyła ponad wszelkimi podziałami zręby III RP...

Teczki wciąż wstrząsają polskim życiem społecznym i politycznym, dotykają świat kultury, boleśnie ranią polski Kościół. Od upadku komunizmu kolejne ekipy rządzące nie potrafią skutecznie przeciąć tego węzła niemożności, złej woli i oportunizmu. Obrońcy tajnych współpracowników gotowi są nawet wywrócić tradycyjny porządek moralny, donosicieli i zdrajców nazwać ofiarami, a ofiary ich agenturalnej działalności "moralnymi prymitywami". Stanisław Michalkiewicz od samego początku był i pozostaje nadal niezwykle konsekwentnym zwolennikiem przeprowadzenia w Polsce lustracji. Zgromadzone w tym tomie felietony poświadczają jego zdecydowanie w tym względzie. Dowodzą także, że konieczności przeprowadzenia lustracji nie warunkuje zaspokojenie ciekawości czy nawet poznanie prawdy, to przede wszystkim warunek "sine qua non" sanacji Rzeczypospolitej, państwa, które w ostatnich trzech wiekach zaledwie przez trzydzieści kilka lat aspirowało do suwerenności i niepodległości, podlegając poza tym wpływom obcych tajnych policji i wywiadów..."

Stanisław Michalkiewicz na zaproszenie Stowarzyszenia MyCork gościł w Cork, gdzie wygłosił wykład "Polska wobec kryzysu" - do przeczytania TUTAJ.

poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego

Wyjeżdżając za granicę (czyli np. - do Polski) warto posiadać European Health Insurance Card czyli Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego. W nagłych przypadkach pozwoli nam to bezpłatnie skorzystać z pomocy lekarskiej.

/Na zdjęciu: moja European Health Insurance Card, usunąłem nr karty i nr pps/

Aplikowanie o kartę jest bardzo proste, wystarczy złożyć w lokalnym Health Services Executive (w Polsce będzie to wojewódzki oddział Narodowego Funduszu Zdrowia) prosty formularz, w którym podajemy swoje imię i nazwisko, adres i nr pps. Możemy też być poproszeni o okazanie jakiegoś dowodu, że jesteśmy rezydentami Irlandii, w moim przypadku wystarczyło okazanie age card. Karta jest nam przesyłana pocztą w ciągu 10 dni roboczych. Wyrobienie takiej karty jest bezpłatne, mogą o nią występować zarówno pracujący jak i bezrobotni.

Bliższe szczegóły nt. warunków uzyskania European Health Insurance Card są tutaj: www.ehic.ie.

sobota, 1 sierpnia 2009

XXIV Rozmowy (nie)Kontrolowane

W sobotę, 1 sierpnia b.r., w pubie Slate w Cork, miały miejsce XXIV "Rozmowy (nie)Kontrolowane". Tym razem zaproszonym przeze mnie Gościem Specjalnym "Rozmów..." był Vito Werner, fotografik.

Kilka słów o naszym Gościu: Vito Werner, fotografik, autor trzech wystaw indywidualnych i wielu zbiorowych, brał udział w kilku konkursach fotograficznych. Od 2003 r. w Irlandii. Obecnie pracuje nad indywidualną wystawą Mirror of Souls, którą chce wystawić w Cork.

W trakcie spotkania Vito opowiedział nam o swojej fascynacji fotografią, przedstawił sylwetki wielkich fotografów oraz najważniejszych zdjęć w historii tej sztuki, rozmawialiśmy także o różnych technikach fotografii jak również dyskutowaliśmy m.in. o tym, czy powinno się używać programów komputerowych do obróbki zdjęć. Mogliśmy również zobaczyć wybrane prace Vita. Na zakończenie "Rozmów..." wszyscy zainteresowani uczestnicy otrzymali od naszego Gościa vouchery z rabatem do jego studia. Zapraszam na stronę internetową Vita: vitowerner.com.

/Powyżej: część uczestników XXIV "Rozmów..."/